25/08/2021
Znalezione w sieci... gorąco zachęcam do przeczytania
Dziś temat ważny ale bardzo rzadko poruszany .
Adaptacja RODZICA
"Rodzicu idziesz do żłobka! – czyli rozstania oczami opiekunki ."
Już za chwilę wrzesień ,rekrutacja w żłobkach oficjalnie zakończona. Lista dzieci podana do informacji. Twoje dziecko ,Drogi Rodzicu za chwilę będzie oficjalnym „ żłobkowiczem „ . Wydawać by się mogło ,że teraz to już z górki. Nic bardziej mylnego! Czeka Was okres adaptacji. I o tyle ,o ile o adaptacji dziecka napisano wiele artykułów i wiele pism oraz stron internetowych regularnie wrzuca na ten temat artykuły, to nikt nie mówi o „adaptacji Rodzica „ . I wydawać by się mogło ,że nie ma takiego czegoś. Co ma wspólnego dorosły z adaptacją ? Już tłumaczę. Od wielu lat powtarzam ,że „we wrześniu trzymam kciuki za Rodziców, nie dzieci „ . Dlaczego ? Bo maluszek w żłobku mimo tego iż przychodzi na początku z płaczem ( i z nim często też wychodzi z Sali* ) to szybciej odnajduję się w nowej rzeczywistości. I choć rozstanie na korytarzu nadal jest ciężkie a okres adaptacji potrwa jeszcze kilka tygodni , to dziecko ma swoje małe sukcesy każdego dnia.
Biedny Rodzic zostaje za drzwiami sam. Ze swoimi obawami ,emocjami ,tęsknotą i tysiącem niewidomych oraz ciekawością. Naturalne. Oddasz dziecko obcym - przecież kobieta w Sali nie wie na początku za dużo o Twoim dziecku , a dostanie je pod opiekę .Martwisz się czy je przebiorą czy dadzą jeść i pić. Czy nie zostawią samego sobie na kolejne godziny. Wyobraźnia podpowiada najgorsze scenariusze -ma prawo. W końcu oddajesz swój skarb. W praktyce wygląda to tak : dziecko przejmuje opiekunka ,siada z nim na dywan i zabawia ( ono płaczę-więc tuli) . Dookoła jest ok 10/15 maluchów w podobnej sytuacji. Opiekunki starają się zabawić i tulić na zmianę. Przy okazji jedna przebiera , druga zostaje z nimi na dywanie. Karmią – a przynajmniej próbują bo przy natłoku emocji ,na początku dzieci nie chcą jeść ,tu bardziej chodzi o wdrażanie rytmu dnia niż o zjedzony posiłek ( z czasem dziecko zacznie zjadać 😊) . Później kładą na łóżeczka, kołysanka leci w tle a opiekunki głaszczą i tulą bobasy(. Tak, tak mamy nadprzyrodzone moce bo kładziemy na raz 15 dzieci 😉)
Po leżakowaniu czas na zmianę pampersa i obiadek .Sytuacja taka sama jak rano. Zaczynają przychodzić Rodzice i po kolei opiekunki wychodzą z maluchem do drzwi. Ta część dnia w okresie adaptacji jest ciężka -maluchy reagują płaczem na każdy moment otwierania drzwi lub sygnał dzwonka. Tak ,one już czekają aż w drzwiach stanie ich Rodzic a każda inna twarz budzi u nich niepokój i rozczarowanie, że to nie jego mama czy tata. *
To jest właśnie przyczyna płaczu przy oddawaniu Wam dziecka, plus emocje ,które przez cały dzień zgromadziło -jak ma ci opowiedzieć o tym ,skoro nie zna słów? Robi to jak potrafi - pierwszymi nabytymi umiejętnościami- płaczem. I to nie tak , że było tylko i wyłącznie źle ,stąd płacz. Zapewne było też kilka dobrych chwil .Jakaś fajna zabawka ..ale jeszcze za dużo ten mały organizm musi przetrawić emocji i bodźców , żeby je posegregować i przetworzyć. Oboje potrzebujecie czasu. TY , Drogi Rodzicu , znacznie więcej bo twoja wiedza poznawcza i życie nauczyły Cię skomplikowanych i złożonych procesów. Twoje dziecko mniej – jemu potrzeba systematyki (w chodzeniu do żłobka) ,codziennych rytuałów i granic. Wówczas czuję się bezpieczne i powoli akceptuje nową rzeczywistość. A Tobie pozostaje podporządkować się doświadczeniu i zasadom Pań Opiekunek i w razie pytań i wątpliwości, rozmowy.
I zaufania do pracy żłobka ,który wybrałeś
😀
TRZYMAM KCIUKI ZA WAS , DRODZY RODZICE!