11/08/2026
Ostatnio wystartowałam w zawodach VeloBank VIA Dolny Śląsk, z których jestem bardzo zadowolona, bo jest spory progress oraz czułam dużo większą pewność na rowerze i jadąc w peletonie. Zajęłam 4miejsce w k30, dokładnie tak jak rok temu, z tym, że teraz jazda była dużo bardziej wymagająca, szybsza. W zeszłym roku średnia prędkość to 33km/ha ostatnio 35km/h. Szkoda, że tak mało kobiet jeździ, bo wtedy mogliby podzielić nas chociaż na dwie grupy poziomów zaawansowania, a tak to jedziesz z amatorkami PRO lub z kobietami, które kiedyś miały aktywną licencję, czyli były zawodowe, ale już nie są, a to mówi samo za siebie. Mnie w tych zawodach na wysokim poziomie miejsce, które zajęłam nie do końca interesowało, bo założeniem przy przeziębieniu i kontuzji było zrobić mocny trening. Szczególnie, że to super miejsce, bo jeżdżą tam tylko mocne zawodniczki, nie ma nikogo z przypadku. Zrobiłam mocniejszy niż wydawało mi się, że mogę zrobić, jestem bardzo zadowolona, że zapisałam się jednak dzień przed zawodami (ja tak często: a, pojadę). Reasumując jestem po tych zawodach przekonana, że gdybym dużo jeździła i faktycznie trenowała to kolarstwo to za rok byłaby rzeź z mojej strony, ale czy chce? Zbyt wiele rzeczy mnie interesuje, by oddać się jednej.
A jeszcze fakt braku DOMSów, dużo energii po zawodach, jest dla mnie super oznaką postępów. I tężyczka nie dokucza. Zabawa 🫶🏼
spodenki