17/10/2017
W piątek 6 października klasy gimnazjalne uczestniczyły w wycieczce do Drezna, najpiękniejszego miasta Saksonii w Niemczech. Wyruszyliśmy spod szkoły autokarem już o godzinie 5 rano. Pomimo wczesnej godziny, wszystkim dopisywał pogodny nastrój. Podróż przebiegła bez zakłóceń. Zaczęliśmy zwiedzanie Drezna od zabytkowej i najpiękniejszej mleczarni świata, gdzie szklanka zimnego mleka smakowała wyśmienicie.
Mleczarnia założona przez braci Pfund, w roku 1880 „Najpiękniejsza mleczarnia świata“ – tak brzmi wpis w księdze rekordów Guinnessa. Wnętrze sklepu jest wyłożone fantazyjnie ilustrowanymi płytkami w stylu neorenesansowym. Założyciel Paul Pfund zaczął sprzedawać zupełnie świeże mleko. Posiadał 6 krów. Ich dojenie odbywało się w witrynie sklepowej, tak, aby klienci mogli je widzieć. Dziś w sklepie, oprócz świeżego mleka oraz nabiału można kupić mydła, kosmetyki, słodycze na bazie mleka, a także pocztówki, puszki, magnesy i wiele innych.
Dziś Drezno nosi tytuł barkowej Florencji nad Łabą i jest metropolią liczącą około miliona mieszkańców. Zapierająca dech w piersi starówka Drezna powstała z ruin.
Spacer ulicami Starego Miasta, to wspaniała wędrówka, w czasie której mogliśmy podziwiać przepiękne budowle: Kościół Frauenkirche, Zamek rezydencyjny, Neumarkt (najbardziej znany plac w drezdeńskim śródmieściu), Opera Sempera, Orszak królewski (Obraz ścienny liczący 101 m długości i złożony z 25.000 płytek z porcelany miśnieńskiej. Przedstawia władców dynastii Wettinów jako orszak jeźdźców) i wiele innych.
Niestety od czasu do czasu przeszkadzał nam w zwiedzaniu deszcz, ale trudno było się nim przejmować.
Naszą wędrówkę zakończyliśmy w miejscu, gdzie znajduje się „Grający Dom”. Już sama fasada mieniąca się w odcieniach błękitu i turkusu, przyciąga oczy turystów. Szerokie rynny i leje o różnych kształtach, przypominające instrumenty dęte, pokrywają całą fasadę budynku. - Kiedy pada deszcz i ta woda wpada w rynny, słychać muzykę. Po zachodniej stronie dziedzińca, zamiast turkusu, króluje żółta elewacja, pokryta panelami aluminiowymi. Grający Dom naprawdę robi wrażenie. Na pewno trzeba się wyciszyć, aby usłyszeć muzykę.
Trochę zmęczeni ale pełni wrażeń i zadowoleni ruszyliśmy w drogę powrotną do domu.
Opiekunami podczas wycieczki byli: Stanisława Zasowska-Ścigacz, Violetta Żukowska, Janusz Blachucik i Paweł Serafinowicz.