31/12/2025
Kochani, z wieloma z Was nie znam się osobiście, ale mam nadzieję, że się nie obrazicie, że tak się do Was zwrócę 😊
Chciałem podziękować Wam za ten rok i opowiedzieć pokrótce (choć to u mnie rozciągliwe pojęcie), co mi osobiście dał 2025. Opowiadając swoje historie, mam zawsze nadzieję, że będziecie się w nich mogli choć trochę przejrzeć i że będą dla Was inspiracją do językowych podróży, małych i dużych. Myślę, że najważniejsze, żeby każdy podróżował tam gdzie i tak jak chce; żeby to była przyjemność a nie przymus.
Jestem bardzo wdzięczny, że dzięki moim uczniom w tym roku podszkoliłem się z:
-mikrobiologii,
-teoretycznej jazdy na rowerze,
-gry w golfa,
-prawa,
-bankowości,
-fuzji PZU z PEKAO,
-procesu planowania parków rozrywki,
-jak to jest być na bezrobociu w Szwajcarii,
-jak to jest napisać swoją pierwszą książkę,
-jak działa biznes zabawkowy,
-co warto przeczytać, co warto obejrzeć w kinie,
-ile kosztuje wesele,
-jak się w zasadzie produkuje masło,
-jak kupić dom we Włoszech,
-jakie będą trendy w modzie w 2027,
-czy łatwo założyć fundację,
-jak często nitkować zęby,
-co tam słychać w HR,
-która firma w jakim wymiarze będzie wracać z home office do biura, czy będą cięcia czy zatrudnianie,
-gdzie w Europie można pięknie się wspinać,
-gdzie kupić piękne portugalskie kafelki do kuchni,
-że Bergamo jest urocze,
-czy RAFAKO upadnie,
-psychoanalizy,
-jakie trendy w tatuażach,
-jak się robi zawodowo filmy na Insta,
-gdzie i jak się kupuje drugi dom we Włoszech,
-gdzie w Toskanii super się jeździ na rowerze,
-co lubią ryć dziki,
-jak wychować pierwsze i drugie dziecko,
-które nasiona tańsze, które droższe,
-że Andrzej Chyra jest fajny prywatnie,
-jak się ubrać w Chicago kiedy wieje i która tam w zasadzie godzina,
-czemu włoskie szczotki do włosów są takie super,
-jak z pracy rezygnować, jak się o pracę ubiegać,
-jak się nie rozstać z mężem, jak się jednak rozstać,
-co jeść, czego nie i wiele innych.
Mam ucznia, pozdrawiam 🙂, który, gdy go o coś pytam z życia wziętego, czasami odpowiada: “Ty mi powiedz. Wszystko, co wiem poza pracą wiem od Ciebie. Jesteś moim oknem na świat” Jak tak mówi, to zaczynamy się trochę przekomarzać, bo ja mam dokładnie to samo wrażenie ale na odwrót, tzn. że właśnie dzięki niemu i innym, z którymi pracuję, wychodzę ze swojej bańki i się rozwijam, w kierunkach nieprzewidywalnych. Wielka wdzięczność.
Przeczytałem sobie podsumowanie poprzedniego roku, żeby wiedzieć, gdzie ten się zaczął. Już wtedy pisałem, że uczę się greckiego coraz mniej. W tym roku podjąłem trudną decyzję o “chwilowym” zaprzestaniu. Nie było między nami wystarczającej chemii. Odwiedziłem Grecję, żeby tę chemię rozbudzić, ale moje serce wyraźnie dawało mi znać, że jego południowa część leży jednak we Włoszech i na tę chwilę nie ma w nim miejsca na więcej Południa. Może kiedyś. Bolała mnie ta decyzja, bo poświęciłem na naukę dużo czasu, pieniędzy, energii, ale przypomniała mi też o tym, że nauka powinna dawać radość i że wycofać się to nie znaczy się poddać. Tym bardziej się cieszę, że zrobiłem sobie w ten sposób w głowie miejsce na język, o powrocie do którego marzyłem od dłuższego czasu. Duński. Lubię jego brzmienie, lubię tę kulturę, kocham Kopenhagę, przecież to jest przepis na sukces.
Koreańskiego uczę się nadal, bardzo powoli. Uczę się, że sam proces jest frajdą. To jest chyba już przygoda na całe życie bez narzucania sobie konkretnego celu. Znacie taką naukę języka? Dla mnie to trochę nowość.
Do sukcesów tego roku zaliczam zdecydowanie poznanie na żywo jednej z moich nauczycielek szwedzkiego. Cudowna osoba!
Do niekoniecznie sukcesów, ale rzeczy zabawnych, że już nie potrafię przeczytać niczego wieczorem bez okularów. Ale ma to swoje plusy, bo odpada bezmyślne scrollowanie przed snem 😊 Pompatycznie rzecz ujmując, taka kolej życia.
Jako że czas płynie, przygotowałem w tym roku do matury córkę ucznia z dawnych czasów. Czekam na trzecie pokolenie 😊Spotkałem podczas podróży we Włoszech moją uczennicę, która jest tam na Erasmusie. Podczas tej samej podróży odwiedziłem Florencję, gdzie i ja na Erasmusie kiedyś byłem. Dziś sam jestem dziadkiem, więc cóż mógłbym dać mojemu wnuczkowi 😉 We Florencji poszedłem na wymarzony koncert Elodie W końcu odwiedziłem Arezzo. Troszkę się zakochałem w Madrycie i troszkę bardziej w Granadzie. Widziałem wiele kiepskich i dwie piękne sztuki w teatrze. Straciłem oddech oglądając “Być kochaną” i “Sentimental value”. Nie byłem w Lecce (what?!!). Zrobiłem pierwsze bułeczki szafranowe. Przeczytałem pierwszą mini książkę po duńsku. Chyba pogłębiłem moją trudną miłość do Szwecji, która przyprawiła mnie o największy culture clash ever i nauczyła mnie nieco bardziej być tu i teraz i być powściągliwym w ocenie innych i siebie też. Nauczyczyłem się po szwedzku pływać kajakiem na morzu, ratować siebie i partnera a będąc w wodzie nie myślałem o rekinach, przejechałem na rowerze z Elsynoru do Kopenhagi (50km), zepsułem rower, ale przeżyłem.
Mam nadzieję, że widzicie w Waszym zeszłym roku choć garść ważnych dla Was doświadczeń. Mam też nadzieję, że czeka Was wiele niespodzianek w nadchodzącym.
Moje życie w dużej mierze krąży wokół nauki języków, bo to moja praca i wielka miłość zarazem. Wiem jednak, że tak być nie musi, bo szczęście każdego z nas leży gdzieś indziej. Piękne jest to, że w tych poszukiwaniach możemy się spotykać i od siebie uczyć.
Mój cel na Nowy Rok to zadbać o przyjaźnie. Jaki Wy macie plan?
Raz jeszcze dziękuję, że tu jesteście. To dużo dla mnie znaczy. Wszystkiego dobrego! ❤️
---------------------
legenda:
a)1 zdjęcie: moja buźka dla przypomnienia, że istnieję poza Internetem, oczy: wersje 2.0
b)piękne włoskie góry z podróży do Bergamo
c) uniwersytet we Florencji
d) bułeczki szafranowe in progress
e) Granada
f) Koncert Elodie i ja, gdybym się bardziej wyluzował :)
Koniec języka za przewodnika
;)