Odroczenie-kary.pl

Odroczenie-kary.pl Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Odroczenie-kary.pl, Edukacja, Ulica Młyńska 23, Katowice.

👉Adwokat - 19 lat doświadczenia na salach sądowych
👉Pomagam oskarżonym i skazanym rozwiązać problemy w sądzie i poza nim
Tu znajdziesz więcej informacji
www.odroczenie-kary.pl

12.08.2026 | Z dziennika adwokata – dzień 5186Sąd nie wstrzymał wykonania kary. A kilka dni później klient miał osobiści...
19/08/2026

12.08.2026 | Z dziennika adwokata – dzień 5186

Sąd nie wstrzymał wykonania kary. A kilka dni później klient miał osobiście wejść na salę i poprosić o dozór elektroniczny.

I nawet jeżeli z doświadczenia wiesz, że zatrzymania na takich posiedzeniach zdarzają się bardzo rzadko, gdzieś z tyłu głowy pojawia się jedna myśl:

czy klient wyjdzie dzisiaj z sądu razem ze mną?

Wniosek o SDE złożyliśmy zaraz po uprawomocnieniu się wyroku po apelacji.
Jednocześnie do Sądu Rejonowego, który skazał klienta w I instancji, trafił wniosek o wstrzymanie wykonania kary.

Od początku zależało nam na czasie.
Wniosek o dozór był kompletny. Bez braków. Bez wezwania do ich uzupełnienia.

Sąd Okręgowy wysłał kuratora na wywiad. Sprawdzono również warunki techniczne.
Wszystko szło sprawnie.

Sąd Okręgowy zażądał akt sprawy i wyznaczył posiedzenie na 12 sierpnia. Od wyroku po apelacji minęły około cztery tygodnie.
Tyle że na kilka dni przed posiedzeniem sąd nie wstrzymał wykonania kary.

I właśnie wtedy zaczynają się lekkie nerwy.
Bo klient ma stawić się osobiście na posiedzeniu, a w tle cały czas pozostaje pytanie, czy wcześniej nie zostanie zarządzone jego doprowadzenie.

Sprawa wcale nie była oczywista.
Klient był drugi raz skazany za to samo przestępstwo.
Pierwsza kara nadal pozostawała w zawieszeniu. Druga była już bezwzględna.

Jak pierwsza zostanie zarządzona do wykonania, obie kary nadal będą się mieściły się w granicach pozwalających ubiegać się o SDE.

Do tego chodziło o przestępstwo, które w ostatnim czasie jest bardzo mocno piętnowane w mediach.

Jak spojrzy na to sąd?

Przychodzi dzień posiedzenia.
Lekkie nerwy zostają. Bo przecież wykonanie kary nie zostało wstrzymane.
Czy w razie odmowy klient zostanie zatrzymany?

W sądzie penitencjarnym takie sytuacje zdarzają się bardzo, bardzo rzadko. Ale kiedy siedzisz przed salą z klientem, który ma do odbycia karę pozbawienia wolności, nawet małe ryzyko przestaje być abstrakcyjne.

Zaczyna się posiedzenie.
Pytania o życie. Pracę. Rodzinę. Obowiązki. Opiekę nad najbliższymi.
Wywiad kuratora bardzo dobry.
Wszystko układa się po naszej myśli.

I przychodzi czas na pytania prokuratora.
Doświadczony prokurator wie, jak zapytać człowieka znajdującego się w stresie, żeby jednym nieprzemyślanym zdaniem skomplikował sobie sytuację.

Dlatego takie posiedzenie nie zaczyna się w chwili wejścia na salę.
Wcześniej dokładnie omówiliśmy z klientem, jakie pytania mogą paść i jak na nie odpowiadać.
Nie chodzi o uczenie kogokolwiek „wersji”.
Chodzi o to, żeby człowiek pod wpływem stresu potrafił spokojnie i rzeczowo przedstawić prawdę, zamiast jednym zdaniem zepsuć wszystko, co wcześniej zostało pokazane sądowi.

Prokurator pyta.
Klient odpowiada spokojnie i konkretnie.
Więcej pytań nie ma.
Co więcej – prokurator nie sprzeciwia się udzieleniu zgody na SDE.

Teraz sąd.
Po chwili słyszymy:
„Udzielam zgody”.

Sąd bierze pod uwagę sytuację osobistą klienta, opiekę nad rodziną oraz poprawę jego zachowania potwierdzoną również wywiadem kuratora.

Klient wraca do domu.

I ta sprawa pokazuje coś bardzo ważnego.

Drugie skazanie za to samo nie przekreśla automatycznie szansy na dozór elektroniczny.
Nie przekreśla jej również to, że chodzi o przestępstwo, które obecnie spotyka się z bardzo negatywnym odbiorem społecznym.

Ale im trudniejsza sprawa, tym mniej miejsca zostaje na przypadek.
Tutaj znaczenie miało to, że zaczęliśmy działać od razu po apelacji.

Wniosek był kompletny.
Nie traciliśmy czasu na uzupełnianie braków.
Okoliczności przedstawione we wniosku były spójne z tym, co ustalił kurator.

Klient wiedział, czego może spodziewać się na posiedzeniu.
A to, na co się powoływaliśmy, miało oparcie w konkretnych faktach i dowodach.

Jeżeli Twój wyrok właśnie się uprawomocnił i chcesz starać się o SDE, właśnie wtedy jest moment na działanie.
Nie dopiero wtedy, kiedy pojawi się realna groźba doprowadzenia do zakładu karnego.
Trzeba wiedzieć, co złożyć, gdzie złożyć, co pokazać sądowi i czym to udokumentować.
Bo na sali sądowej nie powinno się dopiero budować swojej historii.
Tam wszystko powinno już tworzyć jedną spójną całość.

Potrzebujesz pomocy w sprawie o dozór elektroniczny?
Napisz w komentarzu KONTAKT.
Odezwę się do Ciebie.

⚖️ Z DZIENNIKA ADWOKATA – DZIEŃ 518511 sierpnia ważyło się, czy moja klientka trafi do więzienia. Sąd zdecydował, że kar...
18/08/2026

⚖️ Z DZIENNIKA ADWOKATA – DZIEŃ 5185
11 sierpnia ważyło się, czy moja klientka trafi do więzienia. Sąd zdecydował, że kara nie zostanie zarządzona.
Ale zanim do tego doszło, sprawa zdążyła zrobić się naprawdę niebezpieczna.

Moja klientka została wcześniej skazana za przestępstwo przeciwko mieniu – oszustwo dotyczące niewielkiej kwoty w banku. Otrzymała karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, grzywnę oraz obowiązek informowania o przebiegu okresu próby.
Grzywnę spłaciła w całości, w ratach.
Problem był gdzie indziej.

Wyjechała do pracy do Niemiec i tam zamieszkała. Kontakt dotyczący wykonywania obowiązków odbywał się głównie mailowo. Na kilka miesięcy przed końcem próby sąd zaczął domagać się przedstawienia informacji o jej przebiegu w określonej formie.
Klientka nie bardzo rozumiała, czego jeszcze sąd od niej oczekuje.

Aż przyszło wezwanie na posiedzenie w przedmiocie zarządzenia wykonania zawieszonej kary pozbawienia wolności.

Okres próby wprawdzie już się skończył, ale to nie oznaczało jeszcze bezpieczeństwa. Po jego zakończeniu istnieje bowiem jeszcze czas, w którym sąd może zarządzić wykonanie kary.

Wtedy klientka zwróciła się do mnie.

Najpierw sprawdziłem akta. Potem ustaliliśmy strategię: skoro problemem był brak właściwego sprawozdania, trzeba było je po prostu dobrze przygotować i pokazać sądowi cały przebieg próby, a nie tylko jeden niewykonany prawidłowo obowiązek.

Przygotowaliśmy końcowe sprawozdanie i dokumenty.
Argument był prosty: grzywna została zapłacona, klientka normalnie pracuje, prowadzi ustabilizowane życie i nie wróciła do przestępstwa.
Czyli to, czemu miał służyć okres próby, w rzeczywistości zostało osiągnięte.
Wydawało się, że wszystko mamy wyjaśnione.

I wtedy pojawił się zwrot akcji.

Na pierwszym posiedzeniu sąd poinformował, że według posiadanych danych klientka była karana za granicą.
Trzeba było to sprawdzić.

Okazało się, że w Niemczech rzeczywiście zapadło wobec niej rozstrzygnięcie i została skazana na karę grzywny, którą nadal spłacała w ratach.

Nie chodziło jednak o kolejne oszustwo czy podobne przestępstwo.
Sprawa dotyczyła pomocy innej osobie w związku z wykroczeniem drogowym – zachowania, które według naszej argumentacji nie odpowiadało przestępstwu na gruncie polskiego prawa.

Zdobyliśmy informacje z rejestru karnego, klientka uzyskała akta niemieckiej sprawy oraz ich tłumaczenie na język polski.
Z tym poszliśmy na kolejne posiedzenie.

Sama klientka nie była obecna ani na pierwszym, ani na drugim terminie. Pracuje w Niemczech i przyjazd ponad 700 kilometrów do sądu oznaczałby konieczność brania kolejnych dni wolnych.
Reprezentowałem ją więc na miejscu.

Finał?

Sąd nie zarządził wykonania kary pozbawienia wolności.
Uznał, że sprawa niemiecka miała charakter incydentalny, natomiast problemy ze sprawozdaniem z okresu próby wynikały bardziej z niezrozumienia tego, czego oczekiwał sąd, niż ze świadomego lekceważenia nałożonych obowiązków.

Znaczenie miało również to, że grzywna została wykonana, a przebieg okresu próby jako całość przemawiał na korzyść klientki.
Ale ta historia jest ważna nie tylko dlatego, że moja klientka nie trafiła do więzienia.

Jest ważna dla każdego, kto ma albo miał wyrok w zawieszeniu.
Bo z tej jednej sprawy można wyciągnąć kilka bardzo praktycznych wniosków.

Po pierwsze: koniec okresu próby nie zawsze oznacza, że można już zapomnieć o wyroku. Przez określony czas sąd nadal może zarządzić wykonanie zawieszonej kary.

Po drugie: kara w zawieszeniu to nie tylko „nie iść do więzienia”. Obowiązki nałożone przez sąd też trzeba wykonywać.

Po trzecie: jeżeli wyjeżdżasz za granicę albo zmieniasz miejsce zamieszkania, nie znikaj z pola widzenia sądu i kuratora. Informuj, odpowiadaj i pilnuj nałożonych obowiązków.

Po czwarte: informacja o skazaniu za granicą sama w sobie jeszcze niczego nie przesądza. Trzeba ustalić, za co dokładnie człowiek został skazany, a dopiero potem oceniać znaczenie tego dla polskiego postępowania.

I wreszcie najważniejsze:
wezwanie na posiedzenie w sprawie zarządzenia wykonania kary nie oznacza jeszcze, że decyzja już zapadła.

Czasami jedna rzecz w aktach wygląda bardzo źle. Dopiero kiedy pokaże się sądowi całą historię, dokumenty i właściwy kontekst, obraz sprawy zaczyna wyglądać zupełnie inaczej.
Tak było właśnie tym razem.

💬 Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie albo masz pytanie? Skomentuj: KONTAKT. Odezwę się do Ciebie

30/07/2026

Jak nie dać się zabrać z sali rozpraw

29/07/2026

Czy kara się już przedawniła?

28/07/2026

Chcesz wrócić do Polski. Zapanuj to na spokojnie

27/07/2026

Co dalej jak jesteś na dołku?

27/07/2026

Czy sprawdziłeś swoją sytuację prawną przed powrotem do Polski ?

26/07/2026

Kontrola na granicy i zatrzymanie przy dzieciach!

26/07/2026

Wezwanie do ZK?!

NIE TYLKO ŁUKASZ ŻAK DOSTAŁ WYSOKI WYROK. 15 LAT WIĘZIENIA ZA TRAGEDIĘ NA WISŁOSTRADZIE.Ojciec i jego 13-letni syn wraca...
26/07/2026

NIE TYLKO ŁUKASZ ŻAK DOSTAŁ WYSOKI WYROK. 15 LAT WIĘZIENIA ZA TRAGEDIĘ NA WISŁOSTRADZIE.

Ojciec i jego 13-letni syn wracali motocyklem z meczu Legii. Do domu już nie dotarli.

W nocy z 10 na 11 lipca 2025 r. na warszawskiej Wisłostradzie kierujący Oplem Dawid F. zjechał na przeciwległy pas ruchu i doprowadził do czołowego zderzenia z prawidłowo jadącym motocyklem. Samochód w chwili uderzenia miał poruszać się z prędkością 108 km/h.

45-letni motocyklista zmarł po przewiezieniu do szpitala. Jego 13-letni syn zmarł następnego dnia.

Ale na tym ta historia się nie kończy.

Dawid F. prowadził samochód mimo obowiązującego zakazu prowadzenia pojazdów. Po wypadku razem z pasażerem uciekł pieszo z miejsca zdarzenia. Następnie wrócił taksówką do hostelu, a po drodze kupił alkohol, który wypił przed zatrzymaniem.

Sąd wymierzył mu 15 lat pozbawienia wolności. Prokurator żądał 19 lat i zapowiedział apelację.

⚖️ MÓJ KOMENTARZ

Po wyroku 20 lat więzienia dla Łukasza Żaka wiele osób pytało, czy za wypadek drogowy rzeczywiście można trafić do więzienia na tak długo.

Ta sprawa pokazuje, że tak — ale o wysokości kary nie decyduje wyłącznie tragiczny skutek.

W sądzie liczy się również to, co działo się przed wypadkiem i bezpośrednio po nim.

Tutaj mamy kierowanie samochodem pomimo sądowego zakazu, zjazd na przeciwległy pas, śmierć dwóch osób, ucieczkę z miejsca zdarzenia, a następnie spożycie alkoholu przed badaniem trzeźwości.

Każda z tych okoliczności ma znaczenie.

I właśnie dlatego dwóch spraw zakończonych śmiercią człowieka nie można porównywać wyłącznie przez pytanie: „ile lat dostał kierowca?”

W sprawach o najtragiczniejsze wypadki drogowe granica między „popełniłem straszny błąd” a wieloletnim więzieniem potrafi być bardzo wyraźna.

A tutaj wyrok może jeszcze nie być ostatnim słowem. Prokuratura uważa 15 lat za karę zbyt łagodną i zapowiedziała apelację.
_________

Źródło: scigacz.pl

Adres

Ulica Młyńska 23
Katowice
40-098

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 16:00
Wtorek 08:00 - 16:00
Środa 08:00 - 16:00
Czwartek 08:00 - 16:00
Piątek 08:00 - 16:00

Telefon

+48792226834

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Odroczenie-kary.pl umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Odroczenie-kary.pl:

Skróty

Udostępnij

Kategoria