23/02/2015
Postęp czy szaleństwo?
Jak ogłosiły niedawno media, trzech Polaków ma szanse polecieć na Marsa i zamieszkać na nim do końca swych dni. Dokładnie tak, zamieszkać, bo planowany lot na czerwoną planetę, w obrębie projektu Mars One, nie przewiduje powrotu (który jak na razie jest poza zasięgiem naszej technologii). Czy powinniśmy się cieszyć, być dumni z naszych rodaków? Zdaniem wielu specjalistów na całym świecie (a także moim własnym) nie za bardzo, bo Mars One to przerażająca wizja. Dlaczego? Pomijając ogromne niebezpieczeństwo wynikające z wszelkiego rodzaju usterek mechanicznych (które jak wiemy zdarzają się dosyć często w projektach kosmicznych), perspektywę 7 miesięcy lotu w zamknięciu, a następnie życia do końca swych dni na skamieniałej planecie bez tlenu w atmosferze oraz magnetosfery (chroniącej przed wiatrem słonecznym), a także z trzykrotnie mniejszą grawitacją, dochodzi do tego wszystkiego jeszcze czynnik ludzki - cztery osoby skazane na obcowanie do końca swych dni w "hermetycznym" więzieniu. Niezbyt dobrze rokuje to na przyszłość. Poza tym, Mars One z założenia ma być przedsięwzięciem komercyjnym, a jego finansowanie ma pochodzić z reklam wyświetlanych podczas wiekopomnej chwili lądowania pierwszych ludzi na Marsie. Ludzie na całym świecie mają oglądać (poza samym lądowaniem) także przygotowania załogi, lot i ostatecznie ich życie na czerwonej planecie. Biorąc pod uwagę wszystkie niebezpieczeństwa jakie czyhają na uczestników projektu Mars One może to być najtragiczniejsze reality show jakie oglądał świat.