13/07/2026
☀️ Czytajcie najgorętsze kawałki sowizdrzalskiego zina!
Dominik Serwa, uczeń III klasy tak pisze o chamsko-pańskim dziedzictwie:
„Pan” i „Cham” to archetypiczne ustawienie, które sięga czasów dawnej Polski. Pan charakteryzował się dumą, pewnością siebie i swojej pozycji, panujący nad ziemią, prawem i ludźmi. Cham to chłop pańszczyźniany pracowity, ale zależny odpracowywujący pańczszczyznę.
Dokładnie to samo ustawienie powtarza się na światowowej scenie politycznej tylko w znacznie większej skali. Dzisiejsza narracja o neokolonializmie jest inna niż ta z początku procesu kolonizacji. Zmieniła się forma działań kolonizatorów natomiast rezultat jest podobny.
W obecnym świecie najbardziej bezwzględnym i dynamicznym, graczem, który prowadzi prawdziwą ekspansję neokolonialną są Chiny, które dołączyły do pionierskiej grupy kolonizatorów. Działają konkretnie i skutecznie, nadużywając swoje siły. Doskonałym przykładem jest Sri Lanka. Chińczycy udzielili ogromnych pożyczek na budowę portu w Hambantocie i powiązanej z nim infrastruktury. Kiedy Sri Lanka nie była w stanie spłacić długu, przez rosnące koszta i brak partnerów kontraktowych, Chiny przejęły port na 99 lat. Po zaledwie paru miesiącach port stał się kluczowym węzłem komunikacyjnym na Oceanie Indysjkim. To pułapka zadłużenia, w którą Chiny wpędziły Sri Lankę przedstawiana jest jako sytuacja win win a w rzeczywistości moglibyśmy ją nazwać China win. Dokładnie tę samą metodę Chiny stosują w wielu krajach Afryki i Azji . Budując drogi, kopalnie, fabryki, porty i sieci elektryczne, przejmują kontrolę nad kluczowymi dobrami naturalnymi ale też samostanowieniem lokalnej społeczności .
W tej sytuacji Chiny ukrywając się pod maską pomocnika są realnie panami chcącymi uzależnić od siebie słabsze gospodarczo kraje. Ludzie doświadczający tej opresji są kierowani, zależni, ciężko im utrzymać swoją tożsamość a co najgorsze wiele ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że są częścią złożonego układu, w którym służą głównie kolonizatorowi.
fot. Rafał Kapica