15/05/2023
•Część 1. Czy istnieje uniwersalny scenariusz na życie?•
Wydaje się, że w Polsce tak. Masz 30 lat, masz męża/żonę, dom/mieszkanie, dzieci. Nie jest tak - coś jest z Toba nie tak.
A co, jeśli masz 30 lat, nie masz niczego z powyższych i jeszcze mieszkasz ze współlokatorami? Pewnie nie radzisz sobie w życiu, nie stać cię, jaka szkoda, że nie masz męża/żony, pewnie brakuje ci prawdziwego ogniska domowego.
No cóż, tak się składa, że przez większość dorosłego życia mieszkałam ze współlokatorami. Oraz, że nie znalazłam swojej ‘drugiej połówki’ w liceum czy na studiach, nie założyłam rodziny i nie kupiłam mieszkania, bo byłam zbyt zajęta wydawaniem kasy na podróże.
Czy nie stać mnie teraz na wynajęcie mieszkania dla mnie samej? Owszem, mogłabym wynająć sobie mieszkanie. W Polsce, w Hiszpanii, gdzie bym chciała.
Ale po co, skoro moje preferencje są inne? Nie chcę się dostosowywać do standardów społecznych, skoro to, co lubię, to mieszkanie z ludźmi!
(uwaga, teraz będę chwalić mieszkanie ze współlokatorami, ale zdaję sobie sprawę, że od zawsze mam jakieś chore szczęście co do współlokatorów, więc mogę nie być obiektywna!)
Dzieliłam 11 (chyba) mieszkań, z czego jedno doświadczenie było średnie i jedno pół-średnie (moje pierwsze mieszkanie w Granadzie, historię opisałam w moim e-booku). Z całej reszty wyciągnęłam wspaniałych przyjaciół, którzy są teraz rozsiani po całym świecie - w Australii, Kanadzie, USA, Londynie, Madrycie, Almerii, Walencji, Francji, Polsce…
Tak naprawdę mieszkanie ze współlokatorami to również mój trick na nowe miejsce, gdzie nie znasz nikogo - to będą Twoi pierwsi przyjaciele i Twoja nowa rodzina. Natomiast po mieszkaniu w Brukseli, gdzie miałam dwóch współlokatorów, do mojego tricku dodałam ulepszenie - IM NAS WIĘCEJ, TYM LEPIEJ. Dlatego też w Londynie mieszkaliśmy w piątkę, a w Walencji było nad DZIEWIĘĆ, a najczęściej 10, bo zawsze ktoś miał jakichś gości.
I ja wiem - miałam szczęście, ale muszę Wam powiedzieć, że szczęście do współlokatorów w Walencji przebiło wszelkie statystyczne możliwości.
Cześć druga w kolejnym poście!👀
A Ty, jakie masz doświadczenie ze współlokatorami? Koszmar czy może mieszkało się jak w raju?🫠😱 ⬇️