Alisfera Alisfera to przestrzeń stworzona przez dr Alicję Sytę – humanistkę, badaczkę i edukatorkę – gdzie nowoczesna edukacja spotyka się z technologią i emocjami.

Zajmuję się cyfryzacją edukacji, komunikacją cyfrową oraz relacjami w szkole i poza nią. 🎓 dr Alicja Syta – humanistka, badaczka, artystka, edukatorka. Założycielka Alisfery – miejsca, w którym wiedza spotyka się z technologią, a edukacja z pasją. Jestem absolwentką filologii polskiej na Uniwersytecie Wrocławskim i teatrologii na Uniwersytecie Gdańskim. Stopień doktora nauk humanistycznych uzyskał

am na Uniwersytecie Pomorskim, broniąc rozprawy poświęconej adaptacjom literatury w grach wideo – ze szczególnym uwzględnieniem twórczości J.R.R. Tolkiena. Od lat łączę działalność naukową z praktyką edukacyjną, medialną i artystyczną. W Alisferze tworzę nowoczesne materiały dydaktyczne, organizuję warsztaty, konsultacje i kursy online, projektuję treści multimedialne oraz prowadzę działania promujące innowacyjną edukację. Specjalizuję się w edukacji cyfrowej, komunikacji emocjonalnej i krytycznej analizie mediów. Wierzę, że edukacja ma sens wtedy, gdy trafia do człowieka – nie tylko do jego umysłu, ale też do emocji i codzienności. Moja firma powstała z potrzeby tworzenia przestrzeni dla wartościowej, nowoczesnej edukacji. Pracuję lokalnie – w Kamiennej Górze – i globalnie, wykorzystując możliwości internetu i mediów społecznościowych.

💡 Jeśli szukasz inspiracji, wiedzy, wsparcia edukacyjnego albo po prostu chcesz zobaczyć, jak może wyglądać połączenie humanistyki z nowymi technologiami – jesteś w dobrym miejscu.

📍 Kamienna Góra | 🌍 Online
📬 Kontakt: [email protected]

Oferta dla firm
14/08/2025

Oferta dla firm

„Powiedzieć, że jestem starym człowiekiem, to nic nie powiedzieć. Żyję bowiem już tyle, że nieustannie ktoś musi przypom...
08/06/2025

„Powiedzieć, że jestem starym człowiekiem, to nic nie powiedzieć. Żyję bowiem już tyle, że nieustannie ktoś musi przypominać mi, ile mam lat. Ludzie nie powinni żyć tak długo, bo zwykle z wiekiem stają się ciężarem dla samych siebie. Robią się też przeważnie źli. Dojrzałość jest bowiem mitem. Nie ma dojrzałości, jest tylko znużenie i stopniowe przyzwolenie na zło.

Jesteś w tym szczęśliwym wieku, że zdążyłaś trochę dorosnąć, a życie nie uczyniło Cię jeszcze złą.”
R. Rak, „Agla”, Warszawa 2022, s. 397.

Właśnie dlatego musimy dbać o młodych ludzi. Nie tylko o dzieci, ale o całą generację, która dopiero szuka swojego miejsca w świecie. O ich psychikę, o wiarę w sens, o prawo do dobra, które nie musi być naiwne.

Musimy dbać o edukację – nie jako system przekazywania wiedzy, ale jako przestrzeń formowania człowieczeństwa.

Bo jeśli ich zostawimy samym sobie – zginą w tym, co my nazwaliśmy „dojrzałością”. A co tak naprawdę bywa tylko zmęczeniem, zgorzknieniem i zgodą na bylejakość.

Nie wychowujmy kolejnych pokoleń do przetrwania. Wychowujmy ich do życia





Warto. Rzecz o pokoleniu, które zaraz będzie dorosłe.
05/06/2025

Warto. Rzecz o pokoleniu, które zaraz będzie dorosłe.

"Dzieci dzisiaj są inne" - często słyszę to zdanie i wybrzmiewa ono z ust nauczycieli w Europie i USA. Wybrzmiewa od jakiegoś czasu bardzo mocno. Od kilku l...

Nie chronimy dzieci. My je wystawiamy.Piszę ten tekst jako edukatorka i osoba, która codziennie spotyka się z młodymi lu...
03/06/2025

Nie chronimy dzieci. My je wystawiamy.

Piszę ten tekst jako edukatorka i osoba, która codziennie spotyka się z młodymi ludźmi – ich lękami, brakiem poczucia bezpieczeństwa, przeładowaniem informacyjnym i emocjonalnym. Piszę ten tekst również jako ktoś, kto wciąż ma nadzieję, że dorośli jeszcze się obudzą.

Ostatnie wydarzenia w przestrzeni medialnej – wystąpienie polityka z dzieckiem na scenie, a potem brutalny hejt wymierzony w to dziecko – pokazują nie tylko ogrom społeczeństwa o niewykształconej empatii, ale również coś bardziej dramatycznego: naszą bezbronność wobec przestrzeni cyfrowej. I naszą ignorancję wobec tego, jak bardzo dzieci trzeba dziś chronić – przed innymi i przed nami samymi.

Bo dziecka się nie wystawia.
Nie używa się jego wizerunku do zbudowania własnego.
Nie wystawia się go na publiczną scenę, gdy wewnętrznie przeżywa emocjonalną burzę, gdy nie rozumie jeszcze, czym jest kamera, a czym tłum, i kiedy jedno z drugim zaczyna mu się mieszać.

Zamiast zabrać dziecko za rękę i zejść z tej sceny, matka próbuje „utrzymać spokój”. Nie oceniam jej jako kobiety, ale jako dorosłego człowieka, który powinien znać priorytety. Przede wszystkim: najpierw dziecko. Potem świat.

Zresztą to nie pierwszy raz, kiedy dziecko zostaje wystawione, zanim zostanie zrozumiane.

Cyfrowe zaniedbanie to realne zaniedbanie.
Rodzice, którzy narzekają na hejt wobec swoich dzieci, często sami dopuszczają się milczącego zaniedbania:
– publikują ich zdjęcia,
– pozwalają im prowadzić profile bez żadnego nadzoru,
– nie uczą, czym jest prywatność w Internecie,
– ignorują fakt, że nie tylko szkoła jest odpowiedzialna za edukację cyfrową.

A potem przychodzą zdziwienie i żal.

Otóż: nikt nie chroni dzieci tak, jak mogą to zrobić ich rodzice. Ale nie zrobią tego, jeśli sami nie wiedzą, przed czym je chronić.

RODO to nie wszystko. Rozum też się przyda.
Nie chodzi tylko o dokumenty i zgody. Chodzi o świadomość, że raz wrzucone zdjęcie żyje dłużej niż dzieciństwo.
Chodzi o umiejętność przewidywania, że Internet – nawet w wersji "dla dzieci" – nie jest placem zabaw, tylko złożonym, niekontrolowanym systemem wpływu, reakcji i śladu cyfrowego.

Dziecko nie jest dekoracją debaty. Dziecko nie jest argumentem.
Dziecko nie powinno stać się bohaterem dnia, tylko dlatego, że dorośli nie potrafią oddzielić spraw prywatnych od politycznych.

Potrzebujemy więcej niż oburzenia. Potrzebujemy odpowiedzialności.
Nie wystarczy potępiać hejt.
Nie wystarczy współczuć.
Nie wystarczy wołać o ochronę dzieci, kiedy już zostaną skrzywdzone.

Potrzebujemy:
✔ edukacji emocjonalnej – od najmłodszych lat
✔ edukacji medialnej – dla dzieci i dorosłych
✔ jasnych regulacji prawnych dotyczących obecności dzieci w mediach
✔ cyfrowej odpowiedzialności – realnej, nie tylko deklarowanej

I potrzebujemy jeszcze jednej rzeczy – może najtrudniejszej:
samoświadomości.

Bo jeśli sami upubliczniamy prywatność naszych dzieci, jeśli godzimy się, żeby budowały swoją tożsamość na lajku i zasięgu,
jeśli nie uczymy ich rozróżniać obecności od ekspozycji – to nie tylko ich nie chronimy.

To my je wystawiamy.


















Grafika: AI

Jak algorytmy prowadzą kampanię za nas?Wystarczy pięć minut na Facebooku, żeby przekonać się, że jeden kandydat „jest ws...
30/05/2025

Jak algorytmy prowadzą kampanię za nas?

Wystarczy pięć minut na Facebooku, żeby przekonać się, że jeden kandydat „jest wszędzie”, a drugi – „nie istnieje”. Tylko że to nie prawda. To jedynie algorytmiczna halucynacja.

Facebook nie pokazuje nam świata takim, jaki jest. Pokazuje go takim, jakim – według niego – chcemy go widzieć. A może raczej: takim jaki najbardziej nas pobudzi.

Bo w social mediach chodzi o zaangażowanie, nie o równowagę.

Nie wiemy, ile postów promuje Trzaskowskiego.
Nie wiemy, ile promuje Nawrockiego.
Nie ma przejrzystej statystyki, wykresu, tabelki.
Jest za to nasze wrażenie – wrażenie, które samo w sobie stało się walutą polityczną.

„Facebook go forsuje!” – wołają jedni.
„Nie ma go nigdzie, media go wymazują!” – mówią drudzy.
I każdy ma rację. A raczej: każdy ma swój feed.

W czasach papierowych gazet przynajmniej było wiadomo, kto zapłacił za pierwszą stronę. Dziś nie wiemy nic. Widzimy to, co nam podsunięto. I, co gorsza – co wzmocniliśmy własnym kliknięciem.

Bo social media nie działają na ideologii, ale działają na statystyce emocji (co samo w sobie jest znaczące, że potrafiliśmy, jako społeczeństwo, "ustatystycznić" emocje, a jednocześnie pomstujemy na AI - hipokryzja na poziomie mistrzowskim).

Zareagowałeś na kontrowersję? Dostaniesz więcej.
Przewinąłeś neutralny komunikat? Do widzenia, neutralności.

Mówią, że internet demokratyzuje debatę.
Nic bardziej mylnego – to tylko głośna gra pozorów, w której wygra ten, kto wie, jak wyglądać „naturalnie” przy sztucznie podkręconym zasięgu.

To nie jest wyrzut wobec użytkowników.
To jest pytanie do nas wszystkich:

🧠 Czy w ogóle jeszcze potrafimy odróżnić rzeczywistość od wrażenia?
📉 Czy zadowalamy się statystyką lajków, bo brakuje nam realnych argumentów?

Nie, Facebook nie promuje ani jednego, ani drugiego.
Promuje emocję. A my coraz rzadziej weryfikujemy, co za nią stoi.

I właśnie dlatego nie wystarczy „nie ufać politykom”.
Trzeba jeszcze nauczyć się nie ufać sobie.
A przynajmniej – swojemu feedowi i algorytmom.

Weryfikuj, sprawdzaj, pielęgnuj fakty.







30/05/2025

Piękne kierunki, trudna rzeczywistość. O kilku niełatwych pytaniach do dobrej ideiCzytając opublikowane przez MEN kierun...
27/05/2025

Piękne kierunki, trudna rzeczywistość. O kilku niełatwych pytaniach do dobrej idei

Czytając opublikowane przez MEN kierunki polityki oświatowej na rok 2025/2026, mam w sobie podwójną reakcję:
👉 z jednej strony –nadzieję, bo w tak otwarty sposób mówi się o sprawczości ucznia, aktywności poznawczej, edukacji emocjonalnej, dobrostanie psychicznym, higienie cyfrowej czy potrzebie realnego doradztwa zawodowego.
👉 z drugiej – niepokój, bo wiem, jak wygląda codzienność szkoły w Polsce. I jak daleko mamy – nie w dokumentach, tylko w praktyce – do tych szlachetnych założeń.

Te cele są dobre. Tylko... kto ma je realizować?

Wspieranie sprawczości uczniów, promowanie oceniania kształtującego, aktywizacja metod, rozwijanie odporności psychicznej młodzieży – to wszystko są hasła, które w pełni popieram jako nauczycielka, edukatorka i twórczyni Alisfery.
Ale jednocześnie wiem z doświadczenia, że żadna z tych zmian nie wydarzy się bez ludzi. I bez czasu. A my działamy w systemie, w którym nie starcza ani jednego, ani drugiego.

Wdrożenie tych postulatów oznaczałoby:
• zorganizowanie długofalowych szkoleń dla nauczycieli (nie jednodniowych wykładów),
• zatrudnienie psychologów, edukatorów, doradców zawodowych, specjalistów od komunikacji i emocji,
• stworzenie programów międzyprzedmiotowych i interdyscyplinarnych, które nie kończą się na arkuszu w Excelu,
• przede wszystkim – zmianę myślenia o roli szkoły: z miejsca przekazu na przestrzeń spotkania.

A dziś? Wciąż zbyt często robi się to „po godzinach”

Wielu nauczycieli robi to, o czym mowa w kierunkach MEN – ale z potrzeby serca, w ramach wolontariatu, w czasie po lekcjach, bez wsparcia systemowego. Rozwijają sprawczość, rozmawiają z uczniami, wprowadzają elementy edukacji emocjonalnej – ale za często robią to „obok systemu”, a nie dzięki niemu. A przecież nikt nie powinien być zmuszony do heroizmu, żeby szkoła działała dobrze.

Czy szkoły są gotowe?

Powiedzmy to wprost:
Większość szkół nie jest gotowa strukturalnie, kadrowo ani mentalnie na realizację tych kierunków. To nie kwestia złej woli – tylko przeciążenia, braku narzędzi i ciągłego niedoinwestowania relacyjnej strony edukacji.

Chcesz zdrowia psychicznego uczniów?
Zadbaj o zdrowie psychiczne nauczycieli.

Chcesz aktywizować?
Daj czas na przygotowanie się i prawo do porażki.

Chcesz wspierać cyfrowo?
Zainwestuj w ludzi, nie tylko w sprzęt.

A jednak – nie zniechęcam się

W Alisferze działam dokładnie w tych obszarach: uczę, jak mówić i słuchać, jak radzić sobie z emocjami, jak budować relacje, jak sprawić, by edukacja stawała się realna, a nie „zaliczona”. Widzę, jak bardzo młodzi tego potrzebują. I jak dobrze na to reagują – gdy tylko mają bezpieczną przestrzeń.

Dlatego te kierunki mnie nie śmieszą. One mnie mobilizują.
Ale też dają mi prawo do zadania pytania: kto, kiedy i za co ma to wdrożyć?

I czy jesteśmy gotowi, żeby przestać udawać, że dobra intencja wystarczy.

Jeśli chcesz – udostępnij, skomentuj lub po prostu porozmawiaj o tym w pokoju nauczycielskim, w domu, z uczniami.

Zmiana systemowa zaczyna się od postawienia sprawy uczciwie:
„Chcemy dobrze. Ale nie możemy tego robić sami.”

Obejrzałam ten film z poczuciem rozczarowania i zawodu. Ale też z przekonaniem, że trzeba o tym mówić głośno i jak najwi...
20/05/2025

Obejrzałam ten film z poczuciem rozczarowania i zawodu. Ale też z przekonaniem, że trzeba o tym mówić głośno i jak najwięcej – choć to niewygodne, bolesne i trudne.

Bo to, co tu widać, nie jest tylko „niezdrowym rynkiem korepetycji”. To systemowa manipulacja strachem uczniów, ubrana w kolorowe, uśmiechnięte formaty. Zpozoru pomoc – w rzeczywistości coś, co uczy dzieci bezradności, zależności od przewidywań i lęku przed porażką. Co jeszcze bardziej oddala ich od szkoły, od nauczycieli, od samych siebie.

Jako osoba, która od lat pracuje z młodzieżą – nie tylko ucząc, ale rozmawiając, słuchając, szukając z nimi sensu w tym całym chaosie – widzę, jak głęboko takie mechanizmy ranią.
Jak podkopują wiarę w to, że można uczyć się z ciekawości, dla siebie, bez terroru testów i magicznych trików. Jak tworzą iluzję „łatwego sukcesu” – za cenę ogromnego lęku.

Nie mam gotowych rozwiązań. Ale wiem, że warto rozmawiać z uczniami o tym, co widzą w sieci i jak to na nich działa. Warto uczyć ich nie tylko języka polskiego, matematyki, angielskiego – ale też rozpoznawania manipulacji, krytycznego myślenia, odwagi do bycia sobą w świecie pełnym masek i filtrów, z przesterowanymi emocjami.

Ten film może być dobrym punktem wyjścia.
Nie po to, by kogoś zniszczyć.
Po to, by komuś pomóc.

✅WESPRZYJ MÓJ KANAŁ: https://www.youtube.com/channel/UCe4CtYtCbZK7GwBpLLNLJmQ/join

„21% to nie przypadek. To sygnał.”Ponad 21% wyborców wybiera partie skrajnie prawicowe.Nie tylko w Polsce – wszędzie. I ...
19/05/2025

„21% to nie przypadek. To sygnał.”

Ponad 21% wyborców wybiera partie skrajnie prawicowe.
Nie tylko w Polsce – wszędzie. I nie są to tylko „głosy buntu”, jak się lubi mówić.
To głosy frustracji, tęsknoty, potrzeby bycia zauważonym.
To także efekt naszych zaniedbań.
Bo prawda jest taka: coś poszło nie tak.
I jeśli chcemy społeczeństwa szczęśliwego i pokojowego – musimy uczciwie się temu przyjrzeć.

🟠 O czym zapomnieliśmy?

1. Zaniedbaliśmy edukację – nie tylko szkolną, ale społeczną.
Wciąż uczymy, jak odmieniać przez przypadki, ale nie uczymy, jak odróżniać manipulację od faktu. Jak mówić o emocjach. Jak nie dać się skrajnościom, które żerują na poczuciu krzywdy.

2. Nie rozmawiamy z młodymi – mówimy do nich albo za nich.
Zamiast zapytać, co ich boli, często próbujemy ich „naprawić” po swojemu.
A przecież to oni będą tworzyć ten świat – nie my.

3. Zbudowaliśmy społeczeństwo na granicy gerontokracji.
Z ogromnym szacunkiem dla doświadczenia – ale bez równowagi.
Zbyt często mówimy „dzieci i ryby głosu nie mają” – i jesteśmy zaskoczeni, że dorosłe już dzieci milczą.
Albo krzyczą.

4. Nie daliśmy im podstawowego poczucia bezpieczeństwa.
Młodych nie stać na mieszkania, a przecież dom to nie tylko miejsce – to strefa sacrum, punkt zaczepienia w rzeczywistości.
Bez niego trudno marzyć, planować, ufać.

🟡 A rodzice?

Jeśli jesteś rodzicem i twoje dziecko milczy, wycofuje się albo rzuca hasła, których nie rozumiesz – nie myśl, że to tylko młodzieńczy bunt.
Zatrzymaj się.
Zacznij od prostego pytania: „Jak się dziś czujesz?”, „Czego się boisz?”, „Co jest dla ciebie ważne?”
Nie musisz mieć odpowiedzi. Wystarczy, że będziesz obecny.

Zanim młody człowiek zaufa światu, musi poczuć się bezpieczny u siebie. W rozmowie. W domu.

🟢 Co możemy zrobić?

To nie jest tekst o winie. To tekst o odpowiedzialności.

Możemy:
✔️ Wprowadzić edukację emocjonalną i medialną do szkół.
✔️ Wzmocnić głos młodych w przestrzeni publicznej – nie tylko podczas wyborów.
✔️ Przenieść wartości demokratyczne z debat eksperckich do codziennego języka i działań.
✔️ Stworzyć przestrzenie, w których różne pokolenia naprawdę się słuchają – nie tylko współistnieją.

🔵 Bo jeśli tego nie zrobimy?

To 21% stanie się 40%.
I nie będziemy już mówić o „sygnale”, tylko o zmianie, której nikt nie zatrzymał – choć mógł.

W Alisferze tworzę przestrzeń, w której edukacja nie kończy się na maturze, a rozmowa to nie narzędzie, tylko fundament.
Potrzebujemy więcej dialogu, mniej etykiet. Więcej słuchania, mniej reagowania.

Tylko wtedy mamy szansę na społeczeństwo, które nie boi się różnic – ale buduje na ich mądrym spotkaniu.

🟣 Jeśli chcesz – udostępnij.
Albo po prostu: porozmawiaj z kimś. Dzisiaj.

Adres

Parkowa 1C/2
Kamienna Góra
58-400

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Alisfera umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij