Przystań Maluszka - opieka dzienna

Przystań Maluszka - opieka dzienna Dzienna opieka dla dzieci w wieku od 1-3 lat.

cancer FIGHTERS Zostało tylko 7 godzin ⏳Dzieci chore na raka walczą każdego dnia…z bólem, strachem i czasem, który nie z...
26/04/2026

cancer FIGHTERS
Zostało tylko 7 godzin ⏳
Dzieci chore na raka walczą każdego dnia…
z bólem, strachem i czasem, który nie zawsze jest po ich stronie 💔
My możemy zrobić coś prostego.
👉 Jedna wpłata = realna pomoc
Nie musi to być dużo.
Liczy się każda złotówka, każde udostępnienie.
🙏 Jeśli możesz — pomóż teraz
📢 Jeśli nie możesz — udostępnij dalej
Nie czekaj. Zostało tylko 7 godzin.
Razem możemy dać im nadzieję ❤️

847K likes. "Słucham 9 dni dissu na raka żeby pomóc dzieciom z Fundacji Cancer Fighters"

♥️♥️♥️
14/01/2026

♥️♥️♥️

Są takie momenty, których nie da się wpisać w żaden grafik.
Nie da się ich ująć w procedury, tabelki ani regulaminy.
Momenty, w których cały świat… po prostu przestaje biec 🤍
Czas drzemki.
Światło miękko opada na śpiące twarze. Powietrze robi się cichsze.
Mała dłoń odnajduje moją – niepewnie, delikatnie… i zostaje.
Jakby mówiła bez słów: „Jestem bezpieczny. Zostań.” 💤
W tych chwilach serce bije wolniej.
Oddycham razem z nimi.
Czuję ciężar małej główki, spokojny rytm snu i ogromne zaufanie, które nie potrzebuje potwierdzenia ani podpisu. Tylko obecności ❤️
Wtedy wszystkie „muszę”, „trzeba”, „terminy” i „dokumenty” znikają.
Nie ma faktur, procedur ani formalnych nazw.
Jest cisza, w której mieszczą się emocje większe niż słowa.

Bo to właśnie tutaj – w tej ciszy – rodzi się coś najważniejszego.
Poczucie bezpieczeństwa.
Pewność, że ktoś czuwa.
Że świat jest dobrym miejscem 🌱
Opiekunka dziecięca to nie „tylko opieka”.
To pierwsze ramiona poza domem.
Pierwszy głos, który uspokaja.
Pierwsza nauka czekania, dzielenia się, nazywania emocji.
Pierwsze kroki w byciu częścią świata 🤝
Jedna z Mam powiedziała mi ostatnio:
„Jesteście pierwszymi nauczycielami naszych dzieci.”
I to zdanie noszę w sobie z ogromną czułością.
Bo my uczymy życia.
Takiego w najczystszej postaci.
Uczymy samodzielności, relacji, emocji, bliskości.
Dzień po dniu. Bez oklasków. Bez sceny. Za to z sercem oddanym w całości 💔➡️❤️
Gdy maluch zasypia, trzymając mnie za rękę, wiem, że jestem dokładnie tam, gdzie powinnam.
Że ta praca to powołanie.
I że choć tak często niewidoczna – ma ogromną moc.
Bo czasem największe rzeczy dzieją się wtedy, gdy wszystko wokół milknie… ✨

🤍

Dołączamy do realizacji Projektu Paluszkowe Maluchy bawiąc się z Pszczółką Genowefą 🐝🥰😍
01/10/2025

Dołączamy do realizacji Projektu Paluszkowe Maluchy bawiąc się z Pszczółką Genowefą 🐝🥰😍

Z okazji Dnia Chłopaka dużo radości i śmiechu na co dzień! Niech każdy dzień przynosi mnóstwo fajnych zabaw! ♥️♥️♥️
30/09/2025

Z okazji Dnia Chłopaka dużo radości i śmiechu na co dzień! Niech każdy dzień przynosi mnóstwo fajnych zabaw! ♥️♥️♥️

🥳🥳🥳♥️
21/08/2025

🥳🥳🥳♥️

🎉 Z dumą witamy nowego członka I Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Publicznych i Niepublicznych Żłobków i Klubów Dziecięcych!

Ooj taaak ♥️♥️
11/07/2025

Ooj taaak ♥️♥️

Każdego ranka witam malutkie rączki, zapłakane oczka i niepewne kroki tych, którzy dopiero uczą się rozstania z mamą. To chwile pełne ciszy, w której trzeba usłyszeć więcej niż słowa – trzeba zauważyć drżące wargi, objąć spojrzeniem strach, którego nie da się jeszcze nazwać. Przytulam, kołyszę, podnoszę z podłogi kruche emocje i składam je ostrożnie w poczucie bezpieczeństwa. Bo wiem, że właśnie ono – to ciche, miękkie, codzienne bezpieczeństwo – stanie się fundamentem ich zaufania do świata.

Jestem obok, gdy stawiają pierwsze kroki, wypowiadają pierwsze słowa, gdy poznają świat nie przez podręczniki, ale przez doświadczenie, dotyk, zapach i rytm wspólnych dni. To ja widzę ich małe-wielkie sukcesy i pocieszam w pierwszych porażkach. Nie jestem tylko opiekunką. Jestem drugą parą rąk, drugim sercem – tym, które bije blisko, cicho i pewnie, gdy rodziców nie ma w pobliżu. Czasem jestem też cieniem – takim, który podąża krok w krok, gotowy złapać, gdy świat zawirował zbyt szybko.

Bywa, że słyszę z uśmiechem: „Ty to masz dobrze – tylko bawisz się z dziećmi”. I choć uśmiecham się w odpowiedzi, coś we mnie milknie. Bo ta praca to nie tylko zabawa. To czułość na pełen etat. To obecność, która nie zna przerwy. To cierpliwość, która wyciera kolejne łzy. To odpowiedzialność – nie za rzeczy, a za ludzi, którzy dopiero się tworzą. Małych ludzi, chłonących wszystko jak gąbka – także to, czy ktoś jest obok naprawdę.

Dlatego boli, gdy słyszę, że mamy „ciągle wolne”. Bo nikt nie widzi, ile z siebie zostawiamy w tych chwilach – jak bardzo jesteśmy obecni. Nikt nie widzi tych cichych wieczorów, gdy myślimy o dziecku, które dziś mocniej płakało. Tych chwil, gdy nosimy w sobie ich emocje dłużej niż trwa dzień pracy. Bo dzieci nie zawsze potrafią powiedzieć, że nas potrzebują. Ale my wiemy – czują to całym sobą.

To nie jest łatwa praca. Ale jest prawdziwa. I piękna. I każdego dnia uczy nas czegoś nowego – o drugim człowieku, o cierpliwości, o tym, jak wiele znaczą małe gesty. I może nikt tego nie widzi z zewnątrz – ale każde dziecko, które czuje się bezpiecznie w naszych ramionach, mówi nam najwięcej. Nawet jeśli jeszcze nie zna słów.

Podpisujemy się pod tym rękami i nogami 🫶🏼💯💯
25/01/2025

Podpisujemy się pod tym rękami i nogami 🫶🏼💯💯

Do porannej kawy... zastanówmy się "i co dalej?"🤔

Kiedyś już temat nurtów i tematycznych żłobków i przedszkoli był poruszany.
Co do samych idei moje nastawienie się nie zmieniło. OGÓLNIE NIC DO NICH NIE MAM.

Ogólnie.

Bo często patrząc na rodziców, którzy posłali dziecko do żłobka/przedszkola np. montessori albo leśnego,nasuwa mi się pytanie "i co dalej?".
No sami przyznacie, że szkół podstawowych już jest zdecydowanie mniej a nawet jak są to czesne jest spore.

No i teraz tak. Przychodzi maluch- roczny do żłobka w nurcie bliskości,zaliczy jeszcze przedszkole.. to daje nam jakieś 5/6lat (najważniejszych w rozwoju dziecka) w przekonaniu,że tak funkcjonuje świat. I co dalej? No dalej to może rodzice będą konsekwentni w swoich działaniach i jeszcze znajdą klasy 1-3 w okolicy w danym profilu ale im dalej w las tym gorzej. Bo nie ma zbyt dużo placówek podstawówki jeszcze ale co dalej?

I mimo,że doskonale rozumiem działanie placówek tematycznych. Wychodzenie naprzeciw klientom/rodzicom i tak jak mówię,nic mi do tego jaki kto ma kierunek i wizję to pytanie "co dalej? " towarzyszy mi zawsze przy takim wyrabianiu w dziecku nawyku i poradzeniu go w mimo wszystko, ukierunkowanym myśleniu i zachowaniach.🤔🫣 Bo wiecie,że często jeszcze jest tak,że w domu nikt się nie trzyma tego nurtu albo wybiera jego elementy, które są wygodne.
I wy robicie swoją robotę dobrze ale to trochę syzyfowa praca. Bo takich sumiennych rodziców na maxa ROZUMIEJĄCYCH założenia to jest średnio jeden na trzech.🫣

Ostanio w komentarzu padło "Martyna mówi,że nie chce rodzeństwa to nie będziemy mieli więcej dzieci"

I co dalej?
Martynka ma dwa lata❗ jak powie,że chce zapalniczkę i papierosa to też dostanie? "Bo wychowujemy dziecko bez kar i nagród. Sama konsekwencja jest wystarczająca" -kocham ten tekst całym swoim ♥️ (sarkazm wyłapany?😉)

Martynka to dziecko..Dwulatek, który może co najwyżej zdecydować czy chce bluzkę białą czy różową ale i tak wybór wcześniejszy(czyli wybranie tych dwóch bluzek)podjął dorosły.

"Dwulatek nie będzie mną rządził" -hasło,które powinno nieść zrozumienie dla etapu rozwojowego,szacunek ,dużo tłumaczenia ale i GRANICE.

I co dalej? Martyna powie,że nie chce dzidziusia,ten się urodzi i? Oddacie go dziadkom na wychowanie? 🫣 To aż brzmi absurdalnie ale jak czytałam ten komentarz to miałam przed oczami kilka sytuacji z życia wziętych. W którym momencie zniknęła granica: dorosły - dziecko ? Nie wiem 🤔🥺

Sytuacja w szatni. Po adaptacji już dawno. Przebiegła ok.

"Martynko,chcesz dziś wejść do sali? Rozumiem twoje emocje ale może ja bym dziś do pracy poszedł gdybyś chciała tu zostać z dzieci i paniami" -imię zmienione.
Tamta sytuacja mnie z kapci wysadziła. Ja słuchałam co mówi rodzic a obok Martynka "darła się" (bo nie było ani jednej łzy) i kopała rodzica.

I tak Martynka do sali nie docierała. Wracała z szatni do domu. Aż pewnego dnia rodzicom skoczyły się możliwość brania wolnego i płacenia za placówkę jednocześnie. Przyszli zgłosić,że mają problem.

I co dalej, zapytacie? No trzeba było wyznaczyć granicę, pokazać,że kopanie dorosłych nic nie da (bo to że nie wolno to inna sprawa) i nagle się okazało ,że "krzyki" rodzicom już nie bardzo pasują do "szanujmy twoje emocje" i dziecko chodziło w szoku dłuższy czas.
🫣Przestało być decyzyjnym parterem a zaczęło być dzieckiem🫣

Widmo utraty pracy zadziałało (nie macie jak ja wrażenia,że to już skrajnie za daleko poszło?)

Inna Martynka w innym żłobku jak widziała "mamę psiapsi" to z dwulatka, które przy nas się samo ubierało,jadło przy stoliku i samo czekało na łóżeczku az podjedziemy ją przytulić, zamieniała się w "chodzący armageddon"- ksywa od taty. Mama-psiapsi zrobiła z Martynki przyjaciółkę. Wspólne zakupki,te same ubranka, lody na mieście - ale to jest ta fajna strona❤️. Za nią szło opowiadanie dwulatkowi co będzie robiła w ciągu dnia i czekała na aprobatę.Jak mała powiedziała "nie " to mama nie szła z koleżanką ma kawę bez niej ,nie robiła paznokci. Zupy na obiad były 4 bo Martynce się szybko zdanie zmieniało. Rozmawiali z nią jak z dorosłym(inaczej:o tematach dla dorosłych
),spać chodziła 3-4 rano a o 8.00 była u nas bo "bawiła się i mówiła,że nie jest zmęczona". Skończyło się wybitym oknem w aucie przez Martynke bo kamieniem rzuciła przed siebie ale nie trafiła w dal,tylko w auto.Kopanie w szatni i krzyk na pół osiedla to przy mamie standard.Rzucanie butami w rodziców,uciekanie po parkingu,uciekanie bez ubrań z domu ma drogę,plucie zupa w twarz. Wylewanie wody z akwarium i rzucanie rybkami...

Wiecie kiedy przyszli rodzice ? Przyszli pytać o dobrego psychologa? (Jak się okazało,że mama w ciąży i boją się, że Martynka wyrzuci z łóżeczka bobasa a mąż jednak musi pracować. Mama psiapsi z dwójką rady nie da).

Psychologa odroczyli ale zasady też ich przerosły do wprowadzenia.Niestety szybciej było szukać orzeczenia dla Martynki niż przyznać się ,że mama-psiapsi to nie dobra relacja dla malucha.

❗❗(I to nie tak,że rodzice mają nie być wsparciem, przyjacielem do którego dziecko idzie po pomoc.Ma tak być. Ale relacja w granicy: ja jestem dorosły,ty masz dwa lata.Czyli to ja decyduje jakie zachowanie jest bezpieczne.. a nie mama psiapsi pyta dwulatka czy może wyjść z domu).🫣🫣🫣

I co dalej? Nie wiem..dziecko poszło już do podstawówki z orzeczeniem (o ADHD).Jak sobie radzą?Jak młodsze dziecko? Ciężko mi powiedzieć.

Pytanie "co dalej" to nie tylko przy sytuacjach z rodzicami ale też w żłobku mi się nasuwa.
Bo wiecie na sali 20/30 dzieci kilka opiekunek. Każda ma inne podejście do dzieci. Tam jest dopiero ciężko wypracować wspólne zasady. Jeszcze ciężej na co dzień się ich trzymać.
Ale i tak się zastanawiam dlatego niektóre opiekunki/nauczycielki widzą,że mają na sali chaos, całe dnie są w krzyku i harmiderze, mają rozwalone wszystko co się da na półkach.Totalnie nic z tym nie robią 🤔 siedzą na dywanie i patrzą. Gdzie wzorce? Gdzie nauka zachowań przez zabawę? Gdzie budowanie relacji z dziećmi?

I co dalej? Rok ,dwa,osiem wytrzymasz w takim miejscu? Człowiek własnych myśli nie słyszy przez bite 8 h i tak dzień w dzień.Idzie się wypalić i to szybko.🥺

Hałas w tej pracy jest czymś normalnym. Ale hałas, głośne zabawy,sala tętni życiem to nie dziki szał i armageddon w jednym.

I co dalej? Nie wiem ale granica jest cienka. Za nią jest już tylko nieszczęśliwe dzieciństwo i niespełnione obowiązki Przebodźcowanie i bezradności obu stron.

Wbrew pozorom dzieciństwo w stylu:wszystko mogę, wszystko mam i sam decyduje. Zero konsekwencji i zero stresu oraz zasad.To zagubiony nastolatek i totalnie nie przystosowany do życia młody, dorosły.

Miłego dnia ❤️

Maluszki i Ciocie życzą każdej Babci i każdemu Dziadkowi zdrowia i szczęścia, pomyślności, braku trosk i uśmiechu na twa...
21/01/2025

Maluszki i Ciocie życzą każdej Babci i każdemu Dziadkowi zdrowia i szczęścia, pomyślności, braku trosk i uśmiechu na twarzy — nie tylko dziś i jutro, ale każdego dnia ❤️💐💐

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzymy Wam wiele radości, ciepła i miłości. Niech Wigilijny wieczór przyniesie spokój ...
24/12/2024

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzymy Wam wiele radości, ciepła i miłości. Niech Wigilijny wieczór przyniesie spokój ducha, harmonię w sercu i radość z bycia blisko z najbliższymi, a blask choinki oświetli drogę do spełnienia marzeń 🎄🎄🎄.

Wesołych Świąt! W zdrowiu 😷 🫶🏼🫶🏼 życzą nasze maluszki i ciocie ♥️♥️

Trochę Halloween trochę dzień dyni 🤪🎃👻🎃
31/10/2024

Trochę Halloween trochę dzień dyni 🤪🎃👻🎃

Adres

Narcyzowa 1
Kalonka
92-701

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 07:00 - 17:00
Wtorek 07:00 - 17:00
Środa 07:00 - 17:00
Czwartek 07:00 - 17:00
Piątek 07:00 - 17:00

Telefon

+48573218839

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Przystań Maluszka - opieka dzienna umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Przystań Maluszka - opieka dzienna:

Skróty

Udostępnij