Historia Zelgniewa i okolic

Historia Zelgniewa i okolic Fakty historyczne, ciekawostki i legendy znalezione, wyczytane i zasłyszane. Jedne zilustrowane, inne sfotografowane.

Mile widziana współpraca ze strony dawnych i dzisiejszych mieszkańców wsi.

Drodzy , serdecznie dziękuję za wszelkie udostępniane mi zdjęcia, ukazujące historię nie tylko Zelgniewa, ale także Śmił...
18/08/2026

Drodzy , serdecznie dziękuję za wszelkie udostępniane mi zdjęcia, ukazujące historię nie tylko Zelgniewa, ale także Śmiłowa, Brodnej czy Jeziorek. Dziś ponownie dzięki uprzejmości pani Bożony Górki ze Śmiłowa mogę podzielić się z Wami fotografią imponującej grupy uczniów zgromadzonych przed ceglanym budynkiem dawnej, śmiłowskiej szkoły. Dziewczęta w sukienkach, spódnicach i sweterkach, często z dużymi kołnierzykami, chłopcy w marynarkach, swetrach i koszulach. Kilku z nich ma charakterystyczne czapki. Może fotografię wykonano w dniu ważnego szkolnego wydarzenia?

Sam budynek prezentuje się naprawdę okazale: dwukondygnacyjny, wzniesiony z czerwonej cegły, z wysokimi, zamkniętymi łukiem oknami i dwuspadowym dachem. Przez wiele lat był ważnym miejscem w życiu kolejnych pokoleń mieszkańców Śmiłowa. Po przeniesieniu uczniów wszystkich klas do budynku w zachodniej części miejscowości funkcjonowało tutaj jeszcze przedszkole. Niestety, dziś po charakterystycznym ceglanym gmachu nie ma już śladu. W miejscu, w którym kiedyś rozbrzmiewały głosy uczniów, przebiega obecnie droga łącząca krajową „10” z ulicą Zelgniewską.

Może ktoś z Państwa rozpoznaje osoby ze zdjęcia albo potrafi określić, w którym roku zostało wykonane?

16 sierpnia 1991 r. w wieku 85 lat zmarł Stefan Kazidruk – przedwojenny strażnik graniczny z Komisariatu SG w Wysokiej. ...
16/08/2026

16 sierpnia 1991 r. w wieku 85 lat zmarł Stefan Kazidruk – przedwojenny strażnik graniczny z Komisariatu SG w Wysokiej. W rocznicę jego śmierci warto przypomnieć tę postać z dwóch powodów. Po pierwsze, był jednym z bohaterów wydarzeń z 1 września 1939 r. w Zelgniewie – doświadczonym i cenionym funkcjonariuszem Straży Granicznej, który już w pierwszych godzinach wojny ruszył z pomocą walczącym kolegom. Po drugie, po zakończeniu wojny aktywnie uczestniczył w odbudowie życia publicznego w Wysokiej, stając na czele miejscowego komisariatu Milicji Obywatelskiej. Dziś pamięć o nim wydaje się niemal całkowicie zanikać... Dlaczego? Gdy w lipcu 2022 r. przygotowywałam jego biogram, odnalazłam grób Stefana Kazidruka na cmentarzu w Wysokiej. Rok później po mogile nie było już żadnego śladu. Tym bardziej warto ocalić pamięć o ludziach, którzy przed laty bronili naszej granicy.

Stefan Kazidruk od 1929 r. służył w Straży Granicznej. Był cenionym instruktorem Przysposobienia Wojskowego, wyróżniał się doskonałym wyszkoleniem i otrzymał opinię funkcjonariusza „inteligentnego, energicznego i sumiennego”. We wrześniu 1939 r. uczestniczył w działaniach obronnych na pograniczu, następnie walczył w odwrocie, został ranny pod Sochaczewem i trafił do niewoli niemieckiej. Po wojnie organizował służby porządkowe w Wysokiej i zwalczał powojenne bandy rabunkowe.

Drodzy , pełny biogram Stefana Kazidruka oraz historie pozostałych strażników granicznych z naszych okolic znajdą Państwo w książce „Pierwsza linia obrony – 1939”.
Postać Kazidruka pojawia się także w publikacji pani Marioli Mikołajczyk pt. "Wysoka i okolice".

Duża grupa mieszkańców Zelgniewa – dorośli i dzieci – uwieczniona podczas wspólnego wyjazdu, najprawdopodobniej pielgrzy...
15/08/2026

Duża grupa mieszkańców Zelgniewa – dorośli i dzieci – uwieczniona podczas wspólnego wyjazdu, najprawdopodobniej pielgrzymki. Na razie nie znamy ani daty wykonania fotografii, ani miejsca, do którego wówczas pojechali. Charakterystyczna budowla widoczna w tle może jednak pomóc w rozwiązaniu tej zagadki.

Kogo rozpoznajecie na zdjęciu?
Czy ktoś wie, gdzie zostało wykonane?
Kiedy mogła odbyć się ta wycieczka?

Źródło: zbiory pani E. Ptasińskiej

Dawny zespół parafialny w Brodnej - cmentarze (cz. 5)Trzeci - ostatni - cmentarz ewangelicki w Brodnej znajduje się przy...
14/08/2026

Dawny zespół parafialny w Brodnej - cmentarze (cz. 5)

Trzeci - ostatni - cmentarz ewangelicki w Brodnej znajduje się przy ul. Lipowej, w pobliżu tzw. „wajzówki". Jest najmniejszym z opisywanych tu ewangelickich miejsc pochówku. Ten cmentarzyk robi inne wrażenie niż dwa poprzednie. Jest bardzo niewielki, a jego pierwotny układ niemal całkowicie zniknął pod roślinnością. Jednak zachowane elementy metalowe są zaskakująco efektowne i pozwalają przypuszczać, że przynajmniej część pochówków była niegdyś starannie urządzona.

Na pierwszym zdjęciu widać dwie mogiły, które są dziś najwyraźniejszym śladem użytkowania tego miejsca. Nie zachowały się przy nich czytelne tablice z nazwiskami, ale groby są oznaczone współczesnymi kwiatami i zniczami. Ktoś nadal pamięta o tym miejscu. Jedna z mogił ma zachowane betonowe obramowanie, druga jest już właściwie ziemnym kopcem całkowicie porośniętym bluszczem.

Drugie zdjęcie najlepiej pokazuje rzeczywisty stan nekropolii. Gdyby nie wiedzieć, czego szukać, teren można byłoby łatwo uznać po prostu za niewielki zagajnik. Bluszcz tworzy niemal jednolity kobierzec, spod którego praktycznie nie wystają nagrobki. Samosiejki, krzewy i stare drzewa całkowicie zatarły dawne podziały na mogiły i przejścia.

Najcenniejszym elementem tego cmentarzyka są natomiast zachowane metalowe ogrodzenia kwater grobowych. I tutaj pojawia się coś naprawdę interesującego: widać co najmniej dwa odmienne wzory ogrodzeń. Pierwsze jest bardzo dekoracyjne, z rytmicznie powtarzającym się ornamentem przypominającym stylizowane lilie lub kwiatony, połączone z esowatymi wolutami. Mimo rdzy znaczna część metaloplastyki zachowała pierwotny kształt. Ogrodzenie otacza stosunkowo dużą przestrzeń, więc podobnie jak na wcześniejszym cmentarzu mogła to być kwatera rodzinna obejmująca więcej niż jeden pochówek. Drugie ogrodzenie jest prostsze. Tworzą je pionowe pręty zwieńczone grotami, a niżej widoczny jest delikatny ornament roślinny.

Drodzy , mam nadzieję, że udało mi się zwrócić Waszą uwagę na te pomniki naszej lokalnej historii. Choć uznano je za zabytkowe, stanowią chyba dla nas kłopotliwą spuściznę...

Co sądzicie na ich temat?

Dawny zespół parafialny w Brodnej - cmentarze (cz. 4)Drugi cmentarz ewangelicki w Brodnej, przy dzisiejszej ul. Wrzosowe...
13/08/2026

Dawny zespół parafialny w Brodnej - cmentarze (cz. 4)

Drugi cmentarz ewangelicki w Brodnej, przy dzisiejszej ul. Wrzosowej, jest niewielki i znacznie gorzej zachowany od nekropolii położonej w pobliżu dawnego kościoła i pastorówki. W gęstej roślinności udaje się odnaleźć jedynie pojedyncze relikty mogił: fragmenty obramowań, pozbawione inskrypcji stele oraz resztki bardziej dekoracyjnych pomników.

Szczególnie interesujący są nagrobki stylizowany na pień drzewa, ozdobiony motywami roślinnymi. Motyw złamanego lub ściętego pnia występował w sztuce sepulkralnej przełomu XIX i XX wieku i mógł symbolizować przerwane życie. Spośród sfotografowanych obiektów tylko jeden pozwala jeszcze częściowo poznać osobę tutaj pochowaną – Henriette z domu Schier, zmarłą 12 sierpnia 1910 r. Pozostałe groby są już anonimowe.

W porównaniu z pierwszym cmentarzem różnica jest uderzająca. Cmentarz sprawia wrażenie znacznie bardziej zatartego przez czas i przyrodę. Nie musi to jednak oznaczać, że pierwotnie był równie skromny – widoczny dziś stan jest przede wszystkim rezultatem utraty nagrobków i wieloletniego zarastania terenu.

Drodzy , wiedzieliście o istnieniu cmentarza przy ulicy Wrzosowej w Brodnej?

Czy powinno się dbać o takie stare, nieczynne już cmentarze?

Czy dawne cmentarze ewangelickie powinny być regularnie porządkowane, czy raczej pozostawione w częściowo naturalnym, leśnym charakterze?

Wczoraj ogłoszono termin tegorocznych dożynek gminnych - 30 sierpnia, Równopole. Niech w ich klimat wprowadzi to fantast...
12/08/2026

Wczoraj ogłoszono termin tegorocznych dożynek gminnych - 30 sierpnia, Równopole. Niech w ich klimat wprowadzi to fantastyczne zdjęcie, na którym trzy piękne mieszkanki Zelgniewa pozują z okazałymi wieńcami dożynkowymi.

Warto przyjrzeć się samym wieńcom. Nie przypominają one jeszcze współczesnych, często bardzo rozbudowanych konstrukcji przestrzennych. Mają formę dużych, gęstych wieńców owalnych, ozdobionych jasnymi kwiatami i długimi wstęgami. Ich podstawę wykonywano zazwyczaj ze słomy lub giętkich gałązek, które tworzyły stelaż. Następnie wplatano i przywiązywano do niego kłosy zbóż, trawy, zioła, kwiaty oraz inne rośliny zebrane z pól i ogrodów. Poszczególne elementy mocowano nicią, sznurkiem lub cienkim drutem, starając się uzyskać równą i zwartą kompozycję. Przygotowanie okazałego wieńca wymagało więc nie tylko czasu, lecz także niemałej zręczności.

Samo wyplatanie było częścią obrzędu. Niejednokrotnie zajmowała się nim wspólnie grupa kobiet – gospodynie i młode dziewczęta – a wiedza o sposobie wykonania wieńca przechodziła z pokolenia na pokolenie. Gotowy wieniec był symbolem plonów, dostatku i zakończonej pracy żniwnej. Niesiono go później podczas uroczystości dożynkowych, często w uroczystym pochodzie.

Ta fotografia zatrzymała więc coś więcej niż trzy kobiety z pięknymi wieńcami. To mały fragment dawnej kultury naszego Zelgniewa – czasu, gdy rytm życia miejscowości znacznie silniej wyznaczały prace polowe, żniwa i wspólnie przeżywane święta.

Czy ktoś rozpoznaje mieszkanki Zelgniewa uwiecznione na fotografii?

A może ktoś z Waszych rodzin sam wyplatał takie wieńce i pamięta, w jaki sposób je wykonywano?

Źródło: zbiory p. E. Ptasińskiej

Dawny zespół parafialny w Brodnej - cmentarze (cz. 3)W Gminnej Ewidencji Zabytków Nieruchomych Gminy Kaczory odnotowano ...
11/08/2026

Dawny zespół parafialny w Brodnej - cmentarze (cz. 3)

W Gminnej Ewidencji Zabytków Nieruchomych Gminy Kaczory odnotowano aż 3 ewangelicko-augsburskie cmentarze ulokowane w Brodnej. Założono je w 2. połowie XIX w. Największy z nich znajduje się naprzeciwko „pastorówki”. Figuruje w rejestrze zabytków województwa wielkopolskiego pod nr A-755 (wpis z 13 czerwca 1994 r.) i opisany jest jako obiekt o powierzchni ok. 0,37 ha, o słabo czytelnym układzie i fragmentarycznie zachowanych nagrobkach.

Dwa ceglane filary widoczne na pierwszym zdjęciu są prawdopodobnie reliktem głównego wejścia. Nie zachowały się skrzydła bramy ani pierwotne zwieńczenia słupów, jednak konstrukcja nadal wyraźnie wskazuje miejsce, przez które przed dziesięcioleciami wchodzono na nekropolię. Dziś dawne wejście niemal całkowicie pochłania roślinność.
Tuż za pozostałościami bramy, wśród bujnej roślinności, nadal można rozpoznać pojedyncze mogiły i ich obramowania, choć większość dawnych nagrobków już zanikła.

Jednym z najlepiej zachowanych nagrobków jest ten w kształcie masywnego krzyża o rozszerzających się ramionach, osadzonego na wysokim cokole. Na ten krzyż nałożono kolejny - mniejszy. Krzyż o rozszerzających się ku końcom ramionach jest bardzo zbliżony do formy niemieckiego Krzyża Żelaznego, ale pamiętać należy, że sam ten znak jest znacznie starszy od nazizmu. Krzyż Żelazny ustanowiono jako pruskie odznaczenie wojskowe w 1813 r.; później funkcjonował w Cesarstwie Niemieckim i podczas I wojny światowej. Dopiero wersja odznaczenia przywrócona przez III Rzeszę w 1939 r. otrzymała swastykę w centrum. Według napisu spoczywa tu Erich Bahr.

Na cmentarzu zachowały się dwie metalowe ogrodzenia kwater grobowych. Jedno jest stosunkowo kompletne, mimo silnej korozji. Uwagę zwraca dekoracyjna górna listwa z powtarzającym się motywem liści oraz ozdobne elementy pomiędzy pionowymi prętami. Po prawej stronie można rozpoznać także furtkę prowadzącą do wnętrza kwatery. Rozmiary ogrodzenia sugerują, że mogła to być kwatera rodzinna, obejmująca kilka pochówków, a nie pojedynczy grób. Drugie ogrodzenie jest znacznie bardziej dekoracyjne. Zachowały się bogate, kute elementy o wijących się, roślinnych formach oraz wysokie słupki zwieńczone ornamentami. Tego rodzaju ogrodzenie nie tylko chroniło miejsce pochówku, ale również podkreślało jego rangę.

Szczególnie wartościowym nagrobkiem jest ten, pod którym pochowano Emilie Bretzel, ponieważ inskrypcja zachowała się niemal w całości i pozwala poznać konkretną osobę: Hier ruhet in Gott
unsere gute Mutter Emilie Bretzel geb. Schmidt/5.10.1864/30.6.1926, czyli: „Tu spoczywa w Bogu nasza dobra matka Emilie Bretzel z domu Schmidt, ur. 5 października 1864 r., zm. 30 czerwca 1926 r.”
Emilie Bretzel przeżyła 61 lat. Poruszające jest określenie „unsere gute Mutter” – „nasza dobra matka”.

Na tle pozostałych na pewno wyróżnia się grób Friedy Rosenreter. Jest znacznie młodszy i ma polskojęzyczną tablicę, choć nazwisko Rosenreter wskazuje na niemieckie korzenie rodziny. Inskrypcja jest bardzo oszczędna: چP/Frieda/ROSENRETER/Lat 48.
Brak dat urodzenia i śmierci. Sama forma nagrobka — pozioma płyta z lastryka, niewielka tablica z wypukłymi literami i polskie „Ś.P.” — sugeruje raczej pochówek powojenny. Bardzo istotne jest też to, że grób jest regularnie odwiedzany: sześć zniczy, kwiaty i oczyszczone otoczenie nie wyglądają na przypadkowe.

Cmentarz w Brodnej, dziś niemal całkowicie ukryty pod koronami drzew i kobiercem bluszczu, nadal zachował zaskakująco wiele śladów swojej przeszłości. Nie został całkowicie zapomniany. Na niektórych grobach stoją znicze i leżą kwiaty. Ktoś tu przychodzi. Ktoś jeszcze pamięta. I chyba właśnie to robi dziś największe wrażenie: po dawnym kościele nie ma już śladu, społeczność, która z niego korzystała, odeszła, lecz pośród drzew nadal stoją nagrobki z jej nazwiskami. To jeden z ostatnich materialnych śladów ewangelickiej Brodnej.

Legenda o diable, co przez jezioro Kopcze groblę sypał (za: Otto Knop - Sagi i opowiadania z Prowincji Poznańskiej)W fol...
10/08/2026

Legenda o diable, co przez jezioro Kopcze groblę sypał (za: Otto Knop - Sagi i opowiadania z Prowincji Poznańskiej)

W folwarku leżącym w pobliżu Śmiłowa pod Piłą mieszkał niegdyś kowal, który żył na wikcie właściciela ziemskiego. Ponieważ prześladował go pech i nie wiodło mu się w żadnym przedsięwzięciu, jego najbliżsi często musieli znosić niedostatek. Gdy brak pieniędzy stawał się szczególnie dotkliwy, rzemieślnik udawał się nad pobliskie jezioro Kopcze, gdzie spędzał długie godziny na wędkowaniu, aby choć na chwilę oderwać się od ponurych myśli. Jeśli ktoś przypadkiem znalazł się w pobliżu i wdał się w pogawędkę z kowalem, musiał wysłuchiwać obszernych wywodów na temat jego rozpaczliwej sytuacji.

Pewnego dnia, gdy kowal swoim zwyczajem użalał się przed pewnym nieznajomym, ten obiecał mu swoją pomoc, w zamian zażądał jednak jego duszy. Kowal zdał sobie sprawę, że rozmawia z diabłem, jednak jego pragnienie wydostania się z rozpaczliwej sytuacji było tak wielkie, że przystał na żądanie czarta i nakreślił własną krwią słowa: „Otrzymasz moją duszę, lecz dopiero po upływie 20 lat”. Gdy umowa została zawarta, kowal udał się do rodzinnej wsi i odtąd bez większego trudu zarabiał dość pieniędzy, aby zapewnić dostatnie życie swoim najbliższym. Czas jednak mijał bardzo szybko i w końcu musiała nadejść dwudziesta rocznica podpisania paktu. Chcąc ocalić swoją duszę, nasz bohater jął gorączkowo obmyślać, w jaki sposób mógłby ocalić skórę. W końcu, drżąc ze strachu i ociągając się na ile to było możliwe, nasz bohater wyruszył ze wsi i już niebawem dotarł nad brzeg jeziora Kopcze. Wkrótce pojawił się diabeł, który łaskawie przystał na prośbę kowala, aby przed śmiercią spełnić jego ostatnie życzenie. Wtedy ten zażądał, aby w ciągu nadchodzącej nocy bies wzniósł groblę na środku jeziora. Piasek konieczny do wykonania tego zadania diabeł miał dostarczyć osobiście, taszcząc worek na plecach, a robota musiała być ukończona przed pierwszym pianiem kura. Zły ochoczo zabrał się do roboty, nie wiedząc, że kowal ma pomocników, którym nakazał obudzić koguta o ustalonej porze. Słysząc przedwczesne pianie, czart wpadł we wściekłość i ziejąc ogniem wzbił się w powietrze, nie czyniąc jednak kowalowi żadnej szkody.

Piach naniesiony przez diabła zachował się do dnia dzisiejszego. Jeśli przez kilka tygodni z rzędu w Śmiłowie nie pada deszcz, z głębi jeziora powoli wyłania się nieukończona grobla, po której można przejechać przez środek jeziora.

Monika Lis, Michał Zimny - dziękuję za podesłanie!

Foto: Kaczory, jezioro Kopcze fot. Kupczyk; polska-org.pl

Dawny zespół parafialny w Brodnej - pastorówka (cz. 2)Pastorówka w Brodnej została wzniesiona prawdopodobnie około 1895–...
06/08/2026

Dawny zespół parafialny w Brodnej - pastorówka (cz. 2)

Pastorówka w Brodnej została wzniesiona prawdopodobnie około 1895–1900 r., równocześnie z budową kościoła ewangelickiego, jako siedziba miejscowego pastora i zaplecze administracyjne nowo utworzonej parafii.
Jest to okazały, dwukondygnacyjny budynek murowany z czerwonej cegły klinkierowej, posadowiony na wysokim kamiennym cokole. Wyróżnia się starannie opracowaną, reprezentacyjną bryłą, znacznie okazalszą od typowych wiejskich plebanii z tego okresu. Świadczy to o randze parafii obejmującej wiernych z Brodnej, Śmiłowa, Zelgniewa i Jeziorek.
Elewacja frontowa posiada wysunięty ryzalit zwieńczony wysokim szczytem, będący głównym akcentem architektonicznym budynku. Szczyt ozdobiono dekoracyjnym, ceglanym detalem, z charakterystycznym okrągłym blendowym medalionem oraz profilowanym gzymsem. Zachował się również drewniany okap z ozdobnymi wspornikami, typowy dla architektury przełomu XIX i XX wieku.
Budynek przykrywa wysoki dach dwuspadowy z licznymi lukarnami doświetlającymi poddasze użytkowe. Układ bryły sugeruje, że oprócz części mieszkalnej znajdowały się tu również pomieszczenia kancelarii parafialnej oraz zaplecza gospodarczego.
Na archiwalnej pocztówce widać, że pierwotnie elewację tworzyły smukłe, wysokie okna o pionowych proporcjach, harmonizujące z neogotyckim charakterem pobliskiego kościoła. Współcześnie większość stolarki została wymieniona na nowoczesne okna z szerszymi ramami i zmienionymi podziałami, co jest najbardziej widoczną ingerencją w historyczny wygląd budynku. Mimo tego zachowały się oryginalne otwory okienne, ceglany detal architektoniczny, układ bryły oraz historyczna konstrukcja dachu.
Dzięki temu pastorówka pozostaje najlepiej zachowanym elementem dawnego zespołu parafialnego w Brodnej. Po rozebranym kościele ewangelickim jest dziś najważniejszym materialnym świadectwem istnienia parafii, która przez dziesięciolecia była religijnym centrum dla ewangelików zamieszkujących Brodną, Śmiłowo, Zelgniewo i Jeziorki.

Porównując zdjęcie sprzed ponad stu lat ze współczesnym, można zauważyć, że praktycznie nie zmieniła się sama bryła budynku. Zachował się ryzalit, dach, układ ścian i większość detalu ceglanego. Największą zmianą są okna oraz zanik części ozdobnych elementów stolarki. To sprawia, że pastorówka jest wyjątkowo cennym przykładem zachowanej architektury ewangelickiej na terenie gminy Kaczory.

Dawny zespół parafialny w Brodnej - kościół (cz. 1)Trudno dziś w to uwierzyć, ale jeszcze pod koniec XIX wieku nasze oko...
04/08/2026

Dawny zespół parafialny w Brodnej - kościół (cz. 1)

Trudno dziś w to uwierzyć, ale jeszcze pod koniec XIX wieku nasze okolice wyglądały zupełnie inaczej niż obecnie. Obok siebie mieszkali katolicy i ewangelicy, a w wielu miejscowościach to właśnie ludność ewangelicka stanowiła większość mieszkańców.

W 1895 r. Brodna stała się siedzibą nowo utworzonej parafii ewangelickiej. Wybudowano tu okazały kościół z czerwonej cegły klinkierowej oraz przestronną pastorówkę, która do dziś zachowała się w bardzo dobrym stanie. Przez kolejne dziesięciolecia świątynia była miejscem nabożeństw dla mieszkańców Brodnej, Śmiłowa, Zelgniewa i Jeziorek.

Dziś po samym kościele nie pozostał już żaden ślad. Zachowały się jednak fotografie i pocztówki, dzięki którym możemy zobaczyć, jak wyglądała ta nieistniejąca już budowla.

📸 To właśnie od niej rozpoczynamy nowy cykl poświęcony ewangelickiej historii naszych okolic. W kolejnych odcinkach zajrzymy do dawnej pastorówki oraz odwiedzimy cmentarze ewangelickie, które do dziś przypominają o dawnych mieszkańcach tych ziem.

A czy w Państwa rodzinnych wspomnieniach, Drodzy , zachowały się opowieści o kościele w Brodnej lub jego pastorze?

Może posiadacie zdjęcia tego miejsca, którymi zechcielibyście się podzielić?

Adres

Kaczory
64-810

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Historia Zelgniewa i okolic umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij