14/08/2025
‚Ja chcę’ ‚ja uważam’ ‚ja czuję’.
W coachingu używanie formy “ja” zamiast wypowiedzi bezosobowych to fundamentalna zmiana, która ma głęboki wpływ na rozwój samoświadomości i odpowiedzialności osobistej.
Gdy ktoś mówi “ludzie myślą, że…” zamiast “ja myślę, że…” lub “powinno się” zamiast “ja chcę/ ja powinnam”, automatycznie oddala się od własnych przekonań i doświadczeń. Ta bezosobowa forma często służy jako mechanizm obronny - pozwala unikać odpowiedzialności za swoje słowa, poglądy i uczucia.
W kontekście coachingowym przejście na komunikację w pierwszej osobie przynosi kilka kluczowych korzyści.
Po pierwsze, zwiększa samoświadomość - gdy zmuszamy się do mówienia “ja czuję”, “ja uważam”, “ja doświadczam”, „ja chcę” - automatycznie kierujemy uwagę do wewnątrz i lepiej rozpoznajemy własne stany wewnętrzne.
Po drugie, wzmacnia poczucie sprawczości - biorąc odpowiedzialność za swoje słowa, jednocześnie przejmujemy kontrolę nad swoim życiem.
Po trzecie, pozwala w sposób przejrzysty zakomunikować sobie i naszemu rozmówcy co odczuwamy i czego potrzebujemy.
Jako coach często delikatnie (a czasem mniej delikatnie) koryguję moich klientów, pytając “kiedy mówisz ‘to jest stresujące’ lub ‚wszyscy wiedzą, że…’, czy możesz przeformułować to jako własne doświadczenie?” Taka praktyka pomaga klientowi uświadomić sobie, że jego interpretacje i reakcje są jego wyborem, a nie obiektywną rzeczywistością.
Ta zmiana w języku często okazuje się przełomowa - ludzie odkrywają, że mają znacznie większy wpływ na swoje życie, niż wcześniej sądzili. Zamiast być ofiarami okoliczności, stają się świadomymi autorami swojego doświadczenia.
Język którym się posługujemy jest ważny i często rzeźbi poczucie naszej wartości.