19/07/2026
NIE SAMYM TRENINGIEM CZŁOWIEK ŻYJE.
W tym roku to chyba już mój… nawet nie wiem który koncert. 😊
I wiecie co, każdy był inny, ale z każdego wracałam z takim samym uczuciem, że dostałam coś więcej niż tylko dwie czy trzy godziny dobrej muzyki.
Ja się kompletnie nie znam na muzyce. Nie powiem Wam, że ktoś zagrał technicznie lepiej albo gorzej, bo nie mam o tym pojęcia. Ja po prostu słucham. I czuję.
Muzyka jest ze mną codziennie. W studiu leci praktycznie cały dzień. Czasami nadaje tempo treningowi, czasami wszyscy trochę zwalniamy, czasami ktoś kończy trening i mówi “ale dzisiaj playlista zrobiła robotę”. I to jest fajne.
Wczoraj znowu złapałam się na tym, że stoję i po prostu słucham.
Nosowska… przepięknie. Zupełnie inaczej niż ją pamiętałam.
Kortez z muzykami zrobił niesamowity klimat.
A ta trąbka pod koniec… no właśnie przy niej nagrałam filmik, na którym tańczę z zamkniętymi oczami i nawet nie pomyślałam, że ktoś na mnie patrzy.
I jeszcze Myslovitz.
Od razu wróciły wspomnienia, bo kiedyś słuchałam ich naprawdę dużo.
Śmieję się sama z siebie, bo kiedyś powiedziałabym, że jednego gatunku muzyki nie lubię, drugiego też nie, a dzisiaj okazuje się, że potrafię zachwycić się popem, mocniejszym graniem, gitarą elektryczną, basem… właściwie wszystkim, jeżeli tylko ktoś robi to z sercem.
Wracam z nich z bananem na ustach i nowymi odkrytymi nutkami. Wczoraj popłakałam się jak zwykle pod sceną… kiedyś bym się tego wstydziła, dziś wiem że to właśnie Marcelka ;) dziś bardziej prywatnie, nie jest łatwo mi o tym mówić bo odkrywanie siebie nie należy do moich mocnych stron, ale wy codziennie odkrywacie się przede mną na treningach, pokazujecie w trudnych momentach, zmęczeniu, trudnościach, niekomfortowe. Dlatego jestem i chodźcie tu do mnie trochę bliżej 🫶
WIĘCEJ ŻYCIA W SPRAWNIEJSZYM CIELE