26/07/2026
- Trójwymiarowcy -
Mocno działał zawsze na moją wyobraźnię taki eksperyment myślowy, w którym dwuwymiarowe istoty poruszały się w swoim dwuwymiarowym świecie i nie były w stanie dostrzec całej przestrzeni trójwymiarowej, bo nie znały trzeciego wymiaru. Umykało im wszystko, co dla nas jest oczywistością. I dzisiaj spływając rzeką miałam wrażenie, że my - trójwymiarowy - też nie jesteśmy świadomi istnienia dodatkowego wymiaru. Słyszałam odgłosy pojazdów, czasem ludzkie głosy dochodzące z brzegu, a jednocześnie byłam zanurzona w jakimś innym świecie, do którego nikt nie miał dostępu. Na całej długości odcinka, który przepłynęłam, było tylko jedno dojście do wody. Pozostały brzeg był gęsto zarośnięty i od dawna nie zaglądał tutaj żaden człowiek. Może tak właśnie traci się kontakt z przyrodą i staje się ona czymś nierealnym, innym wymiarem? Słuchałam trzepotu skrzydeł kaczek, które podrywały się do lotu, widziałam wyskakujące w wody ryby, obserwowałam czaple i zimorodki, podążałam za nurtem, żeby sprawnie przepłynąć wypłycenia. I nikt z brzegu nie był świadomy mojej obecności. Byłam w innym wymiarze, który dla większości trójwymiarowców stał się niewidzialnym światem.