Absolwenci Oxenfurtu

Absolwenci Oxenfurtu Odkrywamy historię Janowca Wielkopolskiego i okolic. ⏳

Pochodzące z Poznania Towarzystwo Akcyjne "Siew" w latach dwudziestych zakupiło majątek we Włoszanowie, który wyspecjali...
15/09/2022

Pochodzące z Poznania Towarzystwo Akcyjne "Siew" w latach dwudziestych zakupiło majątek we Włoszanowie, który wyspecjalizowano w hodowli nasion, zbóż, traw i roślin leczniczych. Prowadzone tam eksperymentalne uprawy nadały jednostce status Stacji Hodowli Roślin. W 1933 roku doszło do formalnego przekształcenia przedsiębiorstwa w spółkę akcyjną "Siew" Hodowla Roślin i pod taką nazwą funkcjonowała ona aż do wojny. Od 1925 kierownikiem stacji został inż. Czesław Danielewicz. Ekspert hodowlany doprowadził do stworzenia nowych odmian m.in. żyta, pszenicy i ziemniaków, a niektóre z nich znalazły ogólnopolskie uznanie.

O randze przedsiębiorstwa może świadczyć fakt, że 29 lipca 1928 około godziny 19:00 we Włoszanowie zjawił się ówczesny Prezydent Rzeczpospolitej Ignacy Mościcki. Celem jego wizyty była właśnie prężnie działająca Stacja Hodowli. Prezydent jeszcze przed wjazdem do wsi został powitany przez konną delegację honorową zwaną banderją. Następnie zwiedził okoliczne hodowle, wysłuchał prelekcji i zjadł posiłek z ziemianami i przedstawicielami samorządu. Z okazji odwiedzin zorganizowano na terenie majątku wystawę. Po około godzinie Prezydent Mościcki ruszył w dalszą drogę. Przejeżdżał przez Janowiec, gdzie się jednak nie zatrzymał, ponieważ celem jego dalszej podróży było Łopienno.

Czemu Prezydent za cel swojej wybrał Stację Hodowli we Włoszanowie? Prawdopodobnie wpływ na to miały techniczne zainteresowania głowy państwa. Ignacy Mościcki był naukowcem i wynalazcą specjalizującym się w elektrochemii. Do jego osiągnięć należało np. wynalezienie sposobu zabezpieczania sieci przewodów elektrycznych przed niszczącym działaniem wyładowań elektrycznych, które znalazło zastosowanie w całej Europie. W 1907 roku wykorzystano jego inne urządzenia w największej baterii kondensatorów (100 000 V) na świecie, zainstalowanej w stacjach nadawczych na wieży Eiffla. Biorąc pod uwagę sytuację polityczną tamtego okresu, Prezydent Mościcki skupiał się przede wszystkim na przemyśle i gospodarce - stąd zapewne wizyta we Włoszanowie.

W związku z tym tematem udostępniamy broszurkę Zakładu Hodowli Roślin "Siew" z Włoszanowa z 1934 roku. Znajdują się w nim opisy Żyta Włoszanowskiego oraz pszenicy włoszanowskiej o nazwie "Dobrochna". Zachęcamy Was do podzielenia się na grupie "Odkrywajmy historię Janowca Wielkopolskiego" własnymi archiwaliami dotyczącymi historii Włoszanowa, tamtejszej Stacji "Siew" czy wizyty Prezydenta.

Dzisiaj już całkiem poważna kronika kryminalna...Napad na oberże pod Janowcem był wyjątkowo brutalny i został zakwalifik...
12/09/2022

Dzisiaj już całkiem poważna kronika kryminalna...
Napad na oberże pod Janowcem był wyjątkowo brutalny i został zakwalifikowany jako morderstwo na tle rabunkowym.

Niestety nie wiemy, w którym dokładnie lokalu doszło do tragicznego zdarzenia. Niezależnie, gdzie się znajdował, to rodzi się przypuszczenie, czy aby nie była to zemsta przestępców np. za nie opłacenie haraczu... lub gangsterskie porachunki.

W okresie międzywojennym w Polsce działały zorganizowane grupy przestępcze porównywalne do tych zza oceanu, a na dodatek metody ich działalności były równie okrutne. W tym przypadku grozy całości dodaje też fakt, że do zdarzenia doszło... w wigilię.

Międzywojenny incydent prosto z Janowca spisany na papierze. 📰Sąsiedzkie waśnie dwóch rodzin z obecnej ulicy Gnieźnieńsk...
10/09/2022

Międzywojenny incydent prosto z Janowca spisany na papierze. 📰

Sąsiedzkie waśnie dwóch rodzin z obecnej ulicy Gnieźnieńskiej doprowadziły w końcu do brutalnej bójki. 😲

Mało brakowało, żeby w przypływie emocji nie została użyta broń palna. Możliwe, że wówczas cała sprawa nie skończyłaby się jedynie na rannych...

Ładna kłótnia sąsiedzka -nie ma co! 😅

Dzisiaj ciekawostka dotycząca janowieckiego Ratusza, który że został oddany do użytku 17 kwietnia 1902 roku. Chodzi o to...
07/09/2022

Dzisiaj ciekawostka dotycząca janowieckiego Ratusza, który że został oddany do użytku 17 kwietnia 1902 roku. Chodzi o to, że budynek był wówczas ponad dwukrotnie mniejszy niż dzisiaj, a możemy to dostrzec na historycznych zdjęciach obiektu.

Dodatkowo na zdjęciach widać, że przy szczycie ściany północnej znajdowała najwyraźniej figura. Wnęka ze niezidentyfikowaną statuą została zlikwidowana prawdopodobnie w trakcie rozbudowy magistratu o drugie północne skrzydło w okolicy 1914 roku. To właśnie w wyniku tych prac obiekt uzyskał znaną nam współcześnie formę.

W archiwum Urzędu Miasta znajdują się plany dotyczące przebudowy, jednak niestety ze względu, że jest to funkcjonujący budynek administracji publicznej, to nie możemy ich udostępnić. W zbiorach tych znajdują się również dokumenty sprzed ponad stu lat, dotyczące modernizacji obiektu, w tym m.in. instalacji sieci centralnego ogrzewania. Niestety są one w j. niemieckim i wymagają żmudne przetłumaczenia, ale może w przyszłości odsłonią smaczki związane z historią obiektu.

Jako osobliwą ciekawostkę możemy traktować krótką notkę z gazety Orędownik z początku XX wieku... 🐣Opisany tam kurczacze...
04/09/2022

Jako osobliwą ciekawostkę możemy traktować krótką notkę z gazety Orędownik z początku XX wieku... 🐣

Opisany tam kurczaczek, który wykluł się w Werkowie (k. Żabiczyna) w 1904 roku, to przypadek duplikacji czaszkowo-twarzowej, określanej z greki jako Diprosopus (διπρόσωπος - „dwulicowy”). Jest to niezwykle rzadka wada wrodzona, która zdarza się nie tylko u zwierząt, ale i u ludzi.

Według jej opisu zdwojenie części lub całości struktur twarzy nie ma często nic wspólnego z bliźniactwem syjamskim, ale jest wynikiem nieprawidłowej aktywności jednego z białek podczas rozwoju embrionalnego, regulującego między innymi szerokość rysów twarzy. W nadmiarze doprowadza ono do ich symetrycznego zduplikowania. Co ciekawe jakiś czas temu, przy okazji przedwojennego odkrycia archeologicznego w Janowcu i rzekomego znalezienia tam czaszki z jednym oczodołem, opisywaliśmy wadę określaną jako cyklopia. 👉 https://www.facebook.com/absolwencioxenfurtu/posts/pfbid02Ldk1HtXdUhRy8TAzYyXsukSWdUc8nnQBmJd3ee4kQYCK98a182tFvHX5d1qbCPnDl
Ponoć za jednoocze odpowiada dokładnie to samo białko, lecz występujące w niedoborze.

Przy okazji możemy przytoczyć ciekawostkę, że najdłużej żyjącym udokumentowanym zwierzęciem z tą wadą był kot o imieniu "Frank i Louie". Dwutwarzowe zwierzę, podobnie jak nasz kurczaczek, również posiadało troje oczu i dwa pyszczki. Kocur przeżył pierwsze tygodnie swojego życia dzięki troskliwej opiece pielęgniarki weterynaryjnej, która zabrała malutkiego kociaka do domu i karmiła go przez sondę. Po trzech miesiącach nauczyła go już samodzielnie jeść, a przez pozostałą część swojego życia kot funkcjonował całkiem normalnie i dożył aż piętnastu lat. Był to jednak ewenement, ponieważ Diprosopus często występuje w połączeniu z innymi poważnymi wadami wrodzonymi, co w większości przypadków prowadzi do śmierci zaraz po urodzeniu.

Wobec tego tym bardziej wyjątkowy wydaje się być przypadek opisywanego pisklęcia z pobliskiego Werkowa. 🐤🐥

1 września kojarzy się jednoznacznie z dwoma tematami: początkiem drugiej wojny światowej oraz rozpoczęciem roku szkolne...
01/09/2022

1 września kojarzy się jednoznacznie z dwoma tematami: początkiem drugiej wojny światowej oraz rozpoczęciem roku szkolnego. Tematów wojennych jest dziś w Internecie bez liku, więc postanowiliśmy skupić się na głównej siedzibie obecnego Zespołu Szkół Niepublicznych w Janowcu, ponieważ już na pierwszy rzut oka jest to architektoniczna zagwozdka.

Chodzi dokładnie o ten budynek.👇
https://goo.gl/maps/LhA4SyXk2567ZkwU8

Z grubsza prezentuję on surową modernistyczną bryłę charakterystyczną dla późnego okresu PRL. Gdy jednak przyjrzymy się dokładnie, możemy zauważyć kamienną podmurówką oraz strzeliste łuki niewielkiego tarasu, pełniącego funkcję ganka. Elementy te wskazują, że budynek może być w rzeczywistości znacznie starszy, niż się wydaję...
I faktycznie obecny kształt obiektu to wynik dwóch dużych przebudów, jakich dokonano na przestrzeni ostatnich ponad stu lat.

Na przełomie XIX i XX wieku podjęto decyzję o budowie na terenie ówczesnej osady Janowitz-Ost niewielkiego szpitala. Z inicjatywy niemieckiego "Stowarzyszenia dobroczynnego dla Janowca i okolicy" rozpoczęto prace przy dzisiejszej ulicy 3 Maja 30, jednak brak środków uniemożliwił dokończenie inwestycji. Obiekt przejęła i ukończyła miejscowa parafia ewangelicka, zamieniając go Dom Gminny w którym organizowano też dodatkowo kursy z zakresu gospodarstwa domowego. W 1902 roku z inicjatywy Komisji Kolonizacyjnej i stowarzyszenia pomocy kobietom "Evangelische Frauenhilfe" w budynku powstała oficjalnie Szkoła Gospodarstwa Domowego (Haushaltungschule). Instytucje była przeznaczona wyłącznie dla dziewcząt i miała je kształcić na "praktyczne i zdolne gospodynie domowe" oraz "metalnie i moralnie przygotowywać do wykonywania zawodu gospodyni domowej i matki". Jest to bezpośredni cytat z broszury informacyjnej...

W 1909 roku zapadła decyzja o rozbudowie szkoły. Podstanowiono dobudować nowe skrzydło, przez co gabaryt budynku miał się zwiększyć ponad dwukrotnie. Rozbudowę zakończono w grudniu 1913 roku. W międzyczasie w 1912 roku zewnętrzne zwierzchnictwo nad placówką przejęło w całości Niemieckie Towarzystwo Szkół Rolniczych w Prowincji Poznańskiej (Deutscher Verein für Landwirtschaftliche Schulen in der. Provinz Posen). Ta sama instytucja miała wówczas pod opieką jeszcze m.in. męską szkołę rolniczą mieszczącą się w dawnym pałacyku, który obecnie jest częścią szkoły podstawowej (tzw. Stara Szkoła). Kierownictwo wewnątrz placówki objęła wówczas przedstawicielka "Evangelische Frauenhilfe", a Kościół został wyłączony jako współpracownik.

Podczas pierwszej wojny światowej placówka została zamieniona na lazaret, czyli prowizoryczny szpital wojskowy. Wracało w niej do zdrowia kilkudziesięciu żołnierzy armii cesarskiej. Na grupie "Odkrywajmy historię Janowca Wielkopolskiego" p. Mateusz Sobczak wrzucił cenne zdjęcie z tego okresu wykonane na schodach ganku 👇https://www.facebook.com/groups/1024777488462227/posts/1058829075057068/

Po wojnie szkoła znów zaczęła funkcjonować i co ciekawe nawet już po odzyskaniu przez Polskę niepodległości budynek wciąż pozostawał w niemieckich rękach. Było tak przez cały okres międzywojenny oraz podczas drugiej wojny światowej. Zapewne dlatego w 1928 roku, ówczesny burmistrz Janowca Wiktor Łuczak, planował uruchomienie w mieście polskiej Szkoły Gospodarstwa Domowego.

Z podobnego okresu, dokładnie z 1932 roku, pochodzi broszura reklamowa niemieckiej szkoły. Kilkustronicowy dokument opisuje nie tylko sam obiekt i jego wyposażenie, ale także strukturę pedagogiczną, reguły panujące w placówce, jak i nawet dzienny grafik zajęć. To ciekawe archiwalium w j. niemieckim udostępnił na grupie p. Ryszard Piasecki. 👇
https://www.facebook.com/groups/1024777488462227/posts/1083661765907132/
Stwierdziliśmy, że warto jest je przetłumaczyć. Chociaż sami nie znamy języka niemieckiego, to podjęliśmy się luźnego tłumaczenia broszurki za pomocą translatora online i zostało ono dodane w sekcji komentarzy do poszczególnych stron.

Po drugiej wojnie światowej, aż do ukończenia budowy nowego trzypiętrowego gmachu przy ul. Szkolnej w 1960 roku, na terenie obiektu mieściła się Szkoła Podstawowa. Już po przeprowadzce, w tym samym roku, niedawna siedziba "podstawówki" została przejęta przez Szkołę Przysposobienia Rolniczego, a 1968 roku placówkę przemiano na Zasadniczą Szkołę Rolniczą i od tego czasu obiekt był związany już głównie ze szkolnictwem ponadpodstawowym. Jest tak aż do dzisiaj, choć w kolejnych latach różnych przekształceń też było niemało.

Warto jeszcze tylko wspomnieć, że pomiędzy 1971-1974 doszło do drugiej i bardzo gruntownej przebudowy budynku, a prace te nadały obiektowi jego obecny "klockowaty" kształt. W pierwszej fazie rozebrano szkołę do parteru, dobudowując następnie dwa piętra. Na ostatnim poziomie w 1975 roku powstał pierwotnie internat dla 30 uczniów, który jednak w późniejszym czasie został zlikwidowany. Pawilon mieszczący się za głównym budynkiem powstał w trakcie kolejnej mniejszej rozbudowy obiektu w okolicy 1978-80 roku. Sala gimnastyczna została zbudowana ok. 1995 roku.

Na grafikach budynek szkoły przed i po rozbudowie na początku XX wieku. 😉

Dziś kilka słów o społeczności żydowskiej, która obok Polaków i Niemców, składała się na ogół przedwojennych mieszkańców...
30/08/2022

Dziś kilka słów o społeczności żydowskiej, która obok Polaków i Niemców, składała się na ogół przedwojennych mieszkańców Janowca. ✡

Żydzi zaczęli osiedlać się w mieście pod koniec XVIII wieku. Pierwszy janowiecki kirkut (cmentarz) powstał w 1790 roku, a pierwszą synagogę zbudowano w 1810 roku. W 1845 roku powiększono nekropolię o przyległą działkę. Około 1869 roku dotychczasowa świątynia została zastąpiona przez nową. Janowiecka synagoga stała przy obecnej ulicy 3 Maja w miejscu, gdzie dziś znajduję się Lodziarnia Bonanza.

Miejscowa społeczność żydowska blisko współpracowała z pruskimi władzami, co miało gwarantować im względne bezpieczeństwo i możliwość rozwoju. W drugiej połowie XIX w. Żydzi zaczęli coraz bardziej otwierać się na wpływy niemieckiej kultury i języka.

W tym czasie istniało kilka lokalnych towarzystw i organizacji, w których działali członkowie miejscowej gminy. W czasach rozbudowy Janowca na przełomie XIX i XX wieku po uzyskaniu równouprawnienia miejscowi Żydzi odgrywali ważną rolę w strukturach administracyjnych. Na początku XX wieku zdarzyło się nawet, że aż czterech z sześciu radnych było Żydami, w tym także skarbnik miejski. Wówczas również kilku zamożniejszych żydowskich kupców zbudowało okazałe domy i kamienic w centrum miasta, a większość z nich, która przetrwała budzi podziw do dzisiaj. W 1903 roku gmina liczyła 40 rodzin, co przekładało się na ok. 200 osób.

W kolejnych latach społeczność żydowska w Janowcu zaczynała się kurczyć. Po włączeniu Janowca w granice Polski wielu członków gminy wyjechało w głąb Niemiec. W 1921 roku gmina składała się z ok. 100 członków. W 1932 roku w związku z formalnymi przekształceniami administracyjnymi żydowska gmina wyznaniowa (kahał) w Janowcu została wchłonięta przez nowo utworzony kahał z Gniezna. W kolejnym roku przekazano cały majątek gminie gnieźnieńskiej, na który składały się m.in. mieszkalny dom gminny obok synagogi o wartości ok. 6 000 zł, synagoga wraz z wyposażeniem (12 000 zł), jak i oparkaniony cmentarz z karawanem (2150 zł). W kwietniu 1939 roku w mieście mieszkało ok. 50-70 janowiecczan należących do tutejszej wspólnoty.

Niestety, jak można się domyślić, druga wojna światowa była tragiczna dla janowieckich Żydów. Wspólnota przestała istnieć wskutek działań nazistów - morderstw przeprowadzanych na terenie miasta oraz zorganizowanej w listopadzie 1939 roku akcji deportacyjnej do gett w Generalnym Gubernatorstwie (np. Piotrkowa Trybunalskiego), jak i do wcielonej do Rzeszy Łodzi. Jeszcze we wrześniu 1939 r. Niemcy spalili domy dwóch kupców żydowskich. Możliwe, że jednym z nich był spory budynek należący przed wojną do kupca Herwartha, który stał obok banku. Pusta parcela na północ od rynku znajduje się tam do dziś. Z ziemią zrównali też cmentarz, na którego miejscu stoi obecnie pomnik z fragmentem macewy, czyli nagrobka, charakterystycznego dla wyznawców judaizmu. Do początku 1941 roku ostatecznie rozebrano zgliszcza synagogi.

Szczególnie smutny wydźwięk zyskuje notatka z nazistowskiej kroniki miasta Janowca, według której ostatni syn żydowskiej rodziny Kiewe został pojmany 16 kwietnia 1942 roku....

Dodatkowe informacje o janowieckich Żydach znajdziecie na grupie "Odkrywajmy historię Janowca Wielkopolskiego" m.in. w tym wpisie oraz w sekcji komentarzy pod nim 👇
https://www.facebook.com/groups/1024777488462227/posts/1067035900903052/

Do końca XVIII wieku ludzie mało podróżowali. 🧳Pracowało i żyło się na miejscu. Na miejscu też kupowało się wszystko, co...
28/08/2022

Do końca XVIII wieku ludzie mało podróżowali. 🧳
Pracowało i żyło się na miejscu. Na miejscu też kupowało się wszystko, co do życia było potrzebne. Wyjątkiem były odpusty, kiedy pielgrzymowano do pobliskich sanktuariów. W przypadku Janowca były to np.: Pakość, Gniezno, Dąbrówka Kościelna, czy Górka Klasztorna.

Regularnie podróżowali jedynie kupcy odwiedzający kolejne targi. Możliwość zobaczenia czegoś więcej, niż sąsiednia wieś stwarzała też służba wojskowa. Turystyka jako taka była fanaberią ludzi bardzo bogatych.

Wszystko zmieniła kolej. Nagle dla handlowców, robotników, ciekawskich i wszystkich innych niespokojnych duchów otworzyły się nowe możliwości. Wystarczyło kupić bilet i wsiąść do pociągu – niekoniecznie byle jakiego.

A ile to kosztowało?
Przejazd trzecią klasą na odległość 200 km kosztował w 1920 roku ok. 40 marek polskich, gdzie dzienna płaca robotnika w połowie 1920 roku wynosiła ok. 100 marek. Dla porównania litr mleka kosztował 6 marek, kilogram słoniny 120 marek, a para męskich butów ok. 1000 marek. Podróż pociągiem nie była może przyjemnością bardzo tanią, ale na pewno powszechnie dostępną, a świat zrobił się trochę mniejszy...

Trafiliśmy na rozkład jazdy pociągów na przebiegającej przez Janowiec linii Nakło – Gniezno sprzed dokładnie stu lat. Poniżej znajduje się fotografia janowieckiego dworca z 1927 roku. Były to czasy, gdy kolej była oknem na świat. Dziś często wciąż nim jest. Szkoda tylko, że po tych niemal stu latach nie jest już dostępna dla mieszkańców Janowca, Łopienna, czy Damasławka.

Janowieckie Koło L.O.P.P. działało w okresie międzywojennym. Pod skrótem L.O.P.P. kryją się tak naprawdę dwie różne prze...
25/08/2022

Janowieckie Koło L.O.P.P. działało w okresie międzywojennym. Pod skrótem L.O.P.P. kryją się tak naprawdę dwie różne przedwojenne organizacje, przy czym jedna została stworzona na podwalinach drugiej.

Liga Obrony Powietrznej Państwa powstała w 1923 roku z inicjatywy Aeroklubu Rzeczpospolitej Polskiej, jako powszechna organizacja mająca na celu rozwój lotnictwa w Polsce. W 1928 połączyła się z Towarzystwem Obrony Przeciwgazowej (TOP), tworząc Ligę Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej, która działała do wybuchu drugiej wojny światowej w 1939 roku.

Liga Obrony Powietrznej Państwa, a następnie Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej popierała propagandowo i finansowo zakupy sprzętu lotniczego, sport lotniczy, badania i rozwój konstrukcji lotniczych oraz szerzenie wiedzy o tematyce lotniczej. Wydawała pisma, wspomagała rozbudowę lotnisk i zakup samolotów, budowę wież spadochronowych, instytutów badawczych, ośrodków szkoleniowych oraz szkolenia obsługi naziemnej i pilotów. Jednym z głównych celów L.O.P.P. było wyrobienie w społeczeństwie zrozumienia i poparcia dla rozwoju lotnictwa.Tu trzeba zaznaczyć, że samoloty jako nowinka techniczna kosztowały bardzo dużo, a społeczna świadomość ich potencjału w działaniach wojennych nie była w latach dwudziestych zbyt powszechna.

W obszarze obrony przeciwgazowej organizacja skupiała się rozbudowie przemysłu chemicznego, jak i szkoleniach społeczeństwa w zakresie obrony przeciwgazowej i przeciwchemicznej. Wspierano lokalne władze w opracowywaniu planów i instrukcji postępowania w przypadku ataku, a także w zorganizowaniu lokali dezynfekcyjnych, kąpielisk i odkażalni. Liga posiadała wysoką rangę i społeczne zaufanie, ponieważ w przededniu wybuchu II wojny światowej liczyła łącznie około 2 milionów członków.

Organizacja miała hierarchiczną strukturę, a najniższe struktury tworzyły koła terenowe L.O.P.P, takie jak to w Janowcu, angażujące mieszkańców poszczególnych gmin, miast lub dużych zakładów pracy w różne proobronne inicjatywy. Organizowany rok do roku „Tydzień L.O.P.P.” zwany również „Tygodniem Lotniczym” był najważniejszą tego typu imprezą obchodzoną na terenie wszystkich oddziałów Ligi w tym samym czasie, a do wydarzenia przygotowywano się z wielkim rozmachem. W jego trakcie urządzano pokazy lotnicze, zbiórki pieniędzy, koncerty, pokazy drużyn ratownictwa przeciwgazowego i Straży Pożarnej, kursy, prelekcje oraz imprezy taneczne. Nad miastami rozrzucano ulotki propagandowe. W ramach krótkich lotów pasażerskich nieliczni szczęśliwcy mieli możliwość po raz pierwszy w życiu przelecieć się samolotem.

Na terenach letniskowych i uzdrowiskowych Tydzień obchodzić miano w miesiącach letnich, ponieważ w tym okresie byli tam turyści, jednak na obszarach rolniczych organizowano go we wrześniu i na początku października. Musiano wziąć pod uwagę, iż dopiero po żniwach samolot mógł wylądować na lokalnym ściernisku i tylko w okresie jesiennym – nie przeszkadzając nikomu w codziennej pracy – można było liczyć na pełne zainteresowanie okolicznych mieszkańców. Organizowano wówczas we wsiach i małych miasteczkach najczęściej jednodniowe pokazy i akrobacje samolotowe i do takiego obszaru właśnie zaliczał się Janowiec.

Podsumowując, przygotowujące się do imprezy poszczegółne koła terenowe, mogły zwrócić się do Komitetów Wojewódzkich Ligi o przylot samolotu, jednocześnie zobowiązując się do zorganizowania i zabezpieczenia na miejscu lotniska polowego. W Janowcu tego typu lotnisko, według instrukcji z 1937 roku, mieściło się na nieużytku niedaleko stadionu i najprawdopodobniej obecnie w tym konkretnym miejscu jest już osiedle mieszkalne. Maszyny do Janowca przylatywały z poznańskiego lotniska Ławica. Co ciekawe, w trakcie tego typu imprezy w październiku 1926 roku, odwiedzający miasta samolot nie wrócił już o własnych siłach do Poznania. Stojąca na polu maszyna została poderwana przez wyjątkowo silny podmuch wiatru i roztrzaskała się o ziemię. Na szczęście obyło się bez ofiar.

Zdjęcie zamieszczone na grafice zostało wykonane podczas "Tygodnia Lotniczego" w 1927 roku. Samolot przyleciał w pobliże janowieckiego boiska w niedzielne popołudnie jedenastego września. Maszynę pilotował pułkownik Sergiusz Abżółtowski, dowódca 3-go Plutonu Lotniczego z poznańskiej Ławicy. Na grupie "Niemieckie samoloty wojskowe w lotnictwie polskim 1918-1924" rozpoznano maszynę, jako pochodzący jeszcze z pierwszej wojny światowej dwupłatowy samolot typu Albatros - prawdopodobnie model B-II lub B-IIa. Według zapowiedzi w prasie loty z pasażerami odbywały się od godziny 14 do ok. 18. Po tym, jak samolot wystartował z powrotem do Poznania, w sali widowiskowej niemieckiego Kaufahausu odbył się wiec janowieckiego koła L.O.P.P.

Liga jako organizacja paramilitarna posiadała nie tylko własne godło, lecz również hymn, sztandar, pieczęcie, odznaki, medale i plakietki. Możliwe, że ktoś z Was znajdzie w szufladzie wśród rodzinnych pamiątek niewielką przypinkę przedstawiający śmigło samolotowe ze wpisanym w okrąg skrótowcem "L.O.P.P". W trakcie zbiórek organizowanych podczas "Tygodnia Lotniczego" każdy kto dofinansował kwestę odpowiednio wysoko kwotą, dostawał znaczek w kształcie samolotu, medalionu lub pięciokątnej tarczy z nazwą organizacji. Członkowie Koła posiadający firmy wspierające Ligę mogli zakupić specjalną tabliczkę, którą zawieszali w siedzibie przedsiębiorstwa. Jeżeli posiadacie podobny historyczny emblemat, to koniecznie pochwalcie się nim na naszej grupie.

My natomiast już teraz wrzucamy na grupę kilka artykułów związanych z samym Kołem, jak i organizowanymi przez nie co roku imprezami.
👉 https://www.facebook.com/groups/1024777488462227/posts/1096667517939890/

Załączamy też zdigitalizowaną przez nas charakterystykę miasta z okresu poprzedzającego drugą wojnę światową. Opis pochodzi z rozleglejszego dokumentu "Elaborat Obrony Przeciw Lotniczej miasta Janowca" z 1937 roku, pochodzącego z Archiwum Urzędu Miasta. Często odwołujemy się do tego dokumentu w naszych publikacjach, a dziś jest dobra okazja, żeby w końcu się nim bezpośrednio podzielić, bo charakterystyka ta powstała właśnie z inicjatywy janowieckiego L.O.P.P-u.
👉 https://www.facebook.com/groups/1024777488462227/posts/1096667401273235/

Dzisiaj możemy podzielić się z Wami ciekawym planem miasta Janowitz (oraz osiedla Janowitz- Ost) w skali 1:2000 z około ...
19/08/2022

Dzisiaj możemy podzielić się z Wami ciekawym planem miasta Janowitz (oraz osiedla Janowitz- Ost) w skali 1:2000 z około 1905 roku, który pochodzi z Archiwum Urzędu Miasta. 📜

Przypominamy, że oglądając plan na komputerze, to po kliknięciu na zdjęcie, w prawym górnym rogu za pomocą "lupki"🔍 ze znakiem "➕" można przybliżyć dokument.

Jest to ogólny rzut, na którym zaznaczone zostały ważniejsze obiekty w obrębie ówczesnego Janowca oraz podpisano wybrane ulice. Możemy zauważyć na przykład, że w ówczesnym czasie obecna ulica Gnieźnieńska, po przetłumaczeniu z niemieckiego, nosiła miano ulicy Łopieńskiej, ul. 3 Maja to ul. Żernicka, ul. Półwiejska była ul. Ratuszową, a ul. Śniadeckich - ul. Kcyńską. Warto też zwrócić uwagę, że co ciekawe obecna nazwa ul. Parkowej odpowiada tej, jaka widnieje na tym planie z samego początku XX wieków (Park Strasse).

Naszą szczególną uwagę zwrócił obiekt przy obecnej ulicy Szkolnej oznaczony jako "Projektirte neue Schule" . Jak widać już na początku XX wieku, planowano budowę nowej szkoły, która miała stanąć w podobnych miejscu, gdzie obecnie znajduję się trzypiętrowy budynek Szkoły Podstawowej. Ostatecznie jednak jak powszechnie wiadomo "nowa" szkoła została oddana do użytku dopiero w okresie PRL - konkretnie 1 września 1960 roku.

Warto wspomnieć też o "Stadtisch. Freibad" (kąpielisku miejskim), czyli otwartych łaźniach, które mieściły się w parku. Bardzo ciekawi nas jak konkretnie wyglądał ten obiekt, ale niestety nie możemy nic więcej o nim napisać, czy tym bardziej podzielić się fotografiami tego miejsca.

Po raz kolejny przychodzi nam przywołać tragiczną historię morderstwa z zaborczą miłością w tle z okolic Janowca. 😕Prawi...
16/08/2022

Po raz kolejny przychodzi nam przywołać tragiczną historię morderstwa z zaborczą miłością w tle z okolic Janowca. 😕

Prawie 150 lat temu zdegenerowany mąż posunął się do bestialstwa, byle tylko postawić na swoim...

Adres

Janowiec Wielkopolski

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Absolwenci Oxenfurtu umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Absolwenci Oxenfurtu:

Skróty

Udostępnij