26/09/2026
Koochani!!! SOPOT ZDOBYTY❤️
A my wracamy z czymś znacznie ważniejszym niż zdjęcia z kolejnej wycieczki. Wracamy z przekonaniem, że naprawdę MOŻNA.
Dziś wydarzyło się coś, co dla wielu osób jest zwyczajną podróżą pociągiem nad morze. Dla nas była to kolejna granica do przekroczenia. Kilkaset kilometrów, wózki, sprzęt, bagaże, potrzeby naszych dzieci, cała logistyka… A jednak pojechaliśmy. I daliśmy radę. ❤️
Przede wszystkim jesteśmy niesamowicie dumni z naszych dzieciaków. ❤️
To one są bohaterami tej historii. Zniosły długą podróż, zmianę miejsca, mnóstwo nowych bodźców i cały intensywny dzień. Pokazały nam po raz kolejny, że czasem granice istnieją przede wszystkim dlatego, że boimy się sprawdzić, czy można je przekroczyć.
Ogromne DZIĘKUJEMY naszej Kadrze Ooniwerka. ❤️
Za to, że kiedy pojawia się kolejny szalony pomysł, zamiast pytać: „czy damy radę?”, zastanawiacie się: „jak to zrobić, żebyśmy dali radę?”
Za ręce gotowe do pomocy. Za czujność. Za odpowiedzialność. Za zmęczenie, którego czasem nie pokazujecie. I przede wszystkim za serca, które zabieracie ze sobą wszędzie tam, gdzie jadą nasze dzieci.
Po raz kolejny spisałyście się na medal.
I dziś chcemy bardzo mocno powiedzieć jeszcze jedno: DZIĘKUJEMY PKP Intercity. Pociąg do podróży i wszystkim pracownikom kolei, których spotkaliśmy na swojej drodze. ❤️
Za komfortową podróż. Za pomoc przy wsiadaniu i wysiadaniu. Za wprowadzanie i wyprowadzanie wózków. Za konduktorów, którzy na nas czekali. Za zwyczajną ludzką uważność i poczucie, że nie jesteśmy problemem, który trzeba „obsłużyć”, ale pasażerami, którzy mają dokładnie takie samo prawo podróżować po Polsce jak wszyscy inni.
To naprawdę ma znaczenie.
Bo dostępność to nie tylko podjazdy, windy i odpowiednio przystosowane wagony. Dostępność zaczyna się od człowieka. Od jego otwartości, życzliwości i gotowości do pomocy.
I cieszymy się, że polska rzeczywistość się zmienia. Że osoby poruszające się na wózkach mogą coraz częściej po prostu jechać, zwiedzać, poznawać, doświadczać i być częścią świata.
Nie chcemy, żeby niepełnosprawność oznaczała życie oglądane przez okno.
Chcemy z naszymi dzieciakami wychodzić z domu. Wsiadać do pociągów. Jechać nad morze. Wchodzić na szlaki. Poznawać ludzi. Śmiać się. Przeżywać. BYĆ.
Bo niepełnosprawność nie jest wyrokiem. Nie odbiera prawa do marzeń, przygód i świata. Czasem trzeba więcej rąk. Więcej czasu. Więcej planowania. Więcej odwagi. Ale to nie znaczy, że trzeba zrezygnować.
Trzeba próbować.
Trzeba wierzyć.
Trzeba czasem zrobić pierwszy krok, nawet kiedy nie wiemy jeszcze, jak zrobimy następny.
Dzisiaj pojechaliśmy z Ooniwerkiem do Sopotu. I wracamy z przekonaniem, że skoro daliśmy radę tak daleko… to możemy pojechać jeszcze dalej. ❤️
A więc chyba pozostaje tylko jedno pytanie…
Dokąd następnym razem? 😉❤️
Bo Ooniwerek zdecydowanie nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. ❤️