17/07/2022
Ponad rok temu stworzyłam na Instagramie cykl wpisów i grafik dotyczących umuzykalniania małych dzieci w ramach akcji .
Postanowiłam opublikować je również tutaj - oto pierwsza część:
Nie wyobrażam sobie poruszać tematu umuzykalniania dzieci, nie zaczynając od roli śpiewu.
Głosy rodziców to pierwsze zewnętrzne dźwięki, jakie dziecko słyszy już będąc w brzuchu mamy.
Jej głos często niesie ukojenie. Dzieci bardzo łatwo, nie rozumiejąc jeszcze poszczególnych słów, potrafią z tonu naszych głosów wyczytać podstawowy przekaz - chociażby to, czy jesteśmy spokojni, czy może się boimy.
Z resztą, one same komunikują się z nami swoimi głosami. Jeśli słyszeliście kiedyś płaczące niemowlę, na pewno wiecie, że obok tego dźwięku chyba nie da się przejść obojętnie. Noworodki z natury wyposażone są w bardzo osobliwy rodzaj głosu. Jeśli chcielibyśmy naśladować jego barwę, ton i donośność, musielibyśmy bardzo nienaturalnie ułożyć usta i język. A one mają to na "dzień dobry".
Sama mowa rodzica może uspokoić dziecko. Ale śpiew - śpiew to wejście na wyższy poziom mowy. Również w zupełnie naturalny sposób kobiety od wieków nucą dzieciom kołysanki. Maluchy odpływają przy nich urzeczone śpiewem mamy.
I to właśnie warto wykorzystać, aby je przy okazji umuzykalnić!
W jaki sposób?
Tak naprawdę wcale nie musisz być wybitną śpiewaczką 🙃 .
Tym bardziej, że tak naprawdę wystarczą bardzo proste, kilkudźwiękowe melodie (na początku nawet... dwudźwiękowe!). Jeśli nie czujesz się pewnie ze swoimi umiejętnościami - im prostsze piosenki wybierzesz, tym lepiej.
Ja wymyśliłam prostą i krótką melodię, którą śpiewałam mojemu Synkowi jeszcze jak był w brzuchu. Po to, aby po urodzeniu mógł czuć się "jak u siebie", słysząc znajome dźwięki.
Ale o tym, jak dobierać linię melodyczną opowiem następnym razem.
Najważniejsze przesłanie z dzisiejszego posta:
Mamo, Tato, śpiewajcie swoim dzieciom!
A jeśli nie potraficie, to śpiewajcie tak długo, aż same zaczną Wam zabraniać 😁😁😁.
Będę wdzięczna za udostępnienia 🌞