Sekcja Historii Średniowiecznej im. K i E Maleczyńskich SKNH UWr

Sekcja Historii Średniowiecznej im. K i E Maleczyńskich SKNH UWr Jesteśmy jedną z sekcji epokowych Studenckiego Koła Naukowego Historyków UWr, naszą epoką jest

Serdecznie polecamy i zapraszamy do wysyłania abstraktów!
15/11/2024

Serdecznie polecamy i zapraszamy do wysyłania abstraktów!

📣Jako Studenckie Koło Naukowe Historyków UWr im. Szymona Askenazego mamy ogromną przyjemność zaprosić na organizowaną przez nas Ogólnopolską Interdyscyplinarną Konferencję Studencko-Doktorancką „Homo religiosus”. Konferencja będzie dotyczyła szeroko rozumianej tematyki religii i wiary w ujęciu interdyscyplinarnym i transepokowym.📣

Religia towarzyszy człowiekowi od momentu, gdy ten pojawił się w uchwytnych dla nas źródłach. Na przestrzeni wieków formy religii, jej udział w życiu człowieka oraz wpływ, jaki wywierała na inne strefy rzeczywistości materialnej i kulturowej, ulegały dynamicznym (nieraz bardzo drastycznym) przemianom. Tak zresztą dzieje się po czasy obecne. Teologia, liturgia i w końcu praktyka, od tej najprostszej po najbardziej wysublimowanej, od stuleci fascynują badaczy przeszłości (i nie tylko).📜🔍
Nasza konferencja ma na celu podjęcie refleksji nad człowiekiem w obrębie wielu systemów wierzeń we wszystkich epokach historycznych. Mamy przez to na myśli nie tylko praktyki religijne, ale także stosunek teorii do praktyki czy obecność religii w innych sferach działalności człowieka, takich jak praktyki społeczne czy twórczość intelektualna. 📖

📅 Wydarzenie organizowane przez nasze Koło odbędzie się 20 stycznia 2025 r. w formie stacjonarnej w Audytorium Instytutu Historycznego Uniwersytetu Wrocławskiego przy ul. Szewskiej 49 📌

Zachęcamy do wygłoszenia krótkiego wystąpienia (15 min.) na wybrany temat dotyczący np.:
• formy kultu religijnego;
• relacje między kapłanami a resztą społeczeństwa;
• twórczość religijna (hagiografia, teologia itd.);
• religia w praktyce społecznej;
• religia na wsi a w mieście i klasztorze;
• organizacje religijne (kolegia, sekty, kongregacje);
• religia w kulturze;
• religia a władza.

❗️Zgłoszenia z abstraktami w formie pliku .doc/.docx przyjmujemy do 20 grudnia 2024 r. na adres: [email protected] - w tytule wiadomości ze zgłoszeniem należy umieścić pełną nazwę konferencji❗️
Zgłoszenie powinno zawierać:
✅ imię i nazwisko prelegenta;
✅ mail i numer telefonu prelegenta;
✅ afiliację oraz ewentualny rok studiów;
✅ abstrakt wystąpienia liczący max. 2000 znaków (ze spacjami);
✅ podstawowa bibliografia (źródła i opracowania).

Lista prelegentów i plan konferencji zostaną ogłoszone i rozesłane osobom zgłaszającym drogą mailową do 31 grudnia br. 🧑‍🏫
Komitet Organizacyjny Konferencji zastrzega sobie prawo do selekcji zgłoszonych abstraktów.

📕Planowana jest publikacja pokonferencyjna, w której ukażą się prace oparte na najlepszych, zdaniem komisji redakcyjnej, wystąpieniach. ✍️

Zapraszamy do udziału i przesyłania zgłoszeń! 🤓

Serdecznie zapraszamy do naszego Koła - Studenckie Koło Naukowe Historyków UWr im. Szymona Askenazego !
09/10/2024

Serdecznie zapraszamy do naszego Koła - Studenckie Koło Naukowe Historyków UWr im. Szymona Askenazego !

❗ REKRUTACJA ❗

Otwieramy rekrutację do naszego Studenckiego Koła Naukowego Historyków UWr im. Szymona Askenazego! Zapraszamy wszystkich zainteresowanych na walne zebranie:

⏰ 17 października (czwartek), godzina 18:00

📌 ul. Szewska 49, Audytorium (I piętro)

Na tym spotkaniu jako nowi członkowie będziecie mogli zapisać się do poszczególnych sekcji jak i otrzymacie odpowiedzi na nurtujące Was pytania
🎓

W razie jakichkolwiek wątpliwości prosimy o kontakt przez naszą stronę.

Gorąco zachęcamy i zapraszamy do dołączenia 🤓

29/05/2024
26/05/2024
OPOWIEŚCI Z DAWNEJ RUSI NR 4 - KWIECIEŃ 2023 RZECZ O PRZEJĘCIU SPUŚCIZNY KSIĘSTWA HALICKO-WŁODZIMIERSKIEGO PRZEZ KAZIMIE...
30/04/2023

OPOWIEŚCI Z DAWNEJ RUSI NR 4 - KWIECIEŃ 2023

RZECZ O PRZEJĘCIU SPUŚCIZNY KSIĘSTWA HALICKO-WŁODZIMIERSKIEGO PRZEZ KAZIMIERZA WIELKIEGO 3/3

➡ Polski władca starał się pozyskać sobie ludność zdobytych ziem ruskich przede wszystkim przez wykazywanie tolerancji wobec prawosławia i lokalnych zwyczajów. Z drugiej strony Kazimierz wspierał organizowanie się rzymskiego Kościoła na tych terenach, do końca życia starając się utworzyć w Haliczu nową metropolię. Popierał nadto akcję kolonizacyjną na prawie niemieckim, osiedlając tak Polaków, jak i Niemców, Rusinów czy Węgrów. Akcja kolonizacyjna była przeprowadzana w dużym stopniu z wyczuciem, ażeby zasiedlać tereny puste oraz nie godzić w posiadłości bojarskie, których granic i zwyczajów miał być władca Polski gwarantem. W dużym stopniu dzięki temu nie wykształciła się przeciwko Kazimierzowi silna opozycja bojarska. Innym powodem jest także próba ujednolicenia ustrojowego przez wprowadzenie wzorców polskich na ziemię ruskie (przede wszystkim urząd starościński), zarazem jednak kompromisowo zachowując wzorce ruskie na najniższych poziomach administracji lokalnej.

➡ Poza sprawami ruskimi Kazimierz Wielki zaangażowanie był na wielu frontach. Najlepiej to widać, gdy starał się on wykorzystać okazję, jakim dla niego okazały się przetasowania mapy politycznych sojuszy Europy. Wtedy to przeciw cesarzowi Karolowi IV wystąpił, wsparty przez papieża i znaczną część elektorów, Rudolf IV Habsburg, który wysunął jako kontrkandydata na tron cesarski zwycięskiego Ludwika Andegaweńskiego, który to właśnie podbił Dalmację (pokój w Zarze - 1358 r.). Konflikt ten wygaśnie bez wojny w maju 1360 r., jednak rozgorzeje ponownie w grudniu owego roku by w lipcu 1361 r. znów zakończyć się ponownie bez walki. Zamiast drogi orężnej wybrano mediację, a rozjemcami zostali Kazimierz Wielki i Bolko książę świdnicki. Pozycję tą starał się polski władca wykorzystać dla wzmocnienia swej pozycji i swego państwa, a także dla realizacji swych polityk śląskiej i pomorskiej. W 1364 r. król Polski prosi papieża o zwolnienie z wszelkich zawartych umów godzących w interesy państwa i Stolicy Piotrowej. Zdobycze terytorialne tego okresu nie są może bardzo imponujące (powiat wałecki i ziemia dobrzyńska, potem Drezdenko i Santok), lecz niezaprzeczalny jest wzrost pozycji Polski, wzmocnienie się państwa polskiego oraz nawiązanie różnych sojuszy przez Kazimierza.

➡ Zaangażowanie się polskiego władcy na wielu frontach nie odwróciło jednak jego wzroku od Rusi. Cały czas wyczekiwał odpowiedniego momentu. Gdy państwo kazimierzowe wzrosło dostatecznie w siłę i stosunki z sąsiadami ułożyli się w miarę poprawnie, w 1366 r. Kazimierz Wielki wyprawił się na Ruś ze wsparciem księcia mazowieckiego Ziemowita oraz swych lenników Jerzego i Aleksandra Koriatowiczów. W trakcie wyprawy na stronę polską przeszedł Jerzy Narymuntowicz. W wyprawie polski król uzyskał znaczną część Wołynia na czele z takimi grodami jak Włodzimierz Wołyński, Bełz, Krzemieniec, Chełm, Olesko, Szczebrzeszyn, Ratno, Horodło i Lubowla. Na ziemiach tych, jako swych lenników, osadził Koriatowiczów i Jerzego Narymuntowicza. Dla zabezpieczenia nowych granic ustanowił obustronny polsko-litewski sąd graniczny. Zawarł też Kazimierz specjalny układ z księciem na Łucku Lubartem, w którym ten m.in. zobowiązał się do wspierania zbrojnego polskiego władcy w każdym boju poza tym z braćmi lubartowymi - z przypadku walk Kazimierza z Giedyminowiczami miał Lubart pozostać neutralnym.

➡ Kazimierz Wielki nie ufał jednak w pełni Giedyminowiczom, przez ostatnie lata swego życia starając się umocnić posiadane ziemie ruskie (Ruś halicka, części Wołynia i Podola) oraz zabezpieczać sojusze z innymi państwami. Obawy polskiego władcy nie były bezpodstawne, co potwierdził najazd litewski z 1368 r. Litwinom nie udało się jednak pozbawić Pana na Wawelu jego ruskich zdobyczy, które utrzymał przy sobie aż do śmierci w 1370 r.

Zalecane lektury (kolejność subiektywna):
➡ Henryk Paszkiewicz, Polityka ruska Kazimierza Wielkiego, Kraków 2002 (reprint wyd. 1925).
➡ Jerzy Wyrozumski, Kazimierz Wielki, Wrocław 2004.
➡ Jan Dąbrowski, Kazimierz Wielki Twórca Korony Królestwa Polskiego, Kraków 2007.
➡ Leontij Wojtowycz, Walka o spadek po Romanowiczach a król Polski Kazimierz III Wielki, [w:] Kazimierz Wielki i jego państwo, red. J. Maciejewski, T. Nowakowski, Bydgoszcz 2011.

A.

Ilustracja 1 - Dymitr Lubart

OPOWIEŚCI Z DAWNEJ RUSI NR 4 - KWIECIEŃ 2023 RZECZ O PRZEJĘCIU SPUŚCIZNY KSIĘSTWA HALICKO-WŁODZIMIERSKIEGO PRZEZ KAZIMIE...
30/04/2023

OPOWIEŚCI Z DAWNEJ RUSI NR 4 - KWIECIEŃ 2023

RZECZ O PRZEJĘCIU SPUŚCIZNY KSIĘSTWA HALICKO-WŁODZIMIERSKIEGO PRZEZ KAZIMIERZA WIELKIEGO 2/3

➡ Ażeby jednak lepiej zrozumieć ówczesną sytuację trzeba pochylić się nad trzema, wspomnianymi już, umowami zawartymi w onym okresie. Pierwsza z nich zawarta została jeszcze 4 kwietnia 1350 r. między Polską a Węgrami. W tejże umowie strona węgierska rezygnowała z pretensji do Rusi halicko-włodzimierskiej oraz zobowiązywała się do pomocy stronie polskiej w każdym wysiłku zbrojnymi związanym z Rusią, jednak po śmierci Kazimierza Wielkiego Węgry miały prawo wykupić ziemie ruskie pod polską władzą za 100.000 florenów. Wykup ten nie byłby niezbędnym, gdyby polski władca zmarł bezpotomnie, gdyż, przypomnijmy, korony polskie i węgierskie związane były umową o przeżycie. Układ ten jest istotny z wielu powodów. Po pierwsze przypomina o tym, iż, choć Kazimierz i Ludwik byli sojusznikami, to ich interesy na Rusi kolidowały ze sobą. Po drugie, układ ten przyjmuje ciekawą formułę wyrzeczenia w zamian za wyrzeczenie - tj. Ludwik wyrzeka się pretensji do pewnych ziem, lecz spadkobiercy Kazimierza będą musieli wyrzec się ostatecznie tych samych ziem (jako że pierwsze wyrzeczenie jest czasowe, zaś drugie wyrzeczenie jest permanentne, wynagrodzeniem w pierwszym przypadku jest nadzieja zysku w przyszłości, zaś w drugim - zysk natychmiastowy w postaci rzeczonych florenów). Po trzecie, układ ten gwarantował zaangażowanie strony węgierskiej po stronie polskiej na Rusi, gdyż każdy polski zysk z punktu widzenia węgierskiego byłby ich przyszłym zyskiem. Oczywiście Kazimierz zakładał wykorzystać układ i zawarte weń wsparcie węgierskie, lecz zarazem starał się obejść jego zakończenie poprzez próby scalenia ziem ruskich z resztą Korony Polskiej. Widoczne to jest przede wszystkim w tym, jak w swych dokumentach Ludwik wymienia Królestwo Polskie i "Królestwo Ruskie" jako dwa odrębne twory, zaś Kazimierz w swoich dokumentach nie czyni podobnego rozróżnienia, tytułując się Panem i Dziedzicem Rusi, a o Rusi nie pisząc jako o osobnym królestwie (regnum Russie) lecz jako o jednej z podległych ziem (terra Russie), niemal na równi z innymi ziemiami Królestwa.

➡ Wreszcie rywalizację Polski z Węgrami widać w dwóch innych układach. W 1351 r. Andegawenowie zawali układ z Giedyminowiczami, w którym zobowiązali się do obrony Litwy przed Krzyżakami i Tatarami, obejmując tymże obowiązkiem także Polskę, w zamian za co Giedyminowicze przyjąć mieli chrzest z rąk węgierskich. Jak widać Węgry poniosłyby takie same straty jak Polska, a może nawet nieco mniejsze, zaś uzyskałyby korzyści z tegoż układu, podczas gdy Polska nie uzyskałaby korzyści żadnych. Jak jednak wiemy, Giedyminowicze wyrazili zgodę na układ podstępnie, po czym uciekli z obozu węgierskiego pod osłoną nocy. Kazimierz, który podczas zawarcia układu z 1351 r. złożony był chorobą, zawarł z Litwą układ w 1352 r., w ramach którego podzielił się spuścizną po Romanowiczach z Giedyminowiczami, samemu zachowując ziemię halicką, zaś potomkom Giedymina ustępując Wołyń. Nadto Kazimierz zobowiązał się nie wspierać Węgrów, gdyby ci szli na Ruś, "która słucha Litwy", choć mógł już wspierać ich w wyprawach bezpośrednio na ziemie litewskie, w zamian za to Litwa zobowiązała się nie wspierać wypraw tatarskich na Ruś podległą Kazimierzowi, choć mogli wspierać wyprawy bezpośrednio skierowanie na ziemie "Lachów", tj. właściwe Królestwo Polskie.

➡ Układy nie wytrzymały jednak długo. W 1355 r. doszło do dużej wyprawy Kazimierza, w której najprawdopodobniej odzyskał on Włodzimierz Wołyński. W 1358 r. pod auspicjami papieża i cesarza arcybiskup praski Ernest z Pardubic przewodził misji, mającej nakłonić Litwę do chrztu, jednak warunki postawione przez Olgierda były zbyt wysokie (restytucja wszystkich litewskich ziem podbitych przez Zakon i przeniesienie tegoż na południe do walki z Tatarami) i misja zakończyła się niepowodzeniem.

➡ Ogólna sytuacja Królestwa Polskiego powoli jednak, dzięki zadzierzgniętym sojuszom oraz przeniesieniu ciężaru walk z Litwą na Krzyżaków, wydawała się jak najbardziej pozytywna. Kazimierz, widząc swe granice w znacznym stopniu zabezpieczonymi, przedsięwziął inną jeszcze wyprawę - mołdawską. Wyprawa ta jednak nie powiodła się, choć władca polski do końca życia starać się będzie o przyłączenie diecezji mołdawskiej do metropolii gnieźnieńskiej.

➡ Kazimierz Wielki starał się także o przyłączenie do metropolii gnieźnieńskiej biskupstw chełmińskiego i kamińskiego, a dzięki temu miał nadzieję na odzyskanie Pomorza. Z tego powodu pogarszały się stosunki polsko-krzyżackie a polepszały polsko-litewskie. Polski król doprowadził wręcz do ślubu Kazimierza Słupskiego z ochrzczoną Joanną Olgierdówną. Sama Litwa miała w tej chwili spory interes w porozumieniu z Polską, gdyż walczyła zaciekle na dwa fronty - z Zakonem ścierała się na Zachodzie, a na Wschodzie podbijała ziemie ruskie. Także Polska upatrywała spory interes w walce z Zakonem, który nadal stanowił zagrożenie dla ziem polskich, nie mówiąc już o tym, iż czynnie starał się zniweczyć ekspansyjne plany Kazimierza (zwłaszcza te na Pomorzu).

A.

Ilustracja 1 - Ludwik Węgierski

OPOWIEŚCI Z DAWNEJ RUSI NR 4 - KWIECIEŃ 2023 RZECZ O PRZEJĘCIU SPUŚCIZNY KSIĘSTWA HALICKO-WŁODZIMIERSKIEGO PRZEZ KAZIMIE...
30/04/2023

OPOWIEŚCI Z DAWNEJ RUSI NR 4 - KWIECIEŃ 2023

RZECZ O PRZEJĘCIU SPUŚCIZNY KSIĘSTWA HALICKO-WŁODZIMIERSKIEGO PRZEZ KAZIMIERZA WIELKIEGO 1/3

➡ Poprzedni tekst zakończył się na momencie przekreślenia istnienia księstwa halicko-włodzimierskiego, stającego się odtąd areną rywalizacji Polski, Węgier, Litwy, Tatarów i bojarów. O dalszych losach tych ziem mowa będzie w tymże numerze.

➡ W pierwszych latach po upadku księstwa halicko-włodzimierskiego i układzie z Dietką Kazimierz Wielki zachowuje pewną rezerwę wobec sytuacji na Rusi, koncentrując się na stosunkach polsko-czeskich i polsko-krzyżackich. Jednak oko kazimierzowe pozostaje czujne także na Ruś, gdyż (w niejasnych do dziś okolicznościach) dochodzi do aneksji Sanoczczyzny w skład Królestwa Polskiego.

➡ Władca Polski wielokrotnie zabezpieczał się przed wojną na wiele frontów i, gdy zamierzał stoczyć bój z Czechami w 1345 r., ułożył pokojowe stosunki z cesarzem, Krzyżakami (choć tylko krótkotrwale), Litwinami i Rusią. Gdy jednak postanowi najechać na Ruś, ażeby tam stoczyć walkę o spuściznę po Bolesławie Jerzym z Giedyminowiczami, zawrze w 1349 r. pokój w Namysłowie z władającymi Czechami Luksemburgami, w tymże też roku ułoży porozumienie polsko-krzyżackie i wyruszy zbrojnie na ziemie ruskie. Wyprawa ta połączona była z niemal równoczesnymi próbami doprowadzenia przez Kazimierza do chrztu Litwy z rąk polskich, co jednak się nie udało. Udała się zaś wyprawa zbrojna, po której polski władca opanował całą Ruś halicką i Wołyń niemal w całości, pozostawiając litewskiemu Lubartowi li tylko Łuck. Na ziemi trembowelskiej osadził Kazimierz jako swego lennika Andrzeja Koriatowicza.

➡ Litwini nie pozostali dłużni, dwukrotnie najeżdżając ziemie Kazimierza Wielkiego; raz ziemie polskie, drugi raz - zdobyczne. Litwinom udało się uzyskać pewne wsparcie tatarskie, zaś po stronie polskiej po zakończeniu wyprawy neapolitańskiej występował Ludwik Węgierski, a wsparcia ekonomicznego udzielał sam papież. W Awinionie cały konflikt postrzegano oczywiście w optyce walki chrześcijan o schizmatyckie ziemie z poganami, toteż oczywisty jest wybór stron dokonany przez Klemensa VI.

➡ Po przybyciu sił węgierskich Kazimierz musiał pozostać w Lublinie złożony ciężką chorobą, przez co Ludwik objął dowództwo nad połączonymi siłami polsko-węgierskimi i wyprawił się na Giedyminowiczów. Kiejstut jednak, zamiast walki wybrał podstęp: obiecał Ludwikowi przyjąć chrzest - w takim przypadku węgierski władca nie mógł toczyć boju z pragnącym przyjąć chrześcijaństwo władcą pogańskim i zabrał go ze sobą w drogę na Węgry. Jednak już po krótkim odcinku trasy, w nocy, Kiejstut zbiegł wraz ze swym orszakiem. Ludwikowi nie udało się go odnaleźć. Walki toczyły się dalej ze zmiennym skutkiem, a w pewnym momencie nawet doszło do najazdu tatarskiego na ziemie polskie. Ostatecznie we wrześniu 1352 r. Kazimierz zawarł rozejm z Litwą.

➡ Rozejm ten nie oznaczał bynajmniej końca walk. Te rozgorzały ponownie z rychłym jego złamaniem przez litewskiego Lubarta. Cały dalszy szereg zmagań Kazimierza z Giedyminowiczami wymagał odeń uzyskania coraz szerszego oparcia w sojuszach z sąsiadami, zwłaszcza gdy Węgry nie mogły udzielić Polsce zbyt dużego wsparcia w związku z działaniami zbrojnymi w Dalmacji. Toteż polski władca musiał porozumieć się tak z Zakonem, jak i z cesarzem, utrzymując przy tym jak najlepsze stosunki z papieżem oraz z Brandenburgią. Pierwszy z sojuszy w walce z Litwą okazał się jednak bardzo kruchy, gdyż Zakonowi oczywiście nie zależało na zbytnim wzmocnieniu się państwa polskiego oraz na odbieraniu Krzyżakom pozycji głównego przeciwnika pogan litewskich, na którego w oczach Awinionu urastał Kazimierz Wielki. Papież ogłosił na rok 1355 r. wręcz krucjatę przeciw Litwinom i potępił Krzyżaków za ich zbyt skromną pomoc dla władcy polskiego. Dosyć problematyczny był sojusz z cesarzem, gdyż ten godził w politykę śląską Kazimierza - Pan na Wawelu starał się przyłączyć z powrotem ziemie śląskie do polskiej Korony, zaś cesarzowi Karolowi niezmiernie zależało na trwałym zaprowadzeniu na Śląsku panowania czeskiego. Karol Luksemburczyk i Ludwik Andegaweński znacznie się do siebie w owych czasach zbliżyli, co stanowiło już ostateczny sygnał dla Kazimierza, iż nie obejdzie się on w walkach o spuściznę po Romanowiczach bez trwałego sojuszu z cesarzem, a ten wymagał zrzeczenia się praw do księstwa świdnicko-jaworskiego, co władca polski uczynił. Wreszcie, drogi poszukiwania wsparcia przeciw Giedyminowiczom zaprowadziły go aż do samego chana, z czym wiąże się najprawdopodobniej wyprawa Jana Pakosławowicza na dwór chański, za którą ów Jan uzyskał ogromne ziemie wokół Rzeszowa. Najprawdopodobniej ceną za zaniechanie udzielania wsparcia Litwinom przez Ordę była zgoda na opłatę trybutu z ziem ruskich.

A.

Ilustracja 1 - Kazimierz Wielki

🏰 Kolejna wycieczka, tym razem do Zamek Grodziec, za nami! 👣Korzystając z pogody wręcz idealnej na zwiedzanie, wybraliśm...
23/04/2023

🏰 Kolejna wycieczka, tym razem do Zamek Grodziec, za nami! 👣

Korzystając z pogody wręcz idealnej na zwiedzanie, wybraliśmy się dziś z członkami Koła w podróż. Piękny obiekt z ciekawą historią, niesamowite widoki i spora dawka wiedzy. Serdecznie dziękujemy za oprowadzenie nas po zamku! 🤝🏼

👉🏼 Nie pozostaje nam nic innego, jak zachęcić wszystkich do których trafi ten post, aby w wolnej chwili odwiedzili wspomniane miejsce. Gwarantujemy, że będzie to niezapomniane przeżycie i cudownie wykorzystany czas. 👈🏼

Powoli planujemy kolejną wycieczkę, a tymczasem zapraszamy do zapoznania się ze zdjęciami. 👀📸

POSTRZEGANIE DZIECIŃSTWA W ŚREDNIOWIECZUWbrew obiegowym opiniom i poglądom wysuwanym przez starszą historiografię jakoby...
05/04/2023

POSTRZEGANIE DZIECIŃSTWA W ŚREDNIOWIECZU

Wbrew obiegowym opiniom i poglądom wysuwanym przez starszą historiografię jakoby w średniowieczu uznawano dziecko jedynie jako „mniejszego dorosłego”, dostrzegano wówczas specyfikę wieku dziecięcego. Dowodzą tego poglądy średniowiecznych intelektualistów, świadectwa więzi emocjonalnej rodziców w stosunku do potomstwa oraz sytuacja prawna nieletnich.

➡ Średniowieczni myśliciele i stanowiący wówczas autorytet Ojcowie Kościoła na ogół pozytywnie postrzegali dzieciństwo Ambroży z Mediolanu (ur. ok. 340 - zm. 397), Grzegorz Wielki (ur. ok. 540 - zm. 604), Izydor z Sewilli (ur. ok. 560 - zm. 636) oraz Innocenty III (ur. ok. 1160 - zm. 1216) zwracali uwagę na niewinność dzieci jako istot nie dostrzegających zła. Ceniono je za prostotę i szczerość. Ich słabość budziła rozczulenie. Za chwalebne uznawano przypadki małoletnich męczenników zwłaszcza św. Młodziaków - niewiniątek zamordowanych na rozkaz Heroda.

➡ Z drugiej strony wyrażano również negatywne opinie pod adresem dzieci. Hilary z Poitiers (ur. ok. 315 - zm. 367) charakteryzował dzieciństwo jako okres głupoty, słabości oraz ignorancji. Wytykano dzieciom ich skłonność do zmyślania i uleganiu fantazji. Surowiej oceniano chłopców wskazując na ich dodatkowe wady. Piotr Damiani (ur. 1007 - zm. 1072) zarzucał im złośliwość, niegodziwość i okrucieństwo. Chłopcy w niepochlebnych opiniach średniowiecznych intelektualistów byli lekkomyślni, łakomi, hałaśliwi, niecierpliwi i nadpobudliwi. Postrzegano ich jako plotkarzy niezdolnych do dotrzymania tajemnic, oraz jako niezrównoważonych - potrafiących w jednej chwili przejść od śmiechu do płaczu. Z kolei przy wychowywaniu dziewczynek starano się zapobiec wykształceniu się u nich (w opinii ludzi średniowiecza) typowo kobiecych wad takich jak: zazdrość, zuchwałość, brak wytrwałości i zgorzkniałość.

➡ Zachowało się niewiele źródeł dotyczących postrzegania dzieciństwa w średniowiecznej Polsce. Istniejący materiał każe sądzić, że podobnie jak w Zachodniej Europie, było one postrzegane raczej pozytywnie. Wincenty Kadłubek (ur. ok. 1150 - zm. 1223) zaznaczał, że ze względu na delikatność i niewinność dziecko wymaga troski oraz uważnej opieki. W swej kronice pisał „delikatne dziecięctwo we wszystkim jest bezradne” (Kronika polska II, 22) i radził „...,aby delikatnej winnej latorośli [...] nie narażać na podmuchy lekkomyślności” (Kronika polska III, 30). Rektor Akademii Krakowskiej Stanisław ze Skarbimierza (ur. ok. 1365 - zm. 1431) nauczał, że umysł dziecka jest tabula rasa (około 260 lat przed Lockiem!) - niczym czysta tablica. Z tego względu nakazywałby małoletni unikali towarzystwa złych ludzi, gdyż łatwo przyjmują zarówno dobre jak i złe wzorce. W średniowiecznej Polsce uważano, że dusza dziecka jako istoty niewinnej w przypadku jego śmierci natychmiast trafiała przed oblicze Boga. Przejawem tego poglądu było stanowisko arcybiskupa gnieźnieńskiego Wojciecha Jastrzębca (ur. ok. 1362 - zm. 1436) jakoby msza święta nie była konieczna na pogrzebie dziecka, gdyż dusza małoletniego automatycznie osiąga zbawienie. Mszę można było odprawić, ale tylko dla zaakcentowania jednoczenia zmarłego dziecka z Ciałem Mistycznym.

➡ Najwięcej świadectw istnienia emocjonalnej więzi rodziców w stosunku do dzieci można odnaleźć w przekazach o cudach świętych i błogosławionych. Często występuje w nich motyw rozpaczy i żalu rodziców z powodu śmierci lub poważnej choroby potomstwa. W relacjach o życiu św. Kingi znajduje się historia o cierpieniach Wojciechona i jego żony z powodu nieszczęśliwego wypadku, który spotkał ich córkę. Dziewczynka została przygnieciona fragmentami domu zniszczonego przez wichurę. Po długich poszukiwaniach znaleźli ją martwą „całą zmiażdżoną, podeptaną i siną, mającą usta pełne śniegu. Żałosny ten widok przyprawił ich o płacz nieutulony.”.

— Katalogi cudów świętych więcej wspominają o rozpaczy matek aniżeli ojców. Nie oznacza to jednak, że byli oni mniej poruszeni śmiercią bądź chorobą potomstwa. Maciej z Myślicza na wiadomość o zgonie córki oraz na radę przyjaciół by zwrócił się do błogosławionej Kingi z prośbą o wskrzeszenie, odpowiedział; „kto zmarł, ten zmarł”. Jednakże rozpacz uniemożliwiła mu uczestnictwo w pogrzebie. Ponadto ojcowie okazywali wielką determinację w ratowaniu swych dzieci. W legendzie o świętej Jadwidze czytamy o pewnym robotniku z Wrocławia, któremu uprowadzono trzyletniego synka. Po nieprzerwanych trzydniowych poszukiwaniach, zdesperowany zwrócił się z błaganiem o pomoc do św. Jadwigi oraz ślubował, że jeśli chłopiec zostanie odnaleziony, ofiaruje tyle pszenicy, ile waży dziecko.

➡ Czułość matek wobec dzieci została uwieczniona w średniowiecznym malarstwie, zwłaszcza w przedstawieniach Maryi. Na obrazie zatytułowanym Święta Anna Samotrzeć, namalowanym przez nieznanego artystę pod koniec XIV wieku dla kościoła karmelitów we Strzegomiu, widnieje Maryja złączona z Dzieciątkiem pocałunkiem. Scena emanuje macierzyńską miłością i przywiązaniem.

➡ W Królestwie Polskim granica między dzieciństwem a dorosłością przez długi czas była nieostra. W świetle prawa dopiero statuty Kazimierza Wielkiego wyznaczyły dwunasty rok życia (niezależnie od płci) jako osiągnięcie „lat roztropnych”, wcześniej o wejściu w społeczność dorosłych decydowały fizyczne znamiona dojrzałości.

➡ Średniowieczne prawo traktowało dzieci inaczej niż dorosłych. W przypadku popełnienia przestępstwa małoletność mogła być okolicznością łagodzącą lub nawet całkiem zwalniać z odpowiedzialności karnej. Tak czyniło Zwierciadło saskie uniemożliwiając karanie osoby poniżej dwunastego roku życia nawet w przypadku dokonanie przez nią morderstwa. W jego myśl za wyrządzoną krzywdę odpowiadali materialnie opiekunowie małoletniego. Prawo Zwierciadła saskiego uzasadnił polski prawnik Mikołaj Jaskier, który zwrócił uwagę, że aby czyn został uznany za przestępstwo, należy udowodnić świadome złamanie prawa przez sprawcę, natomiast w przypadku dzieci nie można mówić o takim działaniu, gdyż nie mają one „rozeznania”.

Radosław Skrzypek

OPOWIEŚCI Z DAWNEJ RUSI NR 3 - MARZEC 2023 RZECZ O UPADKU KSIĘSTWA HALICKO-WŁODZIMIERSKIEGO 2/2➡ Nadal jednak dux Russie...
31/03/2023

OPOWIEŚCI Z DAWNEJ RUSI NR 3 - MARZEC 2023

RZECZ O UPADKU KSIĘSTWA HALICKO-WŁODZIMIERSKIEGO 2/2

➡ Nadal jednak dux Russie nie zamierzał się ograniczać do przymierza z jednym stronnictwem i po śmierci Łokietka ponownie zbliżył się z Zakonem, lecz nigdy zbytnio, żeby, możnaby powiedzieć, się nie sparzyć. Trafnie politykę bolesławową ujął następującymi słowami Paszkiewicz: "...tego rodzaju sytuacja polityczna podnosiła i wzmacniała stanowisko księcia Rusi. Kazimierzowi bowiem mógł Jerzy w każdej chwili grozić, że się przerzuci całkowicie na stronę Zakonu; Zakonowi mimo serdecznego tonu wystawionych dokumentów dawał do zrozumienia, iż faktycznem przymierzem się z nim nie powiązał." (Henryk Paszkiewicz, Polityka ruska Kazimierza Wielkiego, Kraków 2002, s. 39). Pod koniec swych rządów Bolesław Jerzy zbliżył się do Polski i Węgier. W styczniu 1339 r. lokował Sanok na prawie magdeburskim, wójtem tegoż miasta czyniąc Bartka z Sandomierza.

➡ Tak zręcznie dbającego o bezpieczeństwo zewnętrzne władcy śmierć dosięgła z wewnątrz jego kraju, z rąk jego poddanych. 7 kwietnia 1340 roku książę Bolesław Jerzy otruty został najprawdopodobniej przez grupę bojarów. Z możnymi własnego księstwa, którzy chyba nigdy do końca nie zaakceptowali władcy-konwertyty, książę prowadził walkę polityczną o poszerzenie swej władzy i ugruntowanie pozycji swej i swych potomków na tronach Halicza i Włodzimierza Wołyńskiego. Nadto, choć wbrew namowom papieża nie nawrócił się ponownie na katolicyzm (co zapewne kosztowało by go tron), popierał Bolesław Jerzy misje katolickie na Rusi halicko-włodzimierskiej, co także mogło dołożyć się do konfliktu z bojarstwem, tak jak i ogólne tendencje, nazwijmy je, prozachodnie ruskiego władcy.

➡ Po śmierci ostatniego blisko spokrewnionego z Romanowiczami władcy Rusi halicko-włodzimierskiej, jeden gracz wysunął się na czoło w walce o jego spuściznę. Był nim Kazimierz Wielki. Główną przyczyną jego wyprawy na Ruś było oczywiste zabezpieczenie swych granic, ażeby Tatarzy nie opanowali tej części Rusi i nie stanowili przez to bezpośredniego zagrożenia dla Małopolski. Nie był jednak polski władca pozbawiony argumentów legalnych do panowania w Haliczu i Włodzimierzu Wołyńskim - Bolesław Jerzy był przecież po mieczu Piastem. Nadto opowiedzenie się po stronie kazimierzowej władców mazowieckich, krewniaków Bolesława Jerzego, wiąże się nieraz z możliwością istnienia układu o dziedziczenie między Bolesławem Jerzym a Kazimierzem Wielkim, w którym polski władca rekompensowałby, najprawdopodobniej pieniężnie, mazowieckim krewniakom dux Russie utratę praw dziedzicznych do spadku po tym, którego i tak nie byliby w stanie wyegzekwować. Po stronie polskiej wiązało Trojdenowiców zagrożenie litewskie, które wydatnie wzrosłoby po litewskim podboju Wołynia i Halicza.

➡ Już 16 kwietnia (9 dni po śmierci Bolesława Trojdenowica), polski władca przybywa na Ruś. Jego pierwsza wyprawa, w której bliżej nieokreśloną rolę po kazimierzowej stronie odegrali Węgrzy, przyniosła mieszane skutki. Jej zdobycze zostały na początku 1341 r. utracone w wyniku najazdu tatarskiego na Polskę. Agresorzy, przywołani przez bojara Dietkę, opanowali spuściznę bolesławową, lecz ponieśli klęskę na ziemiach polskich. Zmarł też wódz najeźdźców i przez to ci pogrążyli się w sprawach wewnętrznych, wycofując się z Halicza i Włodzimierza Wołyńskiego. Niemniej jednak, zdobycie ziem ruskich nie było proste, przede wszystkim z powodu trudności w ich utrzymaniu przy sobie. Węgrzy zresztą nie angażowali się po stronie polskiej bezinteresownie, nadal pielęgnując swe pretensje do Halicza. Ostatecznie władcy Polski i Węgier zawarli z przywódcą bojarów Dietką układ, na mocy którego stał się on starostą ziemi ruskiej, zachowując pewną niezależność i podlegając obu władcom. Władza Dietkowa nie rozciągała się jednak na Wołyń, który, wykorzystując wojenną zawieruchę, opanował litewski Lubart.

➡ Tak doszło do przekreślenia istnienia księstwa halicko-włodzimierskiego, przemieniając go w arenę rywalizacji Polski, Węgier, Litwy, Tatarów i bojarów. O dalszych losach tych ziem mowa będzie w następnym numerze.

Zalecane lektury (kolejność subiektywna):
Henryk Paszkiewicz, Polityka ruska Kazimierza Wielkiego, Kraków 2002.
Dariusz Dąbrowski, Rodowód Romanowiczów książąt halicko-wołyńskich, Poznań - Wrocław 2002.
Bronisław Włodarski, Polska i Ruś: 1194-1340, Warszawa 1966.

A.

Ilustracja 1 - Pieczęć Bolesława Jerzego Trojdenowica

Adres

Grodziec 111
Grodziec
59-516

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Sekcja Historii Średniowiecznej im. K i E Maleczyńskich SKNH UWr umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij