16/08/2026
10 dni, 173 kilometry w nogach, kilkadziesiąt odwiedzonych miejsc i jedno spełnione, największe marzenie. 🇺🇸
Planowałem ten wyjazd i odkładałem na niego od dwóch lat... i w końcu to zrobiłem. Zobaczyłem Nowy Jork oraz spędziłem intensywny, uoalny dzień w Waszyngtonie. Jeśli oglądaliście moje relacje, to doskonale wiecie, jakie miejsca odwiedziłem i jak niesamowicie intensywny to był czas.
Nowy Jork to miasto potężnych kontrastów. Z jednej strony absolutnie zachwyca rozmachem i energią, z drugiej, ma swoje mroczne strony, których nie widać na tych zdjęciach. Towarzyszył nam potężny upał i duchota, a na ulicach (choć nie wszędzie) uderzają sterty śmieci, brud oraz widok bezdomności i ludzi zmagających się z uzależnieniami.
Jednocześnie ten wyjazd dał mi wspomnienia na całe życie. Weszliśmy na 4 punkty widokowe na wieżowcach, ale to wieczorny widok z Top of the Rock nocą odebrał mi mowę. Musical „MJ the Musical” na Broadwayu to absolutny majstersztyk, wart każdych pieniędzy. Wchodząc na teren tragedii z 11 września 2001r., miałem po prostu ciarki na całym ciele. Byliśmy też na meczu baseballu New York Yankees. Atmosfera i samo doświadczenie trybun były świetne, choć dla mnie, typowego fana piłki nożnej, sama dyscyplina okazała się po prostu nudna. Niezwykłym przeżyciem był też dzień w Waszyngtonie, gdzie m.in. w muzeum mogłem zobaczyć na własne oczy oryginalny skafander kosmiczny Neila Armstronga z misji na Księżyc.
Warto marzyć, warto ciężko pracować na swoje cele i warto podróżować, by chłonąć świat na własne oczy. Ale wracając stamtąd, jedno wiem na pewno: to Polska i Gdańsk są najpiękniejsze. Za nic nie zamieniłbym ich na inne miejsce do życia.
Głowa pełna wspomnień, bateria na kolejny rok szkolny - naładowana!
Pozdro🗽