Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: szkoła

Lito.fun Zapal światło i zobacz tych, których kochasz. Metalowe lampiony ze zdjęciem bliskiej osoby lub pupila, lampki i ramki LED na prezent. Napisz, pomogę wybrać.

Zdjęcie przygotowuję i drukuję sam, w pracowni w Gorzowie Wielkopolskim.

Miała osiemnaście lat, kiedy goście salonu jej rodziców poprosili ją, by zaimprowizowała wiersz. Temat? Improwizacja. Po...
23/09/2026

Miała osiemnaście lat, kiedy goście salonu jej rodziców poprosili ją, by zaimprowizowała wiersz. Temat? Improwizacja. Poradziła sobie tak, że o „Deotymie" mówiła potem cała Warszawa.

WYBITNI POLACY — PAMIĘTAMY

Jadwiga Łuszczewska urodziła się 1 sierpnia 1834 roku w Warszawie, w domu, w którym historia i literatura były na co dzień — jej ojciec Wacław był radcą stanu, a w salonie Łuszczewskich bywali Cyprian Kamil Norwid i Teofil Lenartowicz. Pseudonim „Deotyma" wybrała dla niej matka, gdy córka miała kilkanaście lat.

Sławę przyniosły jej improwizacje: potrafiła układać wiersze na zadany temat, na żywo, przed publicznością. Kiedy w 1863 roku jej ojca zesłano w głąb Rosji, pojechała razem z nim i została przy nim do 1865 roku. Po powrocie, od 1870 roku, prowadziła przy Marszałkowskiej własny salon — słynne „czwartki u Deotymy" były jednym z najważniejszych adresów literackiej Warszawy.

Zostawiła po sobie cykl poematów historycznych „Polska w pieśni", powieść „Branki w jasyrze" i „Panienkę z okienka" — historię rozgrywającą się w Gdańsku za panowania Władysława IV, czytaną przez kolejne pokolenia.

Zmarła 23 września 1908 roku w Warszawie, w mieście, którego nigdy tak naprawdę nie opuściła. Dziś mija 118 lat.

Znicz z litofanem z jej portretem wykonaliśmy w LitoFun. Litofan to obraz wydrukowany w 3D z różną grubością materiału — za dnia wygląda jak biała płytka, a po zapaleniu świecy twarz pojawia się w świetle.

📞 782 778 440 ✉️ [email protected]

Robimy znicze z litofanami na zamówienie — ze zdjęciem bliskiej osoby.

Wyciągnęli go z ulicy, pobili do nieprzytomności i porzucili w lesie pod Warszawą. Miał wtedy 29 lat i był dziennikarzem...
20/09/2026

Wyciągnęli go z ulicy, pobili do nieprzytomności i porzucili w lesie pod Warszawą. Miał wtedy 29 lat i był dziennikarzem. Rok później był już powieściopisarzem.

87 lat temu, 20 września 1939 roku, w Kutach nad Czeremoszem — o rzut kamieniem od granicy rumuńskiej — zginął Tadeusz Dołęga-Mostowicz.

Urodził się 10 sierpnia 1898 roku w Okuniewie. Pisał ostre teksty polityczne, krytyczne wobec obozu sanacyjnego. 8 września 1927 roku, gdy wracał wieczorem do domu, napadnięto go, wciągnięto do samochodu i pobito. Sprawców nigdy nie wskazano. Po tym zdarzeniu odsunął się od publicystyki i zajął się prozą — napisał siedemnaście powieści, a motyw pobicia przez „nieznanych sprawców" wracał w nich później niejeden raz.

W 1932 roku wydał „Karierę Nikodema Dyzmy" — historię cwaniaka bez wykształcenia, którego przypadek wynosi na szczyty władzy. Książka okazała się tak celna, że jej tytuł stał się w polszczyźnie określeniem pewnego typu kariery i jest nim do dziś. Pięć lat później napisał „Znachora", a po nim „Profesora Wilczura" — powieści, które wciąż wracają na ekrany.

We wrześniu 1939 roku znalazł się w Kutach razem z tysiącami cywilów i żołnierzy zmierzających do Rumunii. Granicy nie przekroczył. Okoliczności jego śmierci do dziś nie są w pełni jasne. Pochowano go na miejscowym cmentarzu w Kutach; rodzina przez dekady bezskutecznie starała się o sprowadzenie szczątków do kraju. Zgodę wydano dopiero w 1978 roku — 24 listopada spoczął w katakumbach na warszawskich Powązkach.

Ten znicz to litofan — portret wydrukowany w 3D w technice, w której obraz ujawnia się dopiero pod światło. Za dnia widać tylko białą płytkę z delikatnym reliefem. Po zapaleniu płomienia twarz wychodzi z materiału.

Robimy takie znicze na zamówienie — ze zdjęcia bliskiej osoby.
📞 782 778 440
✉️ [email protected]

Napisał wiersz, który przez kolejne sto lat Polacy śpiewali zamiast hymnu.129 lat temu, 19 września 1897 roku, w Pawłowi...
19/09/2026

Napisał wiersz, który przez kolejne sto lat Polacy śpiewali zamiast hymnu.

129 lat temu, 19 września 1897 roku, w Pawłowie pod Lwowem zmarł Kornel Ujejski — nazywany ostatnim wielkim poetą polskiego romantyzmu.

Urodził się 12 września 1823 roku w Beremianach na Podolu, w rodzinie ziemiańskiej o silnych tradycjach obywatelskich. Uczył się u bazylianów w Buczaczu i w szkole realnej we Lwowie, ale prawdziwą edukację zawdzięczał samemu sobie — lekturze europejskich romantyków, traktatów historycznych i Biblii. Zadebiutował w 1844 roku we lwowskim „Dzienniku Mód Paryskich", a rok później rozgłos przyniósł mu poemat „Maraton", w którym pod kostiumem antycznej bitwy wzywał rodaków do otrząśnięcia się z popowstaniowej apatii.

Potem przyszedł rok 1846 i rzeź galicyjska. Wstrząśnięty Ujejski napisał „Chorał" — utwór, który zna każdy, kto kiedykolwiek słyszał słowa „Z dymem pożarów, z kurzem krwi bratniej". Wiersz trafił na istniejącą już melodię Józefa Nikorowicza i wszedł do cyklu „Skargi Jeremiego". Śpiewano go na manifestacjach przed powstaniem styczniowym. W czasie II wojny światowej był sygnałem rozpoznawczym polskiej sekcji radia BBC.

Jeden wiersz, który przez półtora wieku niósł to, czego nie dało się powiedzieć wprost.

Ten znicz to litofan — portret wydrukowany w 3D w technice, w której obraz ujawnia się dopiero pod światło. Za dnia widać tylko białą płytkę z delikatnym reliefem. Po zapaleniu płomienia twarz wychodzi z materiału.

Robimy takie znicze na zamówienie — ze zdjęcia bliskiej osoby. 📞 782 778 440 ✉️ [email protected]

Nigdy nie mieszkał w Polsce. Nie mówił dobrze po polsku. Urodził się w Londynie i tam też zmarł — 49 lat temu, 13 wrześn...
13/09/2026

Nigdy nie mieszkał w Polsce. Nie mówił dobrze po polsku. Urodził się w Londynie i tam też zmarł — 49 lat temu, 13 września 1977 roku.

A przez całe życie upierał się, że jest Polakiem.

Leopold Stokowski przyszedł na świat 18 kwietnia 1882 roku w londyńskiej dzielnicy Marylebone. Ojciec, Kopernik Joseph Bolesław Stokowski, był stolarzem urodzonym już w Anglii; matka, Annie Marion Moore, Irlandką. Polska została w rodzinie o jedno pokolenie wcześniej — w dziadku Leopoldzie, emigrancie z Polski, po którym wnuk dostał imię.

I to właśnie tę jedną gałąź rodzinnego drzewa Stokowski postanowił uczynić całym sobą. Mówił z lekkim, trudnym do umiejscowienia akcentem, choć wychował się w Londynie. Swoje drugie imię zapisywał po polsku — Antoni. W liście do niemieckiego leksykonu muzycznego podał jako miejsce urodzenia Kraków. W słynnym słowniku Grove'a figurował jako Leopold Antoni Stanisław Bolesławowicz. Do tej autokreacji namawiała go zresztą pierwsza żona, pianistka Olga Samaroff — która naprawdę nazywała się Lucy Hickenlooper i egzotyczne nazwisko wymyśliła sobie sama.

Ale muzyka nie była zmyślona.

Kształcił się w Royal College of Music w Londynie i w Oksfordzie. Debiutował jako dyrygent w 1909 roku i od razu objął orkiestrę w Cincinnati. W 1912 stanął przed Philadelphia Orchestra i przez ćwierć wieku robił z niej jeden z najlepszych zespołów świata — wypracował brzmienie tak charakterystyczne, że nazwano je po prostu „philadelphia sound". W 1916 poprowadził amerykańską prapremierę VIII Symfonii Mahlera, „Symfonii Tysiąca". Namówił Mary Louise Curtis Bok do założenia Curtis Institute of Music. Eksperymentował z inżynierami Bell Labs nad dźwiękiem stereofonicznym, zanim ktokolwiek wiedział, po co to komu.

Od sezonu 1929/30 odłożył batutę i do końca życia dyrygował samymi dłońmi.

Najszerzej znany jest jednak z czegoś innego. W 1940 roku poprowadził muzykę do „Fantazji" Disneya i sam pojawił się na ekranie, gdzie uścisnął dłoń Myszce Miki. Później mawiał z uśmiechem, że to raczej Myszka Miki uścisnęła dłoń jemu.

Ostatni raz stanął przed publicznością w 1975 roku. Nagrywał do czerwca 1977, kilka miesięcy przed śmiercią. A rok wcześniej, mając 94 lata, podpisał z wytwórnią kontrakt płytowy, który zająłby go do setnych urodzin. Zmarł w swoim domu w Nether Wallop w Anglii, w wieku 95 lat.

Człowiek, który wymyślił sobie polskość — i nosił ją przez 95 lat.

Znicz z litofanem wykonujemy z każdego zdjęcia. To pamiątka, która wygląda inaczej za dnia, a inaczej po zmroku — i zostaje na lata.

📞 782 778 440 ✉️ [email protected]

Dziś mija równo 85 lat. 12 września 1941 roku, o poranku, Niemcy wyprowadzili Helenę Marusarzównę z więzienia w Tarnowie...
12/09/2026

Dziś mija równo 85 lat. 12 września 1941 roku, o poranku, Niemcy wyprowadzili Helenę Marusarzównę z więzienia w Tarnowie. Razem z innymi więźniarkami przewieziono ją ciężarówką do lasu pod Pogórską Wolą, kilkanaście kilometrów dalej. Tam ją rozstrzelali.

Miała 23 lata.

Urodziła się 17 stycznia 1918 roku w Zakopanem, w ubogiej góralskiej rodzinie Jana i Heleny Marusarzów. Pierwsze narty zrobili jej bracia — ci sami, którzy potem ją trenowali. Jako kilkuletnie dziecko wygrywała zawody narciarskie organizowane z pomysłu Kornela Makuszyńskiego; w nagrodę dostawała książki z dedykacją pisarza. W 1935 roku, ledwie miesiąc po przyjęciu do Sekcji Narciarskiej Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, była już wicemistrzynią Polski w kombinacji alpejskiej. W kolejnych latach wygrywała slalom i zjazd. W marcu 1939 roku na zawodach w niemieckim Feldbergu zajęła drugie miejsce w slalomie.

Pół roku później zaczęła się wojna — i Helena zamieniła trasę zjazdową na kurierski szlak. Wstąpiła do sekcji „Zagroda" ZWZ i razem z rodzeństwem przenosiła przez Tatry na Słowację, a dalej na Węgry, materiały konspiracyjne. Przeprowadziła przez góry co najmniej kilkadziesiąt osób zagrożonych aresztowaniem.

25 marca 1940 roku wpadła. Schwytali ją słowaccy żandarmi współpracujący z Niemcami i przekazali gestapo w Muszynie. Potem był Nowy Sącz, potem cela śmierci w Tarnowie. Przesłuchiwana i torturowana przez półtora roku — nie wydała nikogo. Ludzie zatrzymani razem z nią przeżyli. Ona nie.

W 1958 roku jej szczątki wróciły do Zakopanego i spoczęły na Pęksowym Brzyzku. Pośmiertnie odznaczono ją Orderem Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych. Do dziś w Zakopanem rozgrywany jest Memoriał Bronka Czecha i Heleny Marusarzówny.

Na naszym litofanie jest w stroju narciarskim, z numerem startowym 3 na piersi — zdjęcie z zawodów na Hali Kondratowej, na chwilę przed startem. Numer wydrukowaliśmy czerwonym filamentem, więc widać go i w dzień, i wieczorem. Reszta twarzy pojawia się dopiero wtedy, gdy w środku zapali się światło.

Znicz z litofanem wykonujemy z każdego zdjęcia. To pamiątka, która wygląda inaczej za dnia, a inaczej po zmroku — i zostaje na lata.

📞 782 778 440 ✉️ [email protected]

76 lat temu, 8 września 1950 roku, w Bejrucie zgasła Hanka Ordonówna. Umierała na gruźlicę, tysiące kilometrów od Warsza...
08/09/2026

76 lat temu, 8 września 1950 roku, w Bejrucie zgasła Hanka Ordonówna. Umierała na gruźlicę, tysiące kilometrów od Warszawy, w której zaczęła się jej droga.

Naprawdę nazywała się Maria Anna Pietruszyńska. Urodziła się 25 września 1902 roku w Warszawie, w kamienicy przy ulicy Żelaznej, jako córka kolejarza. Do szkoły baletowej przy Teatrze Wielkim trafiła jako sześciolatka. W 1915 roku stanęła na scenie jako tancerka, rok później przyjęła pseudonim, pod którym poznała ją cała Polska.

Jej gwiazda zapłonęła w kabarecie „Qui Pro Quo", gdzie występowała w latach 1923–1931. Śpiewała w kilku językach, sama pisała teksty piosenek, sama projektowała kostiumy, a kapelusze nosiła na bakier — i stworzyła w ten sposób modę, którą kopiowała cała przedwojenna Warszawa. W 1933 roku w filmie „Szpieg w masce" zaśpiewała „Miłość ci wszystko wybaczy" do słów Juliana Tuwima. Ta piosenka śpiewana jest do dziś.

A potem przyszła wojna. W 1939 roku trafiła na Pawiak — wydobył ją stamtąd mąż, hrabia Michał Tyszkiewicz. Potem oboje dostali się w ręce NKWD i została wywieziona do łagru w Uzbekistanie. Wolność odzyskała na mocy układu Sikorski–Majski i wtedy zrobiła rzecz, o której mówi się dziś rzadziej niż o jej piosenkach: zajęła się polskimi sierotami. W 1942 roku wyszła z II Korpusem na Bliski Wschód jako opiekunka dzieci. Wywiozła z ZSRR kilkaset polskich dzieci z deportowanych rodzin. Opisała to później w książce „Tułacze dzieci", wydanej pod pseudonimem Weronika Hort.

Zmarła w Bejrucie w wieku 47 lat. Trumna z jej prochami wróciła do Polski dopiero po czterdziestu latach. Spoczywa na Powązkach.

Zrobiliśmy dla Niej znicz z litofanem. Za dnia to zwykła biała płytka. Dopiero gdy zapali się w środku płomień, z bieli wyłania się twarz — ta sama, w kapeluszu na bakier.

Znicz z litofanem wykonujemy z każdego zdjęcia. To pamiątka, która wygląda inaczej w dzień i inaczej wieczorem — i zostaje na lata.

📞 782 778 440 ✉️ [email protected]

217 lat temu, 4 września 1809 roku, w Krzemieńcu na Wołyniu urodził się Juliusz Słowacki.Wychował się wśród książek. Ojc...
04/09/2026

217 lat temu, 4 września 1809 roku, w Krzemieńcu na Wołyniu urodził się Juliusz Słowacki.

Wychował się wśród książek. Ojciec, Euzebiusz, był profesorem literatury w Liceum Krzemienieckim i na Uniwersytecie Wileńskim. Matka, Salomea z Januszewskich, prowadziła w domu salon literacki — mały chłopiec dorastał więc w pokoju, przez który przewijali się poeci.

W 1831 roku wyjechał z Warszawy jako kurier dyplomatyczny Rządu Narodowego powstania listopadowego. Do kraju już nie wrócił. Pisał na emigracji — w Paryżu, Genewie, w podróży na Wschód, przez Grecję, Egipt i Ziemię Świętą. Powstały „Kordian", „Balladyna", „Lilla Weneda", „Beniowski", „Testament mój", „Grób Agamemnona". Za życia był w cieniu Mickiewicza; uznanie przyszło dopiero po śmierci, gdy odkryła go Młoda Polska.

Zmarł na gruźlicę 3 kwietnia 1849 roku w Paryżu. Miał 39 lat. Pochowano go na Montmartrze, prawie bez świadków.

Wrócił dopiero po 78 latach. W czerwcu 1927 roku jego prochy sprowadzono do Polski i złożono na Wawelu, obok Mickiewicza. Józef Piłsudski polecił wtedy zanieść trumnę do krypty królewskiej — „bo królom był równy".

Tło tego litofanu to jego własne pismo. Za dnia widać samą białą płaskorzeźbę; dopiero płomień wydobywa twarz i rękopis pod nią.

Robimy takie znicze także z Waszych zdjęć — rodzinnych, pamiątkowych, takich, które chce się mieć przy sobie.
📞 782 778 440 ✉️ [email protected]

Dziś mija 36 lat od śmierci Mieczysława Fogga — a ten rok jest jego rokiem. Sejm ustanowił 2026 Rokiem Mieczysława Fogga...
03/09/2026

Dziś mija 36 lat od śmierci Mieczysława Fogga — a ten rok jest jego rokiem. Sejm ustanowił 2026 Rokiem Mieczysława Fogga w 125. rocznicę jego urodzin.

Naprawdę nazywał się Mieczysław Fogiel. Urodził się 30 maja 1901 roku w Warszawie, w rodzinie kolejarza. Śpiewu uczył się w Szkole Muzycznej im. Chopina, a na scenę wszedł w 1928 roku z Chórem Dana w legendarnym warszawskim teatrzyku „Qui Pro Quo". Miał liryczny baryton i głos, który ludzie rozpoznawali po dwóch taktach.

W czasie okupacji nie wyjechał i nie zamilkł. Ukrywał przyjaciół pochodzenia żydowskiego — m.in. rodzinę Iwo Wesby'ego, dyrygenta z „Qui Pro Quo", który uciekł z getta z żoną i córką; pomógł im też zdobyć fałszywe dokumenty. Za to w 1989 roku Yad Vashem przyznał mu tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.

W powstaniu warszawskim był starszym strzelcem w batalionie „Golski". Dostał zadanie, jakiego nie miał chyba nikt inny: śpiewać. Dał 104 koncerty — w piwnicach, szpitalach polowych i punktach sanitarnych, dla ludzi, którzy nie wiedzieli, czy dożyją wieczora.

Potem przyszły cztery kolejne dekady sceny. Koncertował do 86. roku życia. Około 16 tysięcy koncertów, ponad 2 tysiące piosenek w repertuarze, dwukrotnie pierwsze miejsce w plebiscycie Polskiego Radia na najpopularniejszego piosenkarza — w 1937 i w 1958 roku, dwadzieścia jeden lat i jedną wojnę od siebie. Zmarł 3 września 1990 roku w Warszawie, w wieku 89 lat.

Ten znicz powstał w technice litofanu — zdjęcie jest wydrukowane w grubości materiału. Za dnia to biała płaskorzeźba z nutami w tle. Dopiero płomień wydobywa twarz.

Robimy takie znicze także z Waszych zdjęć — rodzinnych, pamiątkowych, takich, które chce się mieć przy sobie. 📞 782 778 440 ✉️ [email protected]

05.06 Dzień Drukarza w NoVa Parkbędzie można zakupić gadżety na różne okazje wydrukowane przez Nas na drukarkach 3Dzbier...
04/06/2026

05.06 Dzień Drukarza w NoVa Park
będzie można zakupić gadżety na różne okazje wydrukowane przez Nas na drukarkach 3D
zbieramy na drukarkę 3D dla Domu Dziecka w Gorzowie Wlkp.
wpadajcie 🫵

📢 Dzień Drukarza 3D w Gorzowie – zobacz druk na żywo i wesprzyj dzieciaki!

Już w najbliższy piątek zapraszamy do CH Nova Park na wyjątkowe spotkanie z technologią druku 3D! Wydarzenie jest organizowane w pełni oddolnie przez społeczność pasjonatów z grupy Meetup 3D.

Chcemy pokazać Wam, jak fascynujący jest to świat, dlatego na miejscu uruchomimy minimum 6 różnych maszyn (w tym Prusa Core 1, Prusa MK4 oraz Endery), które będą pracować na żywo przez całe popołudnie!

📅 KIEDY: 5 czerwca (piątek), godz. 12:00 - 18:00
📍 GDZIE: CH Nova Park w Gorzowie (parter, obok sklepu Carrefour)

❤️ Połączmy technologię z pomaganiem!
Głównym punktem naszego spotkania jest zbiórka charytatywna. Przygotowaliśmy dla Was pulę unikalnych gadżetów 3D – możecie wybrać coś gotowego lub zobaczyć, jak wybrany przedmiot powstaje na Waszych oczach. W zamian za gadżet zbieramy dobrowolne wpłaty do puszki (sami decyduzecie, jaką kwotą chcecie nas wesprzeć).

🎯 NASZ CEL:
Cały dochód z akcji przeznaczymy na zakup drukarki 3D dla Stowarzyszenia Opiekuńczego "O Uśmiech Dziecka" w Gorzowie Wielkopolminim. Chcemy przekazać dzieciakom świetny sprzęt, który otworzy przed nimi nowe możliwości i pomoże rozwijać kreatywność.

👉 Co czeka na Was na miejscu?
⚙️ Pokazy druku 3D na żywo i poznanie tej technologii od kuchni.
🖨️ Możliwość zobaczenia różnych modeli drukarek w akcji.
💬 Rozmowy i wymiana doświadczeń z użytkownikami sprzętu.
🎁 Charytatywna strefa z gadżetami, z której dochód wspiera świetny cel.

Wstęp jest całkowicie wolny. Przyjdźcie z rodziną lub znajomymi, zobaczcie magię druku 3D na żywo i pomóżcie nam zrobić coś dobrego!

🔗 Więcej o naszej społeczności znajdziecie tutaj: https://www.facebook.com/groups/meetup3d

Wszyscy zafiksowani nowymi technologiami wpisywać w kalendarzeMeetUp12.06.2026 r.godziny 17:00 - 19:00Arena Gorzów Progr...
21/05/2026

Wszyscy zafiksowani nowymi technologiami wpisywać w kalendarze
MeetUp

12.06.2026 r.
godziny 17:00 - 19:00
Arena Gorzów
Program:
1. Szkolenie z podstaw projektowania + rozszerzona rzeczywistość / zabawa z Googlami VR
2. Testowanie pozyskanej wiedzy w praktyce na drukarkach 3D GOT
3. Panel dyskusyjny + networking

Przed nami trzeci Meetup 3D w GOTovi! ⚙️

Po udanych warsztatach majowych, czas na kolejny krok. Na nadchodzącym spotkaniu motywem przewodnim będzie projektowanie!

Niezależnie od poziomu zaawansowania – wpadaj, konsultuj swoje projekty i twórz z nami technologiczną mapę Gorzowa!

📅 Kiedy: 12 czerwca (piątek), godz. 17:00 – 19:00
📍 Miejsce: GOTovi, Arena Gorzów
📩 Zapisy: [email protected]
Wstęp wolny

Dołącz do naszej grupy:
👉 MeetUp Druk-3D Gorzów

Adres

Piłsudskiego 33/7
Gorzów Wielkopolski
66-400

Godziny otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 20:00
Wtorek 08:00 - 20:00
Środa 08:00 - 20:00
Czwartek 08:00 - 20:00
Piątek 08:00 - 20:00
Sobota 08:00 - 18:00
Niedziela 08:00 - 18:00

Telefon

+48782778440

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Lito.fun opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Szkoła

Wyślij wiadomość do Lito.fun:

Skróty

Udostępnij