06/07/2021
Jestem pod wrażeniem!
Śnieżka Królowa Sudetów. Każdy ją zna, większość na niej była a niektórzy po kilka a nawet kilkanaście razy. Mój romans z Królową zaczął się zwyczajnie od wjazdu wyciągiem latem na Kopę a później wiadomo prosta droga na szczyt. Następnie były różne wejścia niebieskim od Wangu, czerwonym z Przełęczy Okraj i Szklarskiej Poręby, żółtym, czarnym i czerwonym z Karpacza. Jednego dnia byłem nawet dwa razy z Okraju i z Czech z Pecu. Zaliczyłem wszystkie pory roku. Pogody też były różne deszcz, śnieg, upał mrozy i wiatry. Raz pokazała mi swój pazur i musiałem zawrócić. Widocznie miała mnie dosyć ;).
Zimą gdy dopadł mnie covid leżałem wykończony chorobą zainspirowany "Szybkim Podróżnikiem" i "Niech to Szlak" wpadłem na pomysł żeby zrobić takie "prawdziwe wejście".
Co to miałoby być?
Wejście na szczyt od zera m n.p.m. a jak się uda zamoczyć nogi w Bałtyku to będzie poniżej poziomu morza 😋 czyli 1603 metry do góry.
Zaczynam wędrówkę z mojego rodzinnego pięknego Dziwnowa a kończę w Karpaczu na Śnieżce. Z moich obliczeń wychodzi, że mam do przejścia około 430 km.
Towarzyszyć mi będzie kolega Sebastian. Nie raz już przemierzaliśmy razem górskie szlaki, także wiem, że nudzić się nie będziemy. Trochę musiałem go namawiać na wspólną podróż. Mówię Sebastian jest taka i taka sprawa idziemy tam i tam.
Sebastian odpowiedział tylko:
-Oki. To idziemy.
W sumie trwało to jakieś 30 sekund.
A najważniejsze, żeby nie było, że idziemy tak całkowicie bez sensu to zainspirowany "Szybkim" postanowiłem zorganizować zbiórkę pieniędzy na świetlicę poznańskiego szpitala w którym od kilku lat leczona jest na tętnicze nadciśnienie płucne moja córka Agatka. Niedawno mieli tam rozbudowę oddziału i mają nową świetlicę. Może uda się uzbierać z Waszą pomocą jakąś małą kwotę i będzie można coś kupić i dzięki temu sprawić dzieciakom trochę radości.
Każdego dnia marszu będziemy wrzucać jakiś gadżet na licytację. Niektóre fanty to prawdziwe rarytasy. Dlatego myślę, że warto codziennie śledzić co pojawia się na licytacji.
Jednym z haseł chorych na nadciśnienie płucne jest "do utraty tchu...". My też postaramy się iść do utraty tchu...
Startujemy 5 lipca 2021
Trzymajcie za nas kciuki 😁.