22/07/2026
"Zastanawiam się dziś, jakie życzenia można byłoby złożyć Januszowi Korczakowi, gdyby było to możliwe.
Myślę, że należałoby życzyć Mu świata, w którym dziecko nie musi zasługiwać na szacunek, bo jest on jego niezbywalnym prawem. Świata, w którym szacunek wobec dziecka jest czymś oczywistym, a nie nagrodą „za coś”. Świata, w którym głos dziecka nie jest dodatkiem do rozmowy dorosłych, lecz głosem człowieka, którego warto usłyszeć.
Życzyć Mu szkoły, która potrafi dostrzec w uczniu nie tylko wyniki, lecz przede wszystkim osobę. Rodziców i nauczycieli, którzy wiedzą, że wychowanie nie zaczyna się od stawiania wymagań, lecz od budowania relacji. Dorosłych, którzy mają odwagę powiedzieć: „Nie wiem. Naucz mnie, jak mogę Cię lepiej zrozumieć.”
Myślę, że właśnie tego Janusz Korczak uczył najmocniej.
Nie tylko, jak wychowywać dzieci.
Przede wszystkim tego, jak je rozumieć. ❤️
A jeszcze wcześniej, jak je dostrzegać.
Niezmiennie zdumiewa mnie, że człowiek obdarzony tak ogromną wiedzą o dziecku zachował jednocześnie niezwykłą pokorę. Nie mówił o dzieciach z pozycji nieomylnego eksperta.
Patrzył na nie z uważnością, zaciekawieniem i głębokim szacunkiem. Wiedział już wtedy to, o czym dziś tak dużo mówimy, że każde dziecko jest osobnym, różnorodnym światem, którego nie można poznać raz na zawsze. Niemal każdego dnia trzeba odkrywać go na nowo.
Dlatego być może najpiękniejszym prezentem, jaki moglibyśmy Mu ofiarować, byłoby nasze codzienne zobowiązanie.
Że zanim ocenimy, spróbujemy zrozumieć.
Że zanim zareaguje my, najpierw wysłuchamy dziecka.
Że zanim uznamy, że wiemy, czego dziecko potrzebuje, zapytamy je, co czuje, czego się obawia i czego od nas potrzebuje.
Że nie będziemy spieszyć się z odpowiedziami i "radami", lub nakazami tam, gdzie dziecko najbardziej potrzebuje naszej obecności. Że nie pozwolimy, by było samotne ze swoim trudem i cierpieniem.
I że nigdy nie przestaniemy uczyć się dziecka.
Janusz Korczak zostawił nie tylko książki.
Zostawił sposób patrzenia. 👓 ❤️
Sercem...
Sposób ten pozostaje jednym z największych wyzwań współczesnej pedagogiki.
Dziś, w dzień Jego urodzin, chyba właśnie tego warto Mu życzyć.
A jeszcze bardziej, warto życzyć tego, tego wszystkim dzieciom.
Myślę też, że Korczak nie zapytałby nas dziś, ile wiemy o dzieciach.
Zapytałby raczej: Czy potraficie już zobaczyć w każdym dziecku człowieka?"❤️
Zastanawiam się dziś, jakie życzenia można byłoby złożyć Januszowi Korczakowi, gdyby było to możliwe.
Myślę, że należałoby życzyć Mu świata, w którym dziecko nie musi zasługiwać na szacunek, bo jest on jego niezbywalnym prawem. Świata, w którym szacunek wobec dziecka jest czymś oczywistym, a nie nagrodą „za coś”. Świata, w którym głos dziecka nie jest dodatkiem do rozmowy dorosłych, lecz głosem człowieka, którego warto usłyszeć.
Życzyć Mu szkoły, która potrafi dostrzec w uczniu nie tylko wyniki, lecz przede wszystkim osobę. Rodziców i nauczycieli, którzy wiedzą, że wychowanie nie zaczyna się od stawiania wymagań, lecz od budowania relacji. Dorosłych, którzy mają odwagę powiedzieć: „Nie wiem. Naucz mnie, jak mogę Cię lepiej zrozumieć.”
Myślę, że właśnie tego Janusz Korczak uczył najmocniej.
Nie tylko, jak wychowywać dzieci.
Przede wszystkim tego, jak je rozumieć. ❤️
A jeszcze wcześniej, jak je dostrzegać.
Niezmiennie zdumiewa mnie, że człowiek obdarzony tak ogromną wiedzą o dziecku zachował jednocześnie niezwykłą pokorę. Nie mówił o dzieciach z pozycji nieomylnego eksperta.
Patrzył na nie z uważnością, zaciekawieniem i głębokim szacunkiem. Wiedział już wtedy to, o czym dziś tak dużo mówimy, że każde dziecko jest osobnym, różnorodnym światem, którego nie można poznać raz na zawsze. Niemal każdego dnia trzeba odkrywać go na nowo.
Dlatego być może najpiękniejszym prezentem, jaki moglibyśmy Mu ofiarować, byłoby nasze codzienne zobowiązanie.
Że zanim ocenimy, spróbujemy zrozumieć.
Że zanim zareaguje my, najpierw wysłuchamy dziecka.
Że zanim uznamy, że wiemy, czego dziecko potrzebuje, zapytamy je, co czuje, czego się obawia i czego od nas potrzebuje.
Że nie będziemy spieszyć się z odpowiedziami i "radami", lub nakazami tam, gdzie dziecko najbardziej potrzebuje naszej obecności. Że nie pozwolimy, by było samotne ze swoim trudem i cierpieniem.
I że nigdy nie przestaniemy uczyć się dziecka.
Janusz Korczak zostawił nie tylko książki.
Zostawił sposób patrzenia. 👓 ❤️
Sercem...
Sposób ten pozostaje jednym z największych wyzwań współczesnej pedagogiki.
Dziś, w dzień Jego urodzin, chyba właśnie tego warto Mu życzyć.
A jeszcze bardziej, warto życzyć tego, tego wszystkim dzieciom.
Myślę też, że Korczak nie zapytałby nas dziś, ile wiemy o dzieciach.
Zapytałby raczej: Czy potraficie już zobaczyć w każdym dziecku człowieka?
Aneta Ratajek