18/08/2026
Miało być pięknie, spójnie i gotowe na wrzesień… no ale nie wszystko wychodzi za pierwszym razem 😅
Nakleiłam kropki, odsunęłam się, popatrzyłam i już wiedziałam, że coś tu bardzo nie gra. Kolor kompletnie gryzł się ze ścianą, a zamiast efektu „wow” wyszedł mały wnętrzarski f**k up 😂 wręcz 🎪 cyrkowo, a celem tej małej metamorfozy jest „uspokojenie” wnętrza 🩵.
Próbowałam się do nich przekonać, ale nie było sensu udawać, że jest dobrze. Dlatego chwilę później wszystkie kropki zostały grzecznie odklejone.
Cóż… metamorfoza sali trwa, a ja po raz kolejny przekonałam się, że czasem trzeba coś zepsuć, żeby później zrobić to naprawdę dobrze 🤷🏻♀️ - jutro już z nowym kolorem ruszam na tę ścianę 🙄😅🤣