23/09/2026
Po kilku okresach masowych i redukcjach wiem, że nie ma co się śpieszyć z zrzucaniem wagi bo tracę przyjemność z treningów, jedzenie i w ogóle z życia.
Dlatego stawiam na mały deficyt i więcej ruchu. Dzięki temu waga powoli sobie spada, ja cały czas mogę progresować na treningach i mam przyjemność z życia 😂.
Dodatkowo czuję, że w takich warunkach zostaje mi po redukcji dużo więcej mięcha, a z % tkanki tłuszczowej i tak nie schodzę za nisko bo żaden ze mnie kulturysta.
A to był kolejny dzień z budowania lepszego życia 😁