07/08/2022
W ubiegłym tygodniu pisałam Wam o sposobach na dokocenie. Nasuwa się jednak pytanie, co zrobić, kiedy pomimo konsekwentnej pracy, koty nie chcą się polubić? No cóż, czasem należy zwyczajnie odpuścić. Koty, tak samo jak ludzie, mogą po prostu kogoś nie akceptować. I mają do tego prawo, które powinniśmy uszanować. 🤷♀️
Co dalej w takiej sytuacji? Przede wszystkim należy się zastanowić jaki kot może być dobrym partnerem dla rezydenta. Niestety, zasada mówiąca o tym, że przeciwieństwa się przyciągają, nie ma tutaj zastosowania. Częsty błąd to próba połączenia kociego seniora z małym kociakiem. Licząc na to, że młodziak przywróci dawna energię staruszka, możemy się mocno rozczarować. Ponieważ starsze koty mają swoje ograniczenia i często towarzyszą im dolegliwości bólowe, to na intensywną zabawę z maluchem, zwyczajnie nie mają siły. Na zaczepki ze strony kociaka może reagować agresja, lub odwrotnie, zacząć się ukrywać a nawet zmienić się w kota lękowego. Katastrofa murowana! Dlatego dokładnie przemyślcie dobór nowego towarzysza, pod względem wieku i usposobienia.
Kolejną kwestią jest zjawisko kociego samotnika. Niektóre koty po prostu nie są w stanie stworzyć przyjaznych relacji z drugim futrzakiem. W najlepszym wypadku, taki osobnik będzie trzymał się z boku, żył w kociej grupie, ale unikał kociego towarzystwa. Niestety częściej będzie popadał w konflikty z innymi, dlatego lepiej, aby na zawsze pozostał kocim jedynakiem. 🐈
Czy pamiętacie, jak wspominałam o własnym przypadku nieudanego dokocenia? Poznajcie Bobika, którego próbowaliśmy zapoznać z nasza Kicka, jeszcze zanim podjęliśmy próbę adopcji Norki. Bobiś uwielbiał nasze towarzystwo, był wspaniałym przytulakiem, niestety, Kićka była dla niego niechcianą konkurencją. Po wielu tygodniach pracy, przestaliśmy prowadzić sesje zapoznawcze. Kocur za każdym razem atakował i przepędzał Kićkę pod łóżko, skąd nie miała już gdzie uciekać. Takie zachowanie było dla nas nie do przyjęcia. W końcu zawsze priorytetem powinien być dobrostan kotów, a przede wszystkim rezydenta. Nie róbmy naszym czworonożnym przyjaciołom niedźwiedziej przysługi! Nie wszystkie koty są zdolne stworzyć przyjazną relację w ramach jednego gatunku.
Jak skończyła się ta historia? Bobik trafił do innego domu, gdzie ma człowieka na wyłączność i jest szczęśliwy. A Kićka dostała szansę na poznanie Norci i tym samym zawarcia wspaniałej przyjaźni! 🫶
Dlatego pamiętajcie, że dobro naszych zwierzaków to absolutny priorytet. Bo szczęśliwy kot, to zdrowy kot i szczęśliwy opiekun. 👌