16/01/2026
Pewnie zauważyliście, że od jakiegoś czasu na profilu GermAni mało się dzieje, nie ma też dużych naborów do nowych grup – a już na pewno nie tyle, co kiedyś.
Nie będę ukrywać: czasem prowadzenie szkoły jest ciężkie –organizacyjnie, finansowo, mentalnie. I czasem przychodzą myśli w stylu: „Po co w ogóle dalej to ciągnąć? Może by tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady?” 😄
Szczególnie w momentach podsumowań – koniec roku, początek nowego – kiedy więcej myśli krąży wokół planów, kierunków, w których chciałoby się iść… wtedy łatwo poczuć przytłoczenie.
Ale jest jedna rzecz, która mnie w tym trzyma: sukcesy moich uczniów. I to, że spotykając się z nimi na lekcjach, często czuję się jakbym umawiała się ze znajomym na kawę i plotki 😄. (Ba, niektórzy z bardziej zaangażowanych co roku wysyłają mi kartkę świąteczną – oczywiście po niemiecku! ❤️)
Tu też działa magia podsumowań: kończę i zaczynam kolejny rok nauki z tymi uczniami, którzy są w GermAni już długo, i widzę, jak OGROMNE postępy zrobili przez te wszystkie lata.
Niektórzy dosłownie zmienili swoje życie, bo na przykład znaleźli dużo lepszą pracę w swojej branży, zamiast tej tymczasowej w magazynie. Poczuli się w końcu pewnie, mieszkając i załatwiając wszystkie codzienne sprawy w Szwajcarii. Bez problemu uzyskali certyfikaty językowe potwierdzające ich umiejętności. Umieją się po niemiecku pokłócić, prowadzić small talk na imprezie firmowej i opowiedzieć znajomym o wszystkim, o czym tylko chcą.
Takie rzeczy sprawiają, że wiem, że nie mogłabym tego rzucić mimo wszystko.
Bo te małe i duże sukcesy, te rozmowy, relacje i radość z nauki – to jest coś, co warto kontynuować. ❤️
PS. Nie jest to post reklamowy, ale gdybyś akurat poczuł/poczuła wenę, żeby dołączyć do tego grona moich uczniów - zapraszam na priv. 😁