Koło Naukowe Kultury Europy Północnej

Koło Naukowe Kultury Europy Północnej

Udostępnij

Studenckie Koło Naukowe Kultury Europy Północnej działające przy Uniwersytecie WSB Merito w Gdańsku.

Photos from Koło Naukowe Kultury Europy Północnej's post 21/12/2025

Święta tuż, tuż, więc i u nas nie odbyło się bez wspólnej Wigili! Na naszym ostatnim spotkaniu wspólnie zaśpiewaliśmy norweskie kolędy: "Ja, vi tenner våre lykter" oraz "God jul og godt nytt år" (linki poniżej)
https://share.google/idtPKeBwW6SMQXC1Q
https://share.google/KeBTHCBrQuy6rctbU

A to wszystko przy akompaniamencie pierścienia ognia 😉 na świeżym powietrzu!
Posłuchaliśmy laureatki nagrody Spellemannprisena- Wenche Synnøve Myhre, jej jedną z najbardziej rozpoznawalnych piosenek jest "Kom til vinterland"
https://share.google/AYgLAskUEZgGcJ6nP

Tradycyjnie obejrzeliśmy kultowe "Dinner for one", jest to telewizyjny skecz komediowy powtarzany każdego Sylwestra w kilku krajach europejskich. Po wystawieniu na scenie, niemiecka stacja telewizyjna Norddeutscher Rundfunk (NDR) nagrała skecz w 1963 roku jako 18-minutowe czarno-białe nagranie wideo, wykonywane w języku angielskim przez brytyjskich komików Freddiego Frintona i May Warden.
https://youtu.be/dLjOoteWZ1U?si=ZUs6qaOTeN5kyiUS

Życzymy Wszystkim Państwu, spokojnych i rodzinnych Świąt i wszystkiego dobrego na Nowy Rok! God Jul!🎄

Photos from Koło Naukowe Kultury Europy Północnej's post 28/10/2025

Nadszedł październik, czyli rok akademicki, który oznacza także kolejne spotkania naszego Koła! Wracamy z nową energią i szykujemy się do wielu wyzwań w nadchodzącym semestrze.
Norwegia to tylko jeden konkretny obszar na mapie?
Otóż nie, najazdy Wikingów w VII wieku, przyczyniły się do rozprzestrzenienia norweskiej kultury wzdłuż północno-zachodnich wybrzeży Szkocji tzw. Hebryd.
Odległość pomiędzy, wschodnim wybrzeżem Norwegi a Hebrydami jest porównywalna jak z Gdańska do Poznania! Także można rzec, że było to idealne miejsca na założenie bazy wypadowej dla jarlów spragionych nowych odkryć.
Jednakże mała odległość, nie równa się prostemu zadaniu, zatoka Corryvreckan (z gaelickiego oznacza kocioł nakrapianych mórz, bądź kocioł kratki), to wąska cieśnina pomiędzy wyspami Jura i Scarba w Angryll i Butę, u zachodnich wybrzeży Szkocji. Występują tam silne prądy atlantyckie, w połączeniu z nietypową topografią podwodną, tworzą niemalże śmiertelne prądy pływowe (wiry wodne). Istnieje legenda o nordyckim królu Breaconie, który rzekomo zacumował swoją łódź w pobliżu wiru, aby zaimponować lokalnej księżniczce lub uciec przed ojcem przez zatokę. Obie opowieści kończą się tragicznie- Braecan zostaje wciągnięty w wir, a jego ciało zostaje wyciągnięte na brzeg przez jego psa.
https://youtu.be/lVlRFCG7mqY?si=GC2_U1a5dYM1F157
☝🏻link do filmiku przedstawiający wiry na Corryvrecan.
Natomiast na Szkockich Szetlandach, co roku, w okresie od stycznia do marca odbywa się tzw. Up Helly Aa- święto ognia, nawiązujące do tradycji Wikingów, gdzie kulminacyjnym momentem jest spalenie łodzi Wikingów.
Największy festiwal odbywa się w Lerwicku, gdzie można spodziewać się nawet tysiąca uczestników, którzy wspólnie tworzą procesje przez miasto, z pochodniami w dłoniach.
https://youtu.be/-fMlc100BXA?si=QzMz55qLwj8g546b
☝🏻link do obchodów w Lerwicku.

Photos from Koło Naukowe Kultury Europy Północnej's post 09/03/2025

Na naszym ostatnim spotkaniu poznaliśmy tajemnice z życia Wikingów - w ten temat wprowadziła nas Nadia Papke. Dowiedzieliśmy się np.: że Wikingowie używali alfabetu runicznego, znanego jako Futhark- na codzień, podczas m.in.: obróbki broni i biżuterii . Runy były także wykorzystywane do zapisywania tekstów, inskrypcji na kamieniach jak i rytuałów religijnych. Wierzono, że miały chronić przed złymi mocami.

Statki Wikingów były budowane z drewna sosnowego bądź dębowego, deski były układane techniką klinkierową (na tzw. zakładkę) co zapewniało trwałość i wodoodporność. Najsłynniejszy typ statków to Drakkary tzw.smocze łodzie, które służyły do najazdów i bitew. Oprócz cech technicznych wszystkie statki miały charakterystycznie ozdobione dzioby -często w kształcie smoka bądź węża, by odstraszać wrogów.

Wikingowie pod różnymi względami wyprzedzili swoje czasy, a ich osiągnięcia nadal fascynują współczesnych historyków.

13/01/2025

Jedna z księgarni internetowych, https://artrage.pl, przygotowała gratkę dla wszystkich Skandynawofilów.

Photos from Koło Naukowe Kultury Europy Północnej's post 18/12/2024

Wszechobecny duch Świąt zawitał również do naszego koła! Na świeżym powietrzu śpiewaliśmy norweskie kolędy i chociaż zabrakło śniegu, nikt nie narzekał na brak świątecznego nastroju.
Po powrocie do sali, swoją Erasmusową historią urzekła nas Nela Lejderman, która studiowała we Włoszech. Opowiedziała nam o tamtejszych obchodach Świąt i swoim pobycie.
Zajadając się pierniczkami i włoską babką-Panettone, którą upiekła mama Neli-powędrowaliśmy w chłodne klimaty Finlandii.
Kaja Hinc opowiedziała nam o przebiegu okresu świątecznego, o tradycjach-starych i tych nowszych. Dzięki niej na chwilę przenieśliśmy się do kraju Mikołaja.

Ten świąteczny dzień umiliła nam także Adriana Bobkowska, która właśnie wróciła z Ersamusa. Ada spędziła semestr jako studentka w Finlandii. Opowiadała nam o tradycjach tamtejszych uczelni, pokazała nam kilka fińskich zwrotów, ale też powiedziała, czego nauczył ją wyjazd i jakie wrażenia zabrała ze sobą z powrotem do Polski. W imieniu całego Koła-bardzo dziękujemy wszystkim gościom.
God Jul!🎄

Photos from Koło Naukowe Kultury Europy Północnej's post 13/12/2024

Luciadagen, czyli Dzień Świętej Łucji

13 grudnia w Szwecji i Norwegii obchodzone jest Luciadagen.

Kim zatem była Święta Łucja i co znaczy w skandynawskiej kulturze?
Łucja jest chrześcijańską świętą, patronką niewidomych, która podczas pielgrzymki do grobu św. Agaty, doświadczyła wizji - Agata dała jej przepowiednię męczeńskiej śmierci.
Gdy Łucja wróciła do rodzinnych stron, zerwała zaaranżowane narzeczeństwo i złożyła śluby czystości. Jej niedoszłemu mężowi-poganinowi nie spodobało się to i w ramach zemsty doniósł, że jest chrześcijanką (były to czasy prześladowania wyznawców Chrystusa). Dziewczyna została pojmana i torturowana, jednak nie wyparła się swej wiary.
Jedna z wersji legendy, mówi o tym, że Łucja wydłubała sobie oczy, jednak wzrok został jej przywrócony. Miała też być palona na stosie, a ogień nie zrobił jej krzywdy. Ostatecznie zginęła przebita mieczem.

Obecnie w Norwegii Dzień Świętej Łucji obchodzony jest w szkołach i przedszkolach, ale także w miejscach pracy. Głównym punktem obchodów jest pochód (Luciatoget), którego członkowie ubrani na biało podążają za dziewczyną odgrywającą rolę Łucji, która ma na swej głowie koronę ze świeczkami. Odśpiewując pieśni, z których najbardziej popularną jest „Santa Lucia”.

Skąd wzięły się obchody tego dnia?
W czasach staronordyckich celebrowano święto Lussi (demonicznej bogini), z okazji najdłuższej i najciemniejszej nocy - według kalendarza juliańskiego. Tradycja ta została zastąpiona Luciadagen, by symbolizować zwycięstwo dobra nad złem - światła nad ciemnością.

Photos from Koło Naukowe Kultury Europy Północnej's post 21/11/2024

Kiedy aurze za oknem bardziej do skandynawskich warunków, niż wakacyjnych u nas, to bardzo dobry okres na odgrzewanie wspomnień z wakacyjnych, i nie tylko, podróży. Jedną z coraz częściej obieranych destynacji podróżniczych staje się Islandia, która w wyobrażeniu wielu jest magiczną wyspą wulkanów. Na taką podróż, nie jedną jak się okazuje, wybrała się nasza koleżanka Hinc, która swoje wyprawy opisuje tak:

Pierwszy raz na Islandię mieliśmy okazję wybrać się w listopadzie 2021 roku. Mimo uciążliwej, zimowej pogody Islandia ukazała się nam na tyle piękna, że postanowiliśmy że tu wrócimy mimo, iż wiązało się to ze znacznymi wydatkami związanymi z podróżą do tego kraju. Nigdy wcześniej nie wracaliśmy w to samo miejsce, a jednak coś takiego w tam było, że skusiliśmy się na drugi raz.

Zdjęcia są głównie z naszej drugiej podróży. Powód jest prosty: w kwietniu mieliśmy około 16-18 godzin światła, za to w listopadzie ~5, przy czym słońce nigdy nie wschodziło w pełni, przez co mieliśmy około półtorej godziny na robienie zdjęć, a reszta to już sam półmrok.

Pogoda była dosyć szokująca. Nie było wcale tak zimno - temperatura rzadko spadał poniżej 0°C. Listopad mimo to był dla nas ekstremalny. Bez przerwy padało i wiało. Wiatr był na tyle silny, że kilka razy trzeba było mnie zbierać z gruntu. Nigdy nie ujrzeliśmy słońca. W kwietniu było ciepło, średnio 5-8°C (z wyjątkiem bardzo chłodnych północnych pól lawy), czyli cieplej niż wówczas w Polsce. Do tego świeciło Słońce, i to jeszcze jak. Nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że na Islansii słońce po prostu świeci mocniej. Nie wiem, na jakiej zasadzie to działa, ale tak jest. Pochmurnie było tylko na zachodnich wybrzeżach kraju. Całkowicie się tego nie spodziewaliśmy, a ja do domu wróciłam z opuchniętą, nadmiernie opaloną twarzą.

Samo podróżowanie w większości było urokliwie proste - wynajmujemy auto na długość całego wyjazdu i zwyczajnie skręcamy na drogę nr 1.
Po drodze są znaki drogowe ze specyficznym symbolem atrakcji turystycznej. Jeśli takie coś w oddali ujrzymy, to skręcimy gdziekolwiek to by nas nie prowadziło. Na noc zatrzymujemy się w obojętnie jakim hostelu, z rana przelewamy sobie kawę i herbatę do termosów, szukamy najbliższego sklepu, kupujemy masę mandarynek i skyrów i ruszamy dalej. Jedyną naszą zaplanowaną wycieczką z przewodnikami była wspinaczka na lodowiec Falljökull, która i tak zajęła łącznie nieco ponad 6 godzin.

Według mnie, jednym z ciekawszych miejsc było Þingvellir. Jedno z wielu miejsc na Islandii, gdzie płyty tektoniczne Eurazji i Ameryki Północnej spotykają się jednocześnie od siebie wzajemnie uciekając. Początkowo wygląda dosć niepozornie. Może się wydawać, że to zwykły, przypadkowy mini-kanion, dolinka, a tu jednak okazuję się, że właśnie z tego powodu na Islandii występuję trzęsienia ziemi i wulkany - Ziemia rozrywa wyspę na pół.

Kiedy byliśmy tam w 2021, wulkan Fagradalsfjall technicznie nadal "wybuchał". Dymił się, to prawda. Zmienił odrobinę miejscowy krajobraz, w dolinie między okolicznymi pagórkami wylana była czarna, zaschnięta lawa. Miejscami wciąż się dymiła. Trochę to straszyło, nie powiem. Tego samego roku w listopadzie były także zorze polarne, my jednak nie mieliśmy okazji ich ujrzeć ze względu na to, że w ciągu tych kilku dni chmury nigdy się nie rozeszły.

W listopadzie nikt nie chciał tam przyjeżdżać na wakacje, co mnie w zasadzie nie dziwi. Większość miejsc turystycznych zatem mieliśmy dla siebie, więc ciężkie warunki pogodowe dużo mniej nas zabolały. W kwietniu z kolei było tam zaskakująco wielu rodaków. W trakcie lotu jak i na lotnisku rozmawialiśmy z kilkoma. Większość przyjeżdżała do pracy.

Z sieci sklepowych, Bónusu i Krónanu mam bardzo zabawne wspomnienie. W kasach samoobsługowych dostępne są trzy języki: islandzki, angielski i, co zaskakujące, polski. Do tego jeszcze z tym samym głosem, jakie są w Biedronkach.
Tak naprawdę z rodowitym Islandczykiem mieliśmy okazję porozmawiać tylko raz.
W 2021 jeden z naszych hostelów wyjątkowo nie miał zagranicznych pracowników, tylko jednego właściciela, który w tym czasie się wszystkim zajmował. To, że sam chciał sobie o wszystkim i niczym porozmawiać było naprawdę wyjątkiem. Islandczycy - jak wiadomo - są ludźmi niegadatnymi (szczególnie względem turystów). Mijaliśmy się w sklepach spożywczych i większych miastach, ale nawet na kasach Bónusu i małych barów pracowali sami cudzoziemcy. Rozmawialiśmy z kilkoma, przy czym każdy miał coś ciekawego do powiedzenia.

Zaskakująca oczywiście była też różnorodność krajobrazów, jaką miałam okazję podziwiać. No i fakt, prawie całość kraju to, mówiąc wprost, łysa skała, ale skała skale nierówna. Na całkowitym południowym zachodzie zieleń, niekiedy nawet bardzo miniaturowe lasy (!), masa rzek i wodospadów, jedziemy trochę na wschód - wszelkie drzewa znikają, zastępują je pola zaschniętej lawy porośniętej mchem. Wulkany w większości wyglądają bardzo niepozornie - jak zwykłe pagórki. Dalej, góry nagle stają się większe, a między nimi widać lodowce. Kierujemy się wciąż tą samą autostradą, a krajobraz to już tylko ogromne góry wyrastające prosto z morza. Potem droga wgłąb lodu i jesteśmy na Księżycu. Najpierw wita nas grunt szary i porowaty, a potem śnieżna czarno-biała szachownica. Co jakiś czas mijamy ogromne, szerokie rzeki z jeszcze większymi wodospadami. Szukamy Akureyri, które - jak nam się wydawało - wyparowało gdzieś między szczytami północnej Islandii. W końcu tą malutką mieścinę odnaleźliśmy gdzieś po drodze. W okolicach Varmahlíð wyglądających jak western ze śniegiem, w szerokich, trawiastych równinach odpoczywamy od ośnieżonych gór w oddali. Opuszczamy ogromną dolinę, skręcamy w stronę północnego zachodu (pominęliśmy region Vestfirðir ze względu na brak czasu) i zaczynamy kręcić półkoła wokół nielicznych, ale za to bardzo dużych jezior, a także coraz to dłuższych fjordów. Teren się spłaszcza, co jakiś czas z daleka widzę jakąś roślinność poza trawą i mchem. Linia brzegowa to raz czarne plaże, raz strome klify, raz jaskinie, a jeszcze innym razem znowuż góry. Autostrada prowadzi nas na południe do momentu, gdy okazuje się, że wróciliśmy do Keflaviku.

Aby dopełnić swoich opowieści Kaja postanwiła podzielić się z nami zdjęciami, które miała okazję zrobić podaczas drugiej wyprawy.

Wy co sądzicie na temat takich wakacji? Czy Islandia to dla Was ciekawy kierunenk, jeśli chodzi o podróże? Może ktoś z Was, chciałby się również podzielić swoimi wrażeniami, wspomnieniami?

11/10/2024

Nowy rok (akademicki), nowi my?
Wraz z powrotem pomiędzy uczelniane mury, nasze koło wznawia swoją działalność.
Przypominamy, że spotykamy się w każdy ostatni poniedziałek miesiąc o godzinie 17:30 na terenie kampusu Uniwersytet WSB Merito Gdańsk - wcześniej Wyższa Szkoła Bankowa.

Jednak nasze październikowe spotkanie odbędzie się 24.X.2024 (czwartek) o godzinie 17:30 w budynku A.

17/05/2024

Dokładnie 210 lat temu Norwegia otrzymała jedną z najbardziej postępowych i demokratycznych konstytucji owych czasów.

Konstytucja ta obowiązuje od 17 maja 1814 roku, kiedy to przestała istnieć unia duńsko-norweska, a Norwegia przestała być częścią duńsko-norweskiej monarchii absolutnej, której władca rezydował w Kopenhadze.

Gratulerer med frihetsdagen Norge og ha en festlig 17 Mai Ambasada Norwegii w Polsce!

Photos from Koło Naukowe Kultury Europy Północnej's post 06/05/2024

Na ostatnim spotkaniu naszego koła, obejrzeliśmy świetną, polską produkcję Witolda Leszczyńskiego, „Żywot Mateusza”, gdzie w głównego bohatera wcielił się Franciszek Pieczka. Aktor fantastycznie odegrał rolę dorosłego mężczyzny, którego zaburzenia psychiczne sprawiły, że odstawał od społeczeństwa. Film powstał na podstawie powieści „Ptaki”, norweskiego autora Tarieja Vesaasa.

W filmie zderzamy się nie tylko z rzeczywistością chorego człowieka, ale doświadczamy wiejskiej sielanki i pięknych krajobrazów, które mają nam przybliżyć te norweskie.
Główny bohater, Mateusz (Matis), to mężczyzna odstający od wiejskiej społeczności, ale mimo wszystko nie jest odtrącony -mieszkańcy wioski starają się mu pomagać na wszelkie sposoby na przykład dając pracę. Zdecydowanie nie wyśmiewają go. Sam Matis mieszka ze swoją siostrą Olgą, która całe życie podporządkowała pod chorobę brata.
Film przepełniony jest rozterkami, współczuciem i ludzkimi emocjami, których trudno doświadczyć, o ile nie jest się w danej sytuacji.
Tariej Vesaas chciał swoim utworem pokazać świat artysty - wyalienowanego, odosobnionego indywidualisty, który zawsze jest samotny i jakże inny od reszty.

Po projekcji filmu przeprowadziliśmy długą dyskusję, o ludzkich dylematach, która doprowadziła nas do omówienia problemów we współczesnym świecie sztuki.
Mimo, że nie jest łatwą, produkcja zdecydowanie jest godna polecenia.

Opracowanie: Julia Knop

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Gdansk?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Adres


Aleja Grunwaldzka 238A
Gdansk
80-266