12/02/2025
Niesamowite jest to, jak w jednej chwili, potrafimy ze stanu spokoju zen wejść lub wpaść w huragan zabierający wszystko...
W moim życiu też bywały chwile, gdy patrzyłam na drugą osobę i chciałam ją/go udusić. Czasem wymiana kilku zdań powodowała wybuch wulkanu, agresji, żalu, poczucia niezrozumienia...
Zdażało się, że błahostka urastała do problemu nie do zniesienia. Czy to chodziło o nieuwzględnioną czyjąś proźbę w natłoku zadań na dany dzień, mimo że znalazłby się czas na wykonanie gestu w stronę drugiej osoby, czy też nieświadome zapomnienie tego co było dla kogoś istotne...
Przychodzi chwila konfrontacji i jestem jakby w pułapce. W jednej chwili pojawia się we mnie poczucie niesprawiedliwości, zmieszanie i złość. Miałam zawalony dzień milionem spraw, przecież mogłam zapomnieć...
W takich chwilach, często wolelibyśmy nic nie czuć... ale ta prawda, która w nas coś otwiera jest niczym prezent, który warto rozpakować.
Mimo, że bolało, kiedy czułam się niedoceniona i niezrozumiana, niewystarczająca... a chciałam się bronić, choć nawet nie wiedziałam przed czym...
..nauczyłam się, że warto się zatrzymać, zrobić chwilowe slow motion...
Okazuje się wtedy, że nie chodzi o innych. Nie chodzi o tą niezrobioną błahostkę. Chodzi o to uczucie, o to palące poczucie niesprawiedliwości i niezrozumienia, które każe reagować, choć wiem, że nie muszę.
To poczucie odrzucenia.
To ono sprawia, że w jednej sekundzie moje ciało przechodzi w stan walki. Bo mam w sobie zapis, że jeśli ktoś mnie nie rozumie, to może odrzucić. A to jest bolesne, dla mózgu w pierwszym odruchu być może zagrażające...
Potrzebne jest to zatrzymanie się, zwolnienie...
Wtedy zauważam, jak reaguje ciało, jak ściska mnie w brzuchu, jak się napinam, jak zaciska się szczęka.
I wtedy robię coś, czego kiedyś nie potrafiłam... pozwalam temu być. Nie tłumię. Nie odpycham. Po prostu zauważam, co się we mnie dzieje. Zmieniam zapis w sobie... Pokazuje mojemu ciału, że nie musi się napinać, że to co czuję też może być.
I nagle coś się zmienia. Nie dlatego, że to odpuszczam, ale dlatego, że zobaczyłam siebie w tej sytuacji. Zobaczyłam co czuję i gdzie.
W tym zwolnieniu akcji mogę zobaczyć świadomie co się dzieje, nie działać wpadając w znany schemat, ale zobaczyć siebie zagubioną w tym co czuję i poprostu zwyczajnie pozwolić sobie czuć, choć, to wydaje się trudne na pierwszy rzut oka, lub wątpliwe w przyniesieniu ulgi, czy pomocy w tej sytuacji.
Wtedy biorę głęboki oddech, patrzę na nią/niego i mówię spokojnie: Niestety nie załatwiłam tego jeszcze, ale się tym zajmę...
Jej/jego twarz momentalnie zmienia się i odpowiada: Nie szkodzi, właściwie możemy to odłożyć na jutro...
Może następnym razem znowu coś mnie aktywuje, żeby sprawdzić jak tym razem zareaguję. Ale im bardziej widzę siebie w tych momentach, tym mniej mnie one dotykają i nadwyrężają.
Gdy moja wartość nie zależy od innych, ani od sytuacji jest zupełnie inaczej. Już wiem, że nawet jeśli ktoś mnie nie zrozumie, ja mogę zrozumieć siebie.
Z 💗 Kasia
Chcesz na coś spojrzeć razem, zapraszam na sesję holistyczną ❣️
⏱ Czas trwania sesji: 60 minut
💸 Koszt: 200 złotych
🏡 Miejsce: Klinika Odnowa
Gdańsk, ul. Leczkowa 1
🗓 Rezerwacje spotkania przez Booksy:
https://t.ly/1qt7U (Link w Bio)
📲 (+48) 509 614 409