18/03/2026
Właściwie czemu to miałyby być „okrągłe” i „pełne” godziny? Właściwie czemu miałby to być jeden budzik, skoro mogę obudzić cały dom, zanim otworzę pierwsze oko?
Mam ostatnio regularny dopływ dopaminy, bo wróciłam do pracy, której najbardziej potrzebuję - wchodzę do sali lekcyjnej i zarażam ciekawością. Różnie bywa, czasem muszę stanąć nad uczniem i głośno komentować, jak kiepsko idzie mu gra w Brawl Stars - po to, by już nigdy nie odważył się wyjąć telefonu na lekcji. Czasem muszę posłuchać marudzenia na szkołę i obowiązki. A czasem sama marudzę.
Na to samo.
Czasami patrzę na Nich i widzę siebie, czasami kogoś, kim nigdy nie byłam, a czasami widzę ludzi, którzy nie wiedzą jeszcze kim są, ale szukają. I chętnie im do tego stwarzam warunki.
A czasem tabletka na adhd nie wejdzie jeszcze i mam ochotę na pierwszej ławce położyć się i chrapnąć głośno, jak jeden z bardzo zapracowanych maturzystów.
Zapytana na rozmowie o pracę przez Pana Dyrektora, jakim jestem nauczycielem,
odpowiedziałam, że takim, który zdaje sobie sprawę, że moim głównym celem nie jest nauczenie pięknej, erudycyjnej wypowiedzi o motywie vanitas. To tylko półśrodek - moim celem jest nauczenie młodych ludzi radzenia sobie na takich rozmowach - jak ta nasza.
I znów nastawiam kilka nieregularnych budzików, żeby jutro wstać i pokazać uczniom, że Prus rysuje postaci, które można pokochać, Wyspiański takie, które ciężko jednoznacznie ocenić, a Żeromski ma niedoceniony talent… do tworzenia wkurzających bohaterów.
Btw. Jestem team , dobrze się stało, jak się stało.