18/11/2025
Prosta historia studenta - która wymówka Was dotyczy?
Zaczyna się niewinnie.
Siadasz do pracy.
Włączasz komputer.
Patrzysz na Worda.
I nagle przypominasz sobie, że…
musisz koniecznie umyć kubek sprzed trzech dni.
Wracasz.
Siadasz.
Patrzysz w ekran.
I nagle stwierdzasz, że nie możesz pisać w takim bałaganie.
Więc sprzątasz pokój, jakby miała przyjść inspekcja sanitarna.
Dobra, już.
Czysto.
Gotowość bojowa.
Odpalasz dokument.
Pierwsze zdanie prawie gotowe, kiedy nagle mózg podpowiada:
„A co, jeśli sprawdzę tylko JEDEN mem na Facebooku?”
I nagle jesteś 40 minut głębiej, znasz życie 3 obcych ludzi, a Twoja praca… nadal ma 0 słów.
Chcesz wrócić do pisania, ale przecież:
– trzeba zrobić kawę (inaczej się nie da),
– a do kawy coś przekąsić,
– skoro już jesteś w kuchni, to możesz przejrzeć lodówkę,
– o, zapomniałeś kupić masła, więc układasz listę zakupów,
– która przeradza się w przegląd całej aplikacji zakupowej.
Wracasz.
Usiadasz.
Chcesz zacząć.
I wtedy nagle…
przypominasz sobie, że obiecałeś sobie, że zadbasz o zdrowie.
Więc idziesz na spacer.
Taki szybki.
Godzinny.
Po powrocie jesteś zmęczony.
Trzeba odpocząć.
A jak odpocząć? Oczywiście:
jedna szybka bitwa w WoT.
Tylko jedna.
Jedna = sześć.
Word czeka.
Patrzy na Ciebie jak zawiedziony rodzic.
Ty udajesz, że go nie widzisz.
Zaczynasz pisać…
A wtedy pojawia się wiadomość od promotora.
I nagle musisz:
– wyłączyć internet,
– zamknąć oczy,
– udawać, że Cię nie ma.
Wracasz do dokumentu.
Znowu.
Patrzysz.
I nagle dopada Cię wielkie, szlachetne uczucie:
„Może zadzwonię do babci?”
Bo babcia się ucieszy. A praca… poczeka.
Czas mija.
Zbliża się wieczór.
Myślisz:
„Jutro zacznę na świeżo.”
Jutro przychodzi.
Znowu siadasz.
I nagle:
musisz koniecznie umyć kubek sprzed trzech dni.
I tak to się kręci.
Chcesz uciec z tego kręgu
Napisz do nas
[email protected]
tel. 513 403 997
albo pisz na messa