31/05/2019
Właśnie słuchałem sobie white album the Beatles.
No i przypomniała mi się taka historia.
To były czasy liceum, chyba wracałem ze szkoły czy tam się zerwałem. Wagarowanie nigdy nie było dla nas niczym obcym - brat pokazał mi ten piekny świat wolności juz w 5 klasie podstawówki.
No ale okej do sedna, także wiec teraz już jestem pewien ucieklem ze szkoły, by móc korzystać z pięknej pogody która tamtego dnia odwiedziła akurat olsztyn. Udałem się spod legendarnego "elo pięć " na przystanek autobusowy pod okolicznym osiedlowym sklepikiem, otóż ku mojemu zdumieniu nie byłem jedyna osoba która wpadła na zacny plan opuszczenia zajęć. Siedziała z tyłu na ławeczce spora grupka szkolnych sebkow, z bliska poczulem smrod dymu z papierosów pomyslalem :
No beda problemy pewnie chłopaki z rywalizujących pobliskich szkół ze złą sława .
Na moje szczęście wychylaja się postacie z piątki.
No w naszej szkole było z 1000 osób, ale tych akurat znałem. Jeden krótko ścięty, ktoś mógłby powiedzieć ze dres czy patus, nawet miał taką śmieszna ksywke Białorusin czy Ukrainiec, dokładnie juz nie pamiętam. Machnął ręką na powitanie i krzyczy na cały głos tak donosnie ze wszystkie przechodzące antenki beretow pędzacych na zakupy odebrały sygnał niebezpieczeństwa i przyspieszają kroku.
"Siemano dawaj tu do nas spijemy se browarka hehe" - tu podniósł do połowy pełna butelkę i lekka nią zakolysal radośnie chlupoczac zacnym trunkiem.
Jako że planowałem przenieść się jak najszybciej na wadaskie ziemię by móc oddać się kontemplacji i szlifowaniu sztuki freestajlowania, kiwnelem głową ale mówię:
ty no za 20 minut mam bana to jak macie jakiegoś benia to weźcie odpalcie bo zanim kupie to mi ucieknie.
Hehe nie ma problemu - tu wyciągnął z spod nog siedzącego naprzeciwko niego kolegi czteropak.
Chwilę z nimi posiedzialem, coś tam gadka jak to młodzi chłopacy samochody dziewczyny jakieś ploteczki i newsy ze szkoły.
I nagle łysy kolega do mnie, tak nagle słysząc muzykę której zapomniałem wyłączyć i leciała sobie nadal w słuchawkach zagaja :
A czego to tam słuchamy panie kolego ?
No to mu powiedziałem ze przesłuchuje albumu the Beatles "the white album" akurat i czy słyszał.
Hehe nie. - wydawało mi się ze uciął rozmowę zakłopotany wiec odwróciłem się w stronę nadjezdzajacego autobusu.
- Ale wiesz co szanuje ze słuchasz takiej muzyki nie posądzal bym cie o to. - nagle dodał
Zamurowalo mnie.
Jak to M.N.I.E guru mega samca alpha nie posadzal o słuchanie muzyki dla PRAWDZIWYCH ale to podkreślam raz jeszcze prawdziwych koneserów muzyki???
Olać autobus, olać freestylowanie i medytacje.
Ta zniewaga krwi wymaga.
Odwróciłem sie szybciej niż to było możliwe żeby wyjaśnić i podkreślić swoją wyższość.
I tu kolega wyprowadził kolejny cios.
Mowi do mnie : Ale wiesz co bo ja to słuchałem tylko rewolwera i trochę sierżanta pieprza Hehe to ja się za bardzo nie znam. Ale w kurwe dobra muzyka.
"Dobra muzyka"?
Trochę mnie to uspokoiło.
Nagle się ocknalem.
Większość moich bliższych znajomych miała go za gościa słuchającego jakich rapsow i często gadał z nimi o rapsach, nie spodziewałem się po nim czegoś takiego. To go zacząłem podpytywac jakie utworki najbardziej mu się z rewolwera podobają.
A on mi zaczyna wymieniać całą playliste kawałek po kawałku i oceniać je.
Rozumiecie?
Każdy utwór jeden po drugim .
Szczeka mi opadła na podłoże, aż musiałem przysiąść żeby móc ją podnieść.
On wyciąga kolejne piwo z dwóch które juz zostały rzuca jedno w moja stronę.
- To co po jeszcze jednym ? Zaproponowal mrugajac do mnie szelmowsko.
Tego dnia wypiłem chyba z 10 piw rozmawiając od 9 do 20 w lasku pod szkoła o muzyce i czlonkach the Beatles .
Nigdy mi piwo nie smakowało do tej pory tak jak wtedy.
A white album zawsze będzie mi się kojarzył z tym nieszczęsnym przystankiem od którego dzieli mnie dzisiaj więcej niż 1000 kilometrów.