30/03/2026
"Bardzo dawno temu, kiedy góry były jeszcze takie płaskie, jak muchomory, szedł sobie na przełaj przez świat Szklany Człowiek.
Szklany Człowiek był bardzo duży, bardzo dobry i bardzo mądry. Był taki duży, że czasami głową strącał z nieba jakąś gwiazdę i bardzo się wtedy wstydził. Był taki dobry, że każdego kogo spotkał, traktował jednakowo i każdemu patrzył prosto w oczy. A taki był mądry, że wiedział wszystko, ale nigdy nie powiedział: „Ja wiem”. Zawsze mówił: „Myślę, że tak jest, chociaż na pewno wiedzieć nie mogę.”[...] Pewnego dnia, nieszczęsnego, smutnego dnia, ktoś rzucił w niego złym słowem, czarnym i ciężkim. I wtedy stało się nieszczęście. Szklany człowiek zadźwięczał tak głośno, że gwiazdy się wystraszyły i pochowały się w mysich norach, a potem pękł i rozsypał się na miliony maleńkich okruchów szkła.[...] Nigdy nie mówcie nikomu nic złego. Nie wiecie przecież kto z nas jest Szklanym Człowiekiem" (Szklany Człowiek Beata Krupska
[w:] Bajki , Warszawa 1989) - to tylko fragment opowieści, na podstawie której Pani Agnieszka z Biblioteka Pedagogiczna w Tarnowie Filia w Dąbrowie Tarnowskiej poprowadziła warsztaty biblioterapii dla naszych seniorów. O czym dyskutowaliśmy ? O tym, że takie szklane osoby można spotkać wszędzie, nie wyróżniają się niczym szczególnym, to ludzie porozbijani wewnętrznie, którzy usilnie próbują posklejać swoje rozbite kawałki. Niekiedy im się prawie udaje i trudno zauważyć pęknięcia. Uśmiechają się, ale to tylko pozory, bo przy najmniejszym poruszeniu taśma sklejająca okruchy odpada i ten człowiek znów się kruszy. Dobre słowo działa jak bandaż, ale blizny w tym miejscu zostają.
Kiedy taki szklany człowiek pęka dookoła rozsypują się drobinki szkła i trzeba pamiętać, że jeśli nie potrafisz o kimś powiedzieć nic dobrego, milczenie jest najlepszym wyjściem. Jak zawsze pełna głowa pomysłów i pełna walizka rekwizytów Pani Agnieszki sprawiły, że zajęcia te będziemy często wspominać.