07/07/2026
Dlaczego zapisałam swoje dzieci na zajęcia MathRiders? Nie będzie krótko, ale warto 😅
Od razu zaznaczę, że nie do swojej grupy, oczywiście do innego nauczyciela. Tak jak często rozmawiam z rodzicami o tym, że czasem niełatwo nauczyć własne dzieci matematyki, tak u mnie jest dokładnie tak samo. Nie mogę prowadzić ich na swoich zajęciach, bo po prostu nasza współpraca nie idzie gładko. Dlatego oddałam sprawę w inne ręce. Oczywiście staram się wplatać matematykę w codzienne sytuacje, więc uczą się nawet wtedy, kiedy nie zdają sobie z tego sprawy.
Prowadzimy zajęcia dla maluszków już od 2,5 roku życia. I właśnie od tego momentu moje dzieci wystartowały z MathRiders. Regularnie uczęszczają na zajęcia do dziś i będą jeszcze bardzo długo. Uważam, że to świetny moment na rozpoczęcie przygody z naszymi zajęciami. Z czasem obserwowałam rozwój swoich dzieci i nie chodzi tu wyłącznie o matematykę, ale przede wszystkim o sposób myślenia. Bardzo podoba mi się to, że widzę, jak stają się coraz bardziej „sprytne”.
Adaś ma teraz 8 lat i po wakacjach idzie do 2. klasy. Jakby to powiedzieli niektórzy, ma ścisły umysł i nie potrzebuje dodatkowych zajęć z matematyki, sam sobie świetnie poradzi. Ja się z tym nie zgadzam. Uważam, że warto rozwijać talent i o niego dbać. Od samego początku nauka i zrozumienie materiału przychodziły mu bardzo płynnie, a czasem nawet wyprzedzały poziom przewidziany dla jego wieku. Jednak wiem, że to nie „samo przyszło”. On naprawdę dużo sobie wypracował. Nasi trenerzy, którzy prowadzą z nim zajęcia, zauważają, że wyróżnia się na tle grupy. Myśli logicznie, rozwiązuje różne problemy, bardzo sprawnie liczy, a nawet tłumaczy innym uczestnikom niektóre zagadnienia podczas zajęć. Dlaczego? Bo jest w tym środowisku od samego początku. Nie piszę tego, żeby się chwalić, jakiego to mam zdolnego syna, chociaż jestem z niego ogromnie dumna. Piszę to dlatego, że właśnie taki efekt dają nasze zajęcia. Pomagają dzieciom nie tylko zdobywać wiedzę, ale też nauczyć się, jak ją wykorzystywać. Dzięki temu jestem spokojna nie tylko o jego wyniki z matematyki, ale też o dalszą edukację, bo takie myślenie świetnie wspiera naukę innych przedmiotów.
Emilka ma teraz 5,5 roku i po wakacjach idzie do zerówki. Tutaj już nie mamy „ścisłego umysłu” za to mamy charakterek, dużo ruchu i ogromną wrażliwość. Na początku jej przygody z zajęciami myślałam, że może nie będzie chciała w nich uczestniczyć albo że niewiele z nich wyciągnie. Ale nie skreśliłam jej i dałam szansę. Dzielnie pracuje i dziś widzę tę lekkość, chociażby w liczeniu. Ostatnio, przy zmianie nauczyciela, usłyszałam: „Emilka mądra po mamie”. I tutaj się nie zgodzę, wszystko zawdzięcza swojej pracy, bo lekko na pewno nie miała. Choć to jeszcze dość wczesny etap nauki, to już teraz wypracowała swój potencjał. Jestem z niej bardzo dumna i spokojna o kolejne etapy edukacji.
Mam nadzieję, że udało mi się pokazać, że niezależnie od tego, czy widzimy u swojego dziecka potencjał matematyczny, czy nie, warto zadbać o jego rozwój podczas zajęć, w których dziecko będzie chętnie uczestniczyć. Adaś i Emilka nie zawsze z takim entuzjazmem chodzili na różne zajęcia, ale MathRiders to zupełnie co innego, zawsze idą tam chętnie i bardzo to lubią. Uważają, że jest tam świetna zabawa, a właśnie o to chodzi: dobrze się bawić i przy okazji wyciągać jak najwięcej wiedzy.
Właśnie dlatego tak bardzo wierzę w MathRiders 💚