11/09/2021
"Fajna foka widzi wodę" - czy wiecie, że nasi zbieracko-łowieccy przodkowie sprzed kilku tysięcy lat mieliby niemały problem z wypowiedzeniem tego zdania? 😱
Spółgłoski labiodentalne, czyli [f] i [v] ([w]), które tak gęsto w nim występują, w ogromnym stopniu zawdzięczają bowiem swój rozwój przejściu człowieka na osiadły, rolniczy tryb życia i - co za tym idzie - bardziej przetworzoną żywność.
🗣️🤷♀️❓
To naprawdę niezwykłe, jak bardzo zmiana kulturowa może odmienić naszą biologię. I to do tego stopnia, że ta później wpływa na nasz język. Zanim więc ludzkość na trwałe osiadła i rozsmakowała się w przetworzonych produktach zbożowych oraz w mieleniu ziarna na mąkę, musiała znacznie mocniej skupić się na żuciu, gdyż ziarnista i włóknista żywność zbieraczy-łowców nie zawsze stanowiła łatwy kąsek do zgryzienia. Cóż, łatwo się tu domyślić, że twarde i chrupkie orzechy i żołędzie, wymagające mięso fok, dzików, bobrów i jeleni, czy żylasty szpik kostny siłą rzeczy wymuszały pewne konkretne "zachowania szczękowe". Wszak przy takim menu nacisk na rosnącą kość szczękową oraz dosyć intensywne ścieranie zębów trzonowych są nie do przeskoczenia. Dlatego też właśnie zbieracze-łowcy obserwowali u siebie intensywniejsze wyrzynanie się trzonowców, które - "dryfując" do przodu - wyrównywały linię zębów górnych i dolnych. Oczywiście, wszystko to miało sens, gdyż taka konfiguracja zgryzowa zdecydowanie bardziej ułatwiała jedzenie dość wymagających posiłków. Czego jednak nie ułatwiała? A no właśnie, wymawiania [f] i [w]. Żeby bowiem poprawnie wypowiedzieć te spółgłoski trzeba zbliżyć górne zęby do dolnej wargi (którą trzeba nimi dotknąć), a to przy takim krawędziowym zgryzie proste nie jest. (Tutaj dłuższa pauza dla tych, którzy właśnie próbują zweryfikować tę teorię działaniem empirycznym).
🥩🔜🍞
Aby znaleźć potwierdzenie dla tej hipotezy naukowcy zastosowali dwie strategie. Po pierwsze, przeprowadzili modelowanie komputerowe obrazujące "produkcję" spółgłosek labiodentalnych, a po drugie przeanalizowali różne języki świata. Wyniki? Zgryz "łowiecki" wymaga prawie 30% więcej wysiłku przy wypowiadaniu [f] i [w], a języki łowiecko-zbierackie mają aż 75% mniej labiodentów niż języki społeczeństw rolniczych. Prawdopodobnie, wraz ze zmianą zwyczajów żywieniowych (i wraz z czasem), coraz więcej ludzi zaczęło rozwijać "krzywy zgryz", zupełnie przypadkowo używając przy tym z większą częstotliwością głosek [f] i [w]. Co więcej, część naukowców uważa, że w pewnym momencie historii spółgłoski labiodentalne mogły stanowić oznakę wyższego statusu społecznego tego, kto je wypowiada (łagodniejsza dieta oraz bogactwo sprzyjały ich używaniu). Dzisiaj dźwięki te występują w 76% wszystkich języków indoeuropejskich.
👄🦷👅
Oczywiście, wypowiadanie słów na [f] i [w] miało też swoją cenę. Z chwilą, gdy straciliśmy krawędziowy zgryz, nasze żuchwy stały się krótsze, nasze zęby mądrości przestały tak chętnie się wyrzynać, a całe uzębienie stało się bardziej stłoczone, co w rezultacie zaczęło sprzyjać ubytkom. Słowem, miękkie jedzenie zapewniło dentystom stały dochód, a anglojęzycznej części świata możliwość wyrażania swojej dezaprobaty za pomocą labiodentów ;)
/D.E. Blasi et al., Human sound systems are shaped by post-Neolithic changes in bite configuration, Science vol. 363(6432), 2019; na grafice: po lewej - zgryz łowiecko-zbieracki; po prawej - zgryz neolityczny/