21/05/2026
Po raz kolejny wracamy pamięcią do naszej pielgrzymki.
Jednym z najważniejszych i najbardziej przejmujących momentów wycieczki była bez watpienia nasza wspólna Msza święta w kościele św. Andrzeja na Kwirynale, gdzie złożone są relikwie św. Stanisława Kostki. To tutaj, w sercu Rzymu, stanęliśmy twarzą w twarz z kimś, kto dla naszych chłopaków jest kimś znacznie więcej niż tylko postacią z dawnych obrazów – stał się dla nich bliskim przyjacielem, który doskonale rozumie trudy dorastania, młodości i poszukiwania własnej drogi.
Chłopcy z zapartym tchem i w niezwykłym skupieniu słuchali historii o tym młodym Polaku. Ten chłopak, rówieśnik naszych wychowanków, mając zaledwie kilkanaście lat i tęskniąc za prawdziwym domem, wykazał się niezwykłą odwagą. Spakował swój skromny dobytek i zupełnie sam, idąc pieszo przez całą Europę, szukał swojego miejsca na ziemi i bezpiecznej przystani, którą ostatecznie odnalazł w Bogu.
Stać przy jego grobie, ramię w ramię, tak daleko od Polski, było niezwykle wzruszającym, wręcz mistycznym przeżyciem. W ciszy tej pięknej rzymskiej świątyni, patrząc na twarze naszych chłopców, można było dostrzec głębokie poruszenie. Zobaczyli w Stanisławie kogoś niesamowicie im bliskiego – młodego człowieka, który mimo samotności i przeciwności losu, nigdy się nie poddał. To nie była zwykła, formalna modlitwa. To było pełne ciepła i braterskiego zaufania spotkanie z patronem, który z czułością uczy, że bez względu na to, skąd startujesz, Twoje życie ma ogromną wartość, a każde, nawet najskrytsze marzenie jest warte tego, by iść za nim przed siebie.