Uznaj siebie

Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa

Uznaj siebie ŁĄCZĘ DUCHOWOŚĆ , ENERGETYKĘ i MĄDROŚĆ CIAŁA✨💓🤍
PRZESTRZEŃ PRACY Z EMOCJAMI
Iwona Grzesik

NADWAGA TO NIE TYLKO WAGA CIAŁA. CZASEM TO WAGA TEGO, CO NIESIEMY.Przez lata możemy patrzeć na ciało jak na problem do r...
21/09/2026

NADWAGA TO NIE TYLKO WAGA CIAŁA. CZASEM TO WAGA TEGO, CO NIESIEMY.

Przez lata możemy patrzeć na ciało jak na problem do rozwiązania.
„Muszę schudnąć.” „Muszę się pilnować.” „Muszę mniej jeść.” „Muszę więcej ćwiczyć.” „Muszę wreszcie wziąć się za siebie.”
I nawet nie zauważamy, ile przemocy może kryć się w tym jednym słowie:
MUSZĘ.

Ciało staje się projektem. Lustro – sędzią. Waga – wyrokiem. Jedzenie – nagrodą albo karą.
A może warto choć na chwilę przestać pytać:
„Dlaczego nie mogę schudnąć?”
i zapytać:
„Ciało, czego dzisiaj potrzebujesz?”
Nie po to, żeby szukać jednej psychologicznej „przyczyny nadwagi”. Masa ciała zależy od wielu czynników: biologii, hormonów, leków, snu, stresu, sposobu odżywiania, aktywności, wieku, genetyki i środowiska. Emocje mogą być częścią tej układanki, ale nie są uniwersalnym wyjaśnieniem.
Możemy natomiast zobaczyć, jaką relację mamy ze swoim ciałem.
Bo czasem problemem nie jest tylko to, ile ważę.
Problemem jest to, jak mówię do siebie, kiedy patrzę w lustro.

Kobieta staje rano przed lustrem, łapie fałdkę brzucha i mówi:
„Nienawidzę tego.”
A ciało słyszy kolejny dzień:
„Nie chcę cię takiego.”

Inna kobieta zjada wieczorem pół paczki ciastek. Obiecuje sobie, że od jutra dieta.
Ale gdy zatrzyma się chwilę wcześniej, odkrywa:
„Ja wcale nie jestem teraz głodna. Jestem samotna.”

Jeszcze inna wraca zmęczona z pracy. Cały dzień opiekowała się wszystkimi.
Dziećmi. Partnerem. Klientami. Rodzicami.
Wieczorem otwiera lodówkę.
I być może po raz pierwszy tego dnia ktoś coś daje właśnie jej.
Jedzenie.
Nie trzeba tego potępiać.
Trzeba to ZOBACZYĆ.
Bo dopiero wtedy można zapytać:
„Czego naprawdę jestem głodna?”

Odpoczynku?

Bliskości?

Czułości?

Bezpieczeństwa?

Przyjemności?

Prawa do powiedzenia NIE?

A może zwyczajnie jedzenia — bo przez cały dzień jadłam za mało?

To także trzeba uszanować.

CIAŁO NIE JEST WROGIEM
Nie chcę już mówić:
„Ciało mnie sabotuje.”

Wolę zapytać:
„Co się ze mną dzieje?”
To ogromna różnica.
Bo kiedy przestaję prowadzić wojnę, mogę zacząć WSPÓŁPRACĘ.
Nie pobłażanie.
Nie: „wszystko mi wolno, więc niczego nie zmieniam”.

Współpraca oznacza:
czułość i granice jednocześnie.
Nie chce mi się ruszać?
Nie mówię:
„Ty leniwa babo, znowu odpuszczasz.”

Mogę powiedzieć:
„Widzę, że jesteś zmęczona. Co dzisiaj będzie możliwe? Dziesięć minut spaceru? Rozciąganie? A może naprawdę potrzebujesz odpoczynku?”

Mam ochotę zjeść coś pod wpływem napięcia?
Zamiast natychmiast sobie zakazać albo natychmiast zjeść, mogę zatrzymać się na minutę:
„Co teraz czuję? Czego potrzebuję? Czy jestem głodna fizycznie, czy próbuję siebie ukoić?”

I niezależnie od odpowiedzi — nie poniżam siebie.
Bo ciało nie rozkwita od pogardy.
Człowiek również nie.

A CO Z EMOCJAMI?
Warto ich słuchać.
Nie jako magicznego kodu:
„Mam nadwagę, więc na pewno mam konflikt X.”

Nie.

Dwie osoby mogą mieć podobną masę ciała i zupełnie inne historie.
Dla jednej jedzenie może być sposobem regulowania napięcia.
Dla drugiej – nagrodą po całym dniu wyrzeczeń.
Dla trzeciej – częścią rodzinnego języka miłości:
„Jedz, dziecko. Jak jesz, to znaczy, że wszystko jest dobrze.”
Ktoś inny może zauważyć, że gdy zaczyna chudnąć, pojawia się lęk przed byciem widzianą, ocenianą czy bliskością.
To nie oznacza, że tkanka tłuszczowa jest dosłownie „zbroją zapisaną w komórkach”.
Ale poczucie bezpieczeństwa, obraz własnego ciała, trauma, stres i sposób regulowania emocji mogą wpływać na zachowania związane z jedzeniem i ruchem.

I właśnie tutaj zaczyna się ciekawa praca.

Nie:
„Co jest ze mną nie tak?”

Tylko:
„Co próbuję dla siebie zrobić poprzez to zachowanie?”

A potem:
„Czy dzisiaj znam już łagodniejszy sposób?”

SŁOWA MOCY
WIDZĘ – swoje ciało takim, jakie jest dzisiaj.
UZNAJĘ – jego historię bez wstydu i osądzania.
DARUJĘ – sobie wszystkie wojny prowadzone przeciwko sobie.
ODDAJĘ – cudze oczekiwania dotyczące tego, jak powinnam wyglądać.
KARMIĘ – nie tylko ciało. Karmię również serce, relacje, odpoczynek i radość.
CZUJĘ – zanim automatycznie sięgnę po jedzenie.
WYBIERAM – zamiast karać.
PORUSZAM – ciało, ponieważ jest żywe, a nie dlatego, że jest „za duże”.
DBAM – również wtedy, kiedy stawiam sobie granicę.
DARZĘ – swoje ciało szacunkiem już teraz, nie dopiero wtedy, kiedy schudnie.
WRACAM – do siebie.

Połóż dziś dłonie na swoim ciele.
Nie wciągaj brzucha.
Nie oceniaj.
Oddychaj.
I powiedz:
„CIAŁO MOJE , KOŃCZĘ WOJNĘ Z TOBĄ .
NIE JESTEŚ MOIM WROGIEM .
NIE MUSISZ ZASŁUGIWAĆ NA MOJĄ MIŁOŚĆ ZMIANĄ ROZMIARU .
BĘDĘ CIĘ SŁUCHAĆ , ALE BĘDĘ TEŻ MĄDRZE CIĘ PROWADZIĆ .
BĘDĘ CIĘ KARMIĆ , PORUSZAĆ , REGENEROWAĆ I BADAĆ , KIEDY TEGO POTRZEBUJESZ .
NIE Z KARY .
Z TROSKI .

DARUJĘ sobie walkę.
ODDAJĘ wstyd.
PRZYWRACAM ŁAD.
WYBIERAM ŻYCIE.
DARZĘ siebie dobrem.
JESTEM po swojej stronie.”

Bo być może RÓWNO-WAGA zaczyna się dużo wcześniej, zanim zmieni się liczba na wadze.

Zaczyna się w chwili, kiedy przestajesz stać przeciwko sobie i stajesz przy sobie.

Niech wraca ŁAD.
Niech ciało odzyskuje SPOKÓJ.
Niech się DARZY.
Niech płynie ŻYCIE.

Z MIŁOŚCIĄ I CIEPŁEM IWONA

Dziękuję za Twoją kawę ☕
Niech Twoja hojność wróci do Ciebie po stokroć – w miłości, dobrostanie i spokoju duszy.
Z całego serca – dziękuję. 🤍
https://buy.stripe.com/5kQ6oJewD9Us8GC8cJ5AQ00

ENERGIA DNIA – 21.09.2026Dzisiaj nie walczę ze starym.DOMYKAM.ODDAJĘ.OCZYSZCZAM.WYBIERAM.Bo ŻYCIE nie zostało stworzone ...
21/09/2026

ENERGIA DNIA – 21.09.2026

Dzisiaj nie walczę ze starym.
DOMYKAM.
ODDAJĘ.
OCZYSZCZAM.
WYBIERAM.
Bo ŻYCIE nie zostało stworzone do stania w miejscu.
Życie jest jak RZEKA.
Płynie.
Nie pyta liścia, czy jest gotowy odpaść od drzewa.
Nie zatrzymuje wody, która była tutaj wczoraj.
Nie próbuje zachować starego nurtu tylko dlatego, że jest znajomy.
Płynie dalej.
A ja razem z nim.
Dzisiaj patrzę na swoje życie i pytam:
Co nadal trzymam, chociaż już mi nie służy?
Może człowieka.
Może dawną krzywdę.
Może przekonanie.
Może potrzebę kontroli.
Może rolę, którą pełnię od wielu lat.
Może obowiązek, którego nikt już ode mnie nie wymaga — oprócz mnie samej.
I nie muszę tego niszczyć.
Mogę powiedzieć:
„Dziękuję. Służyło mi wtedy.
Dzisiaj wybieram inaczej.”
Bo nie wszystko, co kiedyś było dla mnie dobre, musi pozostać ze mną na zawsze.
Czasem największym aktem miłości do siebie jest pozwolić czemuś ODEJŚĆ.

ODDAJĘ.
To, co nie jest moje, oddaję tam, skąd przyszło.

UWALNIAM.
To, co mnie wiąże, przestaję karmić swoją uwagą.

DOMYKAM.
To, co się skończyło, przestaję na siłę podtrzymywać.

OCZYSZCZAM.
Swój DOM.
Swoje relacje.
Swoje myśli.
Swoją przestrzeń.

I przywracam ŁAD.
Nie cudzy porządek.

Swój.
ŁAD w sercu.
ŁAD w słowach.
ŁAD w relacjach.
ŁAD pomiędzy tym, co daję, a tym, co przyjmuję.

Bo kiedy robię miejsce, może przyjść NOWE.
Nie muszę jeszcze wiedzieć, jakie będzie.
Wystarczy, że zrobię mu przestrzeń.
Dzisiaj staję nad swoją symboliczną rzeką i wypowiadam
SŁOWA MOCY:
ŻYCIE – płynę z Tobą.
RÓD – przyjmuję życie, a ciężary pozostawiam tam, gdzie ich miejsce.
DOM – tworzę w sobie miejsce, w którym mogę być sobą.
ŁAD – przywracam właściwe miejsce temu, co było pomieszane.
DAR – przyjmuję dobro, które niesie nowe.
WOLA – wybieram świadomie swoją drogę.
MOC – wracam do tego, co jest moje.
PRAWDA – widzę to, co jest, bez zaślepienia.
POKÓJ – nie muszę już walczyć.

A na końcu mówię:
To, co było – UZNAJĘ.
To, co spełniło swoją rolę – DOMYKAM.
To, co nie moje – ODDAJĘ.
To, co mnie więzi – UWALNIAM.
To, co moje – PRZYJMUJĘ.
To, co nowe – ZAPRASZAM.
To, co żywe – WYBIERAM.

Nie stoję już na brzegu, kurczowo trzymając się starego.
Wchodzę w nurt.
Bo ŻYCIE płynie.
A dzisiaj…
JA PŁYNĘ RAZEM Z NIM.
Niech się DARZY.
Niech wraca ŁAD.
Niech płynie ŻYCIE.

Z miłością i ciepłem Iwona

🌺 MACICA Są takie miejsca w kobiecym ciele, o których przez lata uczono nas mówić szeptem.Macica jest jednym z nich.Wiem...
20/09/2026

🌺 MACICA
Są takie miejsca w kobiecym ciele, o których przez lata uczono nas mówić szeptem.
Macica jest jednym z nich.
Wiemy, że miesiączkuje.
Że może nosić dziecko.
Że czasem boli.
Że czasem trzeba ją badać i leczyć.
Ale kto nauczył nas być z nią w kontakcie?
Kto powiedział młodej dziewczynie:

„To jest część Twojego ciała. Nie musisz się jej wstydzić. Możesz ją poznawać, czuć i otaczać troską”?

Częściej słyszałyśmy:
„Nie przesadzaj”.
„Każdą boli”.
„Taka już kobieca natura”.
„Nie mówi się o takich rzeczach”.

I wiele kobiet nauczyło się odcinać od swojego brzucha.
A przecież ciało uczestniczy w całej naszej historii.

Pamiętam kobietę, która mówiła:
„Kiedy ktoś mnie odrzuca, pierwsze co robię, to zaciskam brzuch. Dopiero teraz zauważyłam, że robię to od lat”.

Inna powiedziała:
„Całe życie byłam dla wszystkich. Dla dzieci, męża, rodziców. Kiedy położyłam dłonie na podbrzuszu i zapytałam: A gdzie w tym wszystkim jestem ja? — zaczęłam płakać”.

Nie dlatego, że macica „przechowuje” konkretne wydarzenia jak szuflada.
Ale dlatego, że człowiek przeżywa swoją historię również poprzez ciało.
Kiedy się boimy — ciało się napina.
Kiedy długo jesteśmy w stresie — zmienia się oddech.
Kiedy nie czujemy się bezpiecznie — zaciskamy szczękę, brzuch, miednicę.
Kiedy przez lata przekraczamy siebie — czasami dopiero kontakt z ciałem pozwala nam zauważyć, jak bardzo jesteśmy zmęczone.
I właśnie dlatego warto czasem przestać pytać:
„Co jest ze mną nie tak?”

i zapytać:
„Co teraz czuję?”

Może przez wiele lat mówiłaś TAK, chociaż całe ciało mówiło NIE.
Zgadzałaś się na dotyk, którego nie chciałaś.
Na seks, na który nie miałaś ochoty.
Na relację, w której coraz mniej było Ciebie.
Na bycie grzeczną córką.
Wyrozumiałą żoną.
Dzielną matką.
Kobietą, która wszystko wytrzyma.
I któregoś dnia zatrzymujesz się i czujesz:
„Ja już nie chcę być dzielna. Ja chcę być sobą”.
To może być początek powrotu.
Nie do idealnej kobiecości.
Nie do jakiejś wyobrażonej „kobiecej energii”.
Do siebie.

🌿 NIE WSZYSTKO MUSISZ NIEŚĆ DALEJ
Być może Twoja mama nigdy nie umiała mówić o swoim ciele.
Może babcia żyła w czasach, kiedy kobieta miała przede wszystkim wytrzymać.
Może w Twojej rodzinie były zdrady, poronienia, utracone ciąże, samotne macierzyństwo, przemoc, opuszczenia, niewypowiedziane żale.
Możesz poznawać te historie.
Możesz płakać nad losem kobiet, które były przed Tobą.
Możesz powiedzieć:
„Widzę, że miałaś trudno, mamo”.

Ale nie musisz z tego robić swojego przeznaczenia.
Historia rodziny może pomóc Ci zrozumieć siebie, ale nie musi decydować o Twojej przyszłości.
Możesz kochać swoją mamę i żyć inaczej.
Możesz szanować babcię i nie powtarzać jej wyborów.
Możesz należeć do swojej rodziny i jednocześnie powiedzieć:
„Od tego miejsca wybieram po swojemu”.

🌺 CIAŁO NIE JEST WROGIEM
Kiedy coś boli, pierwszą troską powinno być ciało.
Badanie.
Lekarz.
Diagnoza.
Leczenie, jeśli jest potrzebne.
A obok tego możemy zapytać siebie o emocje, stres, relacje, granice i sposób, w jaki żyjemy.
Jedno nie wyklucza drugiego.
Nie chciałabym, żeby kobieta z mięśniakiem, torbielą czy endometriozą pomyślała:
„Sama sobie to zrobiłam, bo czegoś nie przepracowałam”.
Nie.
Choroba nie jest karą za niewłaściwe emocje.
Ale choroba, ból czy po prostu zwyczajne napięcie czasem zatrzymują nas na tyle, że zaczynamy uważniej patrzeć na swoje życie.
I wtedy możemy zapytać:
„Jak ja się ze sobą obchodzę?”
„Czy odpoczywam?”
„Czy moje granice istnieją?”
„Czy żyję swoim życiem, czy przede wszystkim spełniam oczekiwania innych?”
„Czy potrafię powiedzieć NIE, zanim moje ciało całe się napnie?”

🌿 NIE MUSZĘ JUŻ NOSIĆ KAMYCZKÓW
Wyobraź sobie kobietę, którą kiedyś zdradzono.
Minęło dziesięć lat.
Ma nowe życie.
Nowego partnera.
Dom.
Dzieci.
A kiedy mężczyzna nie odbiera telefonu przez godzinę, jej ciało reaguje tak, jakby tamta historia wydarzała się właśnie teraz.
Serce przyspiesza.
Brzuch się zaciska.
W głowie pojawia się:
„Znowu mnie zostawi”.
To właśnie wtedy warto powiedzieć:
„To wydarzyło się wtedy. A ja jestem tutaj”.

Odpuszczenie nie oznacza:
„To, co mi zrobiłeś, było w porządku”.
Odpuszczenie mówi:
„Nie pozwolę, żeby to, co zrobiłeś wtedy, kierowało moim życiem dzisiaj”.

To ogromna różnica.

Możesz pamiętać i być wolna.
Możesz nie chcieć tej osoby z powrotem i być wolna.
Możesz postawić granicę i być wolna.
Możesz nawet nigdy nie usłyszeć „przepraszam” i krok po kroku odzyskiwać siebie.
Bo Twoje uzdrowienie nie może zależeć wyłącznie od tego, czy ktoś wreszcie zrozumie, jak bardzo Cię zranił.

🌸 ODŁÓŻ KAMIEŃ
Weź dzisiaj do ręki mały kamień.
Niech symbolizuje jedną rzecz, którą wciąż nosisz.
Może zdradę.
Odrzucenie.
Utratę.
Poczucie winy.
Złość na mamę.
Żal do mężczyzny.
Albo pretensję do samej siebie:
„Dlaczego na to pozwoliłam?”
Potrzymaj go chwilę.
Poczuj jego ciężar.
I powiedz:
„Widzę, co się wydarzyło.
Nie zaprzeczam temu.
Nie muszę tego usprawiedliwiać.
Ale nie chcę już każdego nowego dnia przeżywać przez pryzmat tamtej historii”.
A potem połóż kamień na ziemi.

I powiedz:
„To było częścią mojego życia.
Ale nie jest całym moim życiem”.
Połóż jedną dłoń na sercu, drugą na podbrzuszu.
Oddychaj.
Bez zmuszania się do czegokolwiek.
Nie musisz czuć energii.
Nie musisz niczego wizualizować.
Nie musisz nawet od razu poczuć ulgi.
Po prostu zostań.

I zapytaj:
„Czego potrzebuję ode mnie dzisiaj?”
Może odpowiedzią będzie odpoczynek.
Może granica.
Może płacz.
Może rozmowa.
Może lekarz.
Może terapia.
Może zwyczajne:

„Przestań mnie wreszcie opuszczać dla innych”.

🌺 POWRÓT
Być może właśnie na tym polega dojrzała kobiecość.
Nie na tym, żeby być zawsze miękką.
Nie na tym, żeby wszystkim wybaczać.
Nie na tym, żeby wszystko rozumieć.
Ale na tym, żeby pozostać przy sobie.
Kiedy ktoś odchodzi.
Kiedy ktoś nie wybiera Ciebie.
Kiedy życie nie wygląda tak, jak planowałaś.
Kiedy ciało się zmienia.
Kiedy masz 30, 50 czy 70 lat.
Powiedzieć:
„Ja nadal jestem”.
Moje ciało jest moim domem.
Moja macica jest częścią tego domu.
Nie muszę jej obarczać wszystkimi historiami mojego rodu.
Nie muszę doszukiwać się znaczenia w każdym bólu.
Mogę ją badać.
Mogę o nią dbać.
Mogę ją czuć.
Mogę oddychać do swojego brzucha.
Mogę poznawać siebie.

I mogę wracać do siebie tyle razy, ile będzie trzeba.

Bo może najważniejsze pytanie nie brzmi:
„Co moja macica chce mi powiedzieć?”
Może brzmi:
„Czy jestem gotowa naprawdę siebie usłyszeć?”

🌿

Nie opuszczam już siebie.
Nie zdradzam siebie, żeby zatrzymać innych.
Nie mówię TAK, kiedy całe moje wnętrze mówi NIE.
Szanuję swoje ciało.
Szanuję swoją historię.
To, co było, uznaję.
To, co boli, otaczam troską.
To, co nie musi iść ze mną dalej — odkładam.

Wracam do siebie.
Do swojego ciała.
Do swojego miejsca.
Do swojego życia.

I może właśnie tutaj zaczyna się wolność. 🌺

Z miłością i ciepłem Iwona

Dziękuję za Twoją kawę ☕
Niech Twoja hojność wróci do Ciebie po stokroć – w miłości, dobrostanie i spokoju duszy.
Z całego serca – dziękuję. 🤍
https://buy.stripe.com/5kQ6oJewD9Us8GC8cJ5AQ00

POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI OTWIERA DRZWI DO OBFITOŚCICzasami myślimy, że obfitość zaczyna się od pieniędzy.Od większej li...
20/09/2026

POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI OTWIERA DRZWI DO OBFITOŚCI
Czasami myślimy, że obfitość zaczyna się od pieniędzy.
Od większej liczby klientów.
Lepszej pracy.
Spłaconego kredytu.
Pełniejszego konta.
A ja coraz częściej widzę, że obfitość zaczyna się dużo wcześniej.
Od tego, ile miejsca dajesz sobie w swoim własnym życiu.
Czy potrafisz powiedzieć:
„Moja praca ma wartość”?
Czy umiesz przyjąć pieniądze bez poczucia winy?
Czy potrafisz odmówić, kiedy ktoś chce brać od Ciebie więcej, niż chcesz dać?
Czy pozwalasz sobie odpoczywać bez przekonania, że najpierw musisz na odpoczynek zasłużyć?
Czy umiesz przyjmować — pomoc, miłość, komplement, pieniądze, dobro?
Bo poczucie własnej wartości nie jest powtarzaniem przed lustrem:
„Jestem wartościowa”.

TO SPOSÓB , W JAKI SIEBIE TRAKTUJESZ .
TO GRANICE , KTÓRE STAWIASZ .
TO LUDZIE , KTÓRYCH WPUSZCZASZ DO SWOJEGO ŻYCIA .
TO CENA , JAKĄ NADAJESZ SWOJEJ PRACY .
TO SPOSÓB , W JAKI REAGUJESZ , KIEDY KTOŚ CIĘ NIE SZANUJE .
TO RÓWNIEŻ DECYZJE FINANSOWE , KTÓRE PODEJMUJESZ WTEDY , KIEDY NIKT NIE PATRZY .

Poczucie własnej wartości mówi:
„Nie muszę żyć w ciągłym braku.”

Ale mówi również:
„Nie uciekam od odpowiedzialności za swoje życie”.
I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa zmiana.
Bo obfitość nie oznacza, że nigdy nie będziesz miała trudnego czasu.
Możesz mieć długi.
Możesz stracić pieniądze.
Możesz zaczynać od początku.
Możesz popełnić finansowe błędy.
I nadal być wartościowym człowiekiem.
Stan Twojego konta nie jest miarą Twojej wartości.
Dług nie oznacza:
„Jestem gorsza”.
Może oznaczać jedynie:
„Mam sytuację, którą chcę uporządkować”.
Bez wstydu.
Bez samokarania.
Bez budowania swojej tożsamości wokół tego, czego dzisiaj brakuje.
Bo kiedy przestajesz siebie karać, możesz wreszcie zacząć działać.
Możesz zapytać:
„Co mogę zrobić dzisiaj?”
„Co mogę zmienić?”
„Gdzie uciekają moje pieniądze?”
„Czy potrafię przyjmować?”
„Czy umiem prosić o godne wynagrodzenie?”
„Czy przypadkiem nie rozdaję siebie, swojej pracy, czasu i energii, a później mam żal, że dla mnie zabrakło?”

I jeszcze jedno:
Nie każda osoba, która odchodzi, jest stratą.
Nie każda zamknięta droga jest karą.
Nie każda trudność oznacza, że życie jest przeciwko Tobie.
Czasami coś się kończy, żebyś wreszcie przestała prosić o okruszki tam, gdzie od dawna nie ma dla Ciebie miejsca.
Obfitość zaczyna się wtedy, kiedy sama przestajesz siebie opuszczać.

Kiedy mówisz:
„Jestem ważna”.
„Moje potrzeby są ważne”.
„Moja praca ma wartość”.
„Mogę mieć więcej i jednocześnie pozostać sobą”.
„Mogę zarabiać i dzielić się”.
„Mogę przyjmować bez poczucia winy”.
„Mogę mieć trudną przeszłość finansową i stworzyć inną przyszłość”.
Nie musisz wiedzieć dzisiaj, jak rozwiąże się wszystko.
Potrzebujesz zrobić kolejny możliwy krok.
A potem następny.
I jeszcze jeden.
Bo czasami największą modlitwą o obfitość nie jest proszenie Wszechświata:
„Daj mi”.
Największą modlitwą jest powiedzenie:
„JESTEM GOTOWA PRZYJĄĆ DOBRO , ALE JESTEM RÓWNIEŻ GOTOWA ZROBIĆ SWOJĄ CZĘŚĆ ”.

MODLITWA O UWOLNIENIE OD CIĘŻARU DŁUGÓW I OTWARCIE NA OBFITOŚĆ
Boże, Źródło, Życie…
Staję dzisiaj przed Tobą taka, jaka jestem.
Oddaję lęk przed brakiem.
Oddaję wstyd związany z pieniędzmi.
Oddaję poczucie winy za decyzje, które podejmowałam wtedy, kiedy wiedziałam i potrafiłam mniej niż dzisiaj.
Nie chcę już siebie karać.
Jeśli w moim życiu są zobowiązania i długi, daj mi siłę, mądrość i właściwych ludzi, abym mogła je uczciwie uporządkować.
Pokaż mi rozwiązania, których jeszcze nie widzę.
Otwórz mnie na nowe możliwości pracy, zarabiania, tworzenia i przyjmowania.
Naucz mnie szanować pieniądze.
Naucz mnie szanować swoją pracę.
Naucz mnie nie rozdawać siebie z lęku, że inaczej nie będę kochana.
Pozwalam sobie otrzymywać godne wynagrodzenie.
Pozwalam sobie żyć spokojniej.
Pozwalam sobie mieć.
Pozwalam sobie przyjmować.
Pozwalam sobie doświadczać dobra bez oczekiwania, że za chwilę będę musiała za nie zapłacić cierpieniem.
Niech kończą się we mnie stare historie braku.
Niech kończy się przekonanie, że na wszystko muszę ciężko zapracować, wycierpieć albo zasłużyć.
Wybieram odpowiedzialność zamiast lęku.
Działanie zamiast bezsilności.
Zaufanie zamiast ciągłego oczekiwania katastrofy.
Wdzięczność za to, co już mam, i otwartość na to, co może przyjść.
Nie proszę, aby życie zrobiło wszystko za mnie.
Proszę o światło, żebym zobaczyła drogę.
O odwagę, żebym nią poszła.
O mądrość, żebym rozpoznała właściwe decyzje.
I o otwarte serce, żebym potrafiła przyjąć dobro, kiedy zapuka do moich drzwi.
Jestem wartościowa niezależnie od stanu mojego konta.
Jestem gotowa porządkować swoje życie.
Jestem gotowa przyjmować.
Jestem gotowa tworzyć.
Jestem gotowa na dobrobyt, który nie kosztuje mnie utraty siebie.
Niech to, co wymaga uporządkowania, zostanie uporządkowane.
Niech to, co wymaga zakończenia, zostanie zakończone.
Niech to, co nowe, znajdzie do mnie drogę.
A ja zrobię swoją część.
Z wdzięcznością przyjmuję życie.
Z szacunkiem przyjmuję siebie.
Z otwartością przyjmuję obfitość.
Amen.

SŁOWA MOCY
Jestem wolna od długu.
Jestem wolna od błędów .
Jestem Tu i Teraz .
Jestem wartością.
Jestem możliwością.
Jestem gotowa tworzyć inaczej.
I pozwalam, aby dobro również mogło mnie odnaleźć. 💛

Z miłością i ciepłem Iwona

Dziękuję za Twoją kawę ☕
Niech Twoja hojność wróci do Ciebie po stokroć – w miłości, dobrostanie i spokoju duszy.
Z całego serca – dziękuję. 🤍
https://buy.stripe.com/5kQ6oJewD9Us8GC8cJ5AQ00

ENERGIA DNIA – 20.09.2026CIAŁO NIE JEST PRZECIWKO TOBIECzasami ciało szepcze.Napięciem w karku.Ściskiem w brzuchu.Zmęcze...
20/09/2026

ENERGIA DNIA – 20.09.2026

CIAŁO NIE JEST PRZECIWKO TOBIE
Czasami ciało szepcze.
Napięciem w karku.
Ściskiem w brzuchu.
Zmęczeniem, którego nie da się odespać.
Bólem głowy.
Brakiem apetytu albo potrzebą ciągłego jedzenia.
Płytkim oddechem.
Bezsennością.

A my często odpowiadamy:
„Nie mam teraz czasu”.
„Muszę jeszcze wytrzymać”.
„Przejdzie”.
„Inni mają gorzej”.

I idziemy dalej.
Aż ciało zaczyna mówić głośniej.
Nie dlatego, że nas karze.
Nie dlatego, że jest naszym wrogiem.
Ciało jest częścią nas i często jako pierwsze pokazuje przeciążenie, stres, brak odpoczynku czy skutki naszych codziennych wyborów. A każdy niepokojący lub utrzymujący się objaw zasługuje również na zwyczajne medyczne sprawdzenie.

Może więc dzisiaj zamiast pytać:
„Co jest ze mną nie tak?”

zapytaj:
„Czego dzisiaj potrzebuje moje ciało?”

Może potrzebuje odpoczynku, zanim całkowicie opadniesz z sił.
Może jedzenia, które naprawdę Cię odżywia.
Może wody.
Może ruchu.
Może snu.
Może mniej alkoholu, cukru, papierosów czy kolejnej kawy wypitej zamiast śniadania.
A może potrzebuje, żebyś na chwilę przestała być dzielna.

Bo czasami szkodliwy nawyk nie jest tylko „złym nawykiem”.
Czasami coś nam daje.
Jedzenie uspokaja.
Telefon odcina od myśli.
Praca pozwala nie czuć.
Ciągłe zajmowanie się innymi pozwala nie spotkać się ze sobą.

Dlatego zanim coś sobie odbierzesz, zapytaj:
„Co mi to daje?”
„Jaką potrzebę próbuję w ten sposób zaspokoić?”
„Czym mogę zaopiekować się sobą inaczej?”
Nie walcz dzisiaj ze swoim ciałem.
Posłuchaj go.
Nie musisz kochać każdego jego centymetra.
Nie musisz być zawsze zdrowa, silna i pełna energii.
Ale możesz przestać traktować ciało jak maszynę, która ma działać niezależnie od tego, jak ją traktujesz.
Twoje ciało jest Twoim domem.
I może właśnie dzisiaj warto do tego domu wrócić.
Położyć dłoń na sercu albo brzuchu i powiedzieć:
„Jestem. Słucham Cię.
Nie będę już czekać, aż będziesz musiało krzyczeć.
Chcę uczyć się troszczyć o Ciebie każdego dnia.”

🌿 SŁOWA MOCY
Słucham swojego ciała z uważnością.
Wybieram to, co mnie odżywia, zamiast tego, co mnie tylko znieczula.
Odpoczywam, kiedy potrzebuję odpoczynku.
Stawiam granice, kiedy czuję przeciążenie.
Moje ciało nie musi krzyczeć, żebym zwróciła na siebie uwagę.
Dzisiaj wybieram troskę o siebie.
Z miłością i ciepłem Iwona

19/09/2026

✨ CYKL: WODÓR A TWOJE ORGANY | Część 5: SKÓRA
🍀 ​Czy wiesz, że skóra to największy organ Twojego ciała, który nieustannie chroni Cię przed czynnikami zewnętrznymi? To właśnie na niej w pierwszej kolejności odbija się stres, zmęczenie i upływ czasu!
🌸 ​Utrata elastyczności, przesuszenie, niedoskonałości, szary odcień czy powstawanie zmarszczek to częsty skutek działania wolnych rodników i mikrostannów zapalnych uszkadzających włókna kolagenowe.
💦 ​Jak wodór molekularny H2 wspiera Twoją skórę?
​Wodór to najmniejszy i najskuteczniejszy antyoksydant, który wnika w najgłębsze warstwy skóry właściwej, działając jak naturalne serum odmładzające od środka:
💧 ​Stymuluje produkcję kolagenu:
💧 Chroni elastyczność skóry i wspomaga jej naturalną odbudowę.
💧 ​Redukuje wolne rodniki: 💧 Neutralizuje czynniki odpowiedzialne za fotostarzenie i procesy starzenia komórkowego.
💧 ​Wygasza stany zapalne: Przynosi ulgę przy problemach skórnych, takich jak atopia, trądzik czy podrażnienia.
💧 ​Głębokie dotlenienie i blask: Poprawia mikrokrążenie w naczyniach włosowatych skóry, przywracając jej zdrowy, promienny wygląd.
​Zadbaj o swoją skórę od środka – prawdziwe piękno i młodość zaczynają się na poziomie komórkowym!
​📍 AVIVVA Anna Jurgilewicz
📞 Zapisy na sesję:
668 429 231
⏱️ Czas trwania: 30 minut relaksu i odnowy
Możesz też zakupić lub wypożyczyć generator.
​💬 Zdrowie budujemy każdego dnia.
ZAPRASZAM 🥰
​

MIGRENA — kiedy głowa mówi „STOP"Migrena nie jest przypadkiem.Nie jest słabością.Nie jest „tylko bólem głowy".Migrena to...
19/09/2026

MIGRENA — kiedy głowa mówi „STOP"
Migrena nie jest przypadkiem.
Nie jest słabością.
Nie jest „tylko bólem głowy".
Migrena to wiadomość —
głośna, pulsująca, niemożliwa do zignorowania.
Twoje ciało mówi to, czego umysł nie chce usłyszeć.

W perspektywie Totalnej Biologii migrena związana jest z konfliktem przeciążenia — zbyt wiele myślenia, zbyt wiele kontrolowania, zbyt wiele rozwiązywania cudzych problemów swoją głową.
To konflikt intelektualnego przeżycia — gdy umysł czuje się zagrożony, gdy „muszę to rozgryźć", „muszę to ogarnąć", „muszę znaleźć wyjście"... staje się trybem domyślnym.
Mózg dosłownie naczyniowo reaguje na ten przeciążony tryb — naczynia krwionośne rozszerzają się lub kurczą, krew tętni, ciśnienie rośnie.
To faza biologiczna — ciało próbuje naprawić to, co zostało przeciążone.
Pytanie brzmi: co przeciążyłaś?

Migrena często dotyka kobiet, które żyją o kilka kroków przed sobą.
Które planują, martwią się, analizują — jutro, pojutrze, za miesiąc.
To układ nerwowy w trybie hiperczujności —
jakbyś stała na straży całego swojego życia,
wszystkich bliskich,
wszystkich możliwych zagrożeń.
Za tym bólem często kryją się:
— lęk przed utratą kontroli
— niemożność zatrzymania się bez poczucia winy
— myśli, które ganiają po obrzeżach kosmosu — o tym, co było, co będzie, co mogłoby się stać
Twój umysł opuszcza teraźniejszość i błądzi.
A ciało zostaje samo.
I krzyczy.

W pracy z ustawieniami wiele kobiet odkrywa, że migrena ma w sobie wzorzec lojalnościowy „Trzymam w głowie to, czego nikt inny nie chce nosić."
„Kontroluję, bo kiedyś nikt nie kontrolował i było źle."
„Myślę za wszystkich, bo tak się czuję bezpieczna."
Czasem w głowie nosimy nie tylko swoje troski
ale i troski matki, babki,
nierozwiązane lęki pokoleń.
Migrena może być momentem, w którym system mówi:
„Odłóż to. To nie jest twoje do niesienia."

Migrenowy ból głowy w perspektywie energetycznej często wiąże się z przeciążeniem czakry czołowej i korony —
Za dużo wychodzenia głową w przód.
Za mało zakorzenienia w ciele, w ziemi, w tej chwili.
To zaproszenie do zejścia z poziomu umysłu w poziom ciała.

Mówi: „Wróć. Jesteś tu. Teraz. To wystarczy."

🌿 Jak sobie pomóc — praktycznie i z sercem
Zatrzymaj się — dosłownie
Kiedy czujesz pierwsze zwiastuny migreny — połóż się. Nie kończ zdania, nie kończ maila. Połóż się i powiedz cicho:
„Słyszę cię. Zatrzymuję się."

Uziemienie — stopy na podłodze lub ziemi
Połóż stopy płasko. Poczuj podłoże. Oddech do brzucha — nie do klatki.
Powtarzaj powoli: „Jestem tu. Jestem bezpieczna. Jestem w ciele."

Zapytaj siebie szczerze:
— O czym myślałam przed bólem?
— Czym się martwiłam, co kontrolowałam?
— Czyj problem rozwiązywałam w głowie?
Zapisz. Nie po to, żeby rozwiązać — żeby zobaczyć.

EFT — sekwencja dla migreny i przeciążenia
Stukaj w punkt boczny dłoni i mów:
„Nawet jeśli moja głowa jest przeciążona wszystkimi tymi myślami — akceptuję siebie i swoje ciało."
„Nawet jeśli nie umiem przestać kontrolować — jestem gotowa odpuścić."
„Nawet jeśli noszę w głowie to, co nie jest moje — pozwalam sobie to złożyć."
Potem stukaj po punktach (brew, kącik oka, pod okiem, nos, broda, obojczyk, pod pachą, czubek głowy):
„Ta przeciążona głowa..."
„Te myśli na obrzeżach kosmosu..."
„To ciągłe martwienie się..."
„Co jeśli... a może... a gdyby..."
„Odpuszczam. Wracam. Jestem tu."
„Moje ciało zasługuje na spokój."
„Pozwalam myślom opaść."
„Wracam do siebie."

Afirmacja na wyjście z migreny:
„Nie muszę rozwiązywać wszystkiego dziś.
Nie muszę wiedzieć, co będzie jutro.
Jestem tu — i to wystarczy.
Moja głowa może odpocząć.
Oddaję to, co nie jest moje.
Wracam do siebie."

Na koniec — słowo do Ciebie
Jeśli miewasz migreny —
Twoje ciało nie jest Twoim wrogiem.
Ono jest Twoim najlojalniejszym sojusznikiem.
Mówi Ci to, co Ty sama boisz się powiedzieć:
„Potrzebuję odpoczynku.
Potrzebuję przestać.
Potrzebuję wrócić do siebie."
Migrena to nie kara.
To zaproszenie.
Do zatrzymania.
Do uziemienia.
Do powrotu.
Do Ciebie.
Jeśli ten post do Ciebie przemówił — zapisz go, wróć do niego przy kolejnym bólu głowy. I pamiętaj: Twoje ciało mówi. Warto słuchać. 🤍

Łączę duchowość, energetykę i mądrość ciała, by prowadzić przez proces wewnętrznego przebudzenia do swojej miłości i mocy
Iwona Grzesik

Jeśli to, co tworzę, porusza Cię i wspiera – możesz postawić mi symboliczną kawę. To dla mnie realna pomoc i ogromna wdzięczność.
https://buy.stripe.com/5kQ6oJewD9Us8GC8cJ5AQ00

✨ ENERGIA DNIA – 19.09.2026 ✨DZIŚ NIE UCIEKAM OD PRAWDYSą rzeczy, które nosimy w sobie latami.Niewypowiedziane „przepras...
19/09/2026

✨ ENERGIA DNIA – 19.09.2026 ✨

DZIŚ NIE UCIEKAM OD PRAWDY
Są rzeczy, które nosimy w sobie latami.
Niewypowiedziane „przepraszam”.
Niewypowiedziane „zabolało mnie”.
Obietnica, której nie dotrzymaliśmy.
Słowa wypowiedziane w złości.
Ktoś, kogo potraktowaliśmy niesprawiedliwie.

Ale są też krzywdy, które wyrządziliśmy sobie.
Za długo milczałam.
Za często zgadzałam się, kiedy chciałam powiedzieć „nie”.
Zdradzałam siebie, żeby ktoś mnie nie odrzucił.
Udawałam, że wszystko jest dobrze.
Nie mówiłam, czego naprawdę potrzebuję.

I właśnie temu może służyć dzisiejszy dzień.
Nie po to, żeby urządzić sobie sąd nad przeszłością.
Po to, żeby przestać przed nią uciekać.
Jeżeli kogoś zraniłaś — możesz przeprosić.
Jeżeli możesz coś naprawić — napraw.
Jeżeli jesteś komuś coś winna — oddaj.
Jeżeli powiedziałaś coś niesprawiedliwego — miej odwagę powiedzieć:
„Nie miałam racji.”
Ale nie bierz na siebie odpowiedzialności za wszystko.
Zadośćuczynienie nie oznacza, że masz wrócić do każdej osoby z przeszłości. Nie każda relacja wymaga ponownego otwierania drzwi. Czasem naprawieniem jest przeproszenie. Czasem zmiana własnego zachowania. A czasem uznanie: „Dzisiaj postąpiłabym inaczej.”

I pójście dalej.
Dzisiejsza energia zaprasza również do mówienia prawdy.
Nie tej, która ma zranić.
Tej, która przestaje ranić Ciebie.
„Nie chcę tego.”
„Nie zgadzam się.”
„Tęsknię.”
„Potrzebuję pomocy.”
„To mnie zabolało.”
„Kocham Cię.”
„Nie chcę już tak żyć.”
„Wybieram inaczej.”

Czasami największą barierą pomiędzy nami a drugim człowiekiem nie jest konflikt.
Jest nią to wszystko, czego nigdy nie powiedzieliśmy.
Dlatego dzisiaj zapytaj siebie:
Co noszę w sercu, choć już dawno chciałabym to wypowiedzieć?
Komu jestem winna przeprosiny?
Komu potrzebuję postawić granicę?
Co mogę naprawić?

A przede wszystkim:
jakiej prawdy nie mówię sama sobie?
Nie musisz dzisiaj naprawić całego życia.
Wystarczy jeden uczciwy krok.
Jedna rozmowa.
Jedno „przepraszam”.
Jedno „nie”.
Jedno „dziękuję”.
Jedno „wybaczam sobie”.
Jedno „od dzisiaj zrobię inaczej”.

Bo oczyszczenie nie polega na wymazaniu przeszłości.
Polega na tym, że przeszłość przestaje decydować o tym, kim jesteś dzisiaj.

🌿 SŁOWA MOCY NA DZIŚ
Mam odwagę żyć w prawdzie.
Naprawiam to, co mogę naprawić.
Oddaję odpowiedzialność za to, co nie należy do mnie.
Wybaczam sobie to, czego wtedy jeszcze nie umiałam.
Mówię o swoich uczuciach i potrzebach z szacunkiem do siebie i innych.
Nie uciekam. Nie oskarżam. Nie karzę siebie.
Wybieram prawdę, która mnie uwalnia.

🌿 KOCHANI, ZAPRASZAM WAS DZISIAJ O 13:00!

Spotykamy się na Sympozjum Naturalnym na mojej prelekcji:

✨ „Emocje – jak na nie patrzę?”

Porozmawiamy o tym, co naprawdę mówią nasze emocje, dlaczego niektóre tak trudno nam przyjąć i jak przestać z nimi walczyć, a zacząć je rozumieć.

Będzie o ciele, emocjach, naszych historiach i o powrocie do siebie. ❤️

📍 Dzisiaj, godz. 13:00
🌿 Sympozjum Naturalne

Jeśli jesteś tutaj ze mną — przyjdź. Będzie mi ogromnie miło Cię spotkać. 🤍

Z miłością i ciepłem Iwona

Adres

Częstochowa
Czestochowa
42-200

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Uznaj siebie opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij