Savitis Lex Monika Sawicka-Kostiuczuk

Savitis Lex Monika Sawicka-Kostiuczuk Po drugiej stronie akt - Pacta Sunt Servanda.

04/08/2026
A propos słów, którymi zakończyłam poprzedni post…„Komornik nie zabiera. Komornik oddaje.”Pomyślcie przez chwilę.Wygrali...
02/08/2026

A propos słów, którymi zakończyłam poprzedni post…
„Komornik nie zabiera. Komornik oddaje.”

Pomyślcie przez chwilę.

Wygraliście sprawę w sądzie.

Po miesiącach, a może nawet latach, zapadł prawomocny wyrok.

Sąd przyznał Wam rację.

To są Wasze pieniądze.

Zapłata za wykonaną pracę.

Odszkodowanie.

Należność za sprzedany towar.

A może… alimenty dla Waszego dziecka.

Tylko, że druga strona nadal nie płaci.

Nie wykonuje wyroku.

Nie oddaje pieniędzy.

I co wtedy?

Co zrobicie z prawomocnym wyrokiem, skoro postępowanie sądowe właśnie się zakończyło?

Przecież sam wyrok nie sprawia jeszcze, że pieniądze wracają do właściciela.

Właśnie w tym miejscu rozpoczyna się praca komornika.

Minister Sprawiedliwości powołuje komornika do pełnienia służby, a jego działania określa ustawa. Komornik nie wybiera sobie spraw i nie decyduje, kto ma zapłacić. Podejmuje czynności wyłącznie na podstawie tytułu wykonawczego i prowadzi egzekucję w granicach prawa.

Jego ustawowym zadaniem jest doprowadzenie do wykonania prawomocnego orzeczenia, aby pieniądze wróciły do osoby, której zgodnie z prawem się należą.

Przez lata swojej pracy słyszałam wiele pretensji.

Ale równie często słyszałam:

„Dziękuję. Już myślałam, że nigdy nie odzyskam swoich pieniędzy.”

To jedno zdanie zawsze przypominało mi, jak ważna jest ta praca.

Bo za każdą wyegzekwowaną należnością stoi człowiek.

Przedsiębiorca, który czeka na zapłatę za wykonaną usługę.

Pracownik, któremu nie wypłacono wynagrodzenia.

Osoba oczekująca na zasądzone odszkodowanie.

I dziecko.

Dziecko, które czeka na alimenty.

Dla niego alimenty nie są paragrafem ani kolejną pozycją w aktach.

To śniadanie przed szkołą.

To nowe buty.

To podręczniki.

To leki.

To poczucie bezpieczeństwa.

Właśnie dlatego nie można patrzeć na egzekucję wyłącznie przez pryzmat tego, kto musi zapłacić. Bo po drugiej stronie niemal zawsze jest ktoś, kto od dawna czeka na swoje pieniądze.

Zauważam, że przez lata utrwalano w naszych głowach tylko jeden obraz komornika.

Najgłośniej słychać historie tych, wobec których prowadzona jest egzekucja.

Znacznie ciszej mówi się o tych, którzy dzięki egzekucji odzyskali to, co od dawna zgodnie z prawem należało do nich.

A przecież każdy z nas może kiedyś znaleźć się po tej drugiej stronie.

Może wygrać sprawę.

Może uzyskać prawomocny wyrok.

I może potrzebować komornika, aby ten wyrok nie pozostał jedynie kartką papieru.

Być może dlatego tak łatwo uwierzyliśmy w stereotyp, że komornik zabiera. O tych, którzy odzyskali dzięki egzekucji swoje pieniądze, mówi się zdecydowanie rzadziej. A przecież ich historie są równie prawdziwe.

Dlatego jeszcze raz powtórzę:

Komornik nie zabiera.
Komornik oddaje to, co zgodnie z prawem należy do drugiego człowieka.

Pięknej niedzieli wszystkim życzę.

Przedawnienie roszczeń w teorii możliwe, w praktyce coraz rzadsze.„Pani Komornik, przecież ta sprawa była kiedyś umorzon...
31/07/2026

Przedawnienie roszczeń w teorii możliwe, w praktyce coraz rzadsze.

„Pani Komornik, przecież ta sprawa była kiedyś umorzona. To ja mam jeszcze coś płacić?”

Takie telefony odbierałam wielokrotnie.

Wiele osób jest przekonanych, że skoro postępowanie egzekucyjne zostało umorzone jako bezskuteczne, to dług przestał istnieć, uległ przedawnieniu albo wierzyciel po prostu z niego zrezygnował.

Nic bardziej mylnego.

Umorzenie postępowania egzekucyjnego nie oznacza, że wierzyciel zapomniał o długu, darował go ani, że roszczenie automatycznie się przedawniło.

Dlaczego?

Ponieważ zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego bieg przedawnienia może zostać przerwany przez określone czynności podejmowane przez wierzyciela. Jedną z nich jest złożenie wniosku o wszczęcie postępowania egzekucyjnego. Po każdym skutecznym przerwaniu biegu przedawnienia termin ten biegnie od początku.

Dlatego wierzyciele, zwłaszcza profesjonalni, bardzo uważnie pilnują terminów i coraz rzadziej dopuszczają do przedawnienia swoich roszczeń.

Dodatkowo, przed wszczęciem kolejnego postępowania egzekucyjnego komornik ma obowiązek zbadać, czy w przypadkach przewidzianych przez ustawę dochodzone roszczenie nie uległo przedawnieniu. Obowiązek ten wynika z art. 804 Kodeksu postępowania cywilnego.

Dlatego sam fakt, że egzekucja została wszczęta ponownie po kilku latach, nie oznacza, że przepisy nie działają. Najczęściej świadczy o tym, że wierzyciel skutecznie przerwał bieg przedawnienia, a roszczenie nadal mogło być dochodzone.

Nie warto więc zakładać, że czas sam rozwiąże problem zadłużenia. W praktyce zdecydowana większość wierzycieli pilnuje terminów i korzysta z przysługujących im środków prawnych, aby nie dopuścić do przedawnienia swoich roszczeń.

Pamiętajcie, komornik nie zabiera. Komornik oddaje! 😉

Moja historia. Czy człowiek może mieć więcej niż jedno powołanie? Jestem przekonana, że tak.Niektóre pasje rodzą się z p...
26/07/2026

Moja historia. Czy człowiek może mieć więcej niż jedno powołanie? Jestem przekonana, że tak.

Niektóre pasje rodzą się z przypadku.

Inne nosimy w sobie od dziecka. Są tak naturalną częścią nas, że przez lata nawet nie dostrzegamy, jak po cichu wyznaczają kierunek naszego życia. A my, często nieświadomie, zmierzamy właśnie w ich stronę.

Moja droga zawodowa dała mi ogrom doświadczeń. Ukształtowała mnie, nauczyła odpowiedzialności, podejmowania trudnych decyzji i patrzenia na człowieka z różnych perspektyw.
Jest częścią mnie i zawsze będzie ważnym elementem mojego życia.

Jest jednak jeszcze jedna pasja, która towarzyszy mi od zawsze.

To las. Miejsce, w którym od zawsze odnajduję spokój i czuję, że jestem dokładnie tam, gdzie powinnam być.

Może właśnie dlatego najlepiej odpoczywam wśród drzew. Potrafię godzinami obserwować zwierzęta, wsłuchiwać się w śpiew ptaków i chłonąć zapach mokrej ziemi po deszczu. Bardziej niż miejski hałas wybieram ciszę. Bardziej niż beton drzewa.

Z biegiem lat zrozumiałam, że nie każda pasja domaga się tego, by stała się zawodem. Niektóre chcą po prostu być obecne w naszym życiu.

A gdyby życie pozwalało wykonywać dwa zawody jednocześnie, bez chwili wahania wybrałabym również leśnictwo. Nie zamiast swojej drogi zawodowej, ale obok niej.

Dziś jestem przekonana, że człowiek może mieć więcej niż jedno powołanie. Jedno może realizować się w pracy, drugie w tym, co daje nam spokój, równowagę i poczucie, że jesteśmy dokładnie tam, gdzie powinniśmy być.

Moje serce od zawsze wraca do lasu. Pachnie mokrą ziemią po deszczu i brzmi śpiewem ptaków.

Warto wsłuchiwać się w to, co od zawsze nosimy w sobie. Nie po to, by zmieniać swoje życie czy przekreślać to, co już osiągnęliśmy, ale po to, by pozwolić swoim pasjom istnieć obok siebie.

Bo to właśnie one sprawiają, że nasze życie staje się pełniejsze.

Las nie jest jednak moją jedyną pasją. Jest jeszcze jedno miejsce, w którym odnajduję podobny spokój i radość. Mój ogród. To właśnie tam tworzę swoją własną, zieloną przestrzeń, obserwuję, jak natura odwdzięcza się za cierpliwość i codzienną troskę. Ale o tej pasji opowiem następnym razem. 🌿Miłej niedzieli.

Śladami wielu spraw - terenowy maraton.To taki moment w pracy z aktami, którego nie widać zza biurka.Zanim dojdzie do li...
06/07/2026

Śladami wielu spraw - terenowy maraton.

To taki moment w pracy z aktami, którego nie widać zza biurka.

Zanim dojdzie do licytacji nieruchomości, trzeba ją dokładnie obejrzeć, opisać i oszacować. To czas pracy komornika sądowego z biegłym sądowym, zanim powstanie dokument zwany operatem szacunkowym.

To również etap, na którym każda sprawa może jeszcze zakończyć się polubownie. Wystarczy wykonać obowiązek, który doprowadził do wszczęcia postępowania egzekucyjnego.

W takie dni zwykle przemierzamy cały powiat – od miejscowości do miejscowości. W każdym miejscu są czyjeś historie, emocje, rozmowy, próby rozwiązania problemów i nieprzewidziane sytuacje. Czasem widać już nadzieję na szczęśliwe zakończenie. Innym razem, gdy brakuje dobrej woli uczestników, trudno dostrzec światełko w tunelu.

Nasz dzień rozpoczął się w Reczu. O tym etapie wyprawy najlepiej będzie uprzejmie pomilczeć i spróbować wymazać go z pamięci.

Dalej było już zdecydowanie przyjemniej.

Krzęcin przywitał nas polami i łąkami pełnymi kwitnących maków i rumianków. Co chwilę zaskakiwały nas bażanty, a z wysokiej trawy niespodziewanie wyskakiwały sarenki. Były też widoki, które po raz kolejny przypomniały nam, jak piękny potrafi być nasz powiat.

Później był Bierzwnik i pewien mieszkaniec piwnicy. Szczur. Bardzo starał się udawać, że go nie ma. My również przez chwilę próbowaliśmy udawać, że go nie widzimy. Ostatecznie każde z nas poszło w swoją stronę.

Były zdjęcia, notatki, nagrania, pomiary, rozmowy i kolejne kilometry drogi.

A na finiszu – Pełczyce i nasz obowiązkowy przystanek w pewnym urokliwym miejscu, które od lat kończy nasze terenowe dni.

Przyznam szczerze, że planując oględziny rozsiane po całym powiecie, często układaliśmy trasę właśnie tak, aby zakończyć ją tutaj.

Po wielu godzinach pracy w terenie, dziesiątkach wykonanych zdjęć, pomiarach, notatkach i rozmowach czeka miejsce, które ma w sobie coś coraz rzadszego – prawdziwie domową atmosferę.

Pachnie świeżo upieczonym drożdżowym ciastem, domowym obiadem i kompotem z rabarbaru oraz mięty. Kuchnia przypomina smaki, które wielu z nas pamięta z rodzinnych domów – przygotowywane spokojnie, z sercem i bez pośpiechu.

Najbardziej rozczula nas jednak widok, który powtarza się niemal za każdym razem. Po południu pojawiają się mieszkańcy przychodzący po obiad do domu. Nie z plastikowymi pojemnikami, lecz z tradycyjnymi trojakami – połączonymi menażkami, w których od pokoleń nosi się domowe jedzenie.

Za każdym razem patrzymy na ten obraz z uśmiechem. Przypomina, że mimo codziennego pośpiechu wciąż są miejsca, w których liczą się proste rzeczy: dobry obiad, życzliwość, rozmowa i lokalna społeczność.

I chyba właśnie dlatego po dniu pełnym akt, oględzin i zawodowych obowiązków tak chętnie kończyliśmy pracę właśnie tam, w Pełczycach.

Do następnej historii z wielu akt. 😊

Mój weekend poza aktami ...🍀🌳🌱🦎🦋
15/05/2026

Mój weekend poza aktami ...🍀🌳🌱🦎🦋

Adres

Choszczno
73-200

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Savitis Lex Monika Sawicka-Kostiuczuk umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij