19/08/2026
Mówią na niego Wielki Szu... 😎
🏆 Przez ponad 25 lat doprowadził niemal 300 uczniów do centralnych etapów olimpiad informatycznych.
🥇 Jego wychowankiem jest Filip Wolski – czterokrotny złoty medalista Międzynarodowej Olimpiady Informatycznej.
🤖 Uczył Jakuba Pachockiego, który dziś jest Chief Scientist w OpenAI.
🤖 Jego wychowankiem jest również Szymon Sidor, dziś związany z OpenAI.
Przypadek?
Przy jednym wybitnym uczniu – może.
Przy drugim – powiedzmy, że wyjątkowo szczęśliwy rocznik. 😉
Ale kiedy przez ponad 25 lat spod skrzydeł jednego nauczyciela wychodzą kolejni olimpijczycy i ludzie, którzy później trafiają do światowej czołówki technologii...
To zaczęło mnie interesować - nie: KOGO uczył.
Tylko:
jak on to robił?
I tutaj historia „Wielkiego Szu” robi się naprawdę ciekawa.
Bo jego sposób pracy momentami brzmi jak zaprzeczenie tego, z czym kojarzymy tradycyjną szkołę.
To uczniowie w dużej mierze uczyli siebie nawzajem.
Sami mierzyli się z trudnymi problemami. Dyskutowali. Tłumaczyli rozwiązania innym. Mogli popełniać błędy, nie wiedzieć, próbować jeszcze raz.
Ba! Mieli wpływ nawet na to, czym będą zajmować się podczas zajęć.
🧠A nauczyciel?
Nie miał stać przy tablicy i przez 45 minut przekazywać wiedzy.
Miał stworzyć środowisko, w którym młodzi ludzie zaczną myśleć, szukać, kombinować i uczyć się od siebie. 📕
I chyba właśnie to jest w tej historii najciekawsze.
Bo możemy zachwycać się medalami. Możemy wymieniać nazwiska ludzi, którzy dzisiaj pracują przy najbardziej zaawansowanych technologiach na świecie.
Mnie jednak interesuje coś innego.
Co wydarzyło się wcześniej?
Co takiego zrobił nauczyciel, że ci młodzi ludzie mogli rozwinąć swój potencjał aż tak bardzo?
📖A może równie ważne jest pytanie:
czego NIE zrobił?
I właśnie o tym będę miała okazję porozmawiać z prof. oświaty Ryszardem Szubartowskim podczas Konferencja neuroEFEKTYWNI 2026
🎤 „Mistrz, który nie pomaga. Kiedy dorosły powinien zejść dziecku z drogi?”
Będziemy rozmawiać o granicy, która chyba każdemu rodzicowi i nauczycielowi sprawia czasem problem.
Bo chcemy pomagać.
Podpowiadamy. Tłumaczymy. Pokazujemy szybszą drogę. Chronimy przed błędem. Czasem robimy coś za dziecko, bo przecież „po co ma się męczyć”.
Tylko gdzie kończy się mądre wsparcie, a zaczyna wyręczanie?
Kiedy dorosły powinien jeszcze pomóc, a kiedy powiedzieć:
„Spróbuj. Ja tu jestem.”
I zrobić krok do tyłu.
Ale jest też druga strona tego pytania.
Bo „zejście dziecku z drogi” brzmi pięknie. Tylko kiedy brak ingerencji jest zaufaniem, a kiedy zaczyna być zaniedbaniem?
O tę granicę chcę Profesora zapytać najbardziej.
Bo mam wrażenie, że historia „Wielkiego Szu” może nam powiedzieć o wychowaniu i edukacji znacznie więcej niż tylko to, jak wychowuje się olimpijczyków.
📅 25–26 września 2026 🧠 NeuroEfektywni
Jeśli chcecie być z nami, to możecie się zapisać przez link w pierwszym komentarzu👇👇👇