10/04/2024
Rok temu, z ostatnim dniem marca, zakończyłam prowadzenie działalności Małego Domku Montessori. Nazwałam to przerwą, zawieszeniem, licząc w duchu na to, że za niedługo wrócę do Was z nową ofertą i odświeżonym pomysłem na współpracę.
Dziś już wiem, że bycie mamą to nie „zawieszenie”, ani „przerwa”. To nie etap, który przeczekam, odbębnię, przeżyję, by móc wrócić do roli, którą sobie wymarzyłam i na którą ciężko pracowałam.
Bo dzisiaj już wiem, że to właśnie rola mamy jest tą główną rolą, jaką przyszło mi odgrywać w teatrze mojego życia. Została mi przydzielona nagle, z zaskoczenia, ale ja bez wahania powiedziałam głośne „TAK”.
Czy tęsknię za tym, co robiłam? Przeogromnie.
Tworzenie tej małej społeczności, w której każdy mógł poczuć się jak w domu, było niezwykłą przyjemnością i spełnieniem moich największych marzeń o miejscu, które nie tylko wspiera dzieci, ale i całe rodziny. O miejscu, w którym dzieci odnajdują pełną akceptację i dzięki niej każdego ranka przychodzą do nas jak do „siebie”.
Chciałabym powiedzieć Wam, że to wróci.
Teraz jednak jedyne co wiem na pewno, to że leży w moich ramionach dziecko, które teraz najbardziej ze wszystkich dzieci na świecie potrzebuje mojej uwagi, obecności, zrozumienia, akceptacji, cierpliwości. Potrzebuje swojej MAMY.