02/04/2026
Jesteś Rodzicem. Kochasz swoje dziecko, śledzisz jego postępy, znasz nawyki. Obserwujesz. Dostrzegasz, że…
Twoje dziecko chce dołączyć do zabawy innych dzieci, ale nie wie jak.
Chce wziąć udział w przedszkolnym przedstawieniu, ale tak się stresuję, że milknie na scenie lub zaczyna krzyczeć na inne dzieci.
Jest tak mocno przywiązane do zasad, że nie jest w stanie znieść tego, że inni je łamią. Albo przeciwnie - nie rozumie dlaczego ma zasad przestrzegać.
Podczas rozmowy błądzi wzrokiem, wszystko przykuwa jego uwagę, lecz nie współrozmówca. Notabene, jego rozmowa bardziej przypomina monolog na temat ulubionej dziedziny.
Ma swoje zainteresowania, którym poświęca dużo czasu. Dinozaury, liczby, może pociągi lub autobusy. Jest małym specjalistą w specyficznej dziedzinie.
Nie wiesz co, ale wyraźnie czujesz, że… coś jest nie tak. Rozmawiasz z paniami w przedszkolu. Idziesz do psychologa. Raz, drugi. Wszędzie odbijasz się od ściany. Patrzą na Ciebie jak na UFO.
“Przesadza pani”.
“ Nic się nie dzieje”.
“To tylko nieśmiałość”.
“To indywidualistka”.
Zaczynasz wątpić we własny rozum. W swoją intuicję i inteligencję. Skoro nikt nie widzi problemu, to może rzeczywiście to Ty go stwarzasz?
I tak życie toczy się dalej. Czasem dużo czasu minie, nim wreszcie z czyichś ust padnie słowo AUTYZM. Diagnoza bywa dla rodziców żałobą, ale równie często ulgą, bo… wreszcie wiesz dlaczego Twoje dziecko jest takie, jakie jest.
To moja historia jako matki dziecka w spektrum autyzmu. Dla mnie usłyszenie jak wychowawczyni głośno mówi “myślę, że pani dziecko może mieć Aspergera” było ulgą. Wreszcie zobaczył to ktoś oprócz mnie! Wreszcie nie byłam oceniana, jako matka wmawiająca dziecku nieistniejące zaburzenia!
Każdy z nas ma za sobą inną historię.
Dziel się nią jeśli czujesz taką gotowość.
Możesz pomóc tym rodzicom, którzy nadal obserwują i…widzą, że…