O co tu biega? O korepetycje z języka polskiego - Aleksandra Tatulińska

O co tu biega? O korepetycje z języka polskiego - Aleksandra Tatulińska Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od O co tu biega? O korepetycje z języka polskiego - Aleksandra Tatulińska, Korepetytor/nauczyciel, Bydgoszcz.

👩🏼‍🏫 Korepetytorka-polonistka🇵🇱:
2️⃣2️⃣ lata doświadczenia⏳,
💯% zdawalności matur 📊,
✅ egzamin ósmoklasisty 📝,
📚 matura (w tym rozszerzona)🔥,
👩🏼‍💻6️⃣ lat: webinary-język polski-SP i LO💥,
🎯 największy atut to skuteczność! 📈. 👉 Nazywam się Aleksandra Tatulińska-Sikorska i od ponad dwudziestu lat jako korepetytorka języka polskiego oferuję szeroki zakres usług edukacyjnych, aby pomóc Ci osiągnąć sukcesy w nauce języka polskiego:

✅ Prowadzę webinary - ogólnopolskie tematyczne e-lekcje, których celem jest utrwalenie i uporządkowanie wiedzy o lekturach obowiązujących na egzaminie ósmoklasisty i maturze.

✅ Zapewniam kompleksowe przygotowanie do matury obejmujące wszystkie wymagane umiejętności i zagadnienia.

✅ Pomagam uczniom w przygotowaniach do egzaminu ósmoklasisty, kładąc nacisk na najważniejsze treści i umiejętności.

✅ Skutecznie przygotowuję do wszelkiego rodzaju prac klasowych i sprawdzianów, dostosowując zajęcia do indywidualnych potrzeb ucznia.

✅ Uczę, jak pisać rozprawki oraz inne formy wypowiedzi pisemnej, rozwijając umiejętności argumentowania i komponowania tekstów.

✅ Analizuję i omawiam problematykę lektur obowiązkowych na egzaminach, co pomaga w lepszym zrozumieniu i interpretacji lektur.

✅ Uczę, jak rozpoznawać i interpretować motywy literackie, konteksty oraz elementy kultury w różnych tekstach.

✅ Pomagam w analizie i interpretacji poezji, rozwijając zdolności krytycznego myślenia i wrażliwości literackiej.

✅ Prowadzę zajęcia z recytacji, ucząc poprawnej artykulacji, intonacji i ekspresji.

✅ Uczę technik skutecznego przemawiania zgodnych ze sztuką retoryki, pomagając w rozwijaniu umiejętności publicznych wystąpień.

✅ Oferuję wsparcie w zrozumieniu i poprawnym stosowaniu zasad gramatyki, ortografii i interpunkcji.

✅ Zapewniam pomoc w odrabianiu zadań domowych, wspierając ucznia w bieżącej nauce i zrozumieniu materiału.

👉 Jeśli masz pytania lub chcesz dowiedzieć się więcej na temat moich zajęć, zapraszam do kontaktu!

📧 [email protected]

☎️ 791780508

💻 linktree.com/ocotubiega

Ostatni pełny dzień w Górach Sowich rozpoczęliśmy dość nietypowo - od wizyty w Krzeszowie. To miejsce poleciła nam turys...
31/08/2026

Ostatni pełny dzień w Górach Sowich rozpoczęliśmy dość nietypowo - od wizyty w Krzeszowie. To miejsce poleciła nam turystka z pensjonatu, w którym nocujemy, a że podczas naszych podróży bardzo lubimy zaglądać do zabytkowych kościołów, długo nie trzeba było nas namawiać.

I to był strzał w dziesiątkę! Bazylika i opactwo cystersów zrobiły na nas ogromne wrażenie, ale największą niespodzianką okazał się koncert organowy. Mogliśmy wejść na emporę organową, zobaczyć instrument z bliska, a nawet zajrzeć do jego wnętrza, pomiędzy tysiące piszczałek. Absolutnie niezwykłe doświadczenie! A deszcz? Padał dokładnie wtedy, kiedy zwiedzaliśmy bazylikę. Jakby ktoś specjalnie zaplanował nam pogodę. 😊

Później zupełna zmiana scenerii - „Podziemne Miasto Osówka”, czyli jedna z najbardziej niezwykłych części kompleksu Riese - projektu nazistów z czasów II wojny światowej. Chłód, mrok, historia ukryta we wnętrzu góry, podziemne korytarze, a do tego fragment trasy pokonany łodzią. Niesamowite przeżycie.

A kiedy wróciliśmy już bliżej naszego pensjonatu, pojawił się zupełnie spontaniczny pomysł mojego męża. Skoro wyjątkowo nie było dziś z nami Mela, ruszyliśmy jeszcze na spacer tuż przed zachodem słońca. Trochę zeszliśmy ze szlaku, trochę przedłużyliśmy wyprawę i ostatecznie wracaliśmy już o zmroku Szlakiem Nietoperza. I dobrze, że mieliśmy kaptury, bo nietoperze latały dosłownie między naszymi głowami! 😄 To dopiero było zakończenie dnia!

To był przepiękny czas. Beztroski, spokojny, w zwolnionym tempie. Pełen zachwytu, śmiechu, spontanicznych pomysłów i zwyczajnej radości z bycia razem. ❤️

Jutro jeszcze ostatnich kilka godzin w Górach Sowich, a potem powrót do zupełnie innego świata i do innych ról. Na razie jednak jeszcze przez chwilę jesteśmy tutaj. I bardzo nam z tym dobrze.

Dzisiaj kolejna piękna pętla po Górach Sowich. Celem była Kalenica, a po drodze schronisko Zygmuntówka, Rymarz, Zimna Po...
30/08/2026

Dzisiaj kolejna piękna pętla po Górach Sowich. Celem była Kalenica, a po drodze schronisko Zygmuntówka, Rymarz, Zimna Polanka i Słoneczna. Wracaliśmy przez Bielawską Polanę.

Mało ludzi, piękne widoki i pogoda, która naprawdę nas rozpieszcza. Cisza, śpiew ptaków, szum drzew, świerki, brzozy i modrzewie… Po prostu spokój i natura w najpiękniejszym wydaniu.

U boku kochany mąż i najlepsza towarzyszka na czterech łapach, czyli nasza Mela.

Ciąg dalszy spokojnego wędrowania i łapania ostatnich chwil lata. Kijem odpędzam myśli o jesiennej słocie, bo na razie jest tu i teraz: słońce, góry, cisza i my. Wszystko, co najpiękniejsze, zatrzymujemy w kadrze. ♥️🏞️

Końcówka wakacji zawsze ma w sobie coś szczególnego. Trochę nostalgii za latem, które powoli dobiega końca, i cichą rado...
29/08/2026

Końcówka wakacji zawsze ma w sobie coś szczególnego. Trochę nostalgii za latem, które powoli dobiega końca, i cichą radość, że można jeszcze na chwilę zatrzymać czas.

Od lat nasze wakacje kończymy w górach. Tatry są dla nas niepowtarzalne i zawsze będą miały swoje szczególne miejsce w naszych sercach, ale niestety nie są najlepszym kierunkiem na wędrówki z psem. A ponieważ Melę zabieramy ze sobą wszędzie, gdzie tylko się da, tym razem postanowiliśmy poszukać miejsca, w których cała nasza trójka będzie mogła naprawdę cieszyć się wspólnymi wędrówkami.

Tak trafiliśmy po raz pierwszy w Góry Sowie - bardzo polecane przez tych, którzy kochają jednocześnie i góry, i zwierzęta. I chyba już mogę powiedzieć, że przepadliśmy. ❤️

Pogoda nam sprzyja, ale to nie ona jest tutaj najważniejsza. Najpiękniejsze są te godziny spędzone razem - z moim kochanym mężem i przyjacielem w jednej osobie oraz naszą Melą. Kilometry spokojnych, zdecydowanie mniej uczęszczanych tras, na których częściej słychać szum drzew i własne kroki niż innych ludzi. Widoki, przy których człowiek mimowolnie zwalnia, rozmowy bez pośpiechu i cisza, która wcale nie jest pusta.

Góry mają tę niezwykłą właściwość, że przypominają, jak niewiele potrzeba, żeby poczuć się naprawdę dobrze. Bliskość ukochanej osoby, pies drepczący obok, droga przed nami i świadomość, że przez chwilę naprawdę nigdzie nie trzeba się spieszyć.

Wakacje powoli dobiegają końca. I choć zawsze jest mi trochę żal lata, z ciekawością myślę już o tym, co przyniesie wrzesień - o nowych wyzwaniach, spotkaniach, uczniach, których dopiero poznam, i rodzicach, którzy powierzą mi swoje dzieci. Lubię ten moment: kiedy coś się kończy, ale jednocześnie zaczyna się coś nowego.
I chyba właśnie po to są takie miejsca i takie chwile jak ta uwieczniona na zdjęciu - żeby zwolnić, nacieszyć się sobą, ciszą i przyrodą, a potem wrócić z energią i głową pełną nowych pomysłów do pracy, której nie zamieniłabym na żadną inną.

Pierwszy raz w Górach Sowich. I zdecydowanie nie ostatni. ⛰️❤️🐾

Wakacje to oczywiście podróże, odpoczynek i duuużo luzu. U mnie jednak okres ten nie oznacza zupełnej przerwy od pracy. ...
20/08/2026

Wakacje to oczywiście podróże, odpoczynek i duuużo luzu. U mnie jednak okres ten nie oznacza zupełnej przerwy od pracy. 😊 Od maja do sierpnia prowadzę zajęcia z przyszłorocznymi maturzystami i ósmoklasistami, pomagam także nadrabiać zaległości, a od lipca pracuję z nowymi uczniami przygotowującymi się do egzaminów poprawkowych.

Ale(!) zdecydowanie zwolniłam tempo. Dużo czytam, słucham audiobooków, nadrabiam zaległości towarzyskie i… maluję! 🎨

I oto efekt. Mój pierwszy obraz malowany po numerach. Tym bardziej mnie cieszy, bo dostałam go w prezencie od… teściowej. ❤️

Muszę przyznać, że malowanie okazało się niezwykle wciągające i odprężające. A satysfakcja z efektu ogromna! 😊

A Wam jak mijają wakacje? Odliczacie już dni do nowego roku szkolnego? 😉

Z czystym sumieniem polecam i proszę o udostępnianie. Dziękujemy.👌🏻
28/06/2026

Z czystym sumieniem polecam i proszę o udostępnianie. Dziękujemy.👌🏻

Interesuje Cię Skoda Octavia? Sprawdź ofertę dostępną teraz na OTOMOTO. Poznaj szczegółowe informacje o wyposażeniu, stanie technicznym, historii i cenie.

Gdy „Outlander” ożywa na naszych oczach - fani serialu wiedzą, o czym mowa.⚔️ ❤️🏰Tym razem polecieliśmy z przyjaciółmi d...
13/06/2026

Gdy „Outlander” ożywa na naszych oczach - fani serialu wiedzą, o czym mowa.⚔️ ❤️🏰

Tym razem polecieliśmy z przyjaciółmi do Szkocji. Dla wszystkich poza mną był to pierwszy kontakt zarówno z Edynburgiem, jak i samą Szkocją, dlatego z przyjemnością wcieliłam się w rolę przewodnika po miejscach, które sama zdążyłam już polubić podczas wcześniejszych wizyt.

„Pierwsze chwile w szkockim słońcu”
Pierwszego dnia spacerowaliśmy po plaży w Portobello, korzystając z pięknej pogody, która przez cały pobyt wyjątkowo nam dopisywała. Jak na Wielką Brytanię było wręcz zaskakująco słonecznie.

„Gdy «Outlander» staje się rzeczywistością”
Sobota należała do „Outlandera”. I muszę przyznać, że właśnie ten dzień dostarczył nam chyba najwięcej emocji.
Już jesienią kupując bilety lotnicze do Edynburga, wiedzieliśmy, że odwiedzimy Midhope Castle, czyli serialowe Lallybroch - rodzinny dom Jamiego Frasera. To właśnie tutaj rozgrywało się wiele ważnych scen związanych z rodziną Fraserów. Dla fanów serialu, a my od pierwszego do setnego odcinka do nich należymy, jest jednym z najbardziej symbolicznych miejsc, dlatego możliwość zobaczenia go na własne oczy była dla nas czymś wyjątkowym. Koniecznie trzeba było kupić stamtąd magnesik (ostatnia, 68. fotka).

Następnie pojechaliśmy do Blackness Castle. Zamek (mówi się o nim, że to statek, który nigdy nie wypłynął, bo z pewnej perspektywy ma kształt wsuniętego w wodę okrętu, co widać na fotce) posłużył w serialu jako Fort William, miejsce związane z jednymi z najbardziej dramatycznych wydarzeń w życiu Jamiego. To miejsce, w którym Jamie był więziony i torturowany przez kapitana Jonathana Randalla. Stojąc na dziedzińcu fortu, trudno było nie wracać myślami do tych scen.

Odwiedziliśmy również Culross, które w serialu stało się Cranesmuir. To tutaj mieszkała czarownica Geillis Duncan, tutaj Claire została oskarżona o magię i tutaj rozgrywały się jedne z najbardziej pamiętnych wydarzeń pierwszego sezonu.

Ogromne znaczenie miało dla nas zobaczenie tych miejsc na własne oczy. Co ciekawe, większość z nich zachowała swój autentyczny charakter i klimat. Spacerując po tych miejscach, naprawdę można było odnieść wrażenie, że za chwilę zza rogu wyjdzie Claire albo Jamie. Atmosfera tych miejsc doskonale oddaje to, co znamy z ekranu. Nie zabrakło więc zachwytów i masy zdjęć.

„Culross - miasteczko z innej epoki”
Szczególnie urzekło nas samo Culross. To niewielkie, niezwykle klimatyczne miasteczko, którego historia sięga kilkuset lat wstecz. Spacerowaliśmy jego brukowanymi uliczkami, a następnie mało uczęszczanym szlakiem dotarliśmy na stary cmentarz położony na wzgórzu w bliskiej odległości średniowiecznego opactwa. Cisza, spokój, piękne widoki i słońce sprawiły, że był to jeden z tych momentów, które zostają w pamięci na długo.

„Gdy legenda nabiera rozmiaru”
Tego dnia odwiedziliśmy również Kelpies - monumentalne, trzydziestometrowe głowy koni inspirowane szkockimi legendami o wodnych duchach. Widzieliśmy je po raz pierwszy i muszę przyznać, że robią ogromne wrażenie. Dopiero stojąc tuż obok nich, można uświadomić sobie ich rzeczywiste rozmiary.

„Wieczór nad zatoką”
Wracając do Edynburga, zatrzymaliśmy się jeszcze w South Queensferry. Kolacja z widokiem na słynny czerwony most kolejowy Forth Bridge otwarty w 1890 roku, uznawany za jedno z największych osiągnięć XIX-wiecznej inżynierii i jeden z symboli Szkocji, oraz kolorowe domki nad zatoką była idealnym zwieńczeniem dnia. To miejsce ma niezwykły klimat i bardzo się ucieszyłam, że mogłam odwiedzić je po latach ponownie.

„Widoki, dla których warto się wspinać”
Niedzielę spędziliśmy aktywnie. Weszliśmy na Wzgórze Artura, a po drodze okazało się, że właśnie tego dnia w Edynburgu odbywa się największe biegowe wydarzenie. Maraton, półmaraton i liczne biegi towarzyszące sprawiły, że wiele ulic zostało zamkniętych, a my zrobiliśmy zdecydowanie więcej kilometrów, niż planowaliśmy.

Był też czas na spacer po centrum miasta. Przeszliśmy Princes Street, zajrzeliśmy na Victoria Street i oczywiście weszliśmy na Calton Hill, skąd rozpościera się jeden z najpiękniejszych widoków na cały Edynburg.

„Smaki, rozmowy i wspomnienia”
Nie zabrakło również dobrego jedzenia, szkockiego piwa, długich rozmów, śmiechu i wieczornych partyjek w tysiąca. To właśnie takie chwile sprawiają, że nawet najbardziej intensywny wyjazd wspomina się później z największym uśmiechem.

„Edynburg, który wciąż zachwyca… i trochę zaskakuje”
Edynburg niezmiennie zachwyca swoją architekturą. Budynki wzniesione z piaskowca pod wpływem czasu, deszczu, wiatru i szkockiej pogody przybierają najróżniejsze odcienie. Od ciepłego miodowego i piaskowego, przez beże, aż po szarości i przygaszone brązy. Dzięki temu całe miasto ma niepowtarzalny, nieco nostalgiczny charakter.

Przy okazji planowaliśmy zajrzeć na dziedziniec zamku górującego nad miastem, jednego z najbardziej rozpoznawalnych symboli Edynburga. Okazało się jednak, że od mojej ostatniej wizyty sporo się zmieniło. Kiedyś można było wejść tam bezpłatnie, dziś nawet dostęp do samego dziedzińca wymaga zakupu biletu.

„Polski akcent na szkockiej ziemi”
Przed samym powrotem do kraju odwiedziliśmy jeszcze pomnik niedźwiedzia Wojtka. To polski żołnierz na czterech łapach, który podczas II wojny światowej towarzyszył żołnierzom 2. Korpusu Polskiego generała Andersa. Wojtek nie tylko podróżował z armią przez Bliski Wschód i Europę, ale podczas bitwy o Monte Cassino pomagał przenosić skrzynie z amunicją, stając się jedną z najbardziej niezwykłych postaci w historii polskiego wojska. To był bardzo miły polski akcent na zakończenie szkockiej przygody.

„Edynburg po ośmiu latach”
Muszę jednak przyznać, że po ośmiu latach przerwy widzę Edynburg trochę inaczej. Mam wrażenie, że jest bardziej zaniedbany niż dawniej i nie rozwija się tak, jak można by oczekiwać. To oczywiście tylko moje osobiste odczucia, ale różnicę zauważyłam niemal od razu.

Piszę to jako dumna ze swojego kraju Polka, która z satysfakcją obserwuje rozwój Polski. W ciągu ostatnich lat nasz kraj zmienił się ogromnie, a pod wieloma względami standard infrastruktury, estetyka przestrzeni publicznej czy codzienny komfort życia nie tylko dorównują rozwiązaniom spotykanym w innych krajach europejskich, ale coraz częściej nawet je przewyższają. Być może właśnie dlatego pewne rzeczy, które kiedyś nie zwracały mojej uwagi, dziś dostrzegam znacznie wyraźniej.

„Z niedosytem i planami na kolejną podróż”
Mimo wszystko był to fantastyczny wyjazd. Nie zabrakło śmiechu, wspólnego odkrywania nowych miejsc i kolejnych powodów, by zakochać się w Szkocji na nowo. Cieszę się, że mogłam pokazać ją bliskim mi osobom, które odwiedziły ten kraj po raz pierwszy. Muszę przyznać, że pogoda rozpieszczała nas od pierwszego do ostatniego dnia. Trudno było uwierzyć, że jesteśmy w Szkocji, bo przez cały pobyt towarzyszyło nam słońce i prawie cały czas bezchmurne niebo. Dzięki temu zarówno Edynburg, jak i odwiedzane przez nas miejsca prezentowały się wyjątkowo pięknie. Mieliśmy też szczęście, że nie był to jeszcze sezon na tłumne zwiedzanie. Zarówno w Edynburgu, jak i podczas wyjazdów poza miasto spotkaliśmy naprawdę niewielu turystów, dzięki czemu mogliśmy spacerować niemal pustymi uliczkami i w pełni chłonąć atmosferę odwiedzanych miejsc.

Cztery dni w Edynburgu minęły zdecydowanie za szybko, więc już planujemy następną podróż.

Zapraszam do fotorelacji. Jak zawsze wracam z setkami zdjęć, bo są miejsca, które po prostu zasługują na to, by zatrzymać je na dłużej. 📸❤️

27/05/2026

🎓 Kochani, notatka syntetyzująca z majowego arkusza sprawiła Wam sporo kłopotów? Posłuchajcie, na co należało zwrócić uwagę i jak mogła wyglądać poprawna realizacja tego zadania.

📚 Tekst pierwszy dotyczył trwałości i niezawodności papierowych sposobów przechowywania informacji. Autorka zwracała uwagę między innymi na to, że papier jest prosty w użyciu i mniej podatny na awarie niż nośniki cyfrowe.

📱 Z kolei tekst drugi pokazywał zalety technologii cyfrowych. Autor podkreślał łatwość kopiowania danych, możliwość przechowywania ogromnych ilości informacji oraz szybki dostęp do wiedzy.

✍️ Oto przykład notatki syntetyzującej, która realizuje polecenie zgodnie ze schematem: przedstawienie stanowisk autorów, wskazanie różnic oraz zakończenie całości wnioskiem:
„W obu tekstach poruszono temat tradycyjnych i cyfrowych sposobów przechowywania informacji, jednak autorzy inaczej oceniają ich znaczenie. Krzemińska zwraca uwagę na zalety papieru, podkreślając jego trwałość, prostotę użycia oraz większą niezawodność niż w przypadku nośników cyfrowych. Wspomina również o problemach związanych z technologią, takich jak awarie czy zależność od energii elektrycznej. Szewczyk natomiast pokazuje przewagę nośników cyfrowych umożliwiających szybkie rozpowszechnianie wiedzy, łatwe kopiowanie danych oraz przechowywanie ogromnych ilości informacji na niewielkich urządzeniach. Oba teksty dowodzą, że sposoby zapisywania informacji mają ogromny wpływ na rozwój cywilizacji i dostęp ludzi do wiedzy”.

📖 Interesują Cię odpowiedzi do pozostałych zadań testowych, analiza arkusza oraz przykładowe realizacje dwóch rozprawek?
Zapraszam na webinar już dziś o 18:00. Możesz również skorzystać z nagrania.
Zapraszam zarówno tegorocznych, jak i przyszłych maturzystów.

💬 Skomentuj „webinar” albo kliknij w link, aby się zapisać.

✨ Zapisz, zaobserwuj, podaj dalej.

Z cyklu: Śladami „Outlandera” (cz. 1)Dziś wraz z przyjaciółmi mieliśmy przyjemność być w miejscu, gdzie znajduje się ser...
23/05/2026

Z cyklu: Śladami „Outlandera” (cz. 1)

Dziś wraz z przyjaciółmi mieliśmy przyjemność być w miejscu, gdzie znajduje się serialowy Lallybroch - rodzinny dom Jamiego Frasera. ❤️

Zobaczyć Midhope Castle na żywo było dla nas naprawdę wielkim przeżyciem. Poczuliśmy atmosferę, przenieśliśmy się w czasie (może nie jak Claire, ale było blisko), a ja, rzecz jasna, miałam gęsią skórkę, bo to właśnie tutaj kręcono wiele ważnych i poruszających scen z „Outlandera”. Coś niesamowitego…

Jeśli jeszcze nie oglądaliście tego serialu, z całego serca polecamy - czeka na Was 100 odcinków niezapomnianej przygody!
A większa fotorelacja z naszej szkockiej podróży już wkrótce. 😊

18/05/2026

🎓 Myślisz, że na rozszerzenie musisz znać wszystkie teksty z listy rozszerzonej? Nieprawda.

📩 W zeszłym roku dostałam wiadomość od mamy mojej uczennicy. Jej druga lektura? „Kamienie na szaniec” z podstawówki. Efekt? 65% z rozszerzenia. 🔥

Bo na maturze rozszerzonej nie chodzi o to, by znać najbardziej wszystkie teksty.
Liczy się przede wszystkim:
📚 interpretacja,
🧠 sposób ujęcia problemu,
✍️ argumentacja,
🔍 analiza struktury, funkcji i środków literackich.

Co warto jeszcze powtórzyć przed środą?
📖 konwencje literackie
🗣️ typy narracji, w tym polifoniczną
⏳ czas i przestrzeń
🎭 groteskę i absurd
😏 ironię i satyrę
🎨 synkretyzm
📝 autobiografizm
🏛️ toposy i archetypy
📚 nurty oraz założenia epok
🔎 aluzję literacką
🏺 tradycję antyczną i biblijną
👑 mitologizację i demitologizację
🌍 utopię i antyutopię
🧩 funkcjonalne konteksty

❗I pamiętaj:
CKE NIE wymaga odwołań do różnych epok.
Liczy się funkcjonalność argumentów i trafność interpretacji.

⚠️ Jeden z tematów zawiera odniesienie do konkretnego tekstu.

Zapisz, zaobserwuj, podaj dalej! ❤️

Piotra poznałam na biegowych ścieżkach, nieraz mijaliśmy się też na rowerze. To człowiek pełen dobrej energii, życzliwoś...
17/05/2026

Piotra poznałam na biegowych ścieżkach, nieraz mijaliśmy się też na rowerze. To człowiek pełen dobrej energii, życzliwości i humoru - zawsze uśmiechnięty, pogodny, z sercem do ludzi i ogromną miłością do sportu.

Dziś Piotr mierzy się z bardzo trudną walką o zdrowie i powrót do sprawności. Wierzę, że dzięki rehabilitacji, wsparciu bliskich i ludzi o wielkich sercach uda mu się wrócić do pełni sił, codzienności i ukochanej aktywności.

Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest realnym wsparciem w tej drodze. Piotrze, życzę Ci dużo siły, wytrwałości i szybkiego powrotu do zdrowia. 💪🏻🫶🏻💪🏻

Kochani,zwracamy się do Was z ogromną prośbą o pomoc dla Piotra.Niedawno przeszedł udar, który w jednej chwili całkowicie zmienił jego życie i codzienność.Obecnie przebywa w szpitalu rehabilitacyjnym i każdego dnia walczy o powrót do sprawności - uczy się na nowo rzeczy, które wcześ...

Adres

Bydgoszcz
85-391

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 18:00
Wtorek 08:00 - 18:00
Środa 08:00 - 18:00
Czwartek 08:00 - 18:00
Piątek 08:00 - 18:00
Sobota 11:00 - 13:00

Telefon

+48791780508

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy O co tu biega? O korepetycje z języka polskiego - Aleksandra Tatulińska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do O co tu biega? O korepetycje z języka polskiego - Aleksandra Tatulińska:

Skróty

Udostępnij