17/09/2026
Ostatnio mówiłam Wam na Stories o moim nowym celu- przygotowaniach do półmaratonu i chęci zrobienia chociaż małej aktywności każdego dnia 🏃♀️
I wiecie co? Zmotywowanie się wcale nie jest łatwe, nawet kiedy jest się trenerem. Często wydaje nam się, że motywacja to coś, co po prostu w nas jest i czeka, aż z niej skorzystamy. A prawda jest taka, że ona pojawia się dopiero w trakcie działania, a nie przed nim.
Najtrudniejszy jest zawsze ten pierwszy krok, założenie butów i wyjście z domu. Kiedy już ruszę, ciało i głowa same przejmują kontrolę.
Dla mnie aktywność to nie tylko kilometry czy wynik na zegarku. To przede wszystkim sposób na wyczyszczenie głowy, wyciągnięcie się z przebodźcowania i zadbanie o swoje zdrowie- bez spinki i bez przebiegania siebie na siłę. Pamiętajcie, że lepiej jest niedoskonale zacząć i zrobić chociaż 15 minut spaceru czy mobilności, niż czekać na idealny moment, który może nigdy nie nadejść.
A jak to jest u Was? Dajecie sobie przestrzeń na ruch bez nacisku na idealne efekty, czy czujecie, że musicie dać z siebie zawsze 100%?
Dajcie znać w komentarzu! 👇