Fundacja "Las Story" - dzikie warsztaty

Fundacja "Las Story" - dzikie warsztaty Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Fundacja "Las Story" - dzikie warsztaty, Strona poświęcona edukacji, Bolesławice.

🌲Dzikie warsztaty w lesie dla dzieci, rodzin i dorosłych
🌿 Edukacja przyrodnicza • uważność • relacja z naturą
🔥 Doświadczenie zamiast teorii
📍 Słupsk i okolice
👉 Obserwuj, jeśli czujesz, że las jest ważny

„To jest najgorszy dzień!” — usłyszałam dziś chyba z 20 razy. Wiecie dlaczego? Bo za każdym razem, gdy ktoś tak mówił, g...
14/08/2026

„To jest najgorszy dzień!” — usłyszałam dziś chyba z 20 razy. Wiecie dlaczego? Bo za każdym razem, gdy ktoś tak mówił, gilgotałam go do utraty tchu. Więc oczywiście po chwili kolejka chętnych do narzekania robiła się coraz dłuższa.
A prawda jest taka, że to był najgorszy dzień tylko z jednego powodu... ostatni.

Będę za nimi tęsknić. I chyba oni trochę za nami też, bo dziś kilka razy usłyszałam, że to były najlepsze półkolonie w ich życiu. A skoro mówią to dzieci, które mają już za sobą różne wakacyjne przygody, to ja im wierzę.

Przez ten tydzień powstały też naprawdę fajne znajomości. I ogromnie mnie cieszy, że część tej ekipy będzie się jeszcze spotykać. Gdyby ktoś potrzebował kontaktu do któregoś z rodziców, piszcie, przy naszej zasadzie „bez telefonów” dzieci miały pewien drobny problem z wymianą numerów. 😉

Na finał nie było zwalniania. Przyjechała Monika z ptakami drapieżnymi, było oglądanie ich z bliska, później pluskanie w stawie, dużo zwyczajnej zabawy i wspólne ognisko i lody.

A na sam koniec... grupowy przytulas.

I to był chyba najlepszy obrazek z całego tygodnia. Dzieci, które kilka dni temu w większości się nie znały, dziś nie bardzo chciały się rozchodzić.
No dobra. To był najgorszy dzień.
Bo jutro już się nie widzimy. ❤️🌲

Tu relacje nie budują się dopiero po kilku dniach. One zaczynają się od razu. Ktoś przychodzi pierwszy raz, ktoś dołącza...
13/08/2026

Tu relacje nie budują się dopiero po kilku dniach. One zaczynają się od razu. Ktoś przychodzi pierwszy raz, ktoś dołącza później i nie ma wielkiej krępacji... po chwili każdy znajduje swojego kompana do rozmowy, biegania, strugania czy bujania w hamaku.

Kilka godzin dziennie w lesie robi swoje. Jest czas na bycie razem, na własne pomysły, na śmiech, czasem na małą sprzeczkę i szybkie dogadanie się. I właśnie z tego rodzi się prawdziwa ekipa.

A dziś kilku chłopców miało jeszcze bonus od lasu ...zobaczyli z bliska wiewiórkę.

Takie atrakcje? Tylko Fundacja Las Story 😎😎

„Ładnie piszę tylko wtedy, kiedy się staram.”Tak powiedział mi dziś dziewięciolatek, kiedy pochwaliłam jego charakter pi...
12/08/2026

„Ładnie piszę tylko wtedy, kiedy się staram.”

Tak powiedział mi dziś dziewięciolatek, kiedy pochwaliłam jego charakter pisma.

– A dlaczego teraz się starasz?
– Bo mi się tu podoba. I interesuje mnie robienie zielnika.

No i po mnie. W środku już wisiałam ze szczęścia gdzieś nad koronami drzew. Bo właśnie takich momentów szukam na naszych półkoloniach. Dziecko nie robi czegoś dlatego, że dostało polecenie. Robi, bo naprawdę chce wiedzieć, zobaczyć, sprawdzić. Dziś poszliśmy mocno w stronę sztuki. Powstawały zielniki, cyjanotypia wciągnęła dzieci na dobre, a przy linorycie co chwilę ktoś odkrywał, że „to serio tak wychodzi?!”. Było wycinanie, odbijanie, poprawianie, kombinowanie i dokładanie kolejnych pomysłów.

Ale między farbą, papierem i roślinami przemycaliśmy też przyrodę. Tak jak wczoraj. Trochę ciekawostek o tym, co rośnie obok nas, dlaczego jedne rośliny radzą sobie właśnie tutaj, co można wyczytać z liści i na co patrzeć w lesie, żeby zobaczyć coś więcej niż po prostu drzewa. I nagle okazuje się, że dziecko, które jeszcze chwilę temu biegało z piłką, siedzi nad zielnikiem i starannie podpisuje kolejną stronę.
Tak wyglądają nasze dni. Raz wracamy zmęczeni po konkretnej trasie, innym razem godzinę siedzimy nad odbitką. Trochę ruchu, trochę wiedzy, dużo własnych pomysłów i zero wciskania dzieciom atrakcji na siłę.

A kiedy dziewięciolatek sam mówi, że chce się postarać, bo go to interesuje, to chyba najlepsza recenzja, jaką mogły dostać te półkolonie🌲

To jest nasza ekipa. Gotowa na pagórki, chaszcze,  bieganie z górki na pazurki i wszystkie pomysły, które po drodze pods...
11/08/2026

To jest nasza ekipa. Gotowa na pagórki, chaszcze, bieganie z górki na pazurki i wszystkie pomysły, które po drodze podsuwa las. Dzisiejszy trekking był konkretny. Takiej trasy jeszcze z żadną grupą nie przeszłam. Maliny, jeżyny, dzikie jabłka, kałuża, którą z jakiegoś powodu trzeba było zakopać, i momenty, kiedy człowiek zaczyna się zastanawiać, kto właściwie wymyślił tę drogę. No dobrze. Ja.

Potem już pełna regeneracja: pluskanie w wodzie, struganie nożami, piłka, porządny obiad, mega drożdżówka i popcorn z ogniska. Czyli bilans dnia zdecydowanie na plus.

Ale najlepsze jest coś innego.
Na tym turnusie wcześniej znało się tylko dwóch chłopców. Reszta przyszła jako przypadkowa grupa dzieci.
A dziś? Jedna banda. Czekają na siebie, śmieją się razem, pomagają sobie, biegną, gadają, kłócą się o swoje i za chwilę znowu są razem.

I właśnie wtedy człowiek patrzy na nich i myśli: no tak, przecież tak powinno wyglądać dzieciństwo.
Trochę brudne. Trochę zmęczone. Głośne. Prawdziwe. 💚

Pierwszy dzień całodniowych warsztatów Bushcraft za nami. I oczywiście pogoda postanowiła od razu sprawdzić, czy naprawd...
10/08/2026

Pierwszy dzień całodniowych warsztatów Bushcraft za nami. I oczywiście pogoda postanowiła od razu sprawdzić, czy naprawdę wiemy, co robimy.

Na dzień dobry... deszcz.
No to zamiast narzekać, zbudowaliśmy sobie mega wypasiony szałas. Taki, że część ekipy urządziła w nim śniadanie. I proszę bardzo, pierwsza potrzeba przetrwania załatwiona.
Potem było poznawanie siebie. Dwie godziny i znaliśmy już wszystkie imiona. Wszyscy. Nawet ci, którzy zarzekali się, że mają fatalną pamięć.

Kiedy deszcz trochę odpuścił, przenieśliśmy się dalej i rozłożyliśmy właściwe obozowisko: koce, hamaki i cały leśny majdan. Nauczyliśmy się dwóch przydatnych węzłów. Jeden zamienił kawałek liny w wieszak na plecaki i kurtki. Drugi w… kajdanki. I tu nagle zainteresowanie węzłami wzrosło mniej więcej o 300 procent. Kajdanki znalazły zastosowanie szybciej, niż zdążyłam dokończyć instrukcję.
Było też wchodzenie na drzewo, chodzenie po linach, zbijak i piłka nożna, bo bez tego najwyraźniej żadne leśne wydarzenie nie może zostać oficjalnie zaliczone.
Nasze dwie dziewczyny dzielnie ogarniały liny transportowe, inni strugali patyki, krzesali ogień i sprawdzali, ile cierpliwości trzeba mieć, zanim pojawi się upragniona iskra.

A między tym wszystkim... przepyszny obiad i ciasto od Wioletta Łysko Mataśka, więc poziom survivalu chwilowo trochę nam spadł. 😉

Deszcz próbował nam pokrzyżować plany, a wyszło tak, że tylko dołożył nam pierwszą przygodę. Jeśli tak wygląda dzień pierwszy, to zobaczycie, co przyniesie jutro ;)

🌲 NOCOWANIE W LESIE (21-22 sierpnia) – czyli dobrowolnie rezygnujemy z łóżka, prysznica i zasięgu. I jeszcze się z tego ...
09/08/2026

🌲 NOCOWANIE W LESIE (21-22 sierpnia) – czyli dobrowolnie rezygnujemy z łóżka, prysznica i zasięgu. I jeszcze się z tego cieszymy.

Na czym to polega?

Bierzecie dzieci.
Bierzecie namiot, to dość istotny punkt programu.
Śpiwór też się przyda, bo mech jest miękki głównie na Instagramie.

Pakujecie jedzenie, bo w pakiecie nie ma room service’u, a najbliższa restauracja raczej nie dowozi pod sosnę numer 147.

Spray na komary. Koniecznie. Chyba że chcecie być kolacją. Wtedy nie. Latarka też jest dobrym pomysłem. Las po zmroku ma bowiem jedną zasadniczą wadę... jest ciemny. A potem rozbijamy obozowisko, jemy, siedzimy razem, gadamy, dzieci gdzieś znikają… spokojnie, zazwyczaj słychać je z odległości kilku kilometrów 😂
I nagle okazuje się, że można spędzić wieczór bez telewizora, zasnąć przy odgłosach lasu, obudzić się z fryzurą człowieka, który przetrwał noc w dziczy, i być z tego powodu naprawdę szczęśliwym.

Poprzednim razem było nas 9 rodzin i wyszło tak dobrze, że ROBIMY TO JESZCZE RAZ. 🔥 Jeśli więc macie ochotę zamienić jedną zwyczajną noc na taką, którą dzieci będą jeszcze długo wspominać... zapraszam. Namiot. Śpiwór. Jedzenie. Spray na komary. Dzieci. Resztę ogarnie las. 🌲

A teraz konkrety, bo liczba miejsc jest ograniczona 🌲
Wpisowe: 100 zł od rodziny.

Zapisy odbywają się przez stronę Fundacji Las Story — w zakładce Kontakt.
W wiadomości wpiszcie:
👉 imiona i nazwiska uczestników
👉 numer telefonu
Ja odezwę się do Was SMS-em z informacją, czy udało się załapać na nocowankę. Dopiero po potwierdzeniu miejsca robicie przelew.

Jutro o 11:00 spotykamy się na Leśnym Relaksie i Klimacie 🌿Rozwieszamy hamaki, wyciągamy glinę i zwalniamy tempo. Będzie...
08/08/2026

Jutro o 11:00 spotykamy się na Leśnym Relaksie i Klimacie 🌿
Rozwieszamy hamaki, wyciągamy glinę i zwalniamy tempo. Będzie można się pobujać, wtulić w swoje dziecko, ulepić coś razem albo po prostu poleżeć pod drzewami i niczego nie musieć.

To ma być taki kawałek niedzieli, po którym wraca się do domu z brudnymi rękami, spokojniejszą głową i poczuciem, że naprawdę spędziliśmy ze sobą czas.

📍 Czekam przy pomniku Pomordowanych Więźniów Obozu Stutthof, przy ul. Arciszewskiego1
🕚 Startujemy o 11:00

Do zobaczenia w lesie!

Projekt Tajemnice Lasu cz. 3 finansowany jest z budżetu miasta Słupsk

Adres

Bolesławice

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fundacja "Las Story" - dzikie warsztaty umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij