Ryszard Tosnowiec

Ryszard Tosnowiec Porankiem biegnę przed siebie , łany zbóż ukołyszę wierszem...

17/03/2026

Jezus Chrystus droga mą
Ujrzałem postać skromną a silną - niebiotyczną - to On , mój Pan .
Jezus Chrystus
- przyjąłem w Komunii Świętej o tak - jak chciał by czyniono na jego pamiątkę .
Idę snopem światła rzuconym przed nogi , jego nie moim – swoim rozumem .
Och ! Balast mam - boso taszcząc dziecko jego – moimi ramionami niesion .
Zwierciadłami ludzkich oczu muszę podołać by karku nie zniżyć .
Łzy do oczu się cisną , język przygryzam – ból ! Słodka krew...
Lecz ubiczowana taka nie była , cierpka jak korona przyobleczona.
Pójdę choćbym na klęczkach iść musiał – będę wierny przyrzeczeniu .
Lądem suchym - wyję z troski objuczonej przywarami – podołam .
Teraz to i choćby piasek włosy targał , lokami zaoblił, jestem sobą .
I znowu promienie rumień nadają i ten wiatr , ciepły smaga .
Głębię ego wyzwalam – szlachetne pobudki – wyrok sprawiedliwy.
Choć osądu nie będzie – bo i nie ma – jestem lub ciemność zimna .
Te ziarna wciąż mi głowę kołaczą – rozbijają o skaliste podłoże.
To jedno wciśnięte w szczelinę trysnęło życiem – boskiego nadania .
Ogrody już kłaniają się przybyciem Pana skromnej postury.
Z czeluści nicości wyłonion – nawet szeptu nie wydał – jest !
Łąk motyli Dusza dostrojona – muzyką puchową wyścielona.
Ona to cząstką a zaroweń całością Jemu przynależna – jest !
W i e c e m cichym bez rozgłosu by strofy tembrów szeleściły .
Uszy słoniami machają i nic nie słyszą – lodami chcąc sycić .
Oczy orbitami zataczają kręgi , piruety – widząc złoty świt.
On tutaj jest między swemi i wysoki i niski w posturze skromny.
Napisał Ryszard w Bogatyni 17 03 2025 roku.

The Pigeon Collector of the Janssen Brothers from Arendonk - Tosnowiec from Poland e-mail slonecznygolebnik@gmail.com
08/01/2026

The Pigeon Collector of the Janssen Brothers from Arendonk - Tosnowiec from Poland e-mail [email protected]

16/12/2025

Przybyłaś z mogił wyzwolonych
Obdarzyłaś mnie swoim widokiem w śnie ukazanym , dowodem jasnym .
Z płowych łąk , wyzwaniem rzeczywistego świata , prawdziwego bytu .
Jestestwa mojego , wyobraźnią spotęgowanego , obrazu wywołanego .
Kolorów ciepłych , pastelowych , kredką dziecka malowanego , szczerego .
Już dawno o Tobie mówiono aniele stróżu mój – dziękczynnych słów loki.
Zakręcone , długie , łąk jesiennych z mgieł wyłaniających się obficie.
Kształtu lirycznego , sweterka przylegającego , uwypuklającego powab.
Ciała kobiecego , opiekuńczego - miłością matczyną – codzienną , szarością .
Z mogił minionych , wyzwolonych Twoją opieką – znakiem siły zdarzeń .
Uroczy bastionie prawdy , mocy przewidywania wcielanej w życie . Tok.
Zdarzeń chrztu przywołanym Nim , przyszłością losu oznaczonego .Tak .
Chwila to bezcenna , opoką Twą rozprawiona – teraz wierszem odpłacona .
Dziś i jutro razem się spotkały , prawdy strzec i pomocą obdarowywać .
Moich myśli przywołaniem . Pamięcią łez irysów wylanych w kapliczce.
Pomocą bezinteresowną , dzieciom Jezusa – przyszło zapłacić w podzięce.
Obraz anielicy - twarzy pszenicznej , chleba osłodą , pukli falujących wietrznie.
Jutro bujną wyobraźnią , choć w mgle gęstej jeszcze spowitej , otuchą .
Istnienia podpory wiekuistej , tradycji trzonu , oręża dobrem władającym .
Z modlitwą wieczorną przywołamy Ciebie – Nasza polska dziewczyno .
Rankiem opoką Twego tchnienia , rad przekujemy dobro nad złem , czynem.
Sen opisałem w Bogatyni 18 11 2022 roku ..a było to tak : literek nie zapisuję tylko ich cienie !
W tle muzyka : Teresa Tutinas – Wiatr wiosenny gitarzysta

15/12/2025
24/10/2025

🕯️ Czesława Kwoka – dziewczynka, która patrzy z przeszłości

Miała czternaście lat.
Twarz dziecka, starannie zaplecione warkocze,
a w oczach – strach, którego żadne dziecko nie powinno znać.

Nazywała się Czesława Kwoka.
Urodziła się w Polsce, w 1928 roku.
W grudniu 1942 roku, razem z matką, została deportowana do Auschwitz.
Dziecko wrzucone w świat, który przestał być ludzki.

Kilka miesięcy później – 18 lutego 1943 roku – jej serce zatrzymano jednym zastrzykiem fenolu.
Miała tylko czternaście lat.

Zdjęcie, dzięki któremu przetrwała w naszej pamięci, wykonał Wilhelm Brasse – więzień i fotograf, zmuszony do dokumentowania twarzy cierpienia.
Po latach wspominał, że tuż przed wykonaniem fotografii strażnik uderzył Czesławę w twarz.
Rozciął jej wargę.
A ona, nie rozumiejąc języka swojego oprawcy, stała nieruchomo.
Sama.
W miejscu, do którego nawet światło bało się wejść.

A jednak w jej spojrzeniu, zatrzymanym na zawsze,
pozostało coś niezwykłego – iskra życia.
Cichy głos, który przez dziesięciolecia szepcze:
„Spójrz na mnie. Nie zapomnij o mnie.”

Wiele lat później artystka Marina Amaral pokolorowała jej zdjęcie.
Przywróciła jej ciepło skóry, delikatny róż ust, subtelną zieleń oczu.
Tym gestem oddała jej to, co odebrano – ludzki blask.

Czesława Kwoka nie jest już tylko numerem.
Jest twarzą dwustu pięćdziesięciu tysięcy dzieci, które nigdy nie miały szansy dorosnąć.
Jest pamięcią, która nie pozwala nam odwrócić wzroku.
Przypomnieniem, że zło rodzi się z milczenia.

Dziś, gdy patrzymy w jej oczy, widzimy nie tylko strach.
Widzimy odwagę – ślad człowieczeństwa,
zostawiony nawet tam, gdzie wydawało się, że go już nie ma.

🕯️ Pamiętać o niej – to nie tylko gest współczucia.
To nasz obowiązek wobec przyszłości.

24/10/2025

Cześć Maryi , pieśń religijna dla dzieci...muzyka do pieśni oraz śpiew Ryszard Tosnowiec fotografie kwiatów z własnego ogrodu Ryszard Tosnowiec podkład muzyc...

29 09 2025 Huczna impreza się zapowiada , przeto zwę wszystkich - przyjdźcie .Rozalia 27 latek kończy , dziecina moja a ...
28/09/2025

29 09 2025 Huczna impreza się zapowiada , przeto zwę wszystkich - przyjdźcie .
Rozalia 27 latek kończy , dziecina moja a już dojrzała kobieta .
Jezusowej natury w Boga wpatrzona , krzyżem obdarzona .
Pokutą ludzkich pych na swoich barkach niesion , ciężar .
On to bowiem swoim znakiem uczynił ku przestrodze innym .
Świat nieokiełznany w swawoli swej , igraszek diabelskich wyzwolonych.
Bez wiary w tumanach zgiełku wszelakiego , wulgaryzmów , braku pomocy .
Pełnych gęb i smrodu pach , plugastw , wydobytych bezbożną narracją .
Mnie się objawił - jej oczyma - błękitem bezkresnym , rajem utraconym .
Pchnął zadań bez liku , ponad miarą , jednemu człowiekowi wybranemu .
Podołam bez względu na koszty , w pocie zroszonego czoła , męskiego .
Orężem On , prawdą swoją - wykutą w charakterze mym – walecznym .
Ona była , na świat powiła w bólach , niebieskooką dziecinę , Różę !
Jej świat , odtąd - mój spleciony los , dwa umysły w rezonie , bliźniacze .
Matka bez szansa na dalsze życie – odtrącona wyrokiem złym !
W czeluściach nicości - wiedzie żywota odmiany los , okropny , kolczasty !
Nie jestem sam - ona , moja córa kapryśna raz dniem raz nocą trąca !
Lecz wystarcza uśmiech jeden by radość wyzwolić , ponad Ducha .
Jezus Chrystus z mogiły powstały , postury niewielkiej , skromny w spojrzeniu .
Drogowskazem mym i otuchy wszelakiej , prawdy ucieleśnionej – Nim !
W trójkę kroczymy światem różowym , zabaw beztroskich , Słowem .
Urodziny panny czystej , do modlitwy skorej , różańcem zaślubionej .
Cudem brwi czarnych , włosów lnianych urody niepospolitej .
Was wszystkich - za życzliwość ułomności - zaprasza na ucztowanie .
Napisał ojciec w przededniu urodzin córki w Bogatyni 28 09 2025 roku .
W tle muzyka URIAH HEEP - Come Back To Me
Huczna impreza się zapowiada , przeto zwę wszystkich - przyjdźcie .

01/09/2025

●▬▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩POLSKI۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬●Pieśń w wykonaniu Stanisława Pieczory została napisana około 1944 roku przez Feliksa Konarskiego a muzykę ułożył Alfred Schütz.

Adres

Bogatynia
59-920

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ryszard Tosnowiec umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Ryszard Tosnowiec:

Skróty

Udostępnij