20/10/2022
Z pamiętnika średniomłodego logopedy,
Drogi pamiętniczku,
Taka sytuacja: trzylatka przysłana od stomatologa do zobaczenia na teraz, już, na wczoraj, a w ogóle to dwa lata temu. Trzylatka ze smoczkiem uspokajaczem (i to jeszcze ssanym w poprzek), butelką z dzióbkiem, bez picia z kubka otwartego, jedzące tylko dwie zupy i mleko modyfikowane pomieszane z kaszką, ze skróconym wędzidełkiem wargi górnej, skróconym wędzidełkiem języka (między 1 a 2 wg Coryllos), brakiem zgody na higienę jamy ustnej. Trzylatka do zabiegowania na 2,5 roku temu, teraz trzeba do tego dojść. Mówiąca, mądra, współpracująca. I zagubieni rodzice.
I tu pojawia się pytanie: zawiódł system? Zawiódł zdrowy rozsądek? Co się wydarzyło? Co zrobić, żeby takie sytuacje nie miały miejsca? W środku Europy, w dużym mieście? Czy żaden pediatra nie zgłębił problemu? Czy może niewystarczająco, żeby się przebić do rodziców? A czy my się ze stomatolog przebijemy (zobaczymy, czy wrócą za trzy tygodnie)? Hmm, zagwozdka.
Niemniej jednak, nie jest to rozwojowo prawidłowe, żeby trzylatek nie miał diety rozszerzonej o różne konsystencje.
Nie jest to prawidłowe rozwojowo, żeby trzylatek nie pił z kubka otwartego.
Nie jest to prawidłowe rozwojowo, żeby trzylatek korzystał ze smoczka uspokajacza.
Nie jest to prawidłowe rozwojowo, żeby trzylatek spał z otwartą buzią.
Nie jest to prawidłowe rozwojowo, żeby trzylatek nie mówił.
Swoją drogą dwulatek też nie. A dowolnolatek bez zatkania nosa, powinien spać z zamkniętymi ustami.
Jasne, że mamy do czynienia z różnymi sytuacjami. Mamy w gabinecie małych pacjentów po długotrwałym leczeniu szpitalnym, u których mowa i funkcje w obrębie narządu artykulacji jeszcze się w pełni nie rozwinęły. Mamy dzieci nieneurotypowe, dla których picie ze słomki jest megaosiągnięciem. Mamy dzieci z apraksją mowy, nmpo, u których powolutku wydzióbujemy każde słowo. Mamy dzieci z wybiórczością pokarmową, w u których każdy nowy oswojony produkt sprawia kupę radości.
Ale jednak, patrząc na większość populacji, trzylatek powinien te wszystkie umiejętności posiadać. Jeżeli ich nie posiada, szukamy przyczyny, drążymy i się zastanawiamy, nie? Najpierw konie, potem zebry.
A z innej beczki, właśnie zapisałam pierwszego pacjenta na styczeń 🤦♀️ Aleksandra (niech to jasny szlag) NFZ Rosińska :/
Stąd tym bardziej cieszę się, że mam w gabinecie i Kasię i Olgę, które mądre są zaiste i przyjmują pacjentów :) ale o tym w osobnym wpisie :)
A jeszcze z innej, się człowiek pochwali, że na urlop jedzie, to mu młodsza młodzież z takim gilokaszlem wstanie, że się nie nadaje do szkoły (a człowiek matką-Polką zostaje) 🤦♀️🤧🤒
Trzymaj, pamiętniczku, kciuki za nasz urlop, No już i cycki podróżne i majtki gotowe!