Szkoła Jiu-Jitsu tradycyjnego Yawara

Szkoła Jiu-Jitsu tradycyjnego Yawara Szkolenia, wyjazdy, team building, samoobrona, Jiu-Jitsu, rekreacja ruchowa Szkoła Ju-Jitsu tradycyjnego „YAWARA” powstała w 2000 roku.

Początkowo zajęcia odbywały się klubie Judo na ul. Irzykowskiego na Warszawskim Bemowie. Zajęcia prowadził Shihan Paweł Nerć, później Sensei Paweł Tomczyk. Obecnie zajęcia odbywają się w Centrum Szkoleń i Promocji „KIME” ul. Konarskiego 4a


Bezpośredni nadzór merytoryczny i techniczny Shihan Paweł Nerć - 8 Dan

Na zajęciach akceptujemy karty Benefit, OK

Ukemi Waza:)https://www.facebook.com/photo/?fbid=969943732815804
29/09/2026

Ukemi Waza:)

https://www.facebook.com/photo/?fbid=969943732815804

Mastering how to fall is more important than learning how to throw.

In martial arts, Ukemi is the art of surviving. Before you learn to defeat an opponent, you must learn to protect yourself from the ground, because the ground hits harder than any punch. These five classic breaks — Yoko, Ushiro Kaiten, Ushiro, Zempo, and Zempo Kaiten — teach the body to disperse impact, protect the head and spine, and roll back to your feet ready to fight again. It was developed in Judo and Jujutsu but lives in all Budo: a skill that saves you not just on the mat, but in real life falls, accidents, and old age.
Treasure land 👊 🥋

08/09/2026

Jak to było? Konrad, przeszkoda :)

07/09/2026

Kolejny obozowy trening, pod czujnym okiem asystentki, gdy trzeba poprawi, a gdy trzeba w d..ę ugryzie, aby energii dodać... :)

06/09/2026

Obozowych wspomnień ciąg dalszy :)
A jutro, w poniedziałek 7 września zapraszamy na kolejny trening w sezonie 2026/2027 :)

04/09/2026

Moje dziecko nie będzie już chodziło do szkoły.
Przecież płacę za ChatGPT.

Po dokładnym przeanalizowaniu sytuacji doszedłem do wniosku, że dalsze posyłanie dziecka do szkoły jest zwyczajnie nieuzasadnione ekonomicznie.
Co miesiąc płacę za sztuczną inteligencję.

A potem jeszcze rano budzę dziecko i wysyłam je do budynku, w którym przez sześć godzin ludzie odpowiadają mu na pytania.
Przecież ja już za odpowiadanie na pytania zapłaciłem.
I to z góry.

Nie widzę powodu, dla którego dziecko ma o siódmej rano wstawać, ubierać się, pakować plecak i jechać kilka kilometrów tylko po to, żeby zapytać nauczyciela:
„Proszę pani, co to jest fotosynteza?”
ChatGPT wie.

Nie trzeba nawet podnosić ręki.
Co więcej, ChatGPT nie mówi:
„O tym mówiliśmy na poprzedniej lekcji”.
Nie patrzy z rozczarowaniem.
Nie wpisuje uwagi.
I można go zapytać o fotosyntezę siedemnaście razy.
Sprawdziłem.
Nadal odpowiada.

Najbardziej niezrozumiałe są jednak sprawdziany.
Nauczyciel najpierw przez kilka tygodni przekazuje dziecku wiedzę, a później zaczyna sprawdzać, czy dziecko ją pamięta.
Po co?
Przecież komputer pamięta.
Od tego jest.

Ja też nie pamiętam numeru telefonu do własnej matki, a jakoś państwo nadal pozwala mi funkcjonować samodzielnie.

Dzieci każą natomiast uczyć się dat.
- 966
- 1410
- 1971
- 1981
I wielu innych.
Wszystkie te daty są już zapisane w internecie.
Nikt ich stamtąd nie ukradł.

Bitwa pod Grunwaldem nadal odbyła się w 1410 roku, nawet jeśli moje dziecko tego rano nie pamięta.
Historia na tym nie ucierpi.

Zaniepokoiła mnie również geografia.
Dziecko ma znać stolice państw.
Po co?

Czy planujemy nagle wysłać je do ambasady?
Jeżeli będzie kiedyś potrzebowało wiedzieć, jaka jest stolica Portugalii, zapyta telefon.
Portugalczycy chyba nie wymagają, żeby człowiek znał odpowiedź przed przekroczeniem granicy.

Na języku polskim jest jeszcze dziwniej.
Każą czytać całe książki, a potem pytają:
„Co autor miał na myśli?”
Przecież autor nie żyje od stu lat.
Nauczyciel też go nie znał.

ChatGPT przynajmniej uczciwie może napisać, że istnieją różne interpretacje.
A szkoła posiada jedną.
Najczęściej tę z klucza.

Nie rozumiem również wychowania fizycznego.
Płacę za ChatGPT, proszę go:
„Napisz mi plan dziesięciu przysiadów”.
I plan jest.
Po co więc dziecko ma jeszcze te przysiady wykonywać?

Technologia miała przecież ułatwiać człowiekowi życie, a nie zmuszać go do biegania wokół sali gimnastycznej.

Największym absurdem pozostają jednak nauczyciele.
Człowiek po studiach, z doświadczeniem, przygotowaniem pedagogicznym, stoi przed trzydziestoma dziećmi i próbuje każdemu coś wytłumaczyć.

Tymczasem ja wpisuję w telefon:
„Wyjaśnij ułamki tak, jakbym miał dziesięć lat”.
I mam.
Mogę nawet dopisać:
„Prościej”.
I nie słyszę:
„Prościej się już nie da”.

W tej sytuacji decyzja wydaje się oczywista.
Od jutra dziecko zostaje w domu.

ChatGPT zrobi matematykę.
ChatGPT napisze wypracowanie.
ChatGPT wyjaśni chemię.
ChatGPT przetłumaczy angielski.

A jak dziecko będzie chciało porozmawiać z kolegami, uruchomimy mu komentarze na Facebooku.
Tam również można się wiele nauczyć.
Zwłaszcza o społeczeństwie.

Pan Od Absurdów

02/09/2026

Wspomnienia obozowe 1.
Jak ten czas na obozie szybko leci... :)

31/08/2026
07/06/2026

W wieku 70 lat samotnie przepłynął Atlantyk kajakiem.

W wieku 74 lat zdobył Kilimandżaro.

A potem usiadł, żeby odpocząć.

I już się nie obudził.

Historia Aleksandra Doby brzmi jak scenariusz filmu przygodowego.

A jednak wydarzyła się naprawdę.

Polski inżynier, podróżnik i kajakarz przez całe życie lubił sprawdzać własne granice. Co ciekawe, swoje największe osiągnięcia zdobył w wieku, w którym wielu ludzi uważa, że czas na wielkie przygody już minął.

W 2010 roku, mając 63 lata, po raz pierwszy samotnie przepłynął Atlantyk kajakiem.

Bez załogi.

Bez statku asekuracyjnego.

Bez wsparcia.

Tylko on, ocean i tysiące kilometrów otwartej wody.

Wielu uważało, że to szczyt jego możliwości.

Ale dla Doby był to dopiero początek.

Powtórzył ten wyczyn jeszcze dwa razy.

Ostatnią oceaniczną wyprawę zakończył w 2017 roku, mając już 70 lat.

Pisały o nim media na całym świecie, a tysiące ludzi zastanawiały się, skąd bierze tyle siły, wytrwałości i chęci do odkrywania nowych horyzontów.

Sam odpowiadał bardzo prosto:

Po prostu był ciekawy życia.

I właśnie ta ciekawość nieustannie pchała go naprzód.

W 2021 roku postanowił spełnić kolejne marzenie — zdobyć Kilimandżaro, najwyższą górę Afryki.

Miał wtedy 74 lata.

Większość ludzi w tym wieku wybiera spokojniejsze wyzwania.

On wybrał wejście na niemal sześciotysięcznik.

Razem ze swoją grupą dotarł na szczyt.

Cel został osiągnięty.

Po wejściu poprosił o kilka minut odpoczynku przed wspólnym zdjęciem na pamiątkę.

Usiadł na skale.

Zamknął oczy.

I już więcej nie wstał.

Osoby, które były obok, wspominały później, że wyglądało to tak, jakby po prostu zasnął po trudnej wspinaczce.

Odszedł tam, gdzie chciał być.

Na szczycie.

Po spełnieniu kolejnego marzenia.

Najbardziej poruszające w historii Aleksandra Doby nie jest jednak to, że przepłynął Atlantyk czy zdobył Kilimandżaro.

Chodzi o to, jak podchodził do życia.

Nie pozwolił, by wiek decydował o tym, na co go stać.

Nie odkładał marzeń na później.

Nie zgadzał się z przekonaniem, że istnieje wiek, po którym trzeba przestać marzyć o przygodach.

Do ostatniego dnia pozostał człowiekiem ciekawym świata.

I być może właśnie dlatego jego historia wciąż inspiruje ludzi na całym świecie.

Bo przypomina o jednej prostej rzeczy:

Starość nie zaczyna się wtedy, gdy przybywa lat.

Zaczyna się wtedy, gdy znika ciekawość życia.

06/06/2026

Słaby nauczyciel boi się, że uczeń go przerośnie.
Prawdziwy mistrz właśnie do tego dąży.

Jeśli naprawdę zależy Ci na swoich uczniach — naucz ich wszystkiego, co potrafisz.
Pozwól im rozwijać się szerzej, poznawać inne perspektywy.

Najpiękniejszy moment?
Kiedy uczeń przewyższa mistrza umiejętnościami.

Bo prawdziwy mistrz nigdy nie przestaje być uczniem...
🥋🦁🌹🥋
押忍

Adres

Bemowo

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 20:15 - 22:15
Czwartek 20:15 - 22:15

Telefon

+48517278168

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Szkoła Jiu-Jitsu tradycyjnego Yawara umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Szkoła Jiu-Jitsu tradycyjnego Yawara:

Skróty

Udostępnij