16/06/2022
Nowy wpis na blogu "Dlaczego Polacy nie mówią po angielsku. I jak to zmienić".
Poniżej fragment:
Cel to jeden z największych problemów w nauce języka. W zasadzie jest to kwestia tak istotna i doniosła, że powinienem ją powtórzyć: Cel to jeden z największych problemów w nauce języka. Dobrze postawiony cel staje się motywacją. Zły cel staje się celą. Więzi, gniecie i nie chce puścić dalej. Źle określony cel potrafi odebrać radość, chęć i siły do działania. Zły cel może nawet zabić entuzjazm i sens. Na początku taki cel może wydawać się jak piękny ogród, z zadbanymi żywopłotami, alejkami, klombami z kolorowymi kwiatami i tymi urokliwymi ławeczkami. Jednak gdy człowiek staje na linii startu i uświadamia sobie ile pracy musi włożyć żeby dotrzeć do takiego miejsca, rozpoczynając od zaoranej ziemi, to nagle, w jednej chwili zamiast celu widzi tylko łopatę i czarnoziem. Barwny cel zmienia się w ciemną celę. Nie trzeba długo czekać, żeby pojawiła się myśl o tym, żeby jednak dać sobie spokój, że ja nie dam rady, że to za dużo, że za wolno, że bez sensu. I to najmocniejsze: że ja przecież mogę korzystać z translatora (co przypomina zbieranie grzybów na Play Station albo Xboxie). Kiedy ktoś postanawia nauczyć się języka oczywiście w sposób naturalny pojawia się taki cel: mówić biegle po angielsku. Jednak jest to cel ostateczny, który trzeba szybko odłożyć tam, gdzie się za często nie zagląda. Najlepiej prawie wcale. Trzeba się skupić na łopacie, że jest fajna, że wygodna, że już nią trochę przekopałem i że jutro też pokopię. Jednak z naszą ludzką naturą nie jest to takie proste. My lubimy skupiać się na jakimś celu ostatecznym. Mało tego inni też lubią się skupiać na jakimś naszym celu ostatecznym.
Czytaj dalej na BLOGU:
https://angielski-lajt.pl/rozdzial-2-2-a/