JedzieszMatka - zainspiruj się

JedzieszMatka - zainspiruj się Jeśli myślisz o tym, że czas pomyśleć o swoich marzeniach i swoich celach, szukasz inspiracji i motywacji to zapraszamy do nas!

Jedziesz Marka - zainspiruj się jest przyjaznym miejscem dla wszystkich Kobiet.

Jesteś średnią arytmetyczną 5 dorosłych osób w Twoim otoczeniu. Zobaczcie Power Poniedziałek na ten temat.Jakie masz zda...
21/06/2019

Jesteś średnią arytmetyczną 5 dorosłych osób w Twoim otoczeniu. Zobaczcie Power Poniedziałek na ten temat.
Jakie masz zdanie na ten temat ❓❓

Weź udział w Konferencji 16.06.2019 r. w Warszawie! ▶▶ http://bit.ly/KonferencjaRBC_Warszawa ----------------------------------------------------------------...

Nie ma sukcesu bez porażki 🤔
15/06/2019

Nie ma sukcesu bez porażki 🤔

Czy istnieje coś takiego jak porażka? Czym jest wg kobiet sukcesu? Czy warto wyciągać z niej lekcje i wnioski?

  za nami spotkanie 5 i było na 5z +😍😍😍Klubokawiarnia Agrafka dziękujemy, że mogłyśmy się spotkać w tak pięknym miejscu....
05/06/2019

za nami spotkanie 5 i było na 5z +😍😍😍
Klubokawiarnia Agrafka dziękujemy, że mogłyśmy się spotkać w tak pięknym miejscu.
Mamuśki budowały pewność siebie a dzieciaki hasały po bawialni 😁 lepiej być nie może 🙂
ściskamy Was mocno
załoga
p.s mamy dla Was niespodzianki na następne spotkanie ☺️

21/05/2019

Kolejne spotkanie :
1.06 (sobota),
Godzina 10:00
Klubokawiarnia Agrafka

08/05/2019

Za kilka dni podamy szczegóły majowego spotkania
Widzimy się ???

Bój się i rób!https://www.facebook.com/109501372453351/posts/2574826352587495/
28/03/2019

Bój się i rób!

https://www.facebook.com/109501372453351/posts/2574826352587495/

Boję się

Był 2006 i leciałem do Meksyku. Miałem prowadzić swoje pierwsze szkolenie międzynarodowe w języku, którego uczyłem się kilka tygodni. Tak się bałem, że chodziłem do toalety w samolocie co pół godziny. Wylądowałem odwodniony, ledwo żywy, przekonany, że wszystkich zawiodę, nie poradzę sobie, nie dam rady. Ale wyszedłem po dwóch nieprzespanych nocach przed grupę i zacząłem mówić kaleczonym hiszpańskim. Zobaczyłem te wszystkie uśmiechnięte twarze. Mówiłem dalej, a oni kiwali głowami. Mówiłem więc pewniej, mówiłem głośniej, mówiłem chętniej, a oni słuchali nadal, dodali brawa, chcieli więcej. Gdybym wtedy nie pokonał tego lęku, nie mówiłbym przez kolejne lata do publiczności na kilku kontynentach w kolejnych 6 językach.

Był 2008 i poznałem Ilianę. Gdy ostatniego dnia przed moim wylotem spała na łóżku w hotelu Suites Amberes w pokoju 111, ja siedziałem na krześle i się na nią patrzyłem przez kilka godzin. Patrzyłem na zegarek i łzy leciały mi po twarzy, gdy widziałem, jak każda kolejna minuta zabiera mi nadzieję, że kiedyś może ją jeszcze zobaczę, dotknę, usłyszę. Chciałem zatrzymać czas, nigdy nie wracać do Polski, przyszłość nie miała żadnego znaczenia. Następnego dnia odprowadziłem ją do taksówki, ona wróciła do pracy na uczelnię, a ja wyleciałem z kraju. Potrzebowałem tygodnia leżenia na łóżku i patrzenia w sufit, by zrozumieć, że nie wybieram między życiem z Ilianą lub bez niej, ale między jednym Mateuszem a drugim. Wróciłem do kraju, pozamykałem wszystkie sprawy, podniosłem telefon i zadzwoniłem do niej, pytając, czy chce ze mną spędzić resztę życia. Ze strachu tak trzęsły mi się ręce, że nie mogłem wybrać jej numeru na telefonie. Gdybym wtedy nie zadzwonił, dziś nie byłaby moją żoną i mamą Adrianki.

Był 2010 i wstałem z fotela, by iść do łazienki. Jedyne, co potem pamiętam, to lekarzy stojących nade mną i zabierających mnie do karetki. Zemdlałem i wypadłem przez drzwi na podłogę, wybiłem zęby, a moja będąca w 7 miesiącu ciąży żona widziała swego męża leżącego w powiększającej się kałuży krwi i trzęsącego się bez kontroli. Zdiagnozowano migotanie przedsionków, uszkodzenie serca, nadciśnienie, miałem zostać hospitalizowany na nie wiadomo jak długo. Leżałem na łóżku na korytarzu w szpitalu i nie mogłem się podnieść z braku sił. Potem ledwo wstałem i się przewróciłem. W ciągu kilku godzin stałem się z silnego, młodego faceta wrakiem bez energii. Przez następne 8 miesięcy walczyłem z nadciśnieniem i tachykardią zmianami diety, sportem, akupunkturą, medytacją, ziołolecznictwem, farmakologią i wszystkimi innymi metodami, które znalazłem. Krzyczałem przerażony do żony: nic nie działa, a ona mówiła: nie poddawaj się. Gdybym wtedy przestał, gdyby ona nie zmuszała mnie do dalszej walki, dziś nie byłbym całkowicie zdrowy.

Był 2013 rok i straciłem dużo pieniędzy. Moje oszczędności stopniały w ciągu kilku godzin, a ja zupełnie bezsilny nie byłem w stanie tego kontrolować. Mieszanka stresu, paniki, wściekłości, żalu, pretensji do siebie i innych, wstydu, apatii, smutku, lęku i trwająca tygodniami walka z obecnością, planowaniem, nowymi strategiami i pomysłami była tak niszcząca, że straciłem dużo wagi, rozchorowałem się, zacząłem wątpić w siebie i swoje możliwości, w moją skuteczność i potencjał. Gdybym wtedy nie walczył, nie szukał, nie wymyślał nowych metod, nie poprosił o pomoc właściwych osób, nie zaczął konkretnie działać w social mediach, nigdy nie stworzyłbym marki, która stała się liderem branży i nie zarobił w ciągu kilku lat więcej pieniędzy, niż przez całe wcześniejsze życie.

Jest 2019 rok, a ja nadal się boję i już od dawna nie łudzę się, że to się kiedykolwiek zmieni. Idę przez życie, spotykam demona, ten uderza mnie i przewraca, a ja zaczynam się podnosić. On uderza mnie dalej, a ja próbuję stanąć na nogach, on wali we mnie bardziej, a ja stawiam mu większy opór, aż w końcu, obolały, rozwalony, posiniaczony a czasem połamany staję na prostych nogach i idę dalej. Czasem ten lęk trwa chwilę, czasem tydzień, czasem miesiącami, a ja staram się z całego serca i z wszystkich sił pamiętać o dwóch rzeczach:

By wytrzymać i nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawać.
By wybaczyć tym, którzy mnie krzywdzą.

Może mnie znasz osobiście, a może nie. Może jesteś na tym profilu od jakiegoś czasu, a może po raz pierwszy. Może mnie lubisz, a może nie. To wszystko nie ma znaczenia.

Znaczenie ma to, byś pamiętał, że gdy pojawi się lęk..., bo przyjdą ciemne dni, bo nic nie będzie Ci wychodziło, bo opuścili albo zdradzili Cię bliscy, gdy stanie się źle i nie będziesz wiedział, co robić dalej... to nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawaj.

Bo w końcu się podniesiesz.
Bo w końcu wybaczysz.
Bo w końcu zrobisz kolejny krok i pójdziesz przed siebie.
I wtedy zobaczysz, że wszyscy idziemy tą samą ścieżką.

Weź więc głęboki oddech, chłopaku i wypnij klatę.
Podnieś się, dziewczyno. Popraw koronę.

Nie poddawaj się.
Idziesz dalej.
Spotkasz mnie na tej drodze.

Zasługuję na dobro! ❤️
25/02/2019

Zasługuję na dobro! ❤️

Kolejne spotkanie za Nami 🔥👱‍♀️👩‍🦰Wiecie że to był Nasz czwarty warsztat 💪!! Ale nie ostatni 😁, mamy już pomysł na kolej...
24/02/2019

Kolejne spotkanie za Nami 🔥👱‍♀️👩‍🦰

Wiecie że to był Nasz czwarty warsztat 💪!! Ale nie ostatni 😁, mamy już pomysł na kolejne spotkanie z Wami 😎

Wszystkim Uczestniczkom dziękujemy i cieszymy się, że mogłyśmy Was poznać ❤️ Dziękujemy, za ogrom pozytywnej energii, jaką macie w sobie 🥰

20/02/2019
16/02/2019

Adres

Polna 10
Łęczna
21-010

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy JedzieszMatka - zainspiruj się umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria