Przestrzeń Empatii - Natalia Kukuła

Przestrzeń Empatii - Natalia Kukuła

Udostępnij

Pedagożka, trenerka rozwoju jednostki i grupy, edukatorka Pozytywnej Dyscypliny, Szkoły dla Rodziców i Wychowawców, komunikacji bez przemocy.

Oferuję szkolenia grupowe, ale również konsultacje indywidualne z rodzicami oraz treningi komunikacji dla par.

23/10/2024

Bardzo podzielam to pragnienie Sylwii.

Chcę, żebyś wiedziała to o mnie. Przeklinam, wściekam się i umiem siebie z tym wszystkim usłyszeć i ukochać.

Uwaga, będą latać przekleństwa.

Jak nie masz ochoty czytać słów na ‚ka” i „cha’, to tutaj odłóż czytanie.

Przychodzą takie chwile, a z nimi takie myśli w mojej głowie:

„A po c**j ci były te wszystkie szkolenia? Ta świadomość sradomość tych potrzeb sroprzeb. To zgadywanie, zaciekawienie się, sprawdzanie. Byłoby „Mo być! Bez gadania! Raz, raz. Baczność i wszystko by śmigało.”

I wjeżdża wtedy cały na biało ten kawałek, który mówi „Sylwunia, słyszę cię. Widzę, że wszystko się w Tobie zagotowało. Czego byś teraz potrzebowała?”

A ja do niego: „Spierdalaj. To nie mi się trudno zrobiło. Oni są pojebani i kropka.”

A on znowu swoje „Słyszę Cię. Mów.”

A tamten wkurwiony kawałek mnie bierze wdech i wydech. Pocą mu się lekko oczy i na wydechu wzdycha z miękkością w głosie „No ja pierdole. Nie cierpię poranków i wybierania się, poganiania. Załączam mi się policjant, drę się, a potem się nie lubię, że się drę.”

Ten na biało: „aha. Jestem tu i słucham Cię.”

„Dzięki” mów ten wkurwiony kawałek mnie , co już coraz bardziej jest rozluźniony, „Jakie to zbawienne móc powiedzieć to wszystko.”

Zanim ten głos cały na biało stał się częścią mnie dostałam w prezencie na tych wszystkich bliskościowych i enwisowych* szkoleniach od innych ludzi godziny bycia słuchaną w ten sposób, z otwartością na każdy kawałek mnie, na wszystkie słowa, które wyprodukowała moja głowa.

Słuchali każdego mojego wkurwionego słowa, każdego „ja pierdolę” nie tylko w mojej głowie.

I to był tak cholernie wielki prezent.

*enwisowe szkolenia to szkolenia z Porozumienia bez przemocy, and Nonviolent Communictaion (NVC, czyta się „en wi si”)

Chcę tego dla każdego. Tego doświadczenia, że ma się w sobie taką część, która wysłucha tej w trudzie, nawet gdy słowa nie są piękne, nawet gdy latają przekleństwa.

Podzielasz to pragnienie?

12/10/2024

Post sprzed 2,5 roku. Ciągle aktualny...

Ile masz w domu książek o dzieciach i wychowaniu? Śledzisz nowości, premiery? Co wyjdzie nowa to zastanawiasz się czy wniesie coś w twoje życie i czy warto ją kupić?

Jeśli tak, to ja ci odpowiem: nie warto. Nie kupuj. Namawiam cię wręcz, żebyś wywaliła 80% z nich. (Mimo,że większość z nich jest bardzo wartościowa!). Bo każda z nich to jasne, możliwość rozwiązania jakiegoś problemu i dowiedzenia się czegoś nowego, ale jednocześnie kolejna cegiełka, którą dokładasz sobie do swoich (i cudzych) oczekiwań.

Wszystkie te książki o wychowaniu,które wychodzą teraz jak grzyby po deszczu, to lista życzeń i kolejnych oczekiwań wobec rodziców. Mówią:
"Możesz być lepszym rodzicem!"
"Możesz lepiej rozumieć swoje dzieci"
"Możesz dbać o ich emocje"
"Możesz zapanować nad swoją złością"
"Możesz nauczyć się dogadywać ze swoimi dziećmi"
"Możesz być WWO i być spokojnym, wspaniałym rodzicem nawet gdy masz troje dzieci i jeden wielki chaos w domu"
"Możesz rozwijać swoją świadomość"
"Możesz być zmęczona i nie mieć na nic czasu,ale mieć ogrom empatii dla swoich dzieci"

(I jak złożysz to wszystko do kupy to będziesz rodzicem idealnym,taaaaaaa)

Coś Ci powiem: 👉 nie możesz!
Nie możesz tego WSZYSTKIEGO.

A mimo wszystko próbujesz. Czytasz, pracujesz nad sobą, próbujesz. Idziesz na terapię, jedziesz z całym tym gównem,które się na niej wylewa i jednocześnie dalej czytasz.

Kolejną, kolejną, i kolejną. Co przeczytasz i wydaje ci się ważne (czyli wszystko), starasz się wprowadzać. Po pewnym czasie pękasz, masz poczucie winy i wrażenie,że coś z tobą nie tak. Bo Tobie się nie udaje. A przecież próbujesz tak bardzo,że już prawie brakuje ci sił. A stos nieprzeczytanych książek zmienia się w wyrzuty sumienia,na które codziennie patrzysz tęsknym wzrokiem myśląc: "Gdybym tylko miała na to czas, na pewno byłabym lepszą matką."

Próbujesz bo tak zostałaś wychowana. Że spełniasz oczekiwania. A zrobiłaś ich sobie całą listę. Do tego widzisz dookoła drugie tyle. Próbujesz bo chcesz zmienić to,jak sama zostałaś wychowana. Wpadasz w błędne koło.

Nie widzisz, że każda z tych książek,wydawana w dobrej wierze, dokłada się do presji na rodzicach.

Do presji pracy nad sobą, przerabiania swojego dzieciństwa, żeby móc być lepszym rodzicem, do presji nauki umiejętności,których nigdy nie dostaliśmy od własnych rodziców.

Bo przecież w końcu mamy wiedzę, w końcu mamy książki,w końcu możemy NAPRAWIĆ to wszystko!

Coś wam powiem: nie możemy. Takie zmiany potrzebują WIELU pokoleń i nie zrobimy tego tutaj,teraz.

To,co możesz, to nauczyć się, przyswoić jedną, dwie,maks trzy umiejętności, których nie miałaś. Wyrażanie swoich emocji, sprawdzanie gdzie są twoje granice, dbanie o siebie. A może zupełnie coś innego. I to możesz przekazać swoim dzieciom. Ta cegiełka będzie od ciebie. Oni dołożą swoje,gdy będą mieć własne dzieci. I tak dalej, i tak dalej.

W ciągu ostatnich 10 lat rozwaliliśmy postrzeganie rodzicielstwa i wychowania. Budujemy je od nowa. Wszyscy razem i każdy osobno. I ten boom informacyjny, wiedzowy sprawia,że to wszystko wygląda, jakbyśmy chcieli na szybko z gliny i słomy zbudować katedrę Notre Dame i liczyć,że ona przetrwa.

Nie ma szans.
Cegła.
Jedna po drugiej.

Póki co jako rodzice w większości babrzemy się w glinie, a jednak kolejne książki to instrukcje jak zbudować niemal statek kosmiczny.

Więc wybierz 5 książek ze swojej biblioteczki,które wywarły na tobie największe wrażenie, które wniosły najwięcej do twojego rodzicielstwa i na nich się skup. Resztę sprzedaj. I odwal się od siebie.

Chcesz się rozwijać i masz na to przestrzeń? Stawiaj na kontakt z drugim człowiekiem,a nie na papier. Zamiast czytać idź na jeden warsztat. Gwarantuję ci,że zmieni więcej niż 10 książek. Ale miej z tyłu głowy i ustal swoje priorytety.

Jedną rzecz na raz, jedną cegiełkę. Wcale nie musisz dawać więcej. Jesteś tylko człowiekiem, ewolucja nie trwała 30 czy 40 lat, a ty pracujesz nad sobą raptem kilka.

Zrzuć z siebie ten ciężar♥️

30/09/2024

Jestem po intensywnym weekendzie kolejnego już dla mnie spotkania z NVC,tym razem w Filomata Strefa Rozwoju. Czeka mnie trzymiesięczny proces,który pozwoli mi na lepsze zintegrowanie wiedzy z prawdziwym życiem. W swoim osobistym procesie jestem łącznie około 3 lat,kiedy to staram się i pracuję w różny sposób nad realnym używaniem empatycznej komunikacji.

Czy to łatwe? Nie. Tak jak ta żyrafa na zdjęciu,często robię to w pokraczny sposób. Niedoskonały, mój własny. Ale mimo wszystko, często to właśnie on doprowadza mnie do celu. Dla żyrafy to napicie się wody,a dla mnie kontakt z drugim człowiekiem, wymiana tego,co we mnie i w nim jest żywe, wzajemność,relacja.

Dla mnie właśnie to jest sensem i celem życia. Nawet,kiedy serce drży ze strachu to boję się,ale robię. Bo zrobione jest lepsze od doskonałego. Czasami wręcz prę do przodu jak taran, żeby bardziej działać i mniej myśleć o lęku. Uczę się nieustannie jak rozmawiać z ludźmi i jednocześnie daję sobie przestrzeń na błędy i empatię dla samej siebie.

A po tych 3 miesiącach mam nadzieję,że będę mogła zaprosić was na warsztaty empatycznej komunikacji z dziećmi i w parach rodzicielskich 🥰 Kto chętny?

11/09/2024

Ważny temat! Seks nie zaczyna się w łóżku,seks zaczyna się w głowie,poza nim. Wszystkie role,jakie pełnimy w życiu zdecydowanie wpływają na poziom pożądania do partnera. Rola rodzica też.

Tutaj wpływ ma nie tylko sama ocena partnera,ale też fakt przeciążenia emocjonalnego,które tkwi głównie na kobiecie. Skoro partner nie bardzo sam wprowadza zmiany w wychowanie (czy inne obszary życia jak wynika z tego,co mówią moje klientki) czy nie daje żadnych pomysłów na nie, to cała odpowiedzialność spada na kobiety.

To one są "zmieniaczkami",to one pchają do przodu rodziny,a to bardzo męcząca praca. Bardzo wymagająca, momentami zniechęcająca. Jeśli partner nie przystępuje do niej razem z kobietą to podobnie jak przy sprzątaniu,gotowaniu czy innych obowiązkach (aczkolwiek odpowiedzialność za opiekowanie się czy kontenerowanie emocji dzieci to dużo cięższa praca!) to za dużo jak na jedną osobę i ona jest po prostu zmęczona mentalnie, nic więc dziwnego,że nie ma ochoty na seks z nim.

Pomijam już kwestię tego,że dla mnie sporny jest fakt,że "mężczyźni często nie mają przestrzeni czy wiedzy", żeby wprowadzać te zmiany w wychowaniu. Kobiety nie rodzą się z taką wiedzą,one też ją nabywają i też mają w sobie mnóstwo schematów z domów rodzinnych. Po prostu ciężko pracują nad tym,aby je zmienić. Nadal nie mam argumentów dlaczego mężczyźni robią to rzadziej,ale cieszy mnie,że to się zmienia.

“To jak on podchodzi do dzieci sprawia, że nie chce mi się iść z nim do łóżka”
Tak brzmi sens wiadomości od jednej z Nas…
i jestem pewna, że nie jest to jedyna osoba, która ma takie myśli i taką trudność.
Jak podejście do rodzicielstwa wpływa na naszą seksualność?

To jak oceniamy naszego partnera seksualnego i jego zachowania w różnych rolach społecznych wpływa na to ile pociągu czujemy do danej osoby.
W związku z tym sposób w jaki On podchodzi do dzieci może wpływać na to, na ile jest pociągający w moich oczach.
Dzieje się tak w związku z ocenami jakich dokonujemy.

Każdy z nas ma w głowie zakres zachowań, które uznajemy za “właściwie, odpowiednie, pożądane” oraz takich, które nazwiemy “nieodpowiednimi, niedobrymi, niechcianymi”. U każdego z nas te zakresy są jednak różne.
W związku z tym dla osoby A stosowanie metody wychowawczej np. karny jeżyk będzie w granicach zachowania właściwego, podczas gdy dla osoby B takie podejście będzie już poza tymi granicami.
To jak przebiegają nasze zakresy zależy od naszych osobistych doświadczeń, przekonań oraz wiedzy jaką posiadamy.

W gabinecie zwykle spotykam się z sytuacjami, kiedy kobiety chcą iść z duchem czasu, wprowadzać rodzicielstwo bliskości (lub jego fragmenty), tymczasem mężczyźni powielają sposób, w jaki sami byli wychowani. Oczywiście nie jest to reguła u wszystkich, jednak zwykle to kobiety inwestują więcej czasu, uwagi i energii we wprowadzenie nowych sposobów wychowawczych, rezygnacji z przemocy, kar i nagród etc. Coraz częściej mężczyźni chcą iść w parze z partnerką, jednak nie zawsze mają tyle przestrzeni i wiedzy, aby wprowadzać nowe zachowania.

Para, która jest w dobrych relacjach po prostu zacznie na te tematy rozmawiać.
Przegadywać, szukać sposobów wprowadzania zmian…
ale także sprawdzać na ile realistyczne są oczekiwania ze strony partnerki (np. jeśli oczekiwane jest, że partner nigdy nie krzyknie lub że zawsze zareaguje w zgodzie z wiedzą naukową - to może być to niemożliwe do spełnienia).

Poznawanie się w nowych rolach - w roli matki i w roli ojca może nas do siebie zbliżyć.
Ale może nas też od siebie oddalić. Dajmy sobie wzajemnie czas, aby świadomie skierować uwagę na te role. Rozmawiać o tym jak je rozumiemy. Czego nam w nich potrzeba. Jakie mamy względem siebie oczekiwania… i otwarcie mówmy również, że to jak się widzimy w tej roli wpływa na nasz poziom seksualnej atrakcyjności.

08/09/2024

Jak się ma nastolatka w domu to nie da się tkwić w starym bo on w nim nie jest. Jeśli chcę z nim być w kontakcie to muszę nieustannie mieć otwartą głowę na to, co lubi, czego chce. A to są rzeczy nie z mojej "epoki". Więc siłą rzeczy muszę się rozwijać, chcę to robić.

I przełamywać moją niechęć, moje "dżizys, kiedyś tak nie było". I zmieniać ponownie wiele moich schematów, które już uważałam za dobre i wystarczające. I trudne to, ale jednocześnie czuję, że dużo mi to porusza w środku i że to dla mnie dobre.

Czuję jakbym brała oddech na dalszy etap rodzicielstwa. Jakbym ładowała się i jednocześnie przebijała wielką zmianę u siebie. Z rodzica, który opiekował do takiego, który może się już tylko przyglądać i wspierać. I brać sobie z tego procesu różne rzeczy, które dla mnie samej będą rozwojowe.

Bo czas kiedy moje dzieci są nastolatkami to nie tylko czas przyglądania się im jak sie zmieniły, ale też sobie samej. To kawałek o tym jak macierzyństwo mnie zmieniło.

Jak nauczyło i ciągle uczy: puszczać i dawać samodzielność, zaufanie, martwić się po cichu, żeby nie obarczać dzieci swoim strachem, chować swoją dumę do kieszeni i przestawać myśleć, że jestem najmądrzejsza, pamietać, że to nadal ja jestem odpowiedzialna za relację, pokazywać miłość nawet gdy oni chcą dystansu, płakać z tęsknoty za tym jak mieli po kilka lat bo chwilami wkurwiają mnie tak, że wolałabym już wrócić do zmieniania im pieluch..

Wiele rzeczy obserwuję z trwogą, strachem, obawą, ale też dumą, czułością, uśmiechem i ciekawością. Cieszę się, że mogę być tego świadkiem. Że dopuszczają mnie do tego skrawka swojego życia. Czasami to większa część, czasami mniejsza, ale czuję, że JESTEM w ich życiu. I że jeśli tylko chcę i potrzebuję to JA mogę im dać znak, że jestem. Ale uczę się, że oni tego wtedy wcale nie muszą chcieć.

Wyrośli koło mnie wspaniali ludzie. I wzrusza mnie, że powoli zaczynam zbierać owoce swojego wychowania. Że moje dzieci przychodzą do mnie i pytają o różne ważne dla nich sprawy, radzą się, mówią o tym, co dla nich trudne, mówią o swoich wyborach. Ich zaufanie to największa nagroda, jaką dostaję.

I chciałabym, żeby wszystkie nastolatki miały w swoich rodzinach wsparcie, bez względu na to jakie są, jak się zachowują i co jest dla nich ważne. Bo tylko tak będą mogły zmienić się w dorosłych, którzy poniosą to dalej.

06/09/2024

Wielu z nas nie słyszało "kocham cię" od rodziców, a ostatnie przytulenie miało miejsce we wczesnej podstawówce..

Marianna Gierszewska w swoim podcaście "Tak właśnie mam" mówi o tym,że jeśli w swojej relacji nasi rodzice lata temu między sobą nie byli w stanie powiedzieć "kocham cię,zależy mi na tobie, cieszę się,że jesteś, cieszę się z naszego życia" to nie mogli tego zanieść dalej.

Nie mogli tego mówić swoim dzieciom czyli..nam.

Zrozumienie tego,w jaki sposób przenosimy swoje stare schematy, stare rany do naszego aktualnego życia jest niezbędne do zmiany. Ale wiele osób automatycznie wypiera różne refleksje,które do nich przychodzą albo im zaprzecza bo za bardzo boli,żeby się z tym mierzyć. Żeby dotknąć tej rany, którą dostaliśmy w pokoleniowym spadku i ją zagoić. Boją się,że się rozsypią, że to będzie za trudne.

Będzie. Ale to rozsypane można pozbierać i złożyć na nowo, dodać nowe elementy,które będą nam służyły. Nam i naszym bliskim. Które naprawią nasze relacje. Z samym sobą, z naszymi dziećmi. Nikt tak jak one nie pokazuje nam miejsc w nas samych,które powinny dostać naszą uwagę,które powinny być dotknięte z uważnością i zaopiekowane.

Możemy im podziękować pracą nad sobą i nareszcie zanieść to dalej,żeby naszym dzieciom było już łatwiej niż nam. Zmienić chociaż kawałek,żeby oni mieli już mniej roboty.

Photos from Przestrzeń Empatii - Natalia Kukuła's post 03/09/2024

I pyk, od wczoraj wstrzymywanie oddechu od poniedziałku do piątku i chomiczy kołowrotek. Zebrania, wyprawki, nowe znajomości.

Dużo radości i jeszcze więcej obaw i niepokoju.

Dużo ulgi z powodu zakończenia wakacji i jednocześnie tęsknoty za nimi.

Dużo chęci do powrotu do zorganizowanego czasu i żalu za tym niezorganizowanym.

Dużo stresu, w którym nie zauważamy co dzieci chcą nam powiedzieć..

Photos from Przestrzeń Empatii - Natalia Kukuła's post 24/08/2024

A w Biedronka dziś takie wspaniałości! Stworzone przez Joanna Berendt: NVC Coaching.pl , chyba najbardziej znaną trenerkę NVC w Polsce. Świetne do nauki poznawania uczuć i potrzeb u młodszych dzieci. Bardzo polecam i cieszę się ogromnie,że takie rzeczy pojawiają w ogólnodostępnych sklepach!

Photos from FizjoHoliczka's post 16/08/2024

W ciągu ostatnich dwóch lat moje ciało powiedziało "dość" wiele razy. Mimo emocjonalnego dbania o siebie, terapii, wprowadzania zmian przez lata w swoje życie, wiele trudnych rzeczy zostało.

Cały czas były zapisane w moim ciele. I czasami pojawiały się w formie bólu albo poważniejszych form, które odcinały mnie od normalnego życia. Mimo fizycznego dbania o siebie,jogi,basenu, cały czas tam były. Wołały mnie,żebym o nie zadbała.

Odkryłam to wszystko totalnym przypadkiem gdy trafiłam na stół do FizjoHoliczka Agata Krakowiak . Przy regularnej pracy zaczęły puszczać napięcia, przestałam spinać dupę (dosłownie) i nosić wszystko na swoich barkach. Zaczęłam czuć swoje ciało,ale tym razem naprawdę.

Co mu służy, kiedy ma dość,kiedy potrzebuje spuścić napięcie. I nie raz zdarzyło się,że w gabinecie Agaty płakałam gdy po prostu nacisnęła jakiś punkt na moim ciele. I ciężko było to ogarnąć,że moje ciało trochę robi to poza mną,a jednocześnie tak bardzo w zgodzie ze mną.

Wkraczam powoli w ten obszar psychosomatyki z wielkim zaciekawieniem i z wielką chęcią poznania nowego. Bardzo klei mi się to z uważnością, z NVC, z komunikacją, empatią. Z holistycznym, całościowym podejściem do człowieka. Z szacunkiem do ciała i tego, jak wiele emocji potrafi się w nim zmieścić.

Dlatego polecam wam bardzo Agatę i kto wie,może spotkacie nas kiedyś wspólnie na sali szkoleniowej :)

Photos from Przestrzeń Empatii - Natalia Kukuła's post 18/06/2023

Rzadko tu bywam choć często w głowie tworzę dla was wpisy, których nie mam czasu tu umieścić 😆.

Ostatni czas był dla mnie bardzo wymagający, zarówno pod względem zawodowym, jak i prywatnym. Ale chcę się z wami podzielić ostatnią wizytą w Przedszkole Edukacyjne im. Jana Amosa Komeńskiego w Zelowie ,w którym gościłam z warsztatami o złości oraz wychowaniu bez kar i nagród.

Wspaniała grupa rodziców,którzy z otwartością i ogromnym zaangażowaniem uczestniczyli w naszych dwóch spotkaniach. Dostałam mnóstwo dobrej energii i jak zawsze, odnalazłam sens w tym, co robię.

Bo rodzice potrzebują wspólnoty, potrzebują empatii i towarzyszenia. Potrzebują usłyszeć, że ich dzieci chcą współpracować, a ich zachowanie jest normalne ;)

Bardzo wam dziękuję za zaproszenie!

27/05/2023

Tak bardzo w punkt!

Rozmowa, która przynosi ulgę to wymiana. Nie historii, nie opowieści o sytuacjach, ale tego,co żywe w ludziach: emocji. Opowiadania o tym, co się czuje, gdy te historie się dzieją, a nie faktów. To właśnie tak buduje się więź.

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Łódź?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Telefon

Adres


Łódź