22/04/2024
Drodzy Ziemianie, kiedy w 2019 roku dołączyłam do Extincion Rebellion nazwa wydawała mi się lekko przesadzona, dzisiaj wiem, że jest 100% właściwa. Jesteśmy jednym z ostatnich pokoleń w historii ziemi, może jeszcze przez klika lat będziemy fantazjować, że nie przekroczymy 1,5 ani 2 stopni i że nie ruszyły jeszcze sprężenia zwrotne. Mówiliśmy mówcie prawdę, a czy sami potrafimy powiedzieć i dopuścić do siebie bezradność. Wiem, jak boli przyznanie się, przed sobą, że to o co walczyliśmy się już się nie spełni a podjęte teraz działania nie uchronią ludzkości przed upadkiem. Dzisiaj jest Dzień Ziemi, święto które powinno być codziennie, ale nie jest. W poprzednich latach tworzyłam różne wydarzenia, żeby powiedzieć, że warto się starać, warto ciąć emisje, dzisiaj nie wiem, czy to cokolwiek zmieni. Zastanawiam się co się robi i jak się żyje na upadającej planecie. Czy jedyne co nam pozostało to bycie biernymi uczestnikami? Często czuje przygnębiający smutek, że mimo naszych starań i chęci walki o lepszą przyszłość, ona zapowiada się bardzo źle. Próbuje sobie racjonalizować co mi dał aktywizm i że mieliśmy racje, ale boli mnie utracony brak wpływu na rzeczywistość. Pozbycie złudzeń powoduje rozczarowanie, ale nie chce zostawiać nas bez nadziei której zresztą sama teraz bardzo potrzebuje. Powtarzam sobie, że nic nie jest ostatecznie przesądzone, że zawsze możemy dokonać, choć najmniejszego wyboru. Love and rage